kubek
24.04.07, 09:08
Sponsor pomoże wykończyć Ślązaczkę
Cieszyński pomnik Ślązaczki to wyjątkowo pechowy monument. Najpierw podczas
transportu urwała się szabla, a potem w ogóle zabrakło pieniędzy na
dokończenie jego odbudowy. Pojawiła się jednak szansa na postawienie pomnika.
Oryginał pomnika, upamiętniającego m.in. uczestników powstań śląskich i
cieszyńskich legionistów, powstał w 1934 roku. Zaprojektował go Jan Raszka, a
ufundowali mieszkańcy.
Była to ponaddwumetrowa rzeźba kobiety ubranej w strój cieszyński, trzymającej
szablę w dłoni. Jej sylwetka stała na cokole, gdzie wyryto nazwy miejscowości,
w których walczyli legioniści. Pomnik, nazywany "śląską Nike", uważany był za
jeden z najpiękniejszych monumentów na południu Polski.
We wrześniu 1939 roku Niemcy zburzyli go i przetopili figurę. Po wojnie na
miejscu "śląskiej Nike" stanął pomnik upamiętniający żołnierzy radzieckich.
Zburzono go w latach 90. Wtedy zrodził się w Cieszynie pomysł, żeby odbudować
Ślązaczkę. Powstał społeczny komitet. Prace miały potrwać kilka miesięcy, a
ciągną się już dwa lata.
Najpierw podczas transportu Ślązaczce odpadła szabla, którą trzyma w dłoni. Na
szczęście figurę udało się naprawić. Gdy Ślązaczka przyjechała wreszcie do
Cieszyna, w Czechach pojawiły się głosy niepokoju, czy aby jej szabla nie
będzie skierowana w stronę Zaolzia. Na szczęście naszych południowych sąsiadów
udało się uspokoić, ale wtedy zabrakło pieniędzy m.in. na tablicę. Dopiero
teraz komitet znalazł sponsora na dokończenie odbudowy. - Mamy nadzieję, że
latem wreszcie uda nam się to przedsięwzięcie zakończyć - cieszy się Zbigniew
Tomanek, jeden z działaczy komitetu odbudowy pomnika.
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4083553.html?nltxx=1077751&nltdt=2007-04-24-03-06