Bahlcke o średniowiecznym Śląsku

11.08.03, 14:46
"Zaledwie kilkadziesiąt lat później, za księcia Henryka I, rozpoczęło się
systematyczne osadzanie Niemców, głównie ze wschodnich marchii Rzeszy, z
Turyngii, Miśni, Saksonii, Górnego Palatynatu, i Bawarii. (...). Książęta
wrocławscy, blisko spokrewnieni z niemiecką arystokracją i chętnie otaczający
się niemieckimi rycerzami, intensywnie wspierali powiększanie areału ziem
uprawnych. Jeszcze przez długi czas nazwiska oraz rozmaite dialekty dawały
świadectwo miejscu pochodzenia osadników. Z napływających niemieckich, w
mniejszym stopniu walońskich i flamandzkich chłopów i mieszczan oraz
osiadłych Słowian powstało krok po kroku nowe, wschodnioniemieckie plemię
Ślązaków."

Joachim Bahlcke "Śląsk i Ślązacy"

Czy ostatnie zdanie nie wydaje się zbyt dużym uogólnieniem ? Czy w przypadku
Górnego Śląska można mówić o jakimś jednolitym plemieniu ?
    • Gość: boleklolek Re: Bahlcke o średniowiecznym Śląsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.03, 16:30
      jest to tzw pierdu pierdu
    • albrecht1 Re: Bahlcke o średniowiecznym Śląsku 11.08.03, 20:12
      zygfryd_78 napisał:

      > Czy ostatnie zdanie nie wydaje się zbyt dużym uogólnieniem ? Czy w przypadku
      > Górnego Śląska można mówić o jakimś jednolitym plemieniu ?

      To chyba jednak uogólnienie.
      Ślązacy stanowili tygiel wpływów różnych kultur, obok niemieckich, równiez
      zachodnich Słowian: Czechów, Ślężan, Gołęszyców, Morawian, Polan czy Wiślan.
      Ponadto mówienie o niemieckim plemieniu w dzisiejszym tego słowa znaczeniu jest
      nieporozumieniem. Nowoczesny nacjonalizm to wiek XIX, niemieckość pojmowana
      jako jedność to Bismarck i Kulturkampf. Czas opisywany przez Bahlckego to czas
      łaciny jako języka oficjalnego, urzędowego, okres Europy papieża i jego
      świeckiego rywala cesarza rzymskiego. Język osadników miał niewielkie znacznie.
      Natomiast pierwszorzedne były ich umiejetności, znajomość nowoczesnych technik
      uprawy ziemi, praw i sposobów gospodarowania. Osadnicy byli fachowcami, których
      brak było na miejscu.
      • arnold7 Re: Bahlcke o średniowiecznym Śląsku 12.08.03, 19:52
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=4132591
    • Gość: MS Re: Bahlcke o średniowiecznym Śląsku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 20:47
      Ludność zamieszkująca Śląsk nigdy nie była jednolita pod względem etnicznym. W
      czasach historycznych doszło tu do połączenia elementów rodzimych, czeskich,
      morawskich, małopolskich, wielkopolskich, łużyckich, saskich, brandenburskich,
      frankońskich, walońskich i innych (w odniesieniu do średniowiecza nie
      zalecałbym raczej używania terminów typu "polski" czy "niemiecki"). Niewiele
      wiemy o wczesnych dialektach słowiańskich na Śląsku. Zapewne na Dolnym Śląsku
      były one bliższe dialektom łużyckim, tak jak na Górnym Śląsku zbliżały się do
      małopolskich. Co do niemieckojęzycznych Ślązaków, to na Górnym Śląsku, z uwagi
      na późną ekspansję na te tereny, posługiwali się oni dialektami zbliżonym do
      Hochdeutsch, podczas gdy na Dolnym Śląsku, gdzie zaczęli się osiedlać znacznie
      wcześniej, powstały specyficzne dialekty śląskie zaliczane do grupy
      Mitteldeutsch.

      Oto kilka przykładów z okolic Bolesławca, czyli Bunzlau, gdzie produkowano
      cenione na całym Śląsku boncloki:

      1. Zdanie "Im Winter fliegen die trockenen Blätter in der Luft herum"
      brzmiało "Eim Winter fliegen die truknen Blattl durch die Luft rim".

      2. Zdanie "Er ist vor vier oder sechs Wochen gestorben" brzmiało "A is vor vier
      oder sechs Wuchen gesturben".

      3. Zdanie "Ich will es auch nicht mehr wieder tun" brzmiało "Ich wils ock nich
      meh wieder thun".

      Sądzę, że na Dolnym Śląsku, gdzie ludność słowiańska została niemal całkowicie
      zasymilowana przez osadników z zachodu, cytowane zdanie z Bahlckego jest w
      pewnym stopniu uzasadnione.
      Ciekawym pytaniem byłoby: kiedy Ślązacy, stanowiący, bądź co bądź, zlepek
      różnego rodzaju elementów etnicznych, zaczęli odczuwać więź terytorialną w
      skali regionalnej. Myślę, że początków tego rodzaju wspólnoty należy szukać
      wśród studentów śląskich, którzy ze swej ziemi, nie posiadającej uniwersytetu,
      wędrowali do Pragi, Krakowa i uniwersyteckich miast we Włoszech, gdzie łatwiej
      było żyć, trzymając się razem.
      Poczucie wspólnoty terytorialnej w wieku XVI, gdy Śląsk znalazł się pod berłem
      Habsburgów, było już na tyle silne, że wyksztłaceni Dolnoślązacy pisali o
      plemieniu Ślązaków i (jakkolwiek byłoby to zabawne, daje wiele do myślenia)
      szukali jego przodka wśród potomków Noego.
      • Gość: Aqua Re: Bahlcke o średniowiecznym Śląsku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.03, 10:33
        Masz jak widzę dużą wiedzę i sensownie piszesz. Czy możesz mi odpowiedzieć na
        takie pytania. Co się działo z ludnością miejscową, gdy przychodzili osadnicy z
        niemiec. Czy miejscowych było rzeczywiście tak mało, że wystarczało miejsca dla
        przyjezdnych i w dodatku potrafili miejscowych zasymilować. Brandendurgia,
        Miśnia, Łużyce to starosłowiańskie terytoria zanieszkiwane przez te narody, jak
        wiem z historii, Wieletów dopiero w XIV wieku zdołali niemcy ostatecznie
        pokonać. Skąd więc te rzesze osadników ze wschodnich marchii Niemieckich? jak
        to się stało, że narody zamieszkujące te tereny zatraciły swój język i kulturę,
        na długo przed czasami Bismarka.
        Z poważaniem Aqua
        • Gość: MS Re: Bahlcke o średniowiecznym Śląsku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.03, 19:03
          Sprowadzanie osadników miało przyczynę ekonomiczną. Śląsk był słabo zaludniony,
          zaś samo posiadanie ziemi nie dawało właścicielowi żadnych korzyści - dawali ją
          jednak uprawiający ziemię i płacący podatki w monecie lub naturze ludzie.
          Osadników sprowadzano z coraz gęściej zaludnionych krajów zachodnich i dawano
          im do zagospodarowania ziemie na ogół dziewicze, często lasy, które trzeba było
          najpierw wykarczować (początkowo sprowadzano ich głównie na tereny Przedgórza
          Sudeckiego).
          Przynosząc ze sobą nowe, efektywniejsze sposoby gospodarowania (wraz z
          osadnikami z zachodu przyszły m.in. trójpolówka i pług), byli oni z pewnością
          godnymi pożądania sąsiadami, od których można się było wiele nauczyć.
          Początkowo mieszkali oddzielnie, w założonych przez siebie wsiach, potem jednak
          dochodziło do wymieszania ludności, głównie poprzez mieszane małżeństwa. Nie
          wiem, dlaczego rodzimi Dolnoślązacy zasymilowali się stosunkowo łatwo,
          zatracając swój własny język (jednym z czynników dużej wagi mogło być dość
          powszechne przejście Dolnoślązaków na luteranizm) - w historii notuje się wiele
          takich faktów, kiedy to narody mniej lub bardziej świadomie rezygnowały ze
          swego języka. Język hebrajski w czasach Jezusa był już od kilku stuleci
          językiem martwym, a Żydzi mówili po aramejsku lub, jeśli byli ludźmi
          wykształconymi, grecką koine. Niemal wszyscy Irlandczycy mówią na codzień po
          angielsku (specyficznie wymawiając samogłoski - sam mówię po angielsku jak
          Irlandczyk, gdyż mój teacher jest z Dublina), a swym rodzimym języku znają na
          ogół kilka zdań, a niekiedy tylko kilka słów.
    • slezan Re: Bahlcke o średniowiecznym Śląsku 12.08.03, 11:37
      zygfryd_78 napisał:

      > "Zaledwie kilkadziesiąt lat później, za księcia Henryka I, rozpoczęło się
      > systematyczne osadzanie Niemców, głównie ze wschodnich marchii Rzeszy, z
      > Turyngii, Miśni, Saksonii, Górnego Palatynatu, i Bawarii. (...). Książęta
      > wrocławscy, blisko spokrewnieni z niemiecką arystokracją i chętnie otaczający
      > się niemieckimi rycerzami, intensywnie wspierali powiększanie areału ziem
      > uprawnych. Jeszcze przez długi czas nazwiska oraz rozmaite dialekty dawały
      > świadectwo miejscu pochodzenia osadników. Z napływających niemieckich, w
      > mniejszym stopniu walońskich i flamandzkich chłopów i mieszczan oraz
      > osiadłych Słowian powstało krok po kroku nowe, wschodnioniemieckie plemię
      > Ślązaków."
      >
      > Joachim Bahlcke "Śląsk i Ślązacy"
      >
      > Czy ostatnie zdanie nie wydaje się zbyt dużym uogólnieniem ? Czy w przypadku
      > Górnego Śląska można mówić o jakimś jednolitym plemieniu ?

      To zależy co Bahlcke ma na myśli. Z pewnością nie chodzi mu o plemię niemieckie
      (czy germańskie) w sensie etnicznym, bo pisze przecież, że współtworzyli je
      także Słowianie i Walonowie. Istotą jego wypowiedzi wydaje mi się być teza, że
      różne elementy etniczne stopiły się w jakąś całość, tj. ludzie różnych
      dialektów i o różnym pochodzeniu mówili o sobie "Ślązacy" (czy Schlesierzy, to
      akurat mało istotne). Przymiotnik "wschodnioniemiecki" odnosi się chyba po
      prostu do umiejscowienia geograficznego. No ale to już moja interpretacja.
      Bahlcke chyba nieodwiedza tego forum;-).
Pełna wersja