cdef1
21.08.03, 13:20
II wojna światowa nie zaczęła się bitwą żołnierzy na Westerplatte, ale 20
minut wcześniej - masakrą cywilów w Wieluniu, niewielkim miasteczku na
północ od Częstochowy. Niemieckie bombowce zaatakowały tam m.in. szpital.
Samoloty kilkakrotnie wracały. 70 proc. zabudowań zostało zamienionych w
ruiny. Zginęło ok. 1200 osób. Te barbarzyńskie naloty nie miały żadnego
znaczenia militarnego. Hitlerowcom chodziło najprawdopodobniej o wywołanie
grozy. I tak się też stało: wieść o tragedii mieszkańców Wielunia rozniosła
się po całej Polsce. Podawano ją przez radio. Bomby spadły także na ludność
cywilną w miejscowości Działoszyn, na trasie głównego natarcia niemieckiego
w kierunku Łodzi. W walkach o most na Warcie zginął niemiecki gen. Dill i
oficerowie jego sztabu. Z zemsty najeźdźcy zrównali miasteczko z ziemią
ogniem artylerii. W gruzach legło, grzebiąc mieszkańców, 90 proc. domów.
Skuteczny opór stawiany przez żołnierzy Armii "Łódź" rozwścieczył
hitlerowców nie tylko w Działoszynie. 1 września w Wyszanowie koło
Wieruszowa rozstrzelali 26 osób, w tym 11 dzieci, z których najmłodsze miało
dwa lata. W samym Wieruszowie zabili 19 cywilów. W Zimnowodzie pow. Kłobuck -
41 osób. Spłonęło ponad sto zabudowań. Tylko 1 września Wehrmacht do-konał
15 egzekucji w woj. katowickim - zginęło przynajmniej 199 osób. Eskalacja
zbrodni nastąpiła 2 września. Do wielkiej egzekucji doszło we wsi
Parzymiechy, na zachód od Działoszyna. Niemieccy żołnierze najpierw
rozstrzelali na polu 27 kobiet i dzieci, wśród nich Antoninę Kęsik z
jednodniowym noworodkiem. Potem urządzili pacyfikację wsi. W sumie
zamordowali 80 mieszkańców. Doszczętnie spalili wieś Torzec w powiecie
kępińskim. Zamordowali tam ponad 30 osób. Drugi dzień trwał dramat w
Wieruszowie, gdzie zginęło 58 Polaków i Żydów. Do mordów na cywilach
dochodziło też w okolicach Bydgoszczy. 1 września w Wysokiej (pow. Wyrzysk)
zastrzeleni zostali naczelnik poczty Kazimierz Jagodziński i piekarz
Walerian Lewandowski. W Falmierowie zginął proboszcz Jan Mańkowski. W
podbydgoskim Świekatowie 3 września po niedzielnej mszy żołnierze zabili 26
kobiet i mężczyzn. Pod Serockiem strażnicy otworzyli ogień z karabinów
maszynowych do śpiących na ziemi jeńców polskich. Zamordowali 60 bezbronnych
ludzi. 2 września, podczas bombardowania bydgoskiego dworca, zginęło 25
cywilów. Droga z Bydgoszczy do Inowrocławia od pierwszych dni wojny usłana
była ciałami uchodźców mordowanych z niemieckich myśliwców. Tę listę mozna
by ciągnąć w nieskończoność.