cirano Re: dobre i porzebne 31.07.08, 10:11 Gwara cieszynskigo Ślonska podobo mi sie, miołech jom na codziyn w doma, rozumia choć niy godom (brakuje szlifu). Jest trocha inkszo jak nasza , gornoslonsko, niy tako twadro. Podczas moji ostatnij bytności na Zaolziu, na cmyntorzu mojich, spotkołech starszego gościa i zagodołech go po mojimu. Rozpoznoł moje pochodzynie zaroz i zaczlimy dyskusja. Fajnie my sie pogodali. Moja rodzinka w Cieszynie już gwary prawie niy urzywo, szkoda Odpowiedz Link Zgłoś
stoik1 ano szkoda 01.08.08, 13:03 gwara zanika wszędzie, tak na cieszyńskim jak na górnym, na zaolziu też ( bawią mnie niezmiernie teksty, że gwara cieszyńska na zaolziu trzyma się dobrze, ewentualnie "ewoluuje" - bardzo zgrabny eufemizm ); inna sprawa, że gwara służyła prostej codziennej komunikacji i w obecnych czasach po prostu nie wystarcza - ale to tylko jeden z aspektów tego jakże ciekawego zagadnienia... Odpowiedz Link Zgłoś
cirano Re: ano szkoda 02.08.08, 10:40 Gwary trzeba traktować jako dobro kulturalne danego regionu, wtedy z pewnością przedłużyłoby się ich żywot. Jedynie w Polsce spotkałem się z lekceważącym stosunkiem do wszystkiego co Polakom od "lini" odbiega. To,że sami jeśli chodzi o poznawanie obcych języków, orłami nie są, nie pozwala im akceptować nic co trudno mieści się w ich "pałach" Odpowiedz Link Zgłoś
vasermon Re: ano szkoda 02.08.08, 11:42 Pogromcami gwar i propagatorami jednojęzyczności będą zawsze ludzie nie potrafiący nauczyć się żadnego języka. ;) Nie dosięgnę do winogrona, to stwierdzę, że jest zgniłe. :) Gwara jako narzędie mowy może przetrwać jedynie jej używaniem, nie spisywaniem słówek i "skansenizacją". Niektóre gwary kodyfikowano i uznano za prawowity język (np. kaszubski lub trochę wieków wcześniej literackie formy języków), inne powoli wyparują. Odpowiedz Link Zgłoś
stoik1 na szczęście... 02.08.08, 13:02 myśmy tu wszyscy nie pogromcy, ino zwykli obywatele zatroskani stanem mowy naszej ojczystej ; ) cirano mniej lub bardziej chcący wyraził tu pewną złotą myśl, bo poza "przedłużaniem żywotności" ( coś w rodzaju uporczywego podtrzymywania życia w momencie, gdy pacjent odmawia współpracy )nic lepszego już naszej gwary nie czeka, co się zresztą dziwić, gdy ludzie, dla których gwara była językiem podstawowym i naturalnym, starzeją się i umierają, a dla młodszej generacji po tej czy tamtej stronie Olzy podstawowymi językami są literacki polski lub czeski; owszem, gdzieś tam w nas ta gwara siedzi, czasem jej użyjemy przy sposobnej okazji, ale to już tylko raczej z sentymentu, przywiązania do tradycji, potrzeby identyfikacji i przynależenia do 'miejscowych'... podczytuję sobie czasem zaolziańskie blogi i tam jak na dłoni widać prosty mechanizm - brakuje słowa ? bierzemy z cestiny, a po polskiej stronie to samo tylko na odwrót i koniec końców wychodzi z tego jakiś specyficzny dialekt dla wąskiej grupy wtajemniczonych i dwujęzycznych tubylców; po polskiej stronie działą to tak samo, z tym że tu chyba ludzie mają na ogół tyle samoświadomości i krytycyzmu, że nie upierają się, że mówią 'po naszymu', bo tak bogiem a prawdą wszyscy już na codzień posługujemy się językiem polskim. i tak to jest i co zrobić... Odpowiedz Link Zgłoś
jura-z-groniczka Re: na szczęście... 02.08.08, 21:09 synek, umiysz godać po naszymu ? nie umiysz giździe stómiliónski, gwara ci sie nie podoba i tymu tu głosisz, że gwara umiyro myślym, że tyś ani ni ma stela, jyny wandrus, beskuryjo, tfu ! Odpowiedz Link Zgłoś
stoik1 boszszsz najtenitamtego... 02.08.08, 21:38 zaś sie jakisi Jura namnożył powitać piknie na forum, wiela pisz a być słuszny : P Odpowiedz Link Zgłoś
jura-z-groniczka Re: boszszsz najtenitamtego... 02.08.08, 21:59 "pisz", "namnożył", "powitać" ??? nie udowej synka stela, słyszoł żeś o szkryfaniu ? witej wandrusie, Cieszynioku z Lublina, byj se słuszny Odpowiedz Link Zgłoś
stoik1 co Ci powiym.. 02.08.08, 22:19 to znóm takigo jednego co nic nie robi, ino tu szkryfie i szkryfie tak se myślym, że mocie ze sobóm co wspólnego ; ) Odpowiedz Link Zgłoś
jura-z-groniczka Re: co Ci powiym.. 02.08.08, 23:14 jo znóm takigo jednego, co udowo, że umiy gware i chledo słówek kaj sie do, aż sie mu pod czepónióm hajcuje Odpowiedz Link Zgłoś
stoik1 taaa... 03.08.08, 10:30 stały zestaw ludowych powiedzonek: "zaś cie świyrzbi do bitki ?" "zwada ci po czepóni skoko ?" "nie nanikej" etc... żywa forumowa gwara, polecamy wszystkim początkującym ; ) ( a gdzieś ty to wydedukował, że ja coś udaję ? czytaj ze zrozumieniem, a nie twórz, życie będzie prostsze; dzięki że wpadłeś ) Odpowiedz Link Zgłoś
moravak Re: ano szkoda 02.08.08, 14:09 "Niektóre gwary kodyfikowano i uznano za prawowity język" Lucemburski je fajny :-) Słowacki to też fajno gwara ("simplified Czech") :-D BTW kaszubski nima gwara (abo znosz jaksigo Poloka co by po kaszubsku rozumioł)? Odpowiedz Link Zgłoś
vasermon Re: ano szkoda 02.08.08, 23:39 Na pewno sie znajdzie dość Poloków, co zrozumiejóm Kaszubów. ;) A gwara to je (była) - słowiańsko. Tak jak już mortwy jynzyk inszych plemión połabskich i pomorzańskich. Zresztóm tzw. jynzyk literacki to nic inszego niż kodyfikowano i politycznie uznano gwara (Kaszubi nimajóm RAŚu, tymu też ich godka je traktowano inaczyj niż ślónsko). Na poczóntku państowości dycki stało nejsilniejsze plemie, kiere narzuciło inszym nie jyny swojóm władze, stolice, ale też tóm "właściwóm" odmiane terytorialnego jynzyka. Tak w Polsce Polanie, w Czechach Czechowie, w starej Rusi Kijowianie, w Moskiewski Moskale, w romanowski wiódła prym godka "Świyntego Pietrogroda". Ciekawo była sytuacja u narodów byłej Jugosławii, kaj powstało określyni jednego jynzyka serbochorwackigo, w 2 formach różnióncych sie prawie jyny wymowóm. Choć sie to nie zdo, bardzi niż lingwistyczno to je sprawa polityczno. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kserkses1 Re: ano szkoda 04.08.08, 13:46 a wbrew pozorom w kaszubskim jest pełno słówek identycznych z tymi w gwarze cieszyńskiej (po prostu germanizmów, choćby wam się to nie podobało) i jest całkiem zrozumiała... Tyle, że nie ma naleciałości z czeskiego :) W wiekszości wypadków obecnie używana "gwara" to niechlujny polski i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
stoik1 ja wręcz zaryzykuję twierdzenie... 04.08.08, 14:37 że w miarę jeszcze sensowna gwara staje się domeną ludzi wykształconych - "Potym poszełech sztudyrować na wysoki szkoły na UŚ do Cieszyna na Etnologie i powiym Wóm, że dziepro tam żech sie zainteresowoł naszóm gwaróm..." - www.gwara.zafriko.pl/ Na tej samej zasadzie - jak ktoś chce w Wiśle usłyszeć "prawdziwą" gwarę, to niech nie biega po górach, tylko pójdzie do P. Kiereś z Muzeum Beskidzkiego ( rozmawiałem z setkami autochtonów ze Stożka, Tokarni, Głebiec, Czarnego, Jawornika, Gościejowa, Fiedorowa etc. etc. i wiem jak mówią; może niektórzy się bardziej starają na wieczorkach w Kołach Gospodyn Wiejskich ). z drugiej strony ( Olzy i tematu ) jest np. blog Darka Jedzoka ( Jesusa ; ), napisany normalnie, po polsku i bez błędów ( wielka rzadkość, szacunek dla autora ) - również studenta czy absolwenta UŚ. jedzok.own.cz/ tak że spontanicznie i bez wysiłku to sobie można - być naturszczykiem, ale co to ma wspólnego... Odpowiedz Link Zgłoś
vasermon Re: ano szkoda 04.08.08, 15:53 Wbrew pozorom znajdzie się w kaszubskim kilka słówek mających identyczne znaczenie jak w czeskim (np. klin, sklep, prawie, taszka, flaszka), prócz ostatnich 2 pozostałości po dawnym wspólnym słowiańskim dialekcie. Kaszubski - podobnie jak gwara cieszyńska - rozwijał się na peryferiach daleko od centrum językowego, które jest źródłem zmian w mowie, dlatego zachowało się kilka wspólnych cech, jak brak niektórych metatez (kor- zamiast kro-), staropolsko-słowiańskie rż (ř), jednolita wymowa i/y (jak dziś w czeskim), w północnym bylackim dialekcie spłynęło - jak w czeskim - l i ł... Dlatego też w gwarze cieszyńskiej trudno jednoznacznie orzec, co jest bezpośrednią naleciałością z czeskiego, co pozostałością z dawnych czasów starosłowiańskich a co wynikiem innego rozwoju językowego niż w "postdialektach" (języku) polskim. :) Odpowiedz Link Zgłoś
cirano Re: ano szkoda 04.08.08, 17:30 Mam obecnie na codzien okazje obcowania z gwara kaszubska i porobilem nastepujace obserwacje. Jak i nasza poleku ulega polonizacji, choc do zrozumienia nadal jest najtrudniejsza. Wiele niemieckich slow zyje wprawdzie nadal w ich gwarze ale uzywa sie juz polskich, choc skaszubialych. Niektore zwroty sa nieobecne w polskim a tylko u nas i u nich, ciekawe. Zle sie dzieje chyba i u nich, bo likwiduja w trojce gdanskiej program kaszubski "Rodno Zymia". Ciekawe czy sie to Polokom udo Odpowiedz Link Zgłoś