Dodaj do ulubionych

samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama ?

02.01.10, 11:48
Witam.
Jestem w ciąży i niestety wyszło tak, że sama będę wychowywała moje maleństwo
:( czy dam rade ?? czy po jakimś czasie nie zamienię się w oschłą
kobietą..boję się samotności..Wiadomo, że z drugą połówką zawsze raźniej..
Przechodziłyście przez to ?? Pomóżcie mi proszę i napiszcie co mam robić..
Obserwuj wątek
    • ewus2090 Re: samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama 02.01.10, 12:21
      Hej.Widzę że jesteśmy w podobnej sytuacji...Ja też jestem w ciąży i sama muszę
      zmierzać się z problemami całego świata...Tym bardziej że spodziewam się dwójki
      na raz....mam 20 lat, więc mi też jest bardzo ciężko i bardzo chętnie pogadam
      bym z kimś kto jest w tak podobnej sytuacji...Jeśli będziesz chciała się odezwać
      to będzie mi miło.
    • normalnygosc1 Re: samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama 03.01.10, 09:40
      Witam samotne mamy.
      Jestem pełen podziwu że musicie zmierzyć się z takim problemem jak
      bycie samemu i wychowywanie dziecka.
      Kilka lat temu spotykałem się z dziewczyną wychowującą synka,
      świetny chłopak.
      Chodziliśmy wspólnie na spacery do zoo gdzie się tylko dało.
      Niestety czas pokazał że nie jesteśmy już razem. Ostatnio znów
      spotkałem się z dziewczyną która też wychowuje synka, widzieliśmy
      się kilka razy ale wiem że przyjdzie moment na spotkanie z
      dzieckiem. Znów czuje jakbym po raz pierwszy spotkał się z czymś
      czego jeszcze nikt inny nie odkrył. Dziewczyna jest niesamowita po
      prostu ideał, dostała ciężką lekcję od życia. Każdy szuka miłości ja
      ją znalazłem a wiem że jeśli mogę ja pokochać to i jej synka też.
      Mam wiele szacunku dla kobiet z dzieckiem bez faceta które same
      muszą borykać się z każdym problemem jaki wokół się nich dzieje.
      Z drugiej strony mężczyźni chcący wejść w taki związek też nie mają
      lekko.
      Wierze że sobie poradzicie i znajdziecie oparcie w innej osobie.
      Serdecznie pozdrawiam.
    • andzik2907 Re: samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama 13.01.10, 13:24
      hej...
      ja też jestem sama...jestem w 36 tg ciąży...strasznie sie boje...
      jestem sama dopiero od tygodnia...ojciec dziecka zostawił mnie tak nagle...i to
      w nasza rocznice.. nie wiem co robic...mam 24 lata,ale jeszcze sie ucze a co za
      tym idzie mieszkam u rodziców i nie przysługuja mi żadne zasiłki...
      on zwala całą wine na mnie..twierdzi,że ma do mnie żal o to ,że zdecydowałam sie
      urodzic to dziecko i nie może tak dłużej zyc, bo prze ze mnie rozstał sie z
      partnerka która była jego głównym żródłem dochodu..to skomplikowana sytuacja......
      dodam,że to bedzie jego 4 dzieciątko , on jest ode mnie 14 lat starszy... cały
      czas kombinuje wiec nie ściągne od niego żadnych alimentów..jestem załamana nie
      wiem co robic... juz nawet nie chodzi o pieniadze tylko o to,ze tak nagle
      zostałam sama...a jeszcze kilka dni temu wszystko było dobrze..mówił,że kocha i
      ,że chce z nami byc... mam ochote umrzeć!!!
      • ewus2090 Re: samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama 14.01.10, 10:35
        andzik2907
        Hej.Słuchaj tak czytam to co piszesz i widzę że naprawdę potrzebujesz
        wsparcia...Wiem co czujesz bo ja też to przeszłam(przechodzę...)tylko zdążyłam
        oswoić się z sytuacja...
        Po pierwsze widzę że nie masz pojęcia co do należących Ci się zasiłków...Ja wiem
        już co nieco bo rozmawiałam z osobą która się tym zajmójw zawodowo, więc
        postaram się w jakiś sposób Ci pomoc.Pierwsza sprawa ALIMENTY!!!!Należą Ci się
        cez względu na to co on zrobił!!!A wręcz tym bardziej!!!I nie ma tu żadnego
        wpływu że ma już tyle dzieci!To nie znaczy że Twoje ma przez to zostac bez
        środków do życia...Po urodzeniu składasz wniosek o alimenty i tyle,jeśli nie
        będzie chciał płacić to już nie twoje zmartwienie a sądu!!To oni z niego
        ściągną!A kasa Ci się należy bez względu na wszystkop!I to Ty ustalasz ich
        wysokość(od200zł do 1000zł) więc najlepiej wpisać zę chcesz np.500zł a sąd albo
        przyzna albo obniży...Zależy na kogo trafisz...ale nigdy nie podwyższa więc
        lepiej wpisać więcej.Druga sprawa należy Ci się 1000zł becikowego niezależnie od
        tego czy się uczysz czy nie!!!Jeśli oczywiście jestes ubezpieczona.Kolejna
        sprawa z tego co przeczytałam wynika że się uczysz więc nie masz dochodów,więc
        po urodzeniu możesz starać się o jednorazową pomoc z rodzinnego do urodzonego
        dziecka w wysokości kolejnego tysiąća(więc masz juz 2000zł).Poza tym
        rodzinne(mało bo coś ok.70zł0ale już na pampersy będzie...Słuchaj ja Ci dam taką
        radę:w Twoim mieście jest taka placówka jak POMS albo GOPS nie wei mpod co
        podlegasz w każdym razie są to placówki które udzielaja pomocy
        finansowej,dowiedz się gdzie to jet i idz tam i zapytaj czy maja radcę
        prawnego(on za darmo udziela raz prawnych) i wtedy będziesz wiedziała wszystko
        od a do z bo ja tylko tak ogólnie Ci pisze co wiem.I jeszcze bardzo ważne
        zbieraj teraz za wsztsko faktury imienne a potem przez sąd będzie musiał oddać
        Ci połowę kasy którą wydałaś na lekarzy i wyprawki dla dziecka..Zawsze to już
        jakaś kasa....Jeśli masz jeszcze jakieś pytania to pisz postaram się pomóc:) i
        trzymaj się musisz być silna i dla siebie i dla swojego maleństwa
      • sama_23 Re: samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama 20.01.10, 09:59
        Słuchaj, to czy on ma 4 czy 6 dzieci to ciebie to nie powinno interesować, tak
        jak i to, że nie stać go na alimenty ! Wiedział co robi, więc niech teraz
        odpowiada za swoje czyny. Po urodzeniu założysz sprawę alimentacyjną i on będzie
        ci płacił bez względu na to czy ma kasę czy nie. W przeciwnym razie dorwie go
        komornik, albo pójdzie siedzieć.Wiesz, ja też słyszałam wiele razy słowo KOCHAM
        ;| ale okazało się, że to tylko puste słowa które tak naprawdę nic nie znaczyły
        ! Facet który ucieka zostawiając własne dziecko, nie jest wart nawet łez. Jest
        ciężko, wiadomo, ale z czasem to mija. Dziecko będzie twoją największą miłością :)
    • my-koralik Re: samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama 15.01.10, 14:45
      Witam Was:)
      Mam podobną sytuację. Jestem w 12 tyg ciąży. Ojciec dziecka chce nam
      pomóc, ale czy osoba, która bywa nadpobudliwa może być ojcem??? Czy
      nie lepiej wychować dziecko samej? Może któraś z Was ma bądź miała
      podobne doświadczenia i coś poradzi? Może to troszkę nie na temat,
      ale napiszcie jeżli któras z Was wie, jak się zabrać
      do "zabezpieczenia finansowego" dzicka, chodzi mi tu o alimenty.
      pzdr - w przyszłym tyg. pierwsze usg boję się tymbardziej, że
      pierwsze maleństwo....odeszło:(
      • feniksem Re: samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama 18.01.10, 19:34
        hej

        jestem teraz w 28 tyg ciąży. facet z którym byłam...no cóż, niektórzy są
        świetnymi kompanami i przyjaciółmi, ale nie nadają się do życia rodzinnego. po
        prostu to "wolne duchy" których rodzina męczy. nie dziwię się, bo do niedawna
        sama się uznawałam za taką osobę. aż tu nagle antykoncepcja zawodzi...zrządzenie
        losu? ktoś "na górze" pokazuje mi moją własną ścieżkę? nie wiem. prawda jest
        taka, że nie da się cofnąć czasu. wiem, że mój synek da mi szczęście, ale
        strasznie się boję, że go zawiodę, że nie dam rady. moja rodzina...cóż wspiera
        mnie na swój własny sposób. jednak nie mogę być z nimi szczera, bo gdy wspominam
        o powrocie do pracy albo mnie ignorują całkowicie, albo robią awantury.
        wmawiają, że to ciężka praca, nie dla nie, kto będzie mi pomagał z dzieckiem.
        itd. zamiast wspierać, rzucają kłody pod nogi. ciężka sprawa.
        jestem pewna czego chcę, że powrót do pracy w pewien sposób będzie mnie trzymał
        w całości, żebym się nie rozpadła w nowej dla mnie sytuacji. powrót do pracy to
        swego rodzaju "rehabilitacja". szkoda, że ci najbliżsi nie potrafią tego zrozumieć.
        a ojciec dziecka? no cóż...mam wrażenie, że się boi, albo co najgorsza wstydzi
        się swojego nienarodzonego syna.
        • sama_23 Re: samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama 20.01.10, 10:20
          Powiem ci, że praca jeśli nie jest ciężka oczywiście, jest dobrym rozwiązaniem.
          Bynajmniej pod tym względem, że zapomina się na chwile o tym co trapi i
          niepokoi. Ja pracuje nawet sporo i wiem, że to dobra odskocznia. Ja miałam na
          odwrót, moi rodzice zaś dziwili się, że chce iść na L4. Jestem dopiero w 14
          tygodniu i dałam sobie spokój, ale tylko dlatego, że pracowałam fizycznie.Teraz
          mam lekką prace i cieszę się z tego :) Ojciec mojego dziecka okazał się tchórzem
          i że tak powiem zbiegł ;/ ale mam go gdzieś, nie będę się nikogo prosiła o
          pomoc..a szczególnie jego. Mam przyjaciół i rodzinę na którą zawsze mogę liczyć.
          Zobaczysz, że po urodzeniu dziecka, kiedy twoi domownicy zobaczą tą kruszynkę,
          zaczną już inaczej myśleć ;) będzie dobrze. Będziesz silna i przebrniesz przez
          to, bo ktoś w końcu misi zaopiekować się dzieckiem i stworzyć mu normalne
          warunki do życia :)
          Pozdrawiam
      • sama_23 Re: samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama 19.01.10, 19:32
        Hej. Bardzo mi przykro z powodu pierwszego dzieciątka, ale to wcale nie znaczy,
        że z tym będzie podobnie !! Nie możesz tak myśleć !! Co do nadpobudliwości no
        nie jestem w stanie nic napisać ale powiem ci że ja zdecydowałam się być sama
        niż męczyć się z mężczyzną nieodpowiedzialnym i samolubnym !! ;| wiem że dam
        rade sama, pomimo tego, że moje jak i twoje życie będzie teraz zupełnie inne -
        trudniejsze i znacznie bardziej odpowiedzialne..ale trzeba być silnym i dobrej
        myśli :) a wszystko samo się jakoś poukłada :)
      • sama_23 Re: samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama 20.01.10, 10:08
        Powiem ci szczerze, że jeśli chodzi o nadpobudliwość, to się z tym nie spotkałam
        osobiście, ale nie jest to na pewno nic dobrego. Ja byłam z nieodpowiedzialnym
        mężczyzną, który okazał się typowym dranie, więc odeszłam od niego.
        Stwierdziłam, że dam sobie radę bez niego. Po co mam się męczyć...
        Teraz, wydaje mi się ( bo pewna nie jestem ), że pokonam wszystkie bariery i
        przebrnę przez wszystko z podniesioną głową. Cholernie boje się dnia w którym
        zobaczę ojca mojego dziecka, śni mi się to po nocach...ale to dopiero za 6
        mies.więc może mi to minie.. Jeśli chodzi o alimenty to na tym blogu znajdziesz
        trochę wiadomości, poczytaj sobie i wszystkiego się dowiesz. Pozdraiwam
        • emgo1234 Re: samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama 23.01.10, 00:00
          zasiadlam do komputera w skrajnej depresji,wrzucilam w google
          haslo "samotne matki" i szczczesliwy traf chcial, ze natknęłam się
          wlasnie na tą stronę...naprawde dziewczyny-jestescie fantastyczne!
          kazda z was ma trudna sytuacje, a tyle w was energii,nadzieji i
          siły. Ja juz niebawem zostane samotna mama ,tyle ze z 2 dzieci,nie
          łudzę sie ze jakikolwiek inny facet kiedykolwiek pokocha mnie i moje
          dzieci.Oni juz tacy są - nie lubią problemowych kobiet w trudnej
          sytuacji(poza pewnymi chlubnymi wyjątkami stanowiącymi moze max 1%
          całej męskiej populacji)-chca miec zycie łatwe,proste i
          przyjemne..ale to co piszecie sprawia ze kolokwialnie "mam to w
          pompie" :)))) czy ten chlop przy boku jest rzeczywisci az taki
          istotny??fajnie jest miec sie przy kim zestarzec ale nie zamierzam
          kierowac sie tym argumentem w wieku 30lat (powiedzmy ze
          problem:"zapewnienia sobie towarzyswa na starosc"postaram sie
          rozwiazac za lat minimum 20 :).
          Cieszmy się dziecmi,tym jak dorastaja,wychodzmy od czasu do czasu na
          randki zeby nie "zdźiadzieć" (a moze raczej nie :"zbabieć":),ale nie
          uzalezniajmy swojego szcescia tylko od mezczyzn. jak ma przyjsc -to
          samo przyjdzie..a jak nie,to nie..nie ma chyba nic gorszego niz
          zdesperowana samotna mamuska ktora udaje ze "wszystko jest ok i ona
          w ogóle nikogo nie szuka", a tak naprawde o niczym innym nie
          marzy,jak tylko o silnym meskim ramieniu przy swoim boku. i przez to
          ładuje sie w beznadziejne zwiazki. wlasnie obserwowanie takich
          kobiet wpedzilo mnie w dola..Nic na sile dziewczyny...pozdrawiam !!!
        • my-koralik Re: samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama 25.01.10, 20:42
          Dzięki, za dobre słowo. Właśnie sobie popłakałam, ale zajrzałam na forum i jakoś
          mi lepiej. Kocham moje maleństwo, z każdym dniem bardziej, i zauważyłam dziwną
          zależność, im bardziej ojciec dziecka zaczyna kombinować i kazać robić testy na
          ojcostwo a za chwilkę twierdzi, że nas kocha, to mam wrażenie, że właśnie to
          zbliża mnie do dziecka i utwierdzam się w przekonaniu, że ten człowiek na ojca
          sie nie nadaje. Bo co to za facet, który pisze, kobiecie, która nosi jego
          dziecko, że właśnie idzie na randkę z dziewczyna z sympatia.pl. Wiem też o tym,
          że za parę dni, zadzwoni, z pretensja, ze to ja jestem ta zła. A czy to dziwne,
          że chce stabilności i spokoju, juz nie dla siebie, ale dla moje Fasoli:)
          Nie wiem, czy to nadaje się do tego wątku, ale dziewczyny, to moje pierwsze
          wypowiedzi na forum. :)
    • paolka1984 Re: samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama 25.01.10, 22:19
      Musisz dać radę chocby dla tego maleństwa ktore nosisz w sobie. Ja
      mialam tyle samo lat co ty jak zaszlam w ciaze. Zaluje teraz ze
      odrazu nie odeszlam od mojego jeszcze meza. Bylam zakochana slepo
      zakochana. Teraz sie rozwodze i jest mi cholernie ciezko ale wiem ze
      sobie poradze. W koncu mam dla kogo zyc. Ja tez szukam prawdziwej
      milosci wierze ze kiedys ja znajde.W koncu nie moze byc caly czas
      pod gorke.... Cholernie boje sie samotności...pozdrawiam
      • xxx6712 Re: samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama 28.01.10, 21:18
        Witam samotne mamy.
        Ja rowniez jestem w 12 tygodniu ciazy i niestety sama musze borykac sie z tym
        slodkim wyzwaniem. Nie traktuje dziecka jako problem, poniewaz jako dorosla
        osoba, wiedzialam jakie sa konsekwencje. Szkoda tylko, ze musze sie z tym
        zmierzyc sama. Jest mi niezwykle ciezko i chwilami mam takie zalamanie, ze nie
        chce mi sie wierzyc ze kiedykolwiek bedzie dobrze. Jak radzicie sobie z
        negatywnymi emocjami? Nawet nie mialam czasu teraz przeczytac wszystkich postow.
        Jest mi okropnie zle i ciezko i nie umiem sobie pomoc. Wychodze do znajomych
        jest wszystko ladnie i pieknie, natomiast wracam do domu i wszystko mnie
        przytlacza. Niedlugo ide do lekarza na kolejne usg nie moge sie doczekac kiedy
        zobacze swojego maluszka. Czuje sie taka osamotniona ! ;(
        • ewus2090 Re: samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama 30.01.10, 11:46
          Kochane samotne mamusie:)Wszystkie My tu obecne mamy bardzo podobne
          problemy...We wszystkich chodzi o to jak bardzo zostałyśmy same i jak bardzo
          udajemy że jest ok...Kiedy każda z Nas doskonale wie że nie jest!!Ale tak jest
          łatwiej...Ja dużo nad tym wszystkim myślę...i po mimo tego że pewnie jestem tu
          najmłodsza powiem wam dziewczyny że może wszystko jest po cos....Ja spodziewam
          się bliźniąt(jestem w 20tc)...nie mam pracy,jestem na urzynaniu rodziców z
          którymi obecnie jestem bardzo pokłócona...Ale może te wszystkie łzy są po to
          żeby pokazać jakie w głębi jesteśmy mocne...Że mamy tą wewnętrzna siłę dzięki
          tym aniołkom które nosimy pod serduszkami!!!I myślę że na każdą z Nas czeka
          gdzieś tam...ten "ktoś..." .Przecież kiedyś w życiu musi wyjść słońce!!!MUSI!!!!
          JA znalazłam bardzo fajne forum(takie ogólne i z miesiącami terminów)które
          bardzo mnie pochłonęło i rozmowy z tymi kobietami dały mi naprawdę ogromną
          siłę...Tam dostałam wsparcie jakiego nawet się nie spodziewałam....Zapraszam do
          forum "baby boom"...Naprawdę polecam
        • mamcia_wroc Re: samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama 06.02.10, 23:59
          Witam wszystkie samotne mamy :-)
          Jestem w 13 tygodniu ciąży i podobnie jak Wy jestem sama. Wiadomość o ciąży była
          dla mnie dużym zaskoczeniem a zarazem najpiękniejszą chwilą w moim życiu. Do tej
          pory żyłam w przeświadczeniu, że nie mogę mieć dzieci. Tatuś dziecka nie był
          zachwycony ale starał się być przy Nas, chociaż do niczego go nie zmuszałam.
          Temat dziecka był jednak dla niego wrażliwy. Nie mogłam przy nim ciszyć się z
          obecności małego człowieka w Naszym życiu. Było mi strasznie przykro. Samotność
          w ciąży nie zawsze związana jest z brakiem mężczyzny. Już nie wiem co gorsze. Na
          szczęście mam przyjaciół, którzy wspierają mnie od samego początku. Teraz jestem
          sama. To nie ja podjęłam tą decyzję. Staram się nie załamywać ale nie jest mi
          lekko. Wczoraj byłam na USG, na które mieliśmy iść razem. Widok mojego maleństwa
          zrekompensował mi moje cierpienie. Dziecko dodaje mi siły i wiary, że wszystko
          będzie dobrze. I chociaż teraz często płaczę to wiem, że nadchodzi
          najpiękniejszy okres w moim życiu. Nic więcej się nie liczy. Wszystkie samotne
          mamy trzymam za Was kciuki! Damy radę!!!Pozdrawiam cieplutko :)


    • mamma_wroc Re: samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama 05.02.10, 19:16
      tak... można powiedzieć że przechodziłam samotnie ciążę.. tzn bez
      wsparcia ojca dziecka... teraz jestem mamą prawie miesięcznego
      synka...
      dasz rade dziewczyno... jak ja dałam radę to i Ty też dasz sobie
      radę...
      mnie życie nie rozpieszczało, więc jak się dowiedziałam że jestem w
      ciąży (wpadka)-nie było mi łatwo... na początku ojciec dziecka się
      cieszył ale później wszystko się odmieniło... podejrzewał że nie
      jest ojcem dziecka....i wielokrotnie mi to uświadamiał... dla
      kobiety w ciąży to jest najgorsze co można usłyszeć.. niestety
      zaczęło się to przekładać na życie... moja samotność w ciąży
      polegała na tym, że niby facet przy mnie był... ale nie był przy
      dziecku i kobiecie w ciąży. ważniejsze było to czy będę ćwiczyć po
      ciąży, czy zapuszcze i przefarbuje włosy itd... żadnych wspolnych
      wizyt u ginekologa, zapytania o dziecko, głaskania brzuszka... to
      dopiero znaczy samotność w ciąży... bardzo bolała ale przez to
      stałam się silniejsza...
      ale za to miałam pomoc od strony rodziny...brat, jego dziewczyna,
      mama, znajomi, ludzie z pracy... pomogli mi przez to przejsc...wiec
      do konca nie czulam sie az tak samotna choc wiadomo ze dla kobiet w
      ciazy najwazniejsze jest meskie ramie....
      a teraz po porodzie ojciec dziecka sobie uswiadomil ze popelnil blad
      i to jednak jego dziecko... i probuje coś zmienic.. za to ja wole
      byc sama... i zaczac ukladac sobie zycie na nowo...
    • tu_nia Re: samotna w ciąży - czy podołam ? czy będę sama 08.03.10, 22:45
      z ojcem mojego dziecka rozstalam sie w drugim miesiacu ciazy, zupelnie swiadomie
      i byla to moja decyzja, wiem ze zrobilam dobrze,bo okazal sie psychopata, moje
      dziecko za dwa dni konczy dwa lata, spotkalam cudownego mezczyzna kilka miesiecy
      temu, kocha mnie, i jest bardzo dobry dla mojego dziecka.wszystko sie ulozy.
      bycie samam to nie koniec swiata i nie na zawsze
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka