prof. Richard Pipes w Cieszynie

15.03.07, 08:11
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3987811.html
    • kubek miłe 15.03.07, 11:24
      Bardzo bym chciał, aby tacy ludzie przenosili się na Cieszyńskie Ziemie,
      Hulka-Laskowski tak zrobił :)
      • kubek Wklejam bo później przepadnie 15.03.07, 11:25
        Profesor Pipes znany, ale nie w Bielsku
        Ewa Furtak 2007-03-14, ostatnia aktualizacja 2007-03-14 20:09:48.0

        Nie jest nam znana sylwetka i dokonania Profesora Pipesa - tak na prośbę o
        objęcie patronatu nad wizytą znanego na całym świecie doradcy prezydenta Ronalda
        Reagana odpisali bielscy urzędnicy. - Mogę się tylko roześmiać - komentuje prof.
        WSEH Tadeusz Borkowski.

        Pochodzący z żydowskiej rodziny prof. Richard Pipes urodził się w Cieszynie w
        1923 roku, jest honorowym obywatelem tego miasta. Jego ojciec, Marek, żołnierz
        Legionów Polskich, założył dzisiejsze zakłady Olza, znane m.in. z produkcji
        batonów Prince Polo. - W Cieszynie mieszkałem tylko przez kilka pierwszych lat
        życia. Przyznam, że niewiele mam wspomnień z tego czasu - mówi profesor.

        Wczoraj po południu spotkał się z władzami miasta w pięknie odnowionej sali
        sesyjnej ratusza. Dla całego Cieszyna jego wizyta jest ogromnym wydarzeniem.
        Stowarzyszenie Naukowe "Polska w Świecie" wręczyło mu książkę "Z dziejów Rosji i
        Polski w XX w.". Ta publikacja jest - nie bez powodu - właśnie jemu
        zadedykowana. Prof. Pipes jest uważany za jednego z najwybitniejszych badaczy
        historii Rosji i ZSRR. Napisał kilkanaście głośnych książek poświęconych tej
        tematyce, był doradcą prezydenta Reagana. To on na początku lat 80. przekonał
        amerykańskiego prezydenta do udzielenia pomocy podziemnej "Solidarności". Jest
        laureatem wielu odznaczeń, w tym Krzyża Komandorskiego Orderu Zasługi
        Rzeczypospolitej Polskiej. W 1994 roku Uniwersytet Śląski nadał mu tytuł doktora
        honoris causa. Podczas obecnej wizyty w Polsce spotka się z prezydentem Lechem
        Kaczyńskim.

        W środę Pipes rozmawiał ze studentami bielskiej Wyższej Szkoły
        Ekonomiczno-Humanistycznej. Nie obyło się bez wzruszających chwil -
        przedstawiciel Centralnego Archiwum Wojskowego wręczył mu kopię nadania jego
        ojcu w 1937 roku Krzyża Niepodległości. Uczelnia zapraszała na uroczystość
        władze Bielska-Białej, poprosiła też o objęcie patronatu nad wizytą słynnego
        sowietologa. Władze miasta nie były jednak zainteresowane tym wydarzeniem. "Nie
        jest nam znana sylwetka i dokonania Profesora Pipesa" - tak, w imieniu
        prezydenta, odpisał uczelni Grzegorz Tomaszczyk, sekretarz miasta. Dalej
        sekretarz tłumaczy w liście, że do magistratu wpływa bardzo wiele próśb o
        objęcie honorowego patronatu. Wybierane są tylko wydarzenia najwyższej rangi,
        ważne także z punktu widzenia społecznego.

        - Cóż ja mogę powiedzieć, to po prostu wstyd - komentuje pismo rektor i profesor
        WSEH, Tadeusz Borkowski.

        Co na to bielscy urzędnicy? - Nie ja jestem autorem tego pisma, ale je
        podpisałem, więc biorę całą winę na siebie. Takie sformułowanie nie powinno było
        się w tym piśmie znaleźć - przyznaje Tomaszczyk. Ale zaraz potem dodaje: - Nie
        możemy objąć patronatem wszystkich imprez odbywających się na terenie miasta. Z
        tego co czytam, prof. Pipes jest rzeczywiście osobą związaną z Cieszynem, ale
        nie ma jakichś szczególnych zasług dla naszego miasta.

        Ewa Furtak
Pełna wersja