kubek
06.04.07, 10:01
Pergaminy dawnych właścicieli Jaworza na wystawie w Cieszynie
Arystokraci gromadzili je przez stulecia. Teraz niezwykłe pergaminy
przekazane przez potomków właścicieli Jaworza można zobaczyć na wystawie.
Tylko przez miesiąc, bo światło i wilgoć są dla nich zabójcze.
Pergaminy, czyli dokumenty sporządzone na specjalnie spreparowanej skórze
zwierzęcej, pochodzą z archiwum hrabiowskiej rodziny Saint Genois
d'Anneaucourt. To jeden z najstarszych i najbardziej znanych europejskich
rodów arystokratycznych. Od średniowiecza zbiór stale się powiększał i
przemieszczał razem z nimi po wielu majątkach i siedzibach, by z końcem XVIII
wieku trafić do Jaworza pod Bielskiem. Gdy na początku XX wieku hrabiowie
sprzedali miejscowość i wyjechali do Austrii, zabrali ze sobą kilka metalowych
skrzyń, które potem dziesiątki lat przeleżały na strychu. Wreszcie w 2005 roku
wnuczki ostatniego właściciela Jaworza postanowiły, że archiwalia powinny
wrócić na Śląsk Cieszyński i przywiozły je do tutejszego muzeum.
Muzealnicy nie kryli zachwytu. Zbiór zawiera ponad 8 tys. kart, w tym drzewa
genealogiczne, majątkowe, prawne czy administracyjne dotyczące hrabiowskiego
rodu i spokrewnionych z nim rodzin. Jest tu wiele dokumentów wydanych przez
cesarzy, a nawet papieża! - Mają nie tylko ogromną wartość historyczną, ale
także artystyczną. Są zapisane pięknym pismem, wspaniale zdobione i oprawione
- mówi Mariusz Makowski z Muzeum Śląska Cieszyńskiego.
Najpierw jednak archiwaliami musiały zająć się konserwatorki, ponieważ były
zaatakowane przez grzyby, zesztywniałe i pofałdowane. Musiały je oczyścić,
uelastycznić, zabezpieczyć obsypujące się literki i pokruszone pieczęcie.
Prace wsparły władze Jaworza, uznając, że zbiór trzeba zachować dla kolejnych
pokoleń.
Od wczoraj najcenniejsze, odnowione pergaminy można zobaczyć w muzeum na
specjalnej wystawie "Archivum Familiae". Najstarszy jest dokument z 1586 roku,
w którym Wolfgang rycerz Stanngl sprzedaje wójtostwo miasteczka targowego
Haag. Niewiele młodszy jest pergamin z 1628 roku, wydany przez ostatnią
przedstawicielkę cieszyńskich Piastów, księżną Elżbietę Lukrecję. Nadawała nim
ziemie w Bażanowicach Maksymilianowi Proecklowi, którego córka wyszła za mąż
za pierwszego Saint Genois na Śląsku Cieszyńskim. Niewiele młodszy jest akt
nadania Maksymilianowi Proecklowi tytułu cesarskiego radcy przez cesarza
Ferdynanda III z 1639 roku. Z kolei do najpiękniejszych należy akt nadania
tytułu hrabiowskiego Ludwikowi Filipowi Saint Genois. Wystawił go w 1827 roku
cesarz Franciszek I. To kilka spiętych kart pergaminu, z pięknie namalowanym
herbem, oprawionych w aksamit podklejony jedwabiem. Złotym sznurkiem jest do
niego przytwierdzona wielka puszka kryjąca tzw. pieczęć majestatyczną cesarza.
Jest też akt przejęcia Koniakowa z 1751 roku i pergamin z 1837 roku, którym
papież Grzegorz XVI mianuje Filipa Saint Genois d'Anneaucourt rycerzem Milicji
Chrystusa.
Pergaminy można podziwiać do końca kwietnia. - Dłużej nie możemy ich
wystawiać, bo światło i wilgoć są dla nich zabójcze - mówi Makowski.
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4042566.html?nltxx=1077751&nltdt=2007-04-06-03-06