Zabrać państwo skłóconym dziadkom...

01.03.07, 11:34
Na swoich nowych płytach warszawska formacja Masala Soundsystem i łódzki
raper O.S.T.R. wykrzykują złość na elitę polityczną. Od lat 80. nie było tak
publicystycznych albumów w polskiej muzyce popularnej
Upolitycznił się polski teatr, upolityczniły sztuki plastyczne. Było jasne,
że prędzej czy później drastyczna polaryzacja poglądów w polskim
społeczeństwie i radykalizacja publicznego dyskursu znajdą także odbicie w
muzyce. Jednak tak ostrych wypowiedzi jak na świeżych wydawnictwach O.S.T.R.-
a i Masala Soundsystem jeszcze nie było.
Brzydki, zły i szczery
O.S.T.R. to jeden z największych gwiazdorów polskiego hip-hopu. Nagrywa od
sześciu lat, a wydany właśnie album "HollyŁódź" to jego ósma płyta. Zachwala
ją jako swój najlepszy album i nie mija się z prawdą. Może tylko przesadził z
ilością muzyki (aż 22 kompozycje). Ale gdy ma się w ręku taki dynamit, trudno
zrezygnować z kilku utworów.
To swoista rekapitulacja wszystkiego, co do tej pory było ważne w jego
muzyce. Jazz, funk, soul, oldskulowa elektronika, hiphopowa psychodelia
przełamywana bardziej tanecznymi rytmami - na "HollyŁódź" O.S.T.R. miesza
różne inspiracje i tworzy z tej mieszanki własny, spójny i dojrzały styl. Nic
dziwnego, że płyta wskoczyła od razu na pierwsze miejsce listy sprzedaży w
internetowym sklepie Merlin.pl.
Nie tylko muzyka decyduje o tym, że "HollyŁódź" jest wyjątkowa. Już wcześniej
O.S.T.R. lubił sobie popolitykować. Nigdy jednak nie robił tego tak otwarcie
i w takiej skali jak teraz. Obok tekstów ważnych (przypomnijmy jego
zaskakujące "Kochana Polsko" sprzed kilku lat, które rozpętało dyskusję o
nowym patriotyzmie w pokoleniu blokersów) zdarzały mu się raperskie nawijki,
w których uprawiał sztukę dla sztuki. Teraz właściwie w każdym tekście ma do
powiedzenia coś istotnego. "HollyŁódź" to najpełniejszy zapis emocji
dzisiejszych dwudziestoparolatków, jaki dane mi było ostatnio słyszeć na
polskiej płycie. O.S.T.R. na warsztat bierze palenie marihuany, układanie
nowego utworu, polskie bezrobocie i absurdy naszej sceny politycznej -
wszystko razem i obok siebie. Taka jest rzeczywistość tego pokolenia.
Poskładana z rzeczy banalnych i wzniosłych, z małych i wielkich problemów.
Chaotyczna i zdezintegrowana - tu brak kasy na kolejnego jointa jest
problemem równie znaczącym jak polityczna rzeczywistość wylewająca się z
mediów.
O.S.T.R. opowiada o "zasikanych podwórkach i dzieciakach, które zamiast za
piłką gonią za dragami". Do takich obrazów polski hip-hop już nas
przyzwyczaił. Pojawia się też temat najbardziej aktualny - emigracja. "Dalej
w świat/ Bo jeśli nie tu/ To gdzieś musi być warto żyć" - rapuje O.S.T.R.
w "Daj mi pracę". "Więcej nic nie chcę, tylko daj mi pracę w moim mieście".
Kapitalnie oddaje rozdarcie nieobce chyba wielu Polakom: z jednej strony
przywiązanie jeśli nawet nie do tego kraju, to przynajmniej do własnej małej
ojczyzny. Z drugiej - polska beznadzieja, która zmusza do ruszania w świat.
Nędza, bandytyzm, bezrobocie - to jeszcze jakoś dawało się znieść. Ale na
dobre wkurzyła O.S.T.R.-a polityczna histeria, jaka ostatnio ogarnęła
Polskę. "Zabrać państwo tym skłóconym dziadkom" - apeluje i rozdziela razy na
wszystkie strony (jeden z jego utworów to kpina na temat wypowiedzi
Bronisława Komorowskiego z PO o polskich lotnikach, co to nawet na drzwiach
od stodoły mogą polecieć).
Najbardziej dostaje się jednak obecnej władzy. "Nie ma jak żyć (...) rządzą
nami kaczki/ ciągle kwa, kwa/ k... kwa, kwa/ Jeśli w was moja przyszłość, to
do niej nie dorosłem/ Wybacz, zamiast słuchać tych zwierząt, wolę wyjechać na
zmywak" - rapuje w "Brzydkim, złym i szczerym". "Bezrobocie spada, bo wszyscy
młodzi/ dawno już skumali, gdzie jest Londyn" - kpi z sukcesów ekonomicznych
rządu.
Najbardziej wkurza go nie tyle samo jałowe politykierstwo, ile obciachowość
IV RP. "Prezydent ziemniak/ i ciemniak w futrze/ co nie wie, jak można
zgwałcić prostytutkę" - rapuje O.S.T.R. w "Afery kosztem nas". Lepperowi i
jego partii poświęcone są spore fragmenty tego utworu. Prawdziwe wydarzenia
brzmią tu jak surrealizm. A gdy "Ostatni taki sort" w całości opowiada o tym,
jak to nasi wicepremierzy handlują marihuaną (politycy jak dilerzy - wciskają
ludziom syf), nie brzmi to już niewiarygodnie.. Z tym że ten polski absurd
jest tyleż śmieszny, co groźny. "Każdy prędzej czy później/ Stanie się ofiarą
polowania na szpiegów" - konstatuje w "Chwili na refleksję". O.S.T.R. oskarża
wprost: "My mamy w sercu Polskę/ Wy tu macie swastykę".
Myśl i nie ufaj
Gdy O.S.T.R. sięga po absurd czy ironię, Masala Soundsystem nie zamierza się
patyczkować. Na jej minialbumie "Obywatele IV Świata" nie ma niedomówień. To
trochę zaskakujące, bo do tej pory Masala unikała tak jednoznacznego
politycznego przekazu. To kolektyw muzyków z różnych środowisk - od hip-hopu,
przez reggae, aż po muzykę etniczną - którzy do tej pory zainteresowani byli
przede wszystkim tworzeniem tanecznych kolaży łączących brzmienia różnych
kultur. Od polityki nie stronili jednak poszczególni członkowie Masali. Jej
pomysłodawcą był Max Cegielski, dziennikarz, który z hukiem wyleciał z Radia
Bis za swoje nieprzychylne wypowiedzi o wicepremierze Giertychu. Wokalistą
jest hiphopowiec Duże Pe - inny współpracownik Radia Bis, który ze
słuchaczami stacji pożegnał się słynnym improwizowanym na żywo na antenie
freestyle'em, w którym nawiązując do zmiany szefa stacji,
wykrzykiwał: "Szczwany lis nasłany przez PiS zabiera nam Bis".
Teraz odpowiedzialny za większość tekstów na "Obywatelach IV Świata" Duże Pe
też nie owija w bawełnę. W rytm dynamicznej, agresywnej muzyki rzuca teksty,
które walą niczym pięść między oczy. "Fundamentalny pseudokatolicyzm i jego
złe zasady opanowały ten kraj (...) dlatego myśl i nie ufaj w ani jedno ich
słowo"- nawołuje w kompozycji "Myśl i nie ufaj" parafrazującej punkowy utwór
grupy Post Regiment "Stado". "Bandyci w rządzie kontrolują IV Świat/
Pseudoreligia kontroluje IV Świat" - dodaje. "Nikt nie będzie bezkarnie
wyzywał nas od ZOMO" - rzuca, komentując wsamplowany do utworu słynny
fragment przemówienia Jarosława Kaczyńskiego ze Stoczni Gdańskiej. "Zmieniają
Polskę w IV Świat/ Skupieni na tym, żeby gonić swoje niskie cele/ IV
Rzeczpospolita ma dla ciebie smak/ Dla mnie to pachnie drugim PRL-em" -
deklaruje w utworze tytułowym. "Minister edukacji chce znać twe poglądy/ By
szybciej i lepiej zastąpić je swymi/ Minister edukacji wychowa nam dzieci/
Jeżeli tu czegoś nie zmienimy" - ostrzega w "M.E.N. In Black".
Lata 80. w IV RP
Jest coś, co łączy te płyty z nagraniami z lat 80. To bardzo przewrotny
stosunek do języka władzy i nadawanie mu własnych znaczeń. "Możesz nazywać
mnie wykształciuchem/ Możesz zaliczać mnie do łże-elit/ Lecz nie zamydlisz mi
oczu na tyle/ Bym nie odróżniał czerni od bieli" - kpi w pewnym momencie Duże
Pe, zaś O.S.T.R. kilkakrotnie deklaruje, że z jego tekstów płynie "czysta
prawda". Trudno nie widzieć w tym nawiązania do słynnego
rozczulającego "czystego dobra" Jarosława Kaczyńskiego.
Ukazanie się takich płyt było tylko kwestią czasu. W łączeniu muzyki z
politycznymi komentarzami mamy przecież w Polsce duże tradycje. Dość
wspomnieć, jak wyraźnie zideologizowana była cała scena muzyczna lat 80. To,
że polityka - niemal całkowicie w niej nieobecna od połowy lat 90. - wraca do
głównego nurtu muzyki, widać było już na ubiegłorocznym festiwalu w
Jarocinie. Ale dopiero te nowe wydawnictwa O.S.T.R.-a i Masali stawiają
sprawę na ostrzu noża.

www.gazetawyborcza.pl/1,75475,3950626.html
    • kubek gadające głowy przed piosenką się nie ugną 01.03.07, 14:43
      nawet jeśli ona jest ostra!
      • stoik1 trudno żeby... 01.03.07, 16:39
        narząd mowy z definicji dobrze rozwinięty, inne niekoniecznie, w połączeniu z
        rozdętym ego i brakiem samokrytycyzmu...
        jaka piękna mieszanka, ja też chcem taki być, buuu
        • kubek "ja też chcem taki być" 01.03.07, 18:31
          nie da rady z Tobą jesteś moim znajomym :)))
          • stoik1 aha 01.03.07, 19:26
            no to tak - z definicji ; )
Pełna wersja