Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach !

17.09.03, 22:48
Greuel-Steinbach-propaganda ma pewną zasługę: wywołała pytanie o to, kim chcą
być Niemcy. Ta propaganda nie jest dziś jedyną niemiecką mistyfikacją. Mamy w
Niemczech wielu przyjaciół, w tym wielu niezapomnianych - jak Karl Dedecius,
który dla zbliżenia kultur polskiej i niemieckiej zrobił więcej niż
ktokolwiek inny. Otaczamy uznaniem wielkich polityków Niemiec, którzy razem z
innymi mądrymi rodakami, podnosząc swój naród z moralnej katastrofy
hitleryzmu, budowali nowe Niemcy, pokojowe i przyjazne sąsiadom. To bowiem
rokuje inną przyszłość. Sami staraliśmy się uwolnić od pamięci koszmaru. Nie
w imię wybaczenia. Dla zdrowia psychicznego. I dla przyszłości. Ale w zbożnym
zapale pojednania staraliśmy się o niepamięć tak skutecznie, że młoda polska
kretynka sprzedaje dziś w Holandii "koszulki z Auschwitz", a młode pokolenie
Polaków nie zna historii tak nieodległej. Niepamięć niemiecką eksploatuje owa
Greuel-Steinbach-propaganda: krzywda niemiecka w drugiej wojnie światowej ma
zrównoważyć bezmiar zbrodni, zawinionych nie przez abstrakcyjnych "nazi",
lecz przez ówczesny naród niemiecki.
Czy pośród niemieckiego narodu nie spotykaliśmy przyzwoitych Niemców?
Zdarzali się. Każdy z nas próbuje sobie takich przypomnieć. Ale kobiety z
dziećmi pędzili przed czołgami na barykady powstańcze w 1944 r. w Warszawie
zwykli żołnierze Wehrmachtu. I oni wystrzelali setki bezbronnych rannych w
powstańczych szpitalach Warszawy. Zbrodnia była regułą, nie wyjątkiem.

Sąsiedzi Steinbachów
Powtarzam: Erika Steinbach nie wstydzi się swego miejsca urodzenia. Jej
ojciec, oficer hitlerowskiej armii okupacyjnej, spłodził ją w Polsce na
przedmieściach Gdyni. Niedaleko, w Piaśnicy, rozstrzeliwano wtedy sukcesywnie
dwa tysiące Kaszubów. Po drugiej stronie Gdańska, w Stutthofie, był obóz
koncentracyjny - ot, mały ułamek wielkiego przemysłu zagłady, pierwotnie
Zivilgefangenenlager, obóz "jeńców cywilnych", Polaków gdańskich, a od 1942
r. Konzentrationslager. Wykończył 85 tys. ofiar 24 narodowości. Komorę gazową
zainstalowano dopiero w 1944 r., przedtem oprawcy, znajomi pana Steinbacha,
sami ciężko pracowali, strzelając do więźniów, wstrzykując im fenol w serca
lub też wpychając w uszczelnione wagony towarowe, by wrzucić cyklon B. Zwłoki
mniej wycieńczonych zabitych szły do Gdańska, do Instytutu Anatomii
Patologicznej, gdzie prof. Rudolf Spanner wytapiał z nich tłuszcz i
produkował mydło. Może myto nim i małą Erikę (moi przyjaciele zachowali
znalezione egzemplarze tego mydła). I może rodzina Eriki wie, gdzie zatopiono
w Bałtyku w styczniu 1945 r. barki z kilkoma tysiącami więźniów? Około 20
tys. innych żywych szczątków ludzkich pognano na zachód kilkoma szlakami.
Przeżyła połowa; nie ma książki ani filmu o tych zatopionych i wypędzonych.

Ewidencja śmierci
Greuel-Steinbach-propaganda wymusi na Polakach pełny rachunek. Z obliczeniem
wysokości strat. Może i dobrze. Uzupełni to historię, dziś w Niemczech,
mówiąc delikatnie, zniekształcaną nie tylko przez tę propagandę. Rozbiory
Polski dotknęły państwo bogate, z dopływającymi nadal statkami pieniędzy za
eksportowane zboże i płody leśne. To bogactwo odebrało wcześniej polskiej
szlachcie państwowy instynkt samozachowawczy, to prawda, ale impuls rozbiorom
dała chciwość. Fryderykowi Wielkiemu śpiewano piosenkę z takimi słowami
(cytuję za Jerzym Topolskim): "...w naszej ojczyźnie/ dużo ludzi, a mało
dóbr./ A tam, gdzie można by zbierać plony,/ przychodzą jelenie i dziki./
Miód jest jak cukier słodki,/ nie można go jednak znaleźć./ Dlatego powstań/
i skacz przez kamienie i pola/ do polskiej krainy Kanaan,/ gdzie spotka się
miodu dosyć".
Wielkopolska w latach 80. XVIII wieku eksportowała swe sukna aż do Chin.
Gdańsk ze swymi Niemcami pozostał wierny Polsce i bronił się przed Prusami
jak mógł. Polscy Niemcy na ochotnika szli potem z Polakami w wojnach
napoleońskich bić Prusaków. I to Prusy udusiły kurę znoszącą złote jaja. Nie
ma jak wyrazić w pieniądzu skutków narastającego potem przez ponad sto lat
ucisku germanizacyjnego, prześladowań wszystkiego, co polskie. Ani likwidacji
szkolnictwa polskiego. Ani katowania dzieci, które nie chciały uczyć się
religii po niemiecku. Ani sądów nad nastolatkami, których za potajemną naukę
historii Polski odbierano rodzicom i odsyłano do pruskich sierocińców. Da się
obliczyć skutki małpio złośliwych szykan gospodarczych. I da się liczbami
uchwycić emigrację chłopską, która wychodziła z Pomorza i Wielkopolski do
Westfalii i Nadrenii, do Francji i Ameryki - kilkaset tysięcy ludzi.
W 1914 r. paręset tysięcy Polaków wcielono do armii niemieckiej; podczas
pierwszej wojny światowej zginęło około 4 mln ludzi z terenu przyszłej
Rzeczypospolitej, głównie Polaków. Gdyby nie to, Polaków byłoby w 1939 r.
jakieś osiem milionów więcej. W 1918 r. jedna piąta kraju wyglądała jak
zrównane z ziemią tereny walk nad Marną. Z zajętego tzw. Królestwa Polskiego
Niemcy wywieźli wszystko, czego nie zdążyły wywieźć uciekające władze
carskie - od pasów transmisyjnych po silniki elektryczne i obrabiarki. Na
przymusowe roboty wywieźli już wtedy kilkaset tysięcy ludzi!
To był jednak tylko przedsmak drugiej wojny światowej. Od jej pierwszych
chwil niemal w każdym miasteczku zajmowanym na Pomorzu i w Wielkopolsce tzw.
Mordkommando wyłapywało działaczy organizacji społecznych i przedstawicieli
inteligencji, wieszało ich lub rozstrzeliwało - jak tych Kaszubów. Potem
powtarzało się to samo w głębi Polski. W Palmirach pod Warszawą leży takich
ofiar prawie dwa tysiące, rozstrzeliwanych od grudnia 1939 r. do 1941 r.:
profesorów, pisarzy, artystów, a nawet mistrza olimpijskiego w biegu na 10
km. Później rozstrzeliwano masowo ludzi z łapanek w egzekucjach ulicznych. Do
obozów koncentracyjnych zsyłano najpierw tysiącami Polaków, wspomnienia
więźniów rysują porażający koszmar - warto je wznowić i przetłumaczyć na
niemiecki. Po dwóch latach rozbudowano kacety w obozy zagłady, by gazować
przemysłowo najpierw Żydów polskich i Polaków żydowskiego pochodzenia - trzy
miliony, a potem Żydów z całej Europy - łącznie sześć milionów. Za pomoc
udzieloną Żydom zabijano w Polsce na miejscu, do uratowania jednego Żyda
trzeba było konspiracji kilku osób; tak uratowało się ponad sto tysięcy
polskich Żydów.
Mordowano i dzieci. Mój rówieśnik, dziś profesor SGGW, nie znalazł się w tym
transporcie dzieci z Zamojszczyzny, których zamarznięte trupki sypały się z
wagonów chyłkiem odplombowanych przez kolejarzy polskich w Warszawie; trafił
do obozu, gdzie kapo malców mających kłopoty z wypróżnieniem spychał przez
otwór w latrynie na śmierć w kale; starsi chłopcy mogli przeżyć. Malcom
żydowskim przy likwidacji getta rozbijano główki o mur.
Mąk zadawanych w katowniach gestapo nie sposób opowiadać. 440 polskich wsi
Niemcy wymordowali i spalili jak Oradour. Wywozili na roboty do Niemiec
miliony ludzi. Rabowali dobra kultury; jeśli w muzeum czegoś pożądanego nie
znaleźli, potrafili kustoszy zabić na miejscu. Zniszczyli całe milionowe
miasto, nie było zresztą w Polsce rodziny, która by nie straciła części lub
całego dorobku życia - o czym nie wypadało mówić wobec dramatu śmierci
milionów. Przykładowo: moja rodzina straciła poza mieszkaniem trzy tysiące
starodruków, poloników, skupywanych latami przez ojca w Niemczech, spalonych
miotaczami ognia wraz z mieszkaniem. Nikt z takich rodzin warszawskich nie
wystąpił z powództwem przeciw generałom, którzy unicestwili w 1944 r.
Warszawę. Wystarczyła nam likwidacja Prus, zarodka zbrodni.
To tylko skrót ewidencji śmierci, strat i zniszczeń. Bez wypędzeń, masowych i
morderczych. Warto ewidencję taką sporządzić dla równowagi psychicznej
Niemców z pokolenia dzieci morderców, którym się wszystko myli. Także - na
marginesie - dla DPA, która potrafiła napisać o "polskich obozach
koncentracyjnych".

    • bebokk Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach2 17.09.03, 22:49
      Niemiecki wybór
      Problemem dla mnie najważniejszym pozostaje wyobraźnia normalnych Niemców, a
      więc wybór tożsamości Niemiec. Wybór chyba wciąż niedokonany. Bo co rusz widać,
      że znowu coś złego dzieje się z tą wyobraźnią. Dobrze widziana jest niechęć do
      Ameryki, która po 1945 r. władowała w Niemcy kilkanaście miliardów dolarów
      (tych wymienialnych na złoto!). A co gorsza, Niemcy nie rozmawiają z sobą o
      sobie.
      Niemcy nie były nigdy w swojej historii monopaństwem. Kiedy Karol Wielki ścinał
      setki Sasów odmawiających chrztu, nie budował żadnej wspólnej Europy. Frankowi
      nie wypadało ożenić się z Bawarką, tym bardziej z Saksonką. Późniejsze
      cesarstwo było związkiem państw pod władzą cesarza, zaś u progu nowożytności
      Prusacy byli obcy wszystkim innym Niemcom - nie lubiani, a czasem nienawidzeni.
      Dziś stolicę zjednoczonych Niemiec przeniesiono niemal odruchowo do Berlina,
      dawnej stolicy Prus. Nikt nie pamiętał, że w 1871 r. nawet na dworze
      Hohenzollernów rozważano, czy stolicy zjednoczonych po prusku Niemiec nie
      ulokować w Hamburgu, który byłby niemieckim Londynem i odgrywałby jego rolę w
      dalszym rozwoju kraju.
      Postępuje mitologizacja Prus. Teraz to w XVIII wieku niewinne Prusy budowały
      kulturę niemiecką! Nie dziwi więc, że "Niemiecką myśl polityczną wieku
      Oświecenia" przedstawiła rzetelnie Anna Wolff-Powęska, a nie żaden Niemiec.
      Notabene literatura tej myśli pochodzi głównie z Hamburga i Getyngi. Za to
      współczesny "klasyk historiografii" Thomas Nipperdey broni Prus.
      W "Rozważaniach o niemieckiej historii" pisze o romantycznym nacjonalizmie.
      Getyngę w ogóle pominął. I jakby nie wiedział, że to w Hamburgu Lessing tworzył
      teatr niemiecki i że to z jego ust padły tam słowa: "My, Niemcy, jeszcze
      narodem nie jesteśmy". A wbrew Nipperdeyowi "szacunek dla wojska" nie był
      niemiecki. Był pruski. Do powstań Wiosny Ludów Niemcy sprowadzali polskich
      oficerów. Jak widać, romantyczne "Niemcy, Niemcy ponad wszystko" znowu zamienia
      się cichcem w "Prusy ponad wszystko".
      Bismarck zapowiedział w 1862 r., że będzie jednoczył Niemcy krwią i żelazem.
      Tegoż roku pobił małą Danię. W 1866 r. Prusy rozgromiły Austrię i - co się dziś
      przemilcza - resztę Niemiec, Bawarię, Wirtembergię, Badenię, Hanower, Saksonię,
      Hesję i inne, pomniejsze oporne państewka Niemiec. W 1870 r. Prusy zaatakowały
      Francję. Hamburg był przeciw tej wojnie. Potem ze swym największym już
      armatorem Europy, firmą Hapag, miasto było przeciw pierwszej wojnie światowej,
      którą wszczęły sprusaczone Niemcy. Bo każda wojna niszczy statki i handel
      morski. Hermann Ballin, szef Hapagu, przyjaźniący się z cesarzem Wilhelmem,
      chciał przyjaźni z Anglią i zniesienia barier celnych.
      Prusy uczyły Niemców agresji, pychy i pogardy. Von Treitschke, Prusak z wyboru,
      uczył tego Niemców swoją historią Niemiec - pruską. Tak przygotowywano grunt
      hitleryzmowi. Hitleryzm nie podbił Niemiec, to Niemcy zrodziły hitleryzm.
      Niemcy, tak pokrzywdzeni w Wersalu, sami oddali władzę Hitlerowi i
      przygniatająca ich większość entuzjastycznie go popierała. Z wielkim filozofem
      Heideggerem włącznie. I nikt nie opowiedział do dziś, jak wychowano Niemców do
      agresji. Ani jak Jürgena Stroopa, kata getta, nauczono pogardy dla Żydów,
      akurat "plutokratów" Niemiec, a nie biednych chałaciarzy.

      Niechciana historia niemieckiej demokracji
      Po drugiej wojnie światowej to nie my, Polacy, przesunęliśmy granice. Zrobili
      to alianci, żeby raz na zawsze zlikwidować Prusy, zarodek agresji i zbrodni. I
      nadal pozostaje pytanie - kim chcą być Niemcy, na czym oprą swą tożsamość. W
      konsekwencji - jaka będzie z nimi Europa. Odnoszę wrażenie, że Niemców nie
      interesuje przeszłość ich własnych demokracji. Nie potrzebują tej legendy. Ich
      dumą jest potęga cesarstwa, potem - Prus. Z całą ich pychą, która dziwnie
      powraca. Nie odwołują się do tradycji Hamburga i innych wolnych miast
      niemieckich: Frankfurtu, Lubeki, Bremy ani Getyngi, ośrodka rozkwitu myśli
      niemieckiej i nauki.
      Któż dzisiaj wie, że szydercze hasło na bramie Auschwitz "Arbeit macht frei"
      parodiowało niemiecką dewizę wolności miejskiej "Stadtluft macht frei"
      ("Powietrze miejskie czyni wolnym") - w przeciwieństwie do "Landluft macht
      eigen" ("Powietrze wiejskie czyni poddanym").
      W Hamburgu nie dostałem historii wolnego miasta Hamburga.

      Stefan Bratkowski
      www.wprost.pl/ar/?O=49331
      • Gość: Pioter Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 08:25
        Ciekawy wywód, ale w stosunku do czasów wcześniejszych niż II Wojna jest to
        jedynie propaganda, a nie prawda historyczna. To nie Niemcy (Prusy) wywołały I
        Wojnę (mimo poźniejszej propagandy francuskiej i wprowadzeniu tego zapisu do
        traktatu). Do czerwca 1914 parlament niemiecki był przeciwny jakiejkolwiek
        wojnie w Europie (która wybuchła w sierpniu). Dla Prus ważniejsze było zdobycie
        rynków zbytu niż wojna (zniszczone kraje nie kupują towarów).
        Również wczesniejsze dane to wpływ polskiej komunistycznej propagandy.
        Nie wiem do tego jeszcze w jaki sposób próbowanoby opisać finansowo 200 lat
        współżycia Polski i Prus (Niemiec) i kto winien dziś zapłacić rachunki za Prusy.
        Niemcy (którzy narodowo są (przynajmniej częściowo) spadkobiercami Prus), czy
        Polska (która przejęła większą część terytorium dawnego państwa wraz z
        miastami, przemysłem i infrastrukturą gospodarczą)? A jeśli prawnicy wskażą na
        Polskę (bardziej prawdopodobne rozwiązanie) to jak można zapłacić odszkodowania
        samemu sobie? I czy to nie Polska będzie wtedy płacić Prusom (tzn komu? dawnym
        obywatelom, którzy w większości już odeszli w przeszłość, czy nowym pokoleniom,
        którzy mogą w jakikolwiek sposób wykazać prawo do pruskiego obywatelstwa)? Czy
        Rzeczpospolita Polska zdecyduje się wypłacić odszkodowania swoim własnym
        obywatelom (Ślązakom, Kaszebom, Mazurom, Wielkopolanom czy innym grupom
        ludności, które żyły w Prusach)?
        Co do tego "jak wychowano Niemców do agresji" to amerykanie przeprowadzali
        takie doświadczenia na własnych obywatelach (ochotnikach) w latach 80 XX wieku.
        Sami przeżyli szok, gdy okazało się że "każdy normalny uczciwy człowiek może
        zadać drugiemu cżłowiekowi, do którego nic nie ma, wiele bólu, jeśli zarząda
        tego od niego jakikolwiek autorytet".
        Germanizacja też wyglądała inaczej w rzeczywistości niż jest to pokazywane
        przez polską propagandę historyczną. Odpowiedźcie na pytanie Komu zabroniono
        założenia polskiego stowarzyszenia? Komu z racji na przynależność narodową
        odmówiono prawa do prowadzenia działalności gospodarczej? Czy szkolnictwo i
        administracja to najważniejsze dziedziny życia społecznego? Czy stosowanie
        jednakowych kar za czyny niezgodne z obowiązującym prawem wobec Polaków i
        Niemców to przejaw "germanizacji"?
        A co do rabunków dokonanych w czasie wojny to "Krieg ist Krieg". Czy nie tak
        samo postępowali Amerykanie w Iraku? Od niepamiętnych czasów łupy wojenne są
        jedną z metod płacenia żołdu wojsku (do tego najtańszą medotą).
      • Gość: grazdanin Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.mitre.org 19.09.03, 13:25
        Jakis slaby historyk ten P.Bratkowski:
        "Nie odwołują się do tradycji Hamburga i innych wolnych miast
        niemieckich: Frankfurtu, Lubeki, Bremy ani Getyngi, ośrodka rozkwitu myśli
        niemieckiej i nauki. "
        Gettynga (Göttingen ) nigdy nie byla wolnym miastem!!!!!
        Cytuje :
        "Od osady handlowej do metropolii

        Dzien narodzin Getyngi gubi sie w otchlani zamierzchlych czasów. Z 953 roku
        pochodzi po raz pierwszy udokumentowana wzmianka o "Gutingi", wiosce nad
        brzegiem rzeki, kiedy to cesarz Otto I tš wlaS.nie wioske podarowal klasztorowi
        S.wietego Maurycego w Magdeburgu. W tamtych czasach znjadowal sie za rzekš
        Leine palac cesarski Grona, miejsce o duzym znaczeniu historycznym, gdzie
        odbywaly sie posiedzenia parlamentu oraz spotkania cesarza i królów.
        Po zniszczeniu palacu przez Henryka Lwa w 1180 roku minely bezpowrotnie
        wspaniale czasy siedziby cesarskiej, lecz dzieki korzystnemu polozeniu wioski
        przy rzece Leine i na skrzyzowaniu dwóch znaczšcych dróg handlowych rozwinela
        sie opodal Gutingi osada handlowa, która przejela nazwe wioski i w 1210
        otrzymala prawa miejskie.
        Szczyt rozkwitu gospodarczego osišgnelo miasto w latach 1351-1572, a wiec w
        czasie gdy bylo czlonkiem zwišzku miast handlowych, tzw. Hanzy. Wtedy to
        zamozni mieszczanie byli tak pewni siebie, ze uniezaleznili sie od dworu
        ksišzecego, który mial siedzibe w obrebie miasta, niszczšc w 1387 roku jego
        zamek.
        Sredniowieczny rozwój miasta osišgnšl swój kres w 1547 roku, kiedy to zwišzek
        Szmalkadski (Schmalkadischer Bund), którego czlonkiem byla równiez Getynga,
        poniósl kleske. Wojna trzydziestoletnia przyczynila sie równiez w duzym stopniu
        do upadku bylej metropolii handlowej i spowodowala, ze stala sie ona
        prowincjonalnš mieS.cinš. Z tego letargu zbudzil mieszkanców Getyngi w 1734
        roku Georg II. August, ksišze elektor z Hannoweru, który zalozyl w ich mieS.cie
        uniwersytet. Od tego czasu miasto bardzo korzystnie sie zmienilo. W 1964 roku
        osišgnelo rozmiary metropolii i posiada obecnie okolo 130 000 mieszkanców. "
        Pochodzi z:
        www.pol.goettingen.de/geschich/index.htm
        Dla nieznajacych miasta: centrum lezy na prawym brzegu Leine a palac cesarski
        na lewym!
        Wolnym miastem mialy prawo zwac sie miasta zakladane przez cesarzy niemieckich,
        ktore obdarowane przywilejami podlegaly prawnie tylko cesarzowi, wiekszosc
        miast stracila niezaleznosc jeszcze w poznym sredniwieczu, niektore (przewaznie
        w Alzacji zachowaly ja do pocz.XIX wieku, tradycyjnie nosza nazwe wolnych miast
        hamburg i brema. wolne miasta mialy przywilej noszenia w ich herbie czarnego
        orla cesarskiego.
    • Gość: ! Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.09.03, 22:50
      jezeli piszesz "niemcy" zamiast "nazistow" trzeba tez zaczac uzywac
      pojecia "polacy" zamiast "polscy zbrodniarzy"!
      • bebokk Poczytaj sobie,a potem komentuj ! 17.09.03, 22:53
        Bratkowski przeżył wojnę, a ty Arnoldzie znasz ją tylko z opowieści.
        • Gość: ! Re: Poczytaj sobie,a potem komentuj ! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.09.03, 22:56
          przezycie wojny o niczym nie swiadczy - no moze o niemozliwosci trzezwego
          podejscia do sprawy. przede wszystkim niemozliwosci globalnego spojrzenia na
          wydarzenia.

          twoj "arnold"

          ps.
          widze, ze zaczynasz cierpiec na manie przesladowcza ;-)
          • arnold7 Re: Poczytaj sobie,a potem komentuj ! 17.09.03, 23:07
            Sam jes jo, Arnold:)))))
            Morzno jusz czas na dochtora, Bebokk?
            • bebokk Arnold ! Dej se na wstrzymani ! 17.09.03, 23:33
              Tyn twój kamrat je ganc jako ty : jyny nienawiść do Poloków i nic wiyncyj !
              Tymu żech go wziył za ciebie !
          • bebokk Re: Poczytaj sobie,a potem komentuj ! 17.09.03, 23:31
            Przepraszam za skojarzenie z Arnoldem,
            ale dostrzegłem te same poglądy
            • Gość: ! Re: Poczytaj sobie,a potem komentuj ! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.09.03, 23:51
              myslisz, ze jestesmy mniejszaoscia w walce z polskimi klamstwami? ;-)
    • monachium1 Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach 17.09.03, 23:21
      Dziekuje za ten text, ale silesiusy i arnoldy powiedza, ze to propaganda
      komunistyczna.
      • Gość: kat Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.09.03, 23:36
        to zadna propoganda, ten gosc ma poprostu alzcheimera, ot i wszystko.
      • silesius Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach 18.09.03, 22:10
        monachium1 napisał:

        > Dziekuje za ten text, ale silesiusy i arnoldy powiedza, ze to propaganda
        > komunistyczna.

        Musialbym wpierw przeczytac, zeby skomentowac, ale przeciez nie interesuje mnie
        ani tyci tyci, co pisze jakis pan Bratkowski.

        Silesius


        • monachium1 Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach 18.09.03, 23:22
          silesius napisał:

          > Musialbym wpierw przeczytac, zeby skomentowac, ale przeciez nie interesuje
          mnie
          >
          > ani tyci tyci, co pisze jakis pan Bratkowski.
          >
          > Silesius
          >
          >
          To ty piernik umiesz czytac ????????????? A moze arnold kazdy post przesyla ci
          w formie obrazka, chlopie wez sie za nauke, a nie tylko "Illustrierter
          Beobachter".
          • arnold7 Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach 18.09.03, 23:26
            monachium1 napisał:

            > silesius napisał:
            >
            > > Musialbym wpierw przeczytac, zeby skomentowac, ale przeciez nie interesuje
            >
            > mnie
            > >
            > > ani tyci tyci, co pisze jakis pan Bratkowski.
            > >
            > > Silesius
            > >
            > >
            > To ty piernik umiesz czytac ????????????? A moze arnold kazdy post przesyla
            ci
            > w formie obrazka, chlopie wez sie za nauke, a nie tylko "Illustrierter
            > Beobachter".

            No i tu lygosz na zol wulcu. Bo my sie niy umawiomy, ino jako Schlesiery myslymy
            to samo.
    • Gość: qrde Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.chello.pl 18.09.03, 21:15
      Bratkowski jest z pewnoscia znacznie inteligentniejszym czlowiekiem niz wielu z
      Was, drodzy Panowie. Czy mowienie, ze ma alzheimera jest jakims argumentem w
      dyskusji?
      Zreszta, szkoda gadac.
      • arnold7 Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach 18.09.03, 22:21
        Gość portalu: qrde napisał(a):

        > Bratkowski jest z pewnoscia znacznie inteligentniejszym czlowiekiem niz wielu
        z
        >
        > Was, drodzy Panowie. Czy mowienie, ze ma alzheimera jest jakims argumentem w
        > dyskusji?
        > Zreszta, szkoda gadac.

        Bratkowski niewatpliwie jest jednym z najbadziej inteligentnie myslacych
        Polakow.

        Cala reszta musi dopiero do tego myslenia dojrzec.
        To z wiekiem przyjdzie:)))

        Pyrsk:)
        • monachium1 Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach 18.09.03, 23:25
          arnold7 napisał:


          > Bratkowski niewatpliwie jest jednym z najbadziej inteligentnie myslacych
          > Polakow.
          >
          > Cala reszta musi dopiero do tego myslenia dojrzec.
          > To z wiekiem przyjdzie:)))


          Zla noc arnoldzik ? silesius nie byl zbyt namietny ? A moze zapomniales kupic
          wazelinki ?
          • arnold7 Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach 18.09.03, 23:29
            monachium1 napisał:

            > arnold7 napisał:
            >
            >
            > > Bratkowski niewatpliwie jest jednym z najbadziej inteligentnie myslacych
            > > Polakow.
            > >
            > > Cala reszta musi dopiero do tego myslenia dojrzec.
            > > To z wiekiem przyjdzie:)))
            >
            >
            > Zla noc arnoldzik ? silesius nie byl zbyt namietny ? A moze zapomniales kupic
            > wazelinki ?

            A moze argumebt byl za mocny Ty wulcu ze Sosnofca?
            • monachium1 Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach 18.09.03, 23:34
              arnold7 napisał:

              > A moze argumebt byl za mocny Ty wulcu ze Sosnofca?

              Strzelales chyba z bardzo kiepskiej jakosci srutu niemieckiego.
              Poszperaj znacznie blizej.
              • Gość: hamburg-warszawa Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 19.09.03, 00:50
                autor dyskredytuje się twierdząc, iż naziści/hitlerowcy produkowali mydło z
                ludzkiego tłuszczu. kłamstwo bez pokrycia. ale metoda wypróbowana: powtarzaj
                nieprawdę sto razy, zawsze się znajdą wierzący, którzy będą powtarzać - to
                czysta prawda, tak było, sam widziałem. każdy psycholog zna ten fenomen. a
                przecież sam fakt istnienia obozów i zabijania więźniów jest wystarczającym
                okrucieństwem. po co te bezpodstawne zabarwienia???
                • Gość: aqua Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.03, 10:08
                  Gość portalu: hamburg-warszawa napisał(a):

                  > autor dyskredytuje się twierdząc, iż naziści/hitlerowcy produkowali mydło z
                  > ludzkiego tłuszczu. kłamstwo bez pokrycia. ale metoda wypróbowana: powtarzaj
                  > nieprawdę sto razy, zawsze się znajdą wierzący, którzy będą powtarzać - to
                  > czysta prawda, tak było, sam widziałem. każdy psycholog zna ten fenomen. a
                  > przecież sam fakt istnienia obozów i zabijania więźniów jest wystarczającym
                  > okrucieństwem. po co te bezpodstawne zabarwienia???

                  Nie chce się wierzyć, co. hamburg-warszawa poczytaj conieco, ale nie w języku
                  niemieckim, tam takich wstrząsających przykładów nie znajdziesz. Naukowcy
                  niemieccy poszukiwali sposobów na wykorzystanie złok ludzkich w przemyśle, ot
                  taki gospodarski niemiecki naród. Nic się nie mogło zmarnować. Po wygranej
                  wojnie miała ruszyć masowa produkcja, "surowca" miało być pod dostatkiem.

                  • Gość: lek Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.mitre.org 19.09.03, 11:09
                    Gość portalu: aqua napisał(a):

                    > Gość portalu: hamburg-warszawa napisał(a):
                    >
                    > > autor dyskredytuje się twierdząc, iż naziści/hitlerowcy produkowali mydło
                    > z
                    > > ludzkiego tłuszczu. kłamstwo bez pokrycia. ale metoda wypróbowana: powtarz
                    > aj
                    > > nieprawdę sto razy, zawsze się znajdą wierzący, którzy będą powtarzać - to
                    > > czysta prawda, tak było, sam widziałem. każdy psycholog zna ten fenomen. a
                    > > przecież sam fakt istnienia obozów i zabijania więźniów jest wystarczający
                    > m
                    > > okrucieństwem. po co te bezpodstawne zabarwienia???
                    >
                    > Nie chce się wierzyć, co. hamburg-warszawa poczytaj conieco, ale nie w języku
                    > niemieckim, tam takich wstrząsających przykładów nie znajdziesz. Naukowcy
                    > niemieccy poszukiwali sposobów na wykorzystanie złok ludzkich w przemyśle, ot
                    > taki gospodarski niemiecki naród. Nic się nie mogło zmarnować. Po wygranej
                    > wojnie miała ruszyć masowa produkcja, "surowca" miało być pod dostatkiem.
                    Sorry ale piszesz a nie wiesz o czym!
                    Sproboj zgrubnac przyjmujac dziennie 800 kcl?! Skad sie mial wziac ten
                    tluszcz,zapytaj znajomego interniste o czestotliwosc zawalu serca w okesie II
                    ws w porownaniu do dzisiaj i wyciagnij wnioski jezeli umiesz myslec.
                    • Gość: aqua Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.03, 12:19
                      Gość portalu: lek napisał(a):

                      > Sorry ale piszesz a nie wiesz o czym!
                      > Sproboj zgrubnac przyjmujac dziennie 800 kcl?! Skad sie mial wziac ten
                      > tluszcz,zapytaj znajomego interniste o czestotliwosc zawalu serca w okesie
                      II
                      > ws w porownaniu do dzisiaj i wyciagnij wnioski jezeli umiesz myslec.

                      Masz wątpliwości sprawdź na miejscu, myślę że muzeum w Stutthofie jest jeszcze
                      czynne. Pozostała część twojego postu nadaje się do kosza, myślisz że jesteś
                      dowcipny? Jesteś tylko ordynarny.
                      • Gość: lek Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.mitre.org 19.09.03, 13:12
                        Gość portalu: aqua napisał(a):

                        > Gość portalu: lek napisał(a):
                        >
                        > > Sorry ale piszesz a nie wiesz o czym!
                        > > Sproboj zgrubnac przyjmujac dziennie 800 kcl?! Skad sie mial wziac ten
                        > > tluszcz,zapytaj znajomego interniste o czestotliwosc zawalu serca w okesie
                        >
                        > II
                        > > ws w porownaniu do dzisiaj i wyciagnij wnioski jezeli umiesz myslec.
                        >
                        > Masz wątpliwości sprawdź na miejscu, myślę że muzeum w Stutthofie jest
                        jeszcze
                        >
                        > czynne. Pozostała część twojego postu nadaje się do kosza, myślisz że jesteś
                        > dowcipny? Jesteś tylko ordynarny.
                        Z pustego w prozne nie nalejesz! Znajac sytuacje zywnosciowa w czasie okupacji
                        napewno bys takich bzdur nie wypisywal; ale ze primo faktow nie znasz a secundo
                        myslec nie umiesz to wychodzi taki post jak ten powyzej.
                        Wg niemieckiej literatury fachowej czestotliwosc zawalu serca w czasie II ws
                        wsrod niemieckiej ludnosci byla wielokrotnie nizsza niz obecnie,przyczyna tego
                        zjawiska byl brak wysoko kalorycznych tluszczow i niedozywienie ludnosci.
                        Dostawali polacy podczas okupacji wiecej do jedzenia niz niemcy w rzeszy?

                        do twojego mydla tu jeden link:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=1749646&a=1749646
                        • Gość: aqua Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.03, 11:11
                          Gość portalu: lek napisał(a):

                          > Wg niemieckiej literatury fachowej czestotliwosc zawalu serca w czasie II ws
                          > wsrod niemieckiej ludnosci byla wielokrotnie nizsza niz obecnie,przyczyna
                          tego
                          > zjawiska byl brak wysoko kalorycznych tluszczow i niedozywienie ludnosci.
                          > Dostawali polacy podczas okupacji wiecej do jedzenia niz niemcy w rzeszy?
                          >
                          Wg niemieckiej literatury fachowej, najbardziej szkodliwe dla życia było
                          zanieczyszczenie środowiska naturalnego, a w szczególności nadmiar ołowiu. A
                          poza tym jesteś niezłym draniem spod swastyki.
                          • Gość: lek Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.mitre.org 22.09.03, 11:35
                            Gość portalu: aqua napisał(a):

                            > Gość portalu: lek napisał(a):
                            >
                            > > Wg niemieckiej literatury fachowej czestotliwosc zawalu serca w czasie II
                            > ws
                            > > wsrod niemieckiej ludnosci byla wielokrotnie nizsza niz obecnie,przyczyna
                            > tego
                            > > zjawiska byl brak wysoko kalorycznych tluszczow i niedozywienie ludnosci.
                            > > Dostawali polacy podczas okupacji wiecej do jedzenia niz niemcy w rzeszy?
                            > >
                            > Wg niemieckiej literatury fachowej, najbardziej szkodliwe dla życia było
                            > zanieczyszczenie środowiska naturalnego, a w szczególności nadmiar ołowiu. A
                            > poza tym jesteś niezłym draniem spod swastyki.
                            Sa to wszystkie twoje argumenty?
                            Troche marne!
                            • Gość: aqua Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.03, 12:24
                              Gość portalu: lek napisał(a):

                              > > Wg niemieckiej literatury fachowej, najbardziej szkodliwe dla życia było
                              > > zanieczyszczenie środowiska naturalnego, a w szczególności nadmiar ołowiu.
                              > A
                              > > poza tym jesteś niezłym draniem spod swastyki.
                              > Sa to wszystkie twoje argumenty?
                              > Troche marne!

                              Nie doczekasz się ze mną dyskusji o cierpieniach więźniów w niemieckich obozach
                              koncentracyjnych, czy o szkodliwości pobytu w nich dla zdrowia. Musisz sam
                              zająć się tą sprawą. Są fakty o których się nie dyskutuje.
                              • Gość: lek Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.mitre.org 22.09.03, 12:44
                                Gość portalu: aqua napisał(a):

                                > Gość portalu: lek napisał(a):
                                >
                                > > > Wg niemieckiej literatury fachowej, najbardziej szkodliwe dla życia b
                                > yło
                                > > > zanieczyszczenie środowiska naturalnego, a w szczególności nadmiar oł
                                > owiu.
                                > > A
                                > > > poza tym jesteś niezłym draniem spod swastyki.
                                > > Sa to wszystkie twoje argumenty?
                                > > Troche marne!
                                >
                                > Nie doczekasz się ze mną dyskusji o cierpieniach więźniów w niemieckich
                                obozach
                                >
                                > koncentracyjnych, czy o szkodliwości pobytu w nich dla zdrowia. Musisz sam
                                > zająć się tą sprawą. Są fakty o których się nie dyskutuje.
                                Cierpisz na ataksje sensoryczna?Nie przypominam sobie zebym cos o niemieckich
                                obozach napisal , a jezeli tak to pokaz to miejsce!!
                                • Gość: aqua Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.03, 13:57
                                  Gość portalu: lek napisał(a):

                                  > Cierpisz na ataksje sensoryczna?Nie przypominam sobie zebym cos o
                                  niemieckich
                                  > obozach napisal , a jezeli tak to pokaz to miejsce!!

                                  Po leku, po leku. Dyskutowaliśmy wszak o mydełku, prawda. Twoja wiedza z
                                  interny jest kolosalna, a o obozach koncentracyjnych mikro. Lecz dlaczego tak
                                  mało wiesz o doświadczeniach na ludziach, niemieckich uczonych.
                                  • Gość: kat Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: 195.126.232.* 22.09.03, 15:43
                                    Twierdze ze,Ty jestes wlasnie prototypem tych "niemieckich uczonych"
                                    sorry, ale Ciebie juz sie niedo czytac
                                    • Gość: aqua Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.03, 15:53
                                      Gość portalu: kat napisał(a):

                                      > Twierdze ze,Ty jestes wlasnie prototypem tych "niemieckich uczonych"
                                      > sorry, ale Ciebie juz sie niedo czytac
                                    • Gość: aqua Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.03, 15:56
                                      Gość portalu: kat napisał(a):

                                      > Twierdze ze,Ty jestes wlasnie prototypem tych "niemieckich uczonych"
                                      > sorry, ale Ciebie juz sie niedo czytac

                                      Już ci kiedyś kacie powiedziałem, żebyś swoją śliczną osobowość prezentował na
                                      forum w hannowerze. Tam będziesz między swoimi, tam będziesz mógł powiedzieć
                                      więcej.
                                  • Gość: lek Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.mitre.org 23.09.03, 09:44
                                    Gość portalu: aqua napisał(a):


                                    > Po leku, po leku. Dyskutowaliśmy wszak o mydełku, prawda. Twoja wiedza z
                                    > interny jest kolosalna, a o obozach koncentracyjnych mikro. Lecz dlaczego tak
                                    > mało wiesz o doświadczeniach na ludziach, niemieckich uczonych.

                                    Logika nie jest twoja nasilniesza strona, no coz jeden rodzi sie taki a drugi
                                    siaki.Napisalem cos , gdzies o obozach koncentracyjnych?
                                    • Gość: aqua Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.03, 10:25
                                      dowiedziałeś się już o tym mydełku ala Stutthof.
                                      • Gość: lek Re: Wychowanie do agresji - Bratkowski o Niemcach IP: *.mitre.org 23.09.03, 12:10
                                        skoncz najpierw przedszkole zanim tu publicznie popelnisz intelektualne
                                        samobojstwo, twoje posty sa po prostu zenujace.
Pełna wersja