lux_ex_silesia
15.03.07, 19:28
Dziś wielki dzień, bowiem weszła w życie "Ustawa o zmianie ustawy o
ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-
1990...", czyli nowela lustracji.
Przeczytałem jej tekst, zwracając szczególną uwagę na art. 1 ust. 3,
zmieniający art. 4 ustawy, który określa jakie osoby są w świetle
ustawy "pełniącymi funkcje publiczne" i w związku z tym podlegającymi
obowiązkowej lustracji. Duma mnie rozpierała, gdy doszedłem do wniosku, że
podlegam lustracji aż w trzech punktach, czyli powinienem zostać zlustrowany
nie zwyczajnie, lecz do sześcianu. Okazało się, że jestem potencjalnie
niebezpiecznym obywatelem RP, choć jak dobrze pamiętam nie pracowałem ani nie
współpracowałem z ubecją za nieboszczki komuny.
Wpadłem na pomysł, że jako niewspółpracujący a podlegający lustracji,
powinienem się wyraźnie oznakować, aby było wiadomo, że jestem czysty. Udałem
się do szklarza i różnych sklepów, aby zakupić minilusterko do wpięcia w
klapę marynarki - niestety, nigdzie nie można było takich zakupić ani zrobić,
bo chciałem za małe. Zrezygnowany, że nie znajdę wyjścia z sytuacji i że nikt
nie będzie miał okazji zajrzeć mi w moje dossier w lustereczku tkwiącym w
klapie mej marynarki, poszedłem do najbliższej pasmanterii, gdzie Panie ze
zrozumieniem wybrały mi piękną, srebrną, lustrzaną wstążkę w cenie 1 zł za
metr. Z tejże wstążki wyciąłem fragment i uformowawszy w znaną wszystkim
kokardkę, przypiąłem niklowaną szpilką do marynarki. Oto jestem gotów do
lustracji!
Zachęcam Rodaków, którzy oparli się namowom ubeków, a podlegają lustracji,
aby również oznaczyli swoją czystość w latach komuny lustrzaną kokardką.