Adolf Hitler z innej strony = "Bog to ja "

28.08.03, 00:58
Bóg to ja



Biblioteka Hitlera, przez lata lekceważona przez historyków, to droga do
zrozumienia jego osobowości. Gdyby nie książki, być może nie byłoby
niemieckiego faszyzmu.


TIMOTHY W. RYBACK


maj 2003


Wiosną 1945 roku, w kopalni soli nieopodal Berchtesgaden, żołnierze 101.
Dywizji Powietrznodesantowej odnaleźli książki, które tworzą Bibliotekę
Hitlera - były ukryte bez składu i ładu w skrzynkach po wódce z adresem
Kancelarii Rzeszy na wierzchu. W styczniu 1952 roku, po pierwszych dość
długich oględzinach w amerykańskim wojskowym "punkcie zbiorczym" w Monachium,
książki te - w liczbie około trzech tysięcy - przewieziono statkiem do
Biblioteki Kongresu w Waszyngtonie.

1200 tomów zweryfikowanych jako z pewnością należące do Hitlera włączono do
zbiorów specjalnych na trzecim piętrze gmachu Thomasa Jeffersona Biblioteki
Kongresu, gdzie dla orientacji umieszczono przy nich zwisający z sufitu pas
kartonu z napisem: "Biblioteka Hitlera. Tylko tu. Proszę odkładać książki na
właściwe miejsce". Jak mówi jej szef Jerry Waher, po książki te sięga
zaledwie paru czytelników na rok i to tylko interesujących się konkretnymi
pozycjami, a nie badaniem księgozbioru jako całości.

Skoro wydano kilkaset biografii Hitlera, dlaczego po księgozbiór Trzeciej
Rzeszy nie sięga więcej badaczy? Nie wspomina o nim żaden z czołowych
biografów Hitlera - ani Alan Bullock, ani John Toland, ani Joachim Fest.

Lekceważenie hitlerowskiego księgozbioru przez naukowców wynika w dużej
mierze z pierwotnej mylnej opinii o jego niewielkiej wartości historycznej i
biograficznej. - Wyrywkowa kontrola nie przyniosła wielu odkryć, jeśli chodzi
o uwagi na marginesach, podręczne notki, czy inne interesujące rzeczy -
orzekły władze biblioteki w styczniu 1952 roku. Co więcej, wydaje się, że
większości tych książek ich właściciel w ogóle nie czytał.

Uwagi i znaki na marginesie dzieł z Biblioteki Hitlera świadczą, że pisał je
człowiek, który czytał fragmenty tekstu, zastanawiał się nad nimi i reagował
na nie za pomocą wykonywanych ołówkiem kresek, kropek, znaków zapytania,
wykrzykników i podkreśleń na marginesach tekstu.

"Książki, książki, książki! - pisał kiedyś August Kubizek, jedyny przyjaciel
Hitlera w czasach jego młodości. - Po prostu nie potrafię sobie wyobrazić
Hitlera bez książek. Miał ich w domu całe stosy. Zawsze się z nimi obnosił".

Wygląda na to, że Hitler przy każdej nadarzającej się okazji dostawał książki
w prezencie. Biblioteka zawiera mnóstwo tomów z dedykacjami odnoszącymi się
do Bożego Narodzenia, urodzin i innych świąt.

Na przełomie lat 20. i 30. księgozbiór Hitlera ogromnie się rozrósł. W końcu
lat 30. miał on trzy odrębne biblioteki. W swym mieszkaniu usunął ściany
między dwoma pokojami i zainstalował regały na książki. W alpejskiej
posiadłości w Berghof pod Berchtesgaden zakupił gabinet z ręcznie wykonanymi
regałami. Jak powiedział mi Herbert Döhring, zarządca tego majątku w latach
1936-1943, w bibliotece mieściło się od 500 do 600 tomów. - Tam trzymał
książki szczególnie mu bliskie - mówił Döhring, który pomagał Hitlerowi
układać księgozbiór. - Resztę kazał mi odsyłać do magazynów w Monachium i
nowej Kancelarii Rzeszy w Berlinie. W swej nowej rezydencji w Berlinie
polecił swemu architektowi Albertowi Speerowi zaprojektowanie obszernej
biblioteki zajmującej całe zachodnie skrzydło.

Militaria, pornografia, szmira

Niestety, Hitler nigdy nie sporządził spisu swych książek, a jedyny
szczegółowy ich wykaz zawdzięczamy byłemu korespondentowi United Press
Frederickowi Oechsnerowi, który często spotykał się z Hitlerem i miał okazję
bliżej poznać jego księgozbiór. "Sądzę, że jego osobista biblioteka,
podzielona między rezydencję w Berlinie oraz wiejską posiadłość w
Berchtesgaden, liczy z grubsza biorąc 16 300 tomów" - napisał Oeschner w swym
bestselerze "This Is the Enemy" (To jest wróg).

Zdaniem Oechsnera lwia część księgozbioru Hitlera, jakieś 7 tys. książek,
dotyczyła militariów, szczególnie "kampanii Napoleona, królów pruskich, życia
niemieckich i pruskich potentatów, którzy odgrywali jakąś rolę w wojskowości;
były to również dzieła na temat wszelkich powszechnie znanych kampanii
wojskowych w historii". Następna część, obejmująca 1500 woluminów - to dzieła
z zakresu architektury, teatru, malarstwa i rzeźby. "Jedna z książek o
teatrze hiszpańskim zawiera pornograficzne rysunki i fotografie, ale w
Bibliotece Hitlera nie ma odrębnego działu pornografii" - pisał Oeschsner.
    • willi2 Re: Adolf Hitler z innej strony = 'Bog to ja ' 28.08.03, 00:59

      ... ciąg dalszy

      Przeciwwagę w księgozbiorze Führera stanowiła grupa książek na przeróżne tematy
      od żywienia i zdrowia po religię i geografię, z czego "800 do 1000 tomów to
      były popularne, często szmirowate powieści".

      Hitler, jak sam mówił, nie przepadał za powieściami, choć "Podróże
      Guliwera", "Robinsona Kruzoe" "Chatę wuja Toma" i "Don Kichota" zaliczył kiedyś
      do największych dzieł literatury światowej. Wiadomo, że lubił i czytał Karola
      Maya, niemieckiego autora powieści na temat amerykańskiego Dzikiego Zachodu.

      Nikt nie potrafi określić dokładnie objętości księgozbioru, tym bardziej że
      większość książek spłonęła lub padła ofiarą grabieży w ostatnich tygodniach
      wojny, co częściowo potwierdza niemiecki historyk Florian Beierl. Jego zdaniem
      księgozbiór w wielkiej posiadłości Hitlera szabrowali kolejno: ludność
      miejscowa, żołnierze francuscy i amerykańscy i w końcu członkowie
      amerykańskiego senatu. Słyszałem również, że część Biblioteki Hitlera
      przechwycili prawdopodobnie żołnierze Armii Czerwonej. - Stalin miał takiego
      bzika na punkcie Hitlera, że na jego polecenie specjalnie szukano wszystkiego,
      co tylko wiązało się z jego osobą - mówi Konstatin Akinsza, który pracował dla
      Prezydenckiej Rady do spraw Własności z okresu Holocaustu w USA. - Czaszka
      Hitlera, mundury, jego bielizna, sukienki Ewy Braun - to wszystko jest w
      Moskwie.

      Zbiór 1200 książek Hitlera w Bibliotece Kongresu w Waszyngtonie - to niecałe 10
      procent pierwotnej kolekcji. Jednakże, gdy po raz pierwszy odwiedziłem
      Bibliotekę Hitlera w kwietniu 2001 r., stwierdziłem z zaskoczeniem, że choć
      jest tak niekompletna, stale obecna jest w niej osoba jej właściciela. W
      przewodniku po Brukseli Führer po prostu nabazgrał ołówkiem "A. Hitler".
      Szczególnie sfatygowany jest w nim rozdział o Fryderyku Wielkim: postrzępione
      strony, odciski palców, plamy z czerwonego wosku świecy. Między stronami 162 i
      163 znalazłem wciśnięty parocentymetrowy kosmyk twardych czarnych włosów.

      W jednej z francuskich wegetariańskich książek kucharskich z dedykacją od
      autorki Mai Charpentier, natknąłem się na "Monsieur Hitler végétarien". W
      traktacie technicznym z 1932 roku o broni chemicznej omawiającym rozmaite
      odmiany gazów trujących, od chloru po kwas pruski - odnalazłem zapowiedź
      masowych zbrodni Hitlera. Kwas pruski produkowano w celach komercyjnych jako
      Cyklon B, stosowany później w hitlerowskich obozach koncentracyjnych.

      Słowa Chrystusa

      Ale natknąłem się również na całkiem nieoczekiwane oblicze Führera, jakie
      stanowią jego autentyczne zainteresowania sprawami duchowymi. Stosy
      nazistowskiej szmiry (na ogół drukowanej na marnym papierze) sąsiadują z ponad
      130 książkami z zakresu religii i ducha, od zachodniego okultyzmu po wschodni
      mistycyzm i nauki Jezusa Chrystusa. Oto ich tytuły: "Niedzielne medytacje", "O
      modlitwie", "Elementarz religijnych pytań", "Duże i małe", "Wielkie prawdy o
      ludzkości, świecie i Bogu". Jest też niemiecki przekład bestseleru E. Stanleya
      Jonesa, z 1931 roku, "The Christ of the Mount" oraz 500-stronicowe dzieło na
      temat życia i nauki Jezusa z 1935 roku. Niektóre tomy pochodzą z początku lat
      20., gdy Hitler był nieznanym oszołomem na marginesie politycznego życia
      Monachium; inne - z jego ostatnich dni, gdy miał za sobą władzę nad Europą.

      tygodnikforum.onet.pl/1130398,0,5521,925,2,artykul.html
      • Gość: aqua Re: Adolf Hitler z innej strony = 'Bog to ja ' IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.03, 11:17
        Aldof lubił też wszyskie nowinki technicze, w szczególności ineresował się
        techniką grzewczą, miał całkiem duży księgozbiór dotyczący materiałów
        przydatnych w procesie spalania. Interesował się również gazownictwem, uczeni
        niemieccy stale dostarczali mu coraz to nowe schematy komór gazowych, a on ich
        strofował, czy aby mają wystarczającą wydajność.
        • willi2 Re: Adolf Hitler a Jozef Stalin 28.08.03, 11:42
          Organizator polityczno gospodarczych kierunkow Jozef Stalin byl bardzo
          zafascynowany Stalinem.Ciekawe czy jego wierny uczen = Wladyslaw Bierut rownierz
          okazywal co do Hitlera zachwycenie i podziw ?
          • willi2 Errata 28.08.03, 11:44
            "Organizator polityczno gospodarczych kierunkow Polski Jozef Stalin" - mialo
            byc. :-)
          • Gość: aqua Re: Adolf Hitler a Jozef Stalin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.03, 12:40
            willi2 napisał:

            > Organizator polityczno gospodarczych kierunkow Jozef Stalin byl bardzo
            > zafascynowany Stalinem.Ciekawe czy jego wierny uczen = Wladyslaw Bierut
            rownierz okazywal co do Hitlera zachwycenie i podziw ?

            Willi ty bredzisz jak pajączek, który złapał w swoją sieć tłustego szerszenia.
            Bzyczysz tak żałośnie, że lepiej idź po kibel i wylej jego zawartość na
            rozgrzany kalfas.
Pełna wersja