Gość: Thunderbolt
IP: *.echostar.pl
19.04.03, 12:12
------------------------------------------------------------------------------
--
"Ci wstrętni Polacy przyjechali tu i polonizują nasze germańskie
ziemie" - taką myśl przewodnią widać w poczynaniach niektórcyh
działaczy tak zwanej mniejszości niemieckiej. Tak, tak, "tak
zwanej" - wiem, co mówię (wyjaśniem dalej w tekście). Otóż
przecież przez setki lat germańskiej okupacji śląska nie udało
się władzom (bo przecież nie ludziom oddolnie) wykorzenić
polskości Śląska. Kto wie, może im nawet tak bardzo nie
zależało. Zatem polskojęzyczne nazwy trwały w świadomości
Ślązaków, jak i kolonizatorów niemieckich. Dla wygody
urzędniczej stosowano niemieckie zasady pisowni i to była cała
niemieckość tej ziemi. Pod hitlerowskim reżimem
wprowadzono "czysto" niemieckie nazwy nie nawiązujące do
słowotówrstwa tej ziemi. Pewnie, dla Niemca może te nazwy i były
ładne, bo przecież na wszystkich zdobytych terenach nie można
było każdej miejscowości nazwać Hitlerdorf, czy Hetlerstad, jak
nazwano np. jezioro pod Opolem - Hitlersee. Teraz - widzę -
działacze tzw. mniejszości dowołują się tego, o czym wiedzą z
góry, że jest nie do zdobycia - zgoday na urzędową germanizację
części Polski. W tym jednym popieram ex-prezydenta Wałęsę -
zgodzimy się, jeżeli Niemcy nazwą po polsku wszystkie swoje
miejscowości. Proste. Odwoływanie się do nazw zgermanizowanych,
czy tych hitlerowskich ma podkreślić (podkręcić?) niemieckość
górnośląskich powiatów. A iluż tych Niemców tu zostało? 100?
200? Związek TSKN traci na sile, na poparciu, na funduszach, na
jedności wewnętrznej. Niemcy i ci, którzy li tylko przyznają się
do niemieckości nie mogą nic konstruktywanego stworzyć, a już
nie raz okazało się, że ich działania i fundusze są
marnotrawione, bądź defraudowane na działalność polityczną.
Prawdziwi Niemcy wyjechali ze Śląska najdalej po wojnie. Jeśli
zostali, to w znakomietej większości byli Polakami, zestraszeni
tylko podpisali volksliste, a teraz tak dziwnie się unifikują z
Niemcami. Znam takich wielu. Wszak w wioskach, gdzie nawet
podczas władzy Hitlera większość nie obawiała się przyznać do
narodowości polskiej teraz spotkać można już tylko
100% "mniejszość niemiecką". A gdzie ci Polacy teraz są?
W "Reichu"? A zostali Niemcy? Myślę, że jest akurat odrwotnie.
Wracając zaś do samych obcojęzycznych nazw, których notebene
Polacy na Zaolziu nie mają, ani Słowacy na Orawie, ani Polacy na
dawnych Kresach, nie widzę powodu, by je dla podlizywania się
sponsorom pseudo-TSKN przeinaczać. Ludzie sami teraz wystawili
tabliczki z historycznymi nazwami. Widać, że są słowiańsko
brzmiące - te stare nazwy. Skoro po długiej przerwie wróciła tu
zgoda między ludźmi, wróciła polska jurysdykcja i administracja,
przywrócono polskie nazwy dostosowane do polskich zwyczajów
językowych, ci germanoultrafile chcą zabełtać w spokojnym
śląskim społeczeństwie. Proste. Zaiste - powtórzę - my Ślązacy
nie mamy powodu zgadzać się, by grupa profaszystowskich
ekstremistów postgermańskich manifestowała swoją nienawiść do
historii i faktów, jakimi są niewątpliwie polskie dzieje
historyczne i społeczne Śląska.