kubek
18.04.07, 08:14
Małych miasteczek czar. Cieszyn - schodami w górę, schodami w dół
Będzie to opowieść o miejscu, w którym się urodziłem i spędziłem dwie trzecie
życia. O mieście dwóch wyznań, wielu kościołów i wzgórz, leżącym w dwóch krajach
Dzisiejszy polski Cieszyn to prawobrzeżna część miasta. Lewobrzeżna
(zachodnia), czyli Czeski Cieszyn, należy od 1920 r., z przerwą w latach
1938-45, do Czech. Ten podział spowodował, że na terenie Rzeczypospolitej
pozostało centrum z głównymi urzędami, kościołami, koszarami oraz cała część
zabytkowa, ale bez głównego dworca kolejowego (do dziś funkcję dworca pełni
niewielki budynek peryferyjnego przystanku kolejowego Cieszyn Bobrek). Czesi
otrzymali m.in. dawną dzielnicę Saska Kępa, czyli Sachsenberg (do dziś starsi
cieszynianie mówią o niej z niemiecka "na Zaksynberku"). Zaolziańska część
miasta do jego podziału była willowo-parkową dzielnicą z jedną
reprezentacyjną, handlową ulicą prowadzącą ze Starego Miasta na piękny, duży
dworzec kolejowy.
***
Polski Cieszyn leży na wzgórzach, które łagodnie opadają do doliny rzeki
Bobrówki lub, bardziej stromo, w kierunku Olzy. "Pagórkowatość" dodaje mu
wdzięku. Domy i osiedla pobudowane na wzgórzach lub ich stokach zapewniają
wielu mieszkańcom piękne widoki na co dzień. Dojeżdżając do Cieszyna starą
drogą z Katowic, z najwyższego punktu drogi zobaczymy panoramę miasta, zielone
wzgórza otaczające dolinę, a w tle wyrastające, zdawałoby się zaraz za nim,
łańcuchy górskie Beskidów Śląsko-Morawskich po czeskiej stronie Olzy, z
dominującym w oddali nad pagórkami Wielkim Jaworowym. Nieco z boku, w dali,
ciągną się szczyty Beskidu Śląskiego. Doświadczone oko turysty górskiego
dostrzeże grzbiety Czantorii, Równicy, a dalej Skrzycznego i Baraniej Góry.
Zjeżdżając ze wzgórza, docieramy do doliny Bobrówki, gdzie powstała większość
cieszyńskich fabryk. Szczęśliwie miasto nie stało się nigdy wizytówką
socjalistycznego budownictwa i przemysłu, nie powstały tu huty ani wielkie
zakłady chemiczne (poza leżącym na peryferiach Polifarbem). Nie ziściły się
także plany, by Cieszyn stał się sypialnią dla dziesiątek tysięcy górników z
KWK Morcinek, gdyż w kopalni nie było tyle węgla, ile zakładano. Dlatego też
nie ma wielkich blokowisk, lecz kilkupiętrowe niskie bloki i kilka wysokich
"jednoklatkowców". Cieszyn to miasto kamienic i domów jednorodzinnych, których
wciąż przybywa. Na szczęście nikomu nie wpadł do głowy pomysł, by wyburzyć
stare kamienice.