Dodaj do ulubionych

Nawolujacy do zbrodni pozostaje patronem

27.05.03, 00:16
Ulica księdza dr. Josepha Knossalli zamiast Erenburga

W dniu 22 stycznia 2003 roku na ręce Prezydenta Miasta Opola oraz Rady Miasta
wpłynęła petycja Opolskiego Koła Ruchu Autonomii Śląska o zmianę nazwy ulicy
Ilji Erenburga w Opolu.

Ilja Erenburg, urodzony w 1891 roku w Kijowie pisarz i publicysta, laureat
m.in. Międzynarodowej Leninowskiej Nagrody Pokoju, był autorem powieści
pt. „Odwilż”. W tym utworze krytykował stalinowski kult jednostki. Książka
ta, która stała się później synonimem całego okresu, została napisana dopiero
po śmierci Stalina. Wcześniej, w czasie II wojny światowej, Erenburg był
autorem nienawistnych ulotek propagandowych, w których to otwarcie wzywał do
ludobójstwa. W jednej z nich czytamy:

My zrozumieliśmy: niemcy nie są ludźmi.
Jedno słowo „niemiec” to dla nas najgorsze przekleństwo.
Na dźwięk słowa „niemiec” ładują się nam strzelby. Nie będziemy mówić. Nie
będziemy się oburzać. Będziemy zabijać.
Jeśli w ciągu dnia nie zabiłeś chociażby jednego niemca, zmarnowałeś ten
dzień.
Jeśli myślisz, że twój sąsiad zabije niemca za ciebie to znaczy, że nie
rozumiesz co ci grozi. Jeśli ty nie zabijesz niemca, niemiec zabije ciebie.
On weźmie w niewolę twoich rodaków i będzie ich torturował w niemczech,
Jeśli nie potrafisz zabić niemca kulą zabij go bagnetem.
Jeśli żyjesz spokojnie i czekasz na walkę zabij Niemca przed walką.
Jeśli zostawisz niemca żywego on powiesi Rosjanina.
Jeśli zabiłeś jednego niemca, zabij drugiego - nie ma dla nas lepszych
wiadomości od tych o niemieckich trupach.
Nie licz dni. Licz jedno: niemców których zabiłeś.
Zabij niemca! - o to prosi cię matka - staruszka
Zabij niemca! - o to błagają Cię dzieci
Zabij niemca! - tak krzyczy twoja ziemia ojczysta.

Ilja Erenburg nie wprowadził rozróżnienia na żołnierzy i cywili. Należało
mordować napotkanych „niemców” (pisownia oryg.). Niestety do dzisiaj Erenburg
ma swoich obrońców, którzy mówią, że „zostało to napisane w czasie wojny z
nazistami, a wtedy to było normalne”.

Tak więc Erenburgowi nadal oddaje się cześć w historycznej stolicy Górnego
Śląska, gdzie starsi mieszkańcy mają w pamięci przemarsz Armii Czerwonej,
która bardzo często w bestialski sposób traktowała ludność cywilną. Dla
czerwonoarmistów właśnie Górny Śląsk stał się terenem, gdzie „realizowali”
przesłanie Erenburga, ponieważ był to pierwszy napotkany na ich drodze obszar
należący do państwa niemieckiego, gdzie w każdym widziano „giermańca” i
poplecznika Hitlera.

Wystarczy wymienić kilka miejscowości z powiatu opolskiego, gdzie „armia
wyzwolicielka” dopuściła się największych okrucieństw: Boguszyce, Groszowice,
Kąty Opolskie, Pokój, Rogów, Dobrzeń Wielki. To są miejscowości gdzie ofiary
liczy się w dziesiątkach (w Boguszycach było to około 280 mieszkańców). A
przecież śmierci choćby jednego cywila nic nie usprawiedliwia.

W miejsce Erenburga opolskie koło RAŚ zaproponowało Radzie Miasta nadanie
ulicy nazwy księdza dr. Josepha Knossalli (Józefa Knosały). W marcu minie
125. rocznica urodzin tego zasłużonego dla całego Górnego Śląska,
pochodzącego z podopolskiej Żelaznej księdza. Nadanie nazwy ulicy ks.
Knossalli miałoby także wymiar symboliczny, ponieważ radzionkowski proboszcz
prześladowany był przez oba totalitaryzmy, zarówno ten brunatny jak i później
przez czerwony.

Przypomnijmy, iż ks. Knossalla był absolwentem teologii na Uniwersytecie
Wrocławskim (ukończył studia w 1904 roku). W tym samym roku otrzymał
święcenia kapłańskie w Katedrze Wrocławskiej. Skierowany do parafii w
Radzionkowie zdaje egzamin proboszczowski, jednak nie zostaje powołany na to
stanowisko. W 1911 przeniesiony do parafii św. Barbary w Królewskiej Hucie.
Później piastuje funkcję proboszcza w Mokrem i Kończynach.

W 1922 roku po podziale Górnego Śląska zostaje proboszczem w Radzionkowie.
Jest to okres największego zaangażowania ks. Knossalli w prace badawczo-
naukowe i życie społeczne. Powstają wtedy liczne monografie, pisane po polsku
lub niemiecku. Jego prace do dziś cieszą się uznaniem historyków zarówno
polskich jak i niemieckich.

Ksiądz Knossalla bronił praw swojej społeczności do uczestnictwa w
nabożeństwach w języku ojczystym. I tak w 1939 roku sprzeciwił się poleceniu
wycofania j. niemieckiego z liturgii (w tej sprawie interweniował nawet u
księdza Jerzy Ziętek, ówczesny naczelnik Radzionkowa). Identycznie postąpił
ksiądz Knossalla po wkroczeniu wojsk niemieckich do Radzionkowa. Wtedy nie
zaprzestał odprawiania mszy po polsku wbrew żądaniom burmistrza dr Laxy.
Radzionkowski kościół był miejscem gdzie relatywnie długo odprawiano
nabożeństwa w języku polskim. Zachowały się także donosy Gestapo na księdza
Knossallę. Pisano m.in.: „Jeden z duchownych katolickich, a do tego
proboszcz, dr Knossalla z Radzionkowa powinien za swoje zachowanie już dawno
siedzieć”.

Ksiądz Knossalla, który aż 5 razy zmieniał obywatelstwo, był przykładem
człowieka, który wierzył w więź regionalną łączącą górnośląskich Polaków i
Niemców. Nie chciał opowiadać się za żadną grupą narodowościową, lecz chętnie
wspierał ideał Ślązaka jako „homo religiosus”.

Ksiądz Knossalla dostał III kategorię Volkslisty, co pozwoliło mu ubiegać się
po zakończeniu wojny o obywatelstwo polskie. Jednak Urząd Repatriacyjny
zwrócił się do kurii biskupiej o „spowodowanie usunięcia z plebani w
Radzionkowie księdza Knosały i zamianowanie na tę parafię księdza
rekrutującego się spośród repatriantów”. Następnie postawiono mu zarzut
wrogości wobec Polski i na początku 1946 roku odebrano mu deklarację
wierności państwu polskiemu. Sugeruje mu się opuszczenie kraju.

Ksiądz Knossalla dotarł w lipcu 1946 do Alteny (Westfalia) z innymi kapłanami
z Górnego Śląska, gdzie posługiwał jako kapelan w Szpitalu św. Wincentego a
Paulo oraz parafii św. Mateusza. Zmarł 8 stycznia 1951 w Altenie, tam też
został pochowany.

Petycja RAŚ odbiła się szerokim echem w mediach. Najpierw 2 strony sprawie
poświęciła opolska Gazeta Wyborcza Jak wynika z prasowej relacji inicjatywa
znalazła poparcie wśród opolskich radnych i większości samych
zainteresowanych, czyli mieszkańców ulicy Erenburga.

Mniej korzystnie sprawa została przedstawiona w „Opolskim Serwisie
Informacyjnym” TVP Opole. Tutaj Erenburg był broniony przez dra Alfreda
Wolnego, jako „wybitny pisarz i publicysta”. Także pytani mieszkańcy (2
osoby) martwili się, że zmiana nazwy ulicy przysporzy im niepotrzebnych
kosztów i niedogodności.

Z ostatnich informacji, jakie dotarły do opolskiego koła RAŚ, wynika, że rada
miasta zwróciła się o opinię w sprawie postulowanej zmiany nazwy ulicy do
Instytutu Śląskiego.

RAŚ Opole
Obserwuj wątek
    • arnold7 Re: Nawolujacy do zbrodni pozostaje patronem 27.05.03, 00:17
      Ulica Erenburga zostaje?

      Prezydent Opola, Ryszard Zembaczyński odrzucił wniosek opolskiego koła Ruchu
      Autonomii Śląska o zmianę nazwy ulicy Ilji Erenburga na ks. dr Józefa Knosały.
      Odmowę uzasadnił brakiem środków oraz opinią Śląskiego Instytutu Naukowego.
      Opolskie koło RAŚ zwróciło się z wnioskiem o przekazanie kopii owej opinii.
      Ruch nie zamierza rezygnować ze starań o usunięcie nazwiska podżegacza
      wojennego, wzywającego do mordowania ludności cywilnej z nazwy ulicy w stolicy
      Górnego Śląska. O dalszych krokach w tej sprawie będziemy informowac na bieżąco.

      RAŚ Opole

      www.raslaska.org/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka