Jak silne jest maniactwo folksdojczów?

IP: *.echostar.pl 30.05.03, 23:09
Żeby zrozumieć sens wypowiedzi osobnika posługującego się między innymi
nickiem Arnold, Gorzelik itp., należy przeglądnąć jego wcześniejsze posty.
Generanie chodzi w nich o przedstawianie wszystkiego co w jakiś sposób jest
antypolskie - nie narażając się jednocześnie na skasowanie postu przez
administratora.

(bardzo cwane)

Większość tych postów jest logicznie sprzeczna albo się powtarza - ulubiony
temat to chyba grundman (może wykopmy go z ziemi i podłączmy do prądu?)

Ale jak to bywa np. z sektami - propaganda RAŚISTÓW jest namolna jak świadek
jehowy pukający do drzwi.

To ukryta propaganda neonazistowska, logika jest prosta
Polska=zło, Niemcy=dobro (a hitler to mesjasz)

    • Gość: kiyks Re: Jak silne jest maniactwo folksdojczów? IP: *.kat.cdp.pl 30.05.03, 23:21
      toś musioł pieronym dugo nad tym mysleć? Czy takie pieprzynie to ci sie ze
      rynkowa sypie?
      • Gość: uszatek Re: Jak silne jest maniactwo folksdojczów? IP: *.pppool.de 31.05.03, 17:50
        niestety, ale obecnosc propagandy hitlerowskiej na tym forum jest
        rzeczywistoscia.
        Szkoda ze te osoby nie wypisuja tego samego w swoim jezyku ojczystym na
        niemieckich forach.
        • Gość: facio Re: Jak silne jest maniactwo folksdojczów? IP: *.proxy.aol.com 31.05.03, 17:58
          Gość portalu: uszatek napisał(a):

          > niestety, ale obecnosc propagandy hitlerowskiej na tym forum jest
          > rzeczywistoscia.
          > Szkoda ze te osoby nie wypisuja tego samego w swoim jezyku ojczystym na
          > niemieckich forach.

          Propagnda hitlerowska to zle powiedziane.
          Wlasciwym okresleniem jest natomiast z pewnoscia - propaganda antypolska.
          Co do drugiego zdania, popieram w 100%. Sek jednak w tym, ze tam swoimi
          sformulowaniami osmieszyli by sie. Moze mogli by liczyc ew. na NPD. I to by
          bylo na tyle.
        • Gość: . tylko przy nas czują się niemcami IP: *.echostar.pl 31.05.03, 21:26
          Gość portalu: uszatek napisał(a):

          > niestety, ale obecnosc propagandy hitlerowskiej na tym forum jest
          > rzeczywistoscia.
          > Szkoda ze te osoby nie wypisuja tego samego w swoim jezyku ojczystym na
          > niemieckich forach.

          może nie potrafią,

          może tak naprawdę tylko przy nas czują się niemcami

          a dla niemców to i tak obcy - jakby się nie starali!
          • Gość: Kiyks Re: tylko przy nas czują się niemcami IP: *.kat.cdp.pl 31.05.03, 21:34
            Widzisz goroliku, my tu mieszkomy łod dziada pradziada. Tu jest nasz heimat.
            Twoi łojce przijachali tu z drewnianymi koferkami, pukali do tramwaju i pytali,
            kaj jest fabryka wengla. Dyć zawsze możesz poszukać tego koferka, piyknie go
            spakować i wyjechać se na swoja szkieletczyzna. Tam niy bydziesz mioł wrogów
            polski, folksdojczów, hanysów itp. Bydziesz u siebie. We swoi wymarzonyj
            ojczyźnie, czego ci szczerze życa.
            • Gość: . nie heimat tylko ojczyzna IP: *.echostar.pl 31.05.03, 21:54

              widzisz folksdojczu,
              po pierwsze nie mówi się "heimat" tylko "ojczyzna"
              im szybciej to zrozumiesz - tym lepiej dla ciebie


              a jeśli nie podoba się na Śląsku - to jedź do siebie do Niemiec
              nikt cię tu siłą nie trzyma

              a skoro żyjesz już tutaj - to okazuj szacunek ojczyźnie!







              • Gość: Kiyks Re: nie heimat tylko ojczyzna IP: *.kat.cdp.pl 31.05.03, 22:06
                Moj heimat kończy sie na Przemszy i Brynicy. Twój ciągnie sie do Bałtyku. Tu
                jest moja ojczyzna. Polska jest twoją ojczyzną. A Niemcy? Taki ze mnie Niemiec
                jak i Polak. Ty masz gdzie wyjechać a ja nie. Jestem u siebie w przeciwieństwie
                do ciebie. Czuj sie tu dobrze, za pare dni będziemy w Europie.

                Pozdrawiam - Kiyks, Ślązak-Europejczyk!
                • bolek5 Re: nie heimat tylko ojczyzna 31.05.03, 23:43
                  Witam!

                  Gość portalu: Kiyks napisał(a):

                  > Moj heimat kończy sie na Przemszy i Brynicy. Twój ciągnie sie do Bałtyku.

                  Heimat czy Vaterland? W polskim też jest różnica pomiędzy Ojczyzną a małą
                  ojczyzną. Co zrobić z tymi wszystkimi gorolami, dla których Heimatem (czyli
                  małą ojczyzną) stał się - czy tego chcieli czy nie - Śląsk, i którzy kochają go
                  tak samo mocno ale inaczej niż Wy? Odesłanie ich na "Szkieletczyznę" to Wasz
                  jedyny pomysł? Mój Heimat to Wrocław. Tu się urodziłem. Gdzie mnie odeślesz?

                  Pozdrawiam

                  Bolek
                  • Gość: Arnold Re: nie heimat tylko ojczyzna IP: 213.186.78.* 01.06.03, 03:04
                    bolek5 napisał:

                    > Witam!
                    >
                    > Gość portalu: Kiyks napisał(a):
                    >
                    > > Moj heimat kończy sie na Przemszy i Brynicy. Twój ciągnie sie do Bałtyku.
                    >
                    > Heimat czy Vaterland? W polskim też jest różnica pomiędzy Ojczyzną a małą
                    > ojczyzną. Co zrobić z tymi wszystkimi gorolami, dla których Heimatem (czyli
                    > małą ojczyzną) stał się - czy tego chcieli czy nie - Śląsk, i którzy kochają
                    go
                    >
                    > tak samo mocno ale inaczej niż Wy? Odesłanie ich na "Szkieletczyznę" to Wasz
                    > jedyny pomysł? Mój Heimat to Wrocław. Tu się urodziłem. Gdzie mnie odeślesz?
                    >
                    > Pozdrawiam
                    >
                    > Bolek

                    Jes rzes w doma? Jo ja!

                    Qwa uo co wom Gorole uazi? Abo sie zeasymilujesch, abo raus!! Jedna cesta momy.
                    Do EU! Do dom!

                    Pyrsk!
                    • bolek5 Re: nie heimat tylko ojczyzna 01.06.03, 08:31
                      Witam!

                      Gość portalu: Arnold napisał(a):

                      > Jes rzes w doma? Jo ja!

                      To właśnie próbuję wytłumaczyć: że ja, podobnie jak Twoi gorolscy sąsiedzi,
                      jesteśmy w domu. Nie jestesmy Scytami, żyjącymi w taborach. Mamy korzenie,
                      tradycje i ludzkie uczucia. Są wsród nas - jak w każdym narodzie - świrusy, ale
                      większość z nas potrafi okazać szacunek sąsiadom i mamy prawo domagać się
                      wzajemności.

                      > Qwa uo co wom Gorole uazi? Abo sie zeasymilujesch, abo raus!!

                      Gdybym to ja złożył Ci taką propozycję, uznałbyś ją za typowo polską,
                      imperialną, bezczelną, obraźliwą, głupią i śmieszną. Myślisz, że jest inna
                      tylko dlatego, że to Ty złożyłeś ją mi?

                      Pozdrawiam

                      Bolek

                      P.S. Arnold, czy Was jest dwóch?
                      • Gość: Kiyks Re: nie heimat tylko ojczyzna IP: *.kat.cdp.pl 01.06.03, 09:21
                        Jesteś tu, żyjesz, podoba ci się? To jest Europa. Nawet nie musisz krakać jak
                        wrony, między które wszedłeś. Ale daj im spokój, nie rzucaj w nie kamieniami i
                        obelgami. To jest Śląsk. Ślązacy byli, są i będą propolscy, proniemieccy i tacy
                        jak ja, którym i jedna i druga narodowość wisi, bo czują się wyłącznie
                        Ślązakami. Skoro urodziłeś sie we Wrocławiu to przypuszczam, że nie masz dokąd
                        wracać bo twój heimat w Jałcie podarowali sowietom. Więc zostań z nami, jesteś
                        u siebie. Tylko czasem spójrz z szacunkiem na tych, którzy są inni w tym kraju,
                        do którego ich wcieleno bez ich woli.

                        Pozdrawiam w Europie - Kiyks
                        • slezan Re: nie heimat tylko ojczyzna 01.06.03, 12:49
                          W przypadku Bolka nie pamiętam objawów braku szacunku wobec Ślązaków. Nie
                          stosujmy odpowiedzialności zbiorowej, bo damy się tak samo zwariować jak wielu
                          Polaków, którym wydaje się, że spalenie kilkudziesięciu tysięcy ludzi w Dreźnie
                          to akt sprawiedliwości dziejowej. To, że paru zakompleksionych kretynów spod
                          znaku mieczyka Chrobrego ujada na naszym forum, nie powinno psuć naszych
                          stosunków z polskimi sąsiadami, którzy nierzadko mają tak samo dość polnische
                          Wirtschaft jak my.
                          • bolek5 Re: nie heimat tylko ojczyzna 01.06.03, 19:55
                            Witam i dziękuję za przedstawienie mnie Kiyksowi. W tej sytuacji nie muszę mu
                            już - mam nadzieję - nic wyjaśniać. A odrobinka Polnische Wirtschaft ma swój
                            urok. Zapewniam ;)

                            Pozdrawiam

                            Bolek
                            • slezan Re: nie heimat tylko ojczyzna 02.06.03, 10:46
                              bolek5 napisał:

                              > Witam i dziękuję za przedstawienie mnie Kiyksowi. W tej sytuacji nie muszę mu
                              > już - mam nadzieję - nic wyjaśniać. A odrobinka Polnische Wirtschaft ma swój
                              > urok. Zapewniam ;)
                              >

                              Gdyby to była odrobinka. Swoją drogą z niepokojem odkrywam coraz więcej
                              polnische Wirtschaft w innych krajach europejskich, nie wyłączając Niemiec. Te
                              ostatnie były dawniej swoistym fenomenem - socjalizm o Bismarckowskiej genezie
                              bez patologii kojarzonych z pojęciem p. W. Ale nic nie trwa wiecznie.
                              Swoją drogą, Bolku, ciekaw jestem co sądzisz na temat sporu - "Czy III Rzesza
                              była państwem prawa i państwem opiekuńczym", który przetoczył się przez fora
                              Bielsko, Cieszyn i Katowice?
                              • bolek5 Re: nie heimat tylko ojczyzna 02.06.03, 11:54
                                Witam!

                                slezan napisał:

                                > (...) "Czy III Rzesza
                                > była państwem prawa i państwem opiekuńczym",

                                Polaka lepiej nie pytaj o "opiekuńczość" III-ciej Rzeszy. A co do prawa: To
                                zależy od punktu widzenia. Dramat polegał na tym, że wedle _ówczesnych_
                                standardów Niemcy mogły być uznawane za - formalnie rzecz biorąc - państwo
                                praworządne ;) Dla wielu prominentnych prawników była to niemal osobista
                                porażka. W hitlerowskich Niemczech dokonała się kompromitacja tradycyjnego
                                pozytywizmu prawniczego. Jej bezpośrednim następstwem był renesans myślenia
                                prawno-naturalnego i narodziny ideologii praw człowieka a w konsekwencji -
                                głebokie zmiany w samym pozytywiźmie. Dziś stosujemy zupełnie inne standarty
                                oceny, niż wtedy. Po pierwsze rzadko posługujemy się terminem "państwo prawne"
                                bez dodatkowych dookreśleń. To musi być poza tym państwo demokratyczne i/lub
                                socjalne. Po drugie - samo pojęcie prawa uległo głebokim zmianom. Nie można go
                                już sprowadzać tylko do tzw. prawa pozytywnego. Tak więc według dzisiejszych
                                standardów III Rzesza nie była państwem prawa.

                                Pozdrawiam

                                Bolek
                                • Gość: schlesier Re: do Bolka 5 IP: 213.216.66.* 02.06.03, 12:03
                                  Mam pytanie bolku5 czy według ciebie "noc długich noży" kiedy to zamordowano
                                  nie tylko szefa SA Roehma ale równiez wielu Bogu ducha wonnych ludzi jak chocby
                                  byłego kanclerza Rzeszy Von Schleichera była złamaniem prawa pozytywnego
                                  obowiązującego wtedy w Niemczech czy nie? A co sądzisz o nocy kryształowej?
                                  Według mnie było to naruszenie nie tylko prawa naturalnego ale także prawa
                                  pozytywnego. A co z mordowaniem w obozach koncentracyjnych bez sądu obywateli
                                  niemieckich narodowości polskiej np. działaczy ZPWN? Myslę, że wszystkie te
                                  przykłady pokazują dobitnie, że III Rzesza była nie tylko państwem zbrodniczym
                                  ale także państwem które za nic miało ustanowione przez siebie prawo.
                                  • bolek5 Re: do Bolka 5 02.06.03, 20:01
                                    Witam!

                                    Masakry z 30 czerwca 1934 r. została w kilka dni później zalegalizowana ustawą
                                    z 3 lipca 1934 r. o nadzwyczajnych środkach ochrony państwa. Takie retroaktywne
                                    ustawodawstwo jest wprawdzie przez ogół prawników traktowane nieufnie, ale w
                                    wyjątkowych przypadkach jest dopuszczalne. Dokładnie taki sam retroaktywny i
                                    wyjątkowy charakter miało większość powojennych aktów prawnych na mocy których
                                    ścigano zbrodniarzy hitlerowskich. Powtarzam: jeżeli patrzymy na III-cią Rzeszę
                                    z dzisiejszej perspektywy, nie mamy wątpliwości, że było to państwo zbrodnicze.
                                    Ale w tamtych czasach, gdy w myśleniu prawniczym dominowało czysto formalne
                                    podejście, wielu ludzi ujrzało w hitlerowskiej Rzeszy przerażającą karykaturę
                                    państwa prawnego, coś w rodzaju starego przyjaciela zamienionego w zombie -
                                    powierzchowność jakby znana, ale w środku wcielone, obce zło ;) Dla wielu
                                    prawniczy formalizm był jednym z kulturowych czynników, które ułatwiły
                                    zbudowanie totalitarnego ustroju. Jak pisałem w poprzednim poście - niemal
                                    wszystko, co ważne w powojennej historii prawa polegało na konstrukcji
                                    mechanizmów, kóre raz na zawsze uniemożliwiłyby wykorzystanie go do regulacji
                                    masowych zbrodni. Znamienna dla tamtych czasów jest konwersja Radbrucha, który
                                    przed wojną był entuzjastą "twardego" pozytywizmu a pod wpływem doświadczeń w
                                    III-iej Rzeszy "przeszedł" na prawo natury i zasłynął jako twórca tzw. "formuły
                                    Radbrucha" oraz pojęcia ustawowego bezprawia. Praktyka prawnicza III-iej Rzeszy
                                    postawiła przed myśleniem prawniczym mnóstwo problemów, z których istnienia
                                    wcześniej nie zdawano sobie sprawy. Ale stało się tak właśnie dlatego, że
                                    zbrodniczość tego systemu zaskakująco dobrze komponowała się z prawniczym,
                                    formalistycznym legalizmem.

                                    Pozdrawiam

                                    Bolek
                                    • Gość: schlesier Re: do Bolka 5 IP: *.kopernet.org 02.06.03, 22:20
                                      Dziękuję za ciekawy wykład. Do końca mnie jednak nie przekonałeś. Mam prośbę o
                                      ustosunkowanie się do "Nocy kryształowej" i mordów na obywatelach niemieckich
                                      narodowości polskiej w obozach koncentracyjnych. Czy było to złamanie prawa
                                      pozytywnego czy nie? Ja uważam, że było. Pozdrawiam.
                                      • bolek5 Re: do Bolka 5 02.06.03, 22:42
                                        Witam!

                                        Gość portalu: schlesier napisał(a):

                                        > Mam prośbę o
                                        > ustosunkowanie się do "Nocy kryształowej" i mordów na obywatelach niemieckich
                                        > narodowości polskiej w obozach koncentracyjnych. Czy było to złamanie prawa
                                        > pozytywnego czy nie?

                                        Pozytywnego? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, musiałbym znać jego treść. Ale
                                        zaryzykuję odpowiedź, że były to akty zgodne z prawem pozytywnym obowiązującym
                                        w tamtym miejscu i czasie. W końcu prawo pozytywne to tyle co ustawa, a ustawy
                                        każdy Parlament czy Reichstag może sobie uchwalać jakie zechce. III Rzesza
                                        miała do prawa stosunek wybitnie instrumentalny, więc zakładam, że o ile
                                        potrzebowali ustaw uzasadniających np. mordowanie Polaków, to na pewno je sobie
                                        uchwalili. Właśnie po to, aby podobne absurdy uniemożliwić na przyszłość
                                        obecnie obowiązująca Konstytucja Niemiec stanowi w artykule bodaj 20-tym, że
                                        administracja i sądownictwo związane są "ustawą i prawem"; "Gesetz" i "Recht"
                                        gdzie Recht jest raczej ewidentnie czymś odmiennym niż prawo pozytywne.

                                        Pozdrawiam

                                        Bolek
                                        • Gość: schlesier Re: do Bolka 5 IP: *.kopernet.org 03.06.03, 09:04
                                          bolek5 napisał:

                                          > Witam!
                                          >
                                          > Gość portalu: schlesier napisał(a):
                                          >
                                          > > Mam prośbę o
                                          > > ustosunkowanie się do "Nocy kryształowej" i mordów na obywatelach niemieck
                                          > ich
                                          > > narodowości polskiej w obozach koncentracyjnych. Czy było to złamanie praw
                                          > a
                                          > > pozytywnego czy nie?
                                          >
                                          > Pozytywnego? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, musiałbym znać jego treść. Ale
                                          > zaryzykuję odpowiedź, że były to akty zgodne z prawem pozytywnym
                                          obowiązującym
                                          > w tamtym miejscu i czasie. W końcu prawo pozytywne to tyle co ustawa, a
                                          ustawy
                                          > każdy Parlament czy Reichstag może sobie uchwalać jakie zechce. III Rzesza
                                          > miała do prawa stosunek wybitnie instrumentalny, więc zakładam, że o ile
                                          > potrzebowali ustaw uzasadniających np. mordowanie Polaków, to na pewno je
                                          sobie
                                          >
                                          > uchwalili. Właśnie po to, aby podobne absurdy uniemożliwić na przyszłość
                                          > obecnie obowiązująca Konstytucja Niemiec stanowi w artykule bodaj 20-tym, że
                                          > administracja i sądownictwo związane są "ustawą i prawem"; "Gesetz" i "Recht"
                                          > gdzie Recht jest raczej ewidentnie czymś odmiennym niż prawo pozytywne.
                                          >
                                          > Pozdrawiam
                                          >
                                          > Bolek
                                          Nie zgodze się z tobą. Myślę, że żadnych ustaw to sankcjonujących nie było,
                                          zresztą żadne prawo nie sankcjonowało również holocaustu. Były oczywiście
                                          Ustawy Norymberskie ale nie zakładały one masowego mordowania Żydów. Tak więc
                                          uważam, że wspomniane przeze mnie przykłady pokazują łamanie swojego własnego
                                          prawa przez III Rzeszę. Poza tym całkowicie popieram twoje stanowisko w sprawie
                                          prawa naturalnego i stanowionego. Myślę Bolek, że popełniasz w swoim
                                          rozumowaniu jeden błąd. Wydaje ci sie, że Niemcy jako naród szanujący prawo i
                                          do tego zapobiegliwy zadbali o to, żeby nawet najwieksze zbrodnie były
                                          usankcjonowane prawem, a ja uważam, że właśnie nie zadbali zresztą wcale im na
                                          tym nie zależało. Zbrodniarz wojenny Hans Frank, który był również prawnikiem
                                          wypowiadał się w tej kwestii jednoznacznie, że dla niego najwyższym prawem jest
                                          wola Fuehrera. Wynika z tej wypowiedzi jednoznacznie, że jeżeli wola Fuehrera
                                          byłaby niezgodna z obowiązujących w Niemczech prawem to prawnik Frank nie
                                          miałby wątpliwości co jest ważniejsze. Ja też cię pozdrawiam.
                                          • bolek5 Re: do Bolka 5 03.06.03, 11:05
                                            Witam!

                                            Gość portalu: schlesier napisał(a):

                                            > Nie zgodze się z tobą. Myślę, że żadnych ustaw to sankcjonujących nie było,
                                            > zresztą żadne prawo nie sankcjonowało również holocaustu. Były oczywiście
                                            > Ustawy Norymberskie ale nie zakładały one masowego mordowania Żydów. Tak więc
                                            > uważam, że wspomniane przeze mnie przykłady pokazują łamanie swojego własnego
                                            > prawa przez III Rzeszę.

                                            Jak już pisałem Noc Długich Noży została usankcjonowana post factum ustawą z 3
                                            lipca 1934 r. Masowe mordy na Polakach też miały swoją karykaturalną podstawę
                                            prawną w postaci dekretów Generalnego Gubernatora, grożących np. karą śmierci
                                            każdej osobie narodowości nie niemieckiej, która "przeszkadza w niemieckim
                                            dziele odbudowy". Prawdą jest, że nie ma aktów prawnych
                                            sankcjonujących "Endlosung", gdyż była to operacja utrzymywana w głębokiej
                                            tajemnicy. Z drugiej strony było to przedsięwzięcie tak bardzo złożone
                                            logistycznie, angażujące tak znaczną część niemieckiej administracji, że
                                            musiało obrosnąć masą aktów administracyjnych i poufnych interiów, regulujących
                                            szczegóły - by tak rzec - techniczne. Tu nie chodzi o to, że Niemcy jako naród
                                            do przesady legalistyczny, na wszystko musieli mieć podstawę prawną. Na pewno
                                            nie. Przerażenie ówczesnych prawników wzbudziło to, że mechanizmy prawa, które
                                            miało chronić przed niesprawiedliwością, tak łatwo dały się wykorzystać dla
                                            organizacji i kierowania masowymi zbrodniami. Do tej pory naiwnie uważano, że
                                            prawo jest ze swej natury narzędziem, które można wykorzystać tylko dla dobrych
                                            celów. Teraz okazało się, że jest to narzędzie równie bezwolne i ślepe, jak
                                            nóż, którym można zarówno rozdzielać chleb, jak i podrzynać gardła. Co do
                                            wypowiedzi Franka: kultura prawna III-iej Rzeszy była humbugiem wielu nurtów i
                                            sposobów myślenia. Oświadczenie Franka rzeczywiście wyraża jakąś nie-
                                            pozytywistyczną koncepcję prawa, ale w niczym nie zmienia mojej oceny form
                                            prawnych, w jakich działała np. podległa mu administracja GG.

                                            Pozdrawiam

                                            Bolek
                                            • slezan Re: do Bolka 5 03.06.03, 11:28
                                              Warto było wywołać po raz kolejny demona III Rzeszy, by dowiedzieć się czegoś o
                                              teorii prawa. Poruszjąc te kwestię w innym wątku, opierałem się jedynie na
                                              zasłyszanych opiniach, spodziewając się wypowiedzi specjalistów. Zamiast tego
                                              przeczytałem, że jestem entuzjastą nazizmu, z czego dotychczas nie zdawałem
                                              sobie sprawy. Czym prędzej pobiegłem do szafy policzyć ile mam brunatnych
                                              koszul. Inaczej spojrzałem też na buty z cholewami, które dumnie błsyzczą się w
                                              przepodkoju. Grzywka w ząbek to już niestety odległa przeszłość.
                                              • bolek5 Re: do Bolka 5 03.06.03, 12:13
                                                Wiatm!

                                                slezan napisał:

                                                > Grzywka w ząbek to już niestety odległa przeszłość.

                                                Ale wąsik chyba został? ;oD

                                                Pozdrawiam

                                                Bolek

                                                PS: Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać ;)

                                                • slezan Re: do Bolka 5 03.06.03, 12:21
                                                  Niestety, wąsik nie wchodzi w grę. Nie pozwala mi moja kobita. Kojarzy jej się
                                                  z Chaplinem.
                                                  • bolek5 Re: do Bolka 5 03.06.03, 12:28
                                                    Twoja żona ma całkowitą rację. Dwa lata temu wygoniłem moją rodzinę na wakacje,
                                                    a sam zostałem w domu, zeby na nie zarobić ;) Pod ich nieobecność zapuściłem
                                                    sobie brodę, żeby zobaczyć jak będę w niej wyglądał, a potem goliłem ją po
                                                    trochu wypróbowując rozmaite warianty zarostu. Stosunkowo najlepiej
                                                    wypadła "leninówka", natomiast w wąsiku wygląda się rzeczywiście groteskowo.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Bolek
                                                  • slezan Re: do Bolka 5 03.06.03, 12:37
                                                    Ale tylko dlatego, że Adolf stał się prawdziwą ikoną i wąsik nieodparcie
                                                    kojarzy się z tą właśnie postacią. Oglądając stare zdjęcia można sie przekonać,
                                                    że przed wojną wąsa a la Adi nosiło wielu statecznych i eleganckich mężów. Z
                                                    moimi przodkami włącznie. Echostar od razu uczepiłby się motywu i uznał ich za
                                                    nazistów;-)
                                                  • bolek5 Re: do Bolka 5 03.06.03, 13:08
                                                    slezan napisał:

                                                    > Oglądając stare zdjęcia można sie przekonać,
                                                    >
                                                    > że przed wojną wąsa a la Adi nosiło wielu statecznych i eleganckich mężów. Z
                                                    > moimi przodkami włącznie.

                                                    Mój dziadek też pielęgnował coś takiego do końca życia.
                                            • Gość: schlesier Re: do Bolka 5 IP: *.kopernet.org 03.06.03, 12:35
                                              bolek5 napisał:

                                              > Witam!
                                              >
                                              > Gość portalu: schlesier napisał(a):
                                              >
                                              > > Nie zgodze się z tobą. Myślę, że żadnych ustaw to sankcjonujących nie było
                                              > ,
                                              > > zresztą żadne prawo nie sankcjonowało również holocaustu. Były oczywiście
                                              > > Ustawy Norymberskie ale nie zakładały one masowego mordowania Żydów. Tak w
                                              > ięc
                                              > > uważam, że wspomniane przeze mnie przykłady pokazują łamanie swojego własn
                                              > ego
                                              > > prawa przez III Rzeszę.
                                              >
                                              > Jak już pisałem Noc Długich Noży została usankcjonowana post factum ustawą z
                                              3
                                              > lipca 1934 r. Masowe mordy na Polakach też miały swoją karykaturalną podstawę
                                              > prawną w postaci dekretów Generalnego Gubernatora, grożących np. karą śmierci
                                              > każdej osobie narodowości nie niemieckiej, która "przeszkadza w niemieckim
                                              > dziele odbudowy". Prawdą jest, że nie ma aktów prawnych
                                              > sankcjonujących "Endlosung", gdyż była to operacja utrzymywana w głębokiej
                                              > tajemnicy. Z drugiej strony było to przedsięwzięcie tak bardzo złożone
                                              > logistycznie, angażujące tak znaczną część niemieckiej administracji, że
                                              > musiało obrosnąć masą aktów administracyjnych i poufnych interiów,
                                              regulujących
                                              >
                                              > szczegóły - by tak rzec - techniczne. Tu nie chodzi o to, że Niemcy jako
                                              naród
                                              > do przesady legalistyczny, na wszystko musieli mieć podstawę prawną. Na pewno
                                              > nie. Przerażenie ówczesnych prawników wzbudziło to, że mechanizmy prawa,
                                              które
                                              > miało chronić przed niesprawiedliwością, tak łatwo dały się wykorzystać dla
                                              > organizacji i kierowania masowymi zbrodniami. Do tej pory naiwnie uważano, że
                                              > prawo jest ze swej natury narzędziem, które można wykorzystać tylko dla
                                              dobrych
                                              >
                                              > celów. Teraz okazało się, że jest to narzędzie równie bezwolne i ślepe, jak
                                              > nóż, którym można zarówno rozdzielać chleb, jak i podrzynać gardła. Co do
                                              > wypowiedzi Franka: kultura prawna III-iej Rzeszy była humbugiem wielu nurtów
                                              i
                                              > sposobów myślenia. Oświadczenie Franka rzeczywiście wyraża jakąś nie-
                                              > pozytywistyczną koncepcję prawa, ale w niczym nie zmienia mojej oceny form
                                              > prawnych, w jakich działała np. podległa mu administracja GG.
                                              >
                                              > Pozdrawiam
                                              >
                                              > Bolek
                                              Co do "Nocy długich noży" rzeczywiście gdyby tak odpowiednio zinterpretowac
                                              prawo mozna by uznać te działania za legalne. Powiedzmy, że III Rzesza była
                                              zagrożona, trzeba było reagowac natychmiast, dotychczasowe przepisy nie
                                              wystarczały a na uchwalenie nowych nie było czasu. Tłumaczenie dość pokrętne
                                              ale niech będzie. Ale co powierz na "Noc kryształową". Przecież Żydzi
                                              mieszkający w Niemczech byli obywatelami niemieckimi i jako tacy podlegali
                                              ochronie prawa, choć oczywiście ich prawa osobiste były ograniczone Ustawami
                                              Norymberskimi. Ale Ustawy Norymberskie nic nie mówiły o tym, że Żydów należy
                                              zabijać a ich domy i świątynie palić. Gdyby rzeczywiście zasada przestrzegania
                                              prawa wtedy obowiązywała to sprawcy tych haniebnych czynów powinni ponieść
                                              karę. Jeżeli chodzi o mordy na Polakach mam tutaj na myśli Polaków
                                              przedwojennych obywateli niemieckich, którzy byli zabijani w obozach
                                              koncentracyjnych bez żadnego wyroku. Często zresztą była to oddolna inicjatywa
                                              esesmanów, którym nie podobała się czyjaś "polska morda". Rodziny w takich
                                              przypadkach otrzymywały powiadomienie, że syn, ojciec albo córka zmarli na
                                              zawał serca. Ludzie, którzy byli okazami zdrowia nagle masowo zaczęli umierać
                                              na zawał. Jesli chodzi o Holocaust oczywiście było mnóstwo przepisów
                                              regulujących kwestie "techniczne" ale z tego co wiem to nie było nawet żadnego
                                              pisma stwierdzającego konieczność zagłady Żydów. Sprawę te jak wiesz określiła
                                              konferencja w Wansee a decyzje na niej podjęte były przekazywane w dół ustnie.
                                              Uważam, że w tej sytuacji mozna mówić o złamaniu prawa niemieckiego przez
                                              władze III Rzeszy, dlatego, że choć nie znam niemieckiego kodeksu karnego z
                                              tamtych czasów to wątpie aby znajdował się w nim zapis o karze smierci za sam
                                              fakt bycia Żydem. Gdyby teoretycznie wyobrazić sobie sytuację, że władze III
                                              Rzeszy wprowadziły ustawę stwierdzającą, że wszyscy Żydzi są wrogami Niemiec i
                                              powiedzmy od dnia 01.01.1943 r. każda osoba narodowości żydowskiej podlega
                                              karze smierci i nastepnie skrupulatnie ta ustawe stosowały wtedy uznałbym , że
                                              władze III Rzeszy nie dopuściły się złamania prawa pozytywnego. Oczywiście
                                              byłaby to w moim odczuciu w dalszym ciągu niewyobrażalna wręcz zbrodnia,
                                              nastąpiłoby także złamanie prawa naturalnego ale prawo pozytywne byłoby
                                              przestrzegane. Sęk w tym, ze takiej ustawy nigdy nie było. Co do przerażenia i
                                              zagubienia ówczesnych prawników w pełni się z tobą zgadzam. Wielu autorytetom
                                              prawniczym świat sie wtedy zawalił, to w co całe zycie wierzyli legło w
                                              gruzach. Zresztą aby do takich sytuacji nie dochodziło w przyszłości
                                              wprowadzono kategorię praw człowieka przed wojną nieznaną.
                                              Pozdrawiam.
                                              • bolek5 Re: do Bolka 5 03.06.03, 13:04
                                                Witam ponownie!

                                                Gość portalu: schlesier napisał(a):

                                                > Co do "Nocy długich noży" rzeczywiście gdyby tak odpowiednio zinterpretowac
                                                > prawo mozna by uznać te działania za legalne. Powiedzmy, że III Rzesza była
                                                > zagrożona, trzeba było reagowac natychmiast, dotychczasowe przepisy nie
                                                > wystarczały a na uchwalenie nowych nie było czasu.

                                                Nie tak panowie, nie tak ;) Dla prawnika akcja ta stała się legalna nie
                                                dlatego, że Rzesza w niebezpieczeństwie itd itp., lecz dlatego, że
                                                _ustawodawca_tak_zechciał_. I na tym polegał kłopot z ówczesną kulturą prawną:
                                                eliminowała możliwość oceny działań prawodawcy, kto by nim nie był.

                                                > Ale co powierz na "Noc kryształową".

                                                O ile pamiętam to oficjalnie nie było to działanie państwa, lecz "spontaniczna
                                                i usprawiedliwona reakcja narodu niemieckiego na bezczelną żydowską prowokację"
                                                w postaci zamachu na niemieckiego dyplomatę w Paryżu.

                                                Co do reszty: ja się mogę zgodzić, że III-cia Rzesza nie była państwem prawnym
                                                w całym tego słowa znaczeniu. To w końcu przede wszystkim kwestia uzgodnienia
                                                definicji terminu "państwo prawne". Ale nadal będę twierdził, że zbyt
                                                niebezpiecznie przypominała państwo prawne wedle ówczesnych standardów. Była
                                                zewnętrznie zbyt podobna do tego, co wówczas nazywano państwem prawnym. Kac
                                                moralny ówczesnych prawników i kierunek ewolucji powojennej myśli prawniczej
                                                potwierdzają - jak sądzę - moje stanowisko.

                                                Pozdrawiam

                                                Bolek
                                                • Gość: schlesier Re: do Bolka 5 IP: *.kopernet.org 03.06.03, 13:51
                                                  Zgadza się, że III Rzesza stwarzała pozory państwa przestrzegającego prawo.
                                                  Wiele zbrodni popełniono w tym czasie w majestacie prawa. Tylko jeśli zagłębimy
                                                  się jak to naprawdę było z tym przestrzeganiem prawa to okaże się, że jeżeli
                                                  było to dla Niemców wygodne łamali własne prawo. Pozdrawiam.
                                                  • bolek5 Re: do Bolka 5 03.06.03, 14:32
                                                    OK. Nie muszę mieć ostatniego słowa ;)

                                                    Pozdrawiam

                                                    Bolek
                                • slezan Re: nie heimat tylko ojczyzna 02.06.03, 15:55
                                  Dzięki za ciekawą wypowiedź. O ile jednak co do pojęcia państwa prawa mam
                                  wątpliwości i chyba będe musiał na ten temat przeczytać jakiś dłuższy uczony
                                  wywód, o tyle nierozsądnym wydaje mi się negowanie opiekuńczego charakteru III
                                  Rzeszy. Wszak było to państwo o rozbudowanej funkcji redystrybucyjnej i
                                  systemie opieki społecznej.
                                  • Gość: schlesier Re: nie heimat tylko ojczyzna IP: *.kopernet.org 02.06.03, 16:05
                                    Myślę, że III Rzesza była jak najbardziej państwem opiekuńczym z tym, ze
                                    oczywiście wyłącznie dla Niemców.
                                    • slezan Re: nie heimat tylko ojczyzna 02.06.03, 16:08
                                      To jasne. Państwa opiekuńcze często wyłączają spod swojej "opieki" część
                                      społeczeństwa.
                      • Gość: Arnold Re: nie heimat tylko ojczyzna IP: 213.186.78.* 01.06.03, 10:44
                        bolek5 napisał:

                        > Witam!
                        >
                        > Gość portalu: Arnold napisał(a):
                        >
                        > > Jes rzes w doma? Jo ja!
                        >
                        > To właśnie próbuję wytłumaczyć: że ja, podobnie jak Twoi gorolscy sąsiedzi,
                        > jesteśmy w domu. Nie jestesmy Scytami, żyjącymi w taborach. Mamy korzenie,
                        > tradycje i ludzkie uczucia. Są wsród nas - jak w każdym narodzie - świrusy,
                        ale
                        >
                        > większość z nas potrafi okazać szacunek sąsiadom i mamy prawo domagać się
                        > wzajemności.

                        Specyfika tego forum polego na tym, ze niykierzy autochtonow narodowosci
                        niypolskij nazywajom folksdojczami i majom wobec nich dziwne oczekiwania. Co
                        tyz wywoluje odpowiednio reakcja.

                        >
                        > > Qwa uo co wom Gorole uazi? Abo sie zeasymilujesch, abo raus!!
                        >
                        > Gdybym to ja złożył Ci taką propozycję, uznałbyś ją za typowo polską,
                        > imperialną, bezczelną, obraźliwą, głupią i śmieszną. Myślisz, że jest inna
                        > tylko dlatego, że to Ty złożyłeś ją mi?

                        Tu mosz recht. Trocha mie ponioslo, ala wroc na wiyrch, to przeczytosz cosik uo
                        folksdojczach.



                        > Pozdrawiam
                        >
                        > Bolek
                        >
                        > P.S. Arnold, czy Was jest dwóch?

                        Kaj tam, poltora miliona.

                        Pyrsk - Arnold
                        • bolek5 Re: nie heimat tylko ojczyzna 01.06.03, 20:38
                          Witam!

                          Gość portalu: Arnold napisał(a):

                          > Specyfika tego forum polego na tym, ze niykierzy autochtonow narodowosci
                          > niypolskij nazywajom folksdojczami i majom wobec nich dziwne oczekiwania. Co
                          > tyz wywoluje odpowiednio reakcja.

                          Fakt, to forum jest specyficzne. Dlatego tu zaglądam. Z czysto poznawczej
                          ciekawości. Ten typ emocji, który "kręci" większość tutejszych forumowiczów
                          jest mi zupełnie obcy.

                          > Tu mosz recht. Trocha mie ponioslo,

                          OK. Mnie też czasami ponosi ;)

                          > ala wroc na wiyrch, to przeczytosz cosik uo
                          >
                          > folksdojczach.

                          Sam nie wiem jak Ci to powiedzieć, ale cudza agresja niekoniecznie
                          usprawiedliwia Twoją podobną reakcję. Tym bardziej, że niekiedy taka odpowiedź
                          jest politycznie nieracjonalna. Twoim przeciwnikiem nie są Polacy lecz
                          szowinizm obojętnie jakiej nacji - polski, śląski i niemiecki po równo. Ślężan
                          ma rację: wystrzegajcie się odpowiedzialności zbiorowej. Inaczej nikt Wam nie
                          zaufa.

                          > > P.S. Arnold, czy Was jest dwóch?
                          >
                          > Kaj tam, poltora miliona.

                          ;) Chodziło mi o dziwne zróżnicowanie Twoich postów. Najczęściej piszesz
                          całkiem rzeczowo i racjonalnie (choć - jak na mój gust - zbyt łatwo odkrywasz
                          gorolskie spiski,które mi osobiście przypominają trochę żydo-masonerię z
                          polskiej mitologii narodowej) a za chwilę walisz tak szowinistyczny tekst, że
                          ręce opadają. Za dużo stresu?

                          Pozdrawiam

                          Bolek
                      • Gość: ballest A kaj bys chciou isc ! do hameryki:-)' IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.06.03, 12:36
                        Bolek, nikt Cie ze Slonzokow nie wyrzuca, bo wiekszej tolerancji jak u
                        Slonzokow nie znajdziesz (oprocz we Franco Forte)
                        My przez wieki zyli z Slonzokami wyznania mojzeszowego, ze Morawami, Polakami,
                        Wegrami, Czechami i Niemcami i wlasciwie nigdy nienawisci nie bylo.
                        NIENAWISC ZROBIYLI POLOKI Z POWSTANIEM; BO PRZEGRALI PLEBISCYT I SIE DALI OD
                        FRANCUZOW PODPUSCIC!

                        pyrsk
                        ballest
                    • arnold17 Re: nie heimat tylko ojczyzna 01.06.03, 10:37
                      Gość portalu: Arnold napisał(a):

                      > bolek5 napisał:
                      >
                      > > Witam!
                      > >
                      > > Gość portalu: Kiyks napisał(a):
                      > >
                      > > > Moj heimat kończy sie na Przemszy i Brynicy. Twój ciągnie sie do Bałt
                      > yku.
                      > >
                      > > Heimat czy Vaterland? W polskim też jest różnica pomiędzy Ojczyzną a małą
                      > > ojczyzną. Co zrobić z tymi wszystkimi gorolami, dla których Heimatem (czyl
                      > i
                      > > małą ojczyzną) stał się - czy tego chcieli czy nie - Śląsk, i którzy kocha
                      > ją
                      > go
                      > >
                      > > tak samo mocno ale inaczej niż Wy? Odesłanie ich na "Szkieletczyznę" to Wa
                      > sz
                      > > jedyny pomysł? Mój Heimat to Wrocław. Tu się urodziłem. Gdzie mnie odeśles
                      > z?
                      > >
                      > > Pozdrawiam
                      > >
                      > > Bolek
                      >
                      > Jes rzes w doma? Jo ja!
                      >
                      > Qwa uo co wom Gorole uazi? Abo sie zeasymilujesch, abo raus!! Jedna cesta
                      momy.
                      >
                      > Do EU! Do dom!
                      >
                      > Pyrsk!

                      Arnold dobrze gadasz ! Wodki Ci dac!!!!!!!!!!!!!!


                      Parsk!
                      • Gość: Arnold Re: nie heimat tylko ojczyzna IP: 213.186.78.* 01.06.03, 10:47
                        arnold17 napisał:

                        > Arnold dobrze gadasz ! Wodki Ci dac!!!!!!!!!!!!!!
                        >
                        >
                        > Parsk!

                        Niklot, jako pogoda we Aleksandrowie?
                        • Gość: Kat Heimat IP: 194.55.237.* 03.06.03, 13:29
                          Gość portalu: Arnold napisał(a):

                          > arnold17 napisał:
                          >
                          > > Arnold dobrze gadasz ! Wodki Ci dac!!!!!!!!!!!!!!
                          > >
                          > >
                          > > Parsk!
                          >
                          > Niklot, jako pogoda we Aleksandrowie?
                          ____________________________________-

                          Kaj te je te Aleksandrowice ?
Pełna wersja