witam się

12.07.10, 15:50
Hej dziewczynki
Ja też zostałam samotną mamusią- mam 2 synów (starszak 4 i półroku, Pysio 7
miesięcy)
I wiecie co? Narazie dobrze mi z tym. Odpoczywam od awantur i ciągle napiętej
atmosfery ( 2 miesiące minęły a ja wciąż delektuje się spokojem)
Jest mi ciężko- nieraz świrka z moimi maluchami dostaję, starszak to przeżywa
i ciągle robi awantury :/ A młodszy właśnie odkrył raczkowanie i wywalanie
wszystkiego z szafek ;)
Sen z powiek mi też spędzają pieniądze, a raczej ich brak, ale nie jest
najgorzej, jakoś ogarniamy- narazie ich ojciec płaci (na życie na minimalnym
poziomie starcza,no prawie)
Nieraz mam doły giganty i zdarza mi się płakać, czy wyć przy dzieciach, choć
staram się to robić po cichu i w nocy, jak śpią.
W ramach protestu zapisałam się na studia podyplomowe- muszę zdobyć jakieś
większe kwalifikacje zawodowe, bo pracy poszukuję bezskutecznie. Choć w żłobku
mi powiedzieli, że czekać na przyjęcie będziemy koło roku :/ I jak ja mam iść
do pracy?
Dobrze mam z czasem wolnym, bo ojciec ich zabiera 2 razy w tygodniu po 2-3
godziny i na 1 noc w tygodniu :)
Czasem czuję się gruba (zostało mi 10kilo po ciąży), brzydka i nic nie warta,
nawet z własnymi dziećmi sobie nie zawsze radzę :/
Ale generalnie jestem optymistką
Powiedzcie mi tylko skąd brać siły?
    • daria_d_k Również witam :) 13.07.10, 08:25
      Nie wiem skąd mogłabyś brać siły, jeśli nie z własnego optymizmu! Twoja
      wypowiedź jest najbardziej pozytywna spośród wszystkich wypowiedzi samotnych
      mam, jakie ostatnio czytałam. Pewnie dla Ciebie to żadne pocieszenie, ale
      dodałaś mi otuchy :) Moją sytuację opisałam właśnie w nowym temacie i
      chciałabym, by moje losy potoczyły się podobnie do Twoich.
      Doły giganty zdarzają się wszystkim, pewnie zdarzały się Tobie również przy
      partnerze (tak jak mi teraz)? Z dziećmi i najlepsze pary nie potrafią sobie
      czasem poradzić. A z tymi 10kg możesz sobie poradzić przez nie najlepszą
      sytuację finansową- jedzenie kupować przede wszystkim dzieciom ;) Wszystko ma
      swoje dobre strony, może studia dodadzą Ci radości w ten ciężki czas. Życzę, by
      każdy dzień był lepszy i mam nadzieję, że z czasem wszystko się ułoży! :)
Pełna wersja