Niemieckie spory o tożsamość narodową

IP: *.dip.t-dialin.net 04.11.03, 21:03
„W zdrowym narodzie – pisał irlandzki szyderca George Bernard Shaw – mówi się
o uczuciach narodowych tak niewiele, jak niewiele o swoich kościach opowiada
człowiek zdrowy”. Jeśli przyjąć taki punkt widzenia, Niemcy są chorym
narodem, a Wielka Brytania i Francja są zdrowe jak rydz. Na wyspie uczucia
narodowe są czymś tak oczywistym, że nikt o nich nie rozmawia. Także Francuzi
nie podkreślają każdego dnia, że są Francuzami i nie cierpią z tego powodu na
kompleks niższości.
W Stanach Zjednoczonych, gdzie nad każdą stacja benzynową czy barem
McDonald’s powiewa gwiaździsty sztandar, można łatwo stymulować uczucia
narodowe, bo są one tam synonimem wolności. Prawie każdy Amerykanin jest
dumny, że jest Amerykaninem. Niektórzy obywatele USA, przede wszystkim
konserwatywni republikanie, hołdują nawet zasadzie: „my country: right or
wrong” – co znaczy, że Ameryka zawsze ma rację, włączając niewolnictwo,
masakry Indian czy Wietnam.
Wielkie mocarstwa mogą sobie na takie myślenie pozwolić. A inni, np. Rosja?
Rosjanie są zasadniczo zadowoleni, że są Rosjanami – nawet po
rozpadzie „wielkiego” ZSRR, choć od tego czasu ich kraj stacza się z kryzysu
w kryzys. Nawet w Austrii, młodszym bracie Niemiec, narodowa duma uchodzi za
pożądaną cnotę. Nie ma się co dziwić: Austriacy tak skutecznie wyparli z
pamięci kompromitujące ich fakty (od Anschlussu po udział w systemie
nazistowskim), że dziś święcie wierzą, iż byli tylko „pierwszą ofiarą
Hitlera”.
W każdym razie duma narodowa nigdy nie była dla Niemców dobrym doradcą. Zbyt
często jawiła się jako bliźniak pychy i pogardliwego traktowania sąsiednich
narodów. Z dumą szła u Niemców w parze zarozumiałość. Niemieckie „stolz”
(dumny) przybyło nad Ren przez Francję na początku XVI w., a wywodzi się z
łacińskiego „stultus”. Dla starożytnych Rzymian i dzisiejszych
Włochów „stultus”, względnie „stolto” znaczy tyle co „nieroztropny”
i „głupi”. I takie znaczenie miało to słowo w średniowiecznych Niemczech.
Potem sytuacja uległa zmianie: kiedy Luter pisze w swoim tłumaczeniu
Biblii „dumny”, zawsze ma na myśli pychę, w negatywnym sensie. Niemiecki
filozof Artur Schopenhauer pisał w XIX w.: „Najtańszą odmianą dumy jest duma
narodowa. Każdy żałosny głupiec, który nie ma na świecie nic, z czego mógłby
być dumny, jako ostatniej deski ratunku czepia się narodu, tylko po to, by
być z czegoś dumnym”.

Seid ihr stolz ein Deutscher zu sein?
    • slezan Re: Niemieckie spory o tożsamość narodową 04.11.03, 21:06
      Co autor tych słów powiedziałby o Polakach? Francuzów zbyt dobrze nie znał - to
      pewne.
    • Gość: Silencio Re: Niemieckie spory o tożsamość narodową IP: *.dip.t-dialin.net 04.11.03, 21:12
      A po debacie wokół dumy narodowej już zanosi się na kolejną kłótnię. Wydana w
      USA książka zatytułowana jest „Backing Hitler”, czyli „Poparcie dla Hitlera”.
      Kanadyjski historyk Gelately dowodzi w niej, że twierdzenie, iż Niemcy nie
      mieli pojęcia o obozach i prześladowaniu Żydów, jest kłamstwem. Po
      poszukiwaniach w archiwach prasowych i aktach Gestapo autor twierdzi, że
      naziści często informowali o kacetach – albo pokazuje, jak Niemcy denuncjowali
      żydowskich sąsiadów. A więc Niemców czeka niekończąca się trauma?
      • slezan Re: Niemieckie spory o tożsamość narodową 04.11.03, 21:16
        Na razie to traumę przeżywają Polacy. Większość Niemców przeszła obok dyskusji
        o Centrum przeciw Wypędzeniom, za to w Polsce był to temat nr 1. Aż dziw, że
        taki emocje wzbudza historia w kraju, który ma sto innych problemów.
        Myślę, że o kondycję niemieckiego społeczeństwa możemy by spokojni - pora
        skupić się na sobie.
    • Gość: Gość portalu: Silencio Re: Niemieckie spory o tożsamość narodową IP: *.dip.t-dialin.net 04.11.03, 21:26
      Brytyjski historyk i biograf Hitlera Ian Kershaw tak pisał w „Spieglu”: „Hitler
      miał większy wpływ na losy Niemiec, niż jakakolwiek inna postać w dziejach
      kraju. Pozostawił on Niemcy zniszczone, okupowane, zrównane z ziemią,
      podzielone na dwie części , które przez 40 lat prowadziły ideologiczną wojnę.
      Kraj (...) pod jego przewodnictwem porwał się na najgłębsze fundamenty
      człowieczeństwa i cywilizacji .
      • Gość: edi Re: Niemieckie spory o tożsamość narodową IP: cache1:* 04.11.03, 23:28
        i dziwnym sposobem niemcy (bez hitlera ;-) sa znowu na gorze, a polacy jak
        zwykle (radze zainteresowac sie wlasna historia) narzekaja...
    • Gość: edi Re: Niemieckie spory o tożsamość narodową IP: cache1:* 04.11.03, 23:33
      Ja! ich bin stolz, Deutscher zu sein!
      und Du? bist Du stolz, Pole zu sein? ;-) ich hätte damit meine Probleme...
      • Gość: Silencio Re: Niemieckie spory o tożsamość narodową IP: *.dip.t-dialin.net 05.11.03, 21:58
        Gość portalu: edi napisał(a):

        > Ja! ich bin stolz, Deutscher zu sein!

        „Najtańszą odmianą dumy jest duma
        narodowa. Każdy żałosny głupiec, który nie ma na świecie nic, z czego mógłby
        być dumny, jako ostatniej deski ratunku czepia się narodu, tylko po to, by
        być z czegoś dumnym”.

        • Gość: Szwager Re: Niemieckie spory o tożsamość narodową IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.11.03, 22:10
          Gość portalu: Silencio napisał(a):

          > Gość portalu: edi napisał(a):
          >
          > > Ja! ich bin stolz, Deutscher zu sein!
          >
          > „Najtańszą odmianą dumy jest duma
          > narodowa. Każdy żałosny głupiec, który nie ma na
          świecie nic, z czego mógłby
          > być dumny, jako ostatniej deski ratunku czepia się
          narodu, tylko po to, by
          > być z czegoś dumnym”.
          >

          no ja, poloki nie majom byc z czygo dumny! jak umze
          Malysz to bydzie narodowi pogrzyb - sorry: pogrzyb narodu
          ;-))))))
    • Gość: Pioter Re: Niemieckie spory o tożsamość narodową IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 12:41
      Gość portalu: Silencio napisał(a):
      > W każdym razie duma narodowa nigdy nie była dla Niemców dobrym doradcą. Zbyt
      > często jawiła się jako bliźniak pychy i pogardliwego traktowania sąsiednich
      > narodów. Z dumą szła u Niemców w parze zarozumiałość. Niemieckie „stolz&#
      > 8221;
      > (dumny) przybyło nad Ren przez Francję na początku XVI w., a wywodzi się z
      > łacińskiego „stultus”. Dla starożytnych Rzymian i dzisiejszych
      > Włochów „stultus”, względnie „stolto” znaczy tyle co &#
      > 8222;nieroztropny”
      > i „głupi”. I takie znaczenie miało to słowo w średniowiecznych Niem
      > czech.
      > Potem sytuacja uległa zmianie: kiedy Luter pisze w swoim tłumaczeniu
      > Biblii „dumny”, zawsze ma na myśli pychę, w negatywnym sensie. Niem
      > iecki
      > filozof Artur Schopenhauer pisał w XIX w.: „Najtańszą odmianą dumy jest d
      > uma
      > narodowa. Każdy żałosny głupiec, który nie ma na świecie nic, z czego mógłby
      > być dumny, jako ostatniej deski ratunku czepia się narodu, tylko po to, by
      > być z czegoś dumnym”.

      Zastanawiałeś się ile wspólnego mają polskie słowo "duma" i niemieckie "Dumme"?
      • silesius88 Re: Niemieckie spory o tożsamość narodową 05.11.03, 13:02
        Gość portalu: Pioter napisał(a):

        > Zastanawiałeś się ile wspólnego mają polskie słowo "duma" i
        niemieckie "Dumme"?


        A jo jyst sztolce szlezjer ! I zawscha w wochenenda jada do rajchstagu i
        wycioungam tam moja reka do Deutsche Gruss ! Para raza ja jusch za to kara
        zaplacil, Nyiemcy mnie zadenuccjowali na policja. A do tygo jeschtsche myi
        fogla pokazali, a jo na to tokyiego wala im pokozou !


        pyrsk
        silesius88
        • Gość: Jo schlesier Re: Niemieckie spory o tożsamość narodową IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.03, 17:17
          silesius88 z ciebie je taki Slesier jak z kozyj d... rayizyn tasia
Pełna wersja