pandora81
23.07.10, 11:08
Tak mnie wzięło na napisanie, bo leżę z nogą w górze, a maluchy mi jęczą.
Rozwaliłam sobie nogę szkłem w kuchni. Wszystko zalane krwią, zanim dotarłam i
zacisnęłam porządnie. Powinnam jechać na zszycie, bo rana głęboka i szeroka,
tylko jak? Kolejny opatrunek do wymiany, bo musiałam wstać i wyciągnąć
jęczącego malucha od kontaktów. Starszak poślizgnął się na krwi i nabił
siniaka na pupie :) No ale narazie nie mam jak pomyć podłóg i dywanów. A w
weekend w nocy maluch mi się dusił i musiałam jechac do szpitala, została
babcia. W szpitalu tel, że starszak się dusi. Jak sobie radzicie w takich
sytuacjach?Często się zdarzają?