mieszkanie za...

IP: 83.19.68.* 27.10.07, 22:13
Dwa miesiące temu przyjechałam na Śląsk spod małej wsi pod Rzeszowem
i szukałam mieszkania. Wtedy spotkałam koleżanke z podstawówki,
która zaproponowała mi spotkanie z mężczyzną, który bardzo chetnie
wynajmie pokój. Pan okazał się miłym 28-letnim biznesmenem z pięknym
luksusowym mieszkaniem. Powiedział, że jeśli od czasu do czasu
posprzątam, coś ugotuję, czasem pójdę z nim do kina i na imprezę -
bardzo chętnie wynajmnie mi pokój nawet za darmo. I tak to sie
zaczęło... Po jednej imprezie wylądowalismy w łózku. Dziś mamy układ
on wynajmuje mi pokój i czasem idziemy do łóżka bez zobowiązań. Mam
jednak moralnego kaca. Moi rodzice myślą, że pracuję i studiuję.
Może ktoż też ma taką sytuację. Bardzo chciałabym z kimś pogadać o
tym.
    • fyrlok Re: mieszkanie za... 01.11.07, 21:58
      Swietoszka sie znodla. :) Jak sie wprowadza do obcego faceta "sam(a)
      na sam(ca)", to chyba wszystko jasne - "moralny kac", nie rozsmie-
      szej mje, Dzioucha.

      > spotkałam koleżanke z podstawówki
      Z Rzeszowa ? U nos ? To Wos tukej je tako masa ?
      Podej nr tel i ceny.
Pełna wersja