dooniaaa82
16.10.09, 00:09
witam tez jestem samotna mama 2letniego synka niestety jego ojciec odszedł do
innej jak byłam wciazy.Ja nie moge liczyc ani na rodzine ani na znajomych
mieszkam w wynajmowanym domu utrzymuje sie z zasiłku wychowawczego i mopsu
ojciec małego wysyła mi 200zł miesiecznie.niestety czesto nie starcza na zycie
i własnie to jest najgorsze jak nie ma pieniedzy i nikogo od kogo mozna by
było porzyczyc.niedługo konczy mi sie urlop wychowawczy bede musiała szukac
pracy bo do popszedniej nie moge wrucic do nie ma przedszkola od 5.30 bo o tej
zaczynałam a druga zmiane konczyłam o 22.00wiec bedzie ciezko beje sie tez czy
uda mi sie zeby przyjeli synka wczesniej do przedszkola bo od 3lat dopiero
przyjmuja.Na wiosne moze uda mi sie dostac mieszkanie wiec było by juz troche
łatwiej. Mój synek mówi na wszystkich facetów tata.Jego ojcjec przychodzi
czasem raz na miesiac lub jeszcze lub na dwa miesiace na piec minut.w sumie to
niewiem po co...Bardzo ciezko mi najgozej meczy mnie samotnosc .Na znalezienie
faceta nie mam szans siedzac ciagle z dzieckiem w domu.Kontakt ze starymi
znajomymi jakos sie urwał bo wiadomo nie wyjde juz nigdzie.Adziecka nie mam z
kim zostawic.Zreszta za biedna jestem zeby sie ze mna zadawac.jedna kolezanka
chciała sie ze mna spotkac ale jak sie dowiedziała o mojej sytuacji to
zmieniła zdanie.dziwni sa ludzie.ciezko tak nie miec nikogo.Nie ma z kom
pogadac komu sie wyzalic nikogo kto by podniusł na duchu straszne sa chwile
kiedy uswiadamiam sobie ze nie mam nikogo.mam tylko synka i boli mnie ze
zaczynam sie urzalac nad soba a on to czuje widzi i ze muj smutny nastruj zle
na niego wpływa.Nie wiem co bedzie dalej ale boje sie ze nie dam sama rady
dłuzej znalesc prace przedszkole opłacic wszystko i jeszcze sie usmiechac i
wierzyc ze bedzie lepiej.nie bedzie lepiej bedzie tak samo