Gość: mesco
IP: 139.18.15.*
08.05.03, 14:50
po perypetiach zwiazanych jazda autobusami zdecydowalem sie jechac do Polski pociagiem.
Express z Leipzig do Berlina byl w porzadku, pelna kultura, czysto spokojnie, kazdy nakladal sluchawki na uszy i
czytal cos.
Przesiadka Berlin Ostbahnhof.
Horror.
Masa ludzi mówiacych slowianskim narzeczem niemieckiego......
Kobiety w chustkach, jako bagaz kartony przewiazane sznurkiem.
Po ubraniu widac C&A, Karstadt, wyprzedaz......
Przekrzykiwanie sie wzajemne.
Licytacje kto wiekszy Niemiec.
Czym glosniej po niemiecku i czym wiecej bledów to wiekszy Niemiec.
Wygral chyba ten co zainwestowal 3 Euro w czaspismo "Die Zeit", renomowane w niemieckich kregach
intelektualnych i akademickich.
Wiekszosc sie z nich zna. Przewazeni z mszy po polsku.
Wiekszosc tez mieszka w wiezowcach kolo Ostbahnhof.
Widocznie czuje sie w nich swojsko.........no i taniej.....
no comment