samotna i zarazem niesamotna...

05.07.10, 22:48
czy sa jeszcze panowie potrafiacy pokochac kobiete z 4 dzieci?
niebardzo wieze w szczere intencje niektorych panow niby szukam a
boje sie...nieufam... hmm..czy juz zawsze bede tak miala?przeszlam
wiele ale chce zyc chce kochac i byc kochana...ale czy umiem czy
ktos umie mnie pokochac...?czy tylko ja tak mam ...czy nie..?
    • claudiaa3 ja też tak mam... 05.07.10, 23:04
      mam 2 dzieci ..i już nie wierze że ktoś mnie i moje dzieci pokocha, to jak
      szukać igły w stogu siana.........ja zresztą tez mam wątpliwości czy umiałabym
      jeszcze kochać kogoś tak prawdziwie...
      • agnieszka9743 Re:samotna a zarazem nie.... 06.07.10, 10:16
        moze i umialaby pokochac ale czy faceci potrfia byc tak odwazni
        zeby pokochac mnie i moje dzieci...? czy sa wogule tacy faceci...?
        niby mam dzieciaczki a ta samotnosc jest straszna...:(niby szukam a
        tak strasznie sie boje znow byc zraniona:(niewiem czy umiem
        zaufac....? jak ktos ma ochote pogadac wyplakac sie ,wyzalic osobie
        w podobnej sytuacji to moj nr gg 20113485.Pozdrawiam :)
    • dorka.5 Re: samotna i zarazem niesamotna... 06.07.10, 13:53
      Witam.Ja mam tylko jedno dziecko i tez chociaz poznaje jakiegos faceta i wydaje sie,ze jest w porzadku,okazuje sie po pewnym czasie,ze jednak nie jest w stanie zaakceptowac synka.Wiec nie jestes sama:)Chcialabym poznac takiego,który pokocha Nas oboje:)Tylko kiedy,to sie stanie?
    • romano35.72 Re: samotna i zarazem niesamotna... 06.07.10, 15:47
      Moze napisze nie na temat ale cos w tym tez jest,jestem facetem na
      wozku i ciezko mi jest znalezc kobiete ktora mnie pokocha
      zaakceptuje to ze poruszam sie na wozku.Tak to jest,ze trzeba trafic
      na odpowiednia osobe,ktora umie kochac,jesli umie sie kochac to
      pokocha sie kobiete i jej dziecko tak samo i zaakceptuje sie faceta
      ktory porusza sie na wozku.Mialem wypadek i dla tego jestem na
      wozku,jestem samodzielny i niezalezny od drugich osob ale tak jak
      pisze trzeba trafic na odpowiednia osobe w tedy nie ma rzeczy
      niemozliwych.Trzymajcie sie drogie panie.
      • dorka.5 Re: samotna i zarazem niesamotna... 06.07.10, 20:19
        Fajnie ze Pan sie odezwal:)Zycze powodzenia.
    • kokosan23 Re: samotna i zarazem niesamotna... 07.07.10, 12:11
      Hej :) ciesze sie, ze nie jestem sama, chociaz u mnie dziecko dopiero w drodze :) ale mialam juz okropne chwile zalamania (zreszta mam je do tej pory).
      Rowniez czasem denerwuja mnie te szczesliwe rodzinki w przychodniach, ale moze zwracamy uwage na to czego nie mamy, a tak naprawde kobiet takich jak my jest duzo, duzo wiecej tylko nie zauwazamy tego ;)
      Mysle, ze nie ma co szukac partnera na sile, milosc spada na czlowieka w najbardziej nieoczekiwanym momencie, nawet nie bedziecie wiedzialy kiedy. Znam kilka kobiet z dziecmi, ktore odnalazly milosc u boku innego mezczyzny i wbrew pozorom tacy mezczyzni istnieja, sa w stanie zaakceptowac i pokochac nie swoje dzieci:) Tak naprawde wierze w to, ze kazdej z nas sie uda, kazda ma szanse na szczesliwe zycie. Damy rade, tylko nie mozemy sie zalamywac, GLOWY DO GORY! :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja