domatorki a rozrywkowe

18.10.10, 16:53
Tak, to ciekawe zjawisko, że kobiety mało rozrywkowe, stroniące od przebywania w podejrzanych pijalniach piwa itp. przybytkach mają małe szanse na znalezienie kogoś, kto by się nami zainteresował. No bo: a zakupy przeważnie z dziećmi, na spacer przeważnie z dziećmi itd. itd. itd. Za to panie, niekoniecznie ładne i mądre, za to lubiące podrzucić dzieci babci i z upodobaniem popijające piwka w knajpce jakoś na brak powodzenia nie narzekają. Powiem więcej, się tak potrafią ustawić, że nawet specjalnie pracować na się nie muszą. Czy kobiety "mało rozrywkowe" faktycznie mają takie małe szanse na pojawienie się w ich życiu kogoś? Pewnie, że sama też raczej nie chciałabym zapoznać pana w takim miejscu, bo mając naście+ latek tak zapoznałam swego ex, więc wiem czym to pachnie, to jednak jeśli nie tam to gdzie? do kina, teatru, na zakupy itd przeważnie chodzą sparowani panowie....
    • mikkka85 Re: domatorki a rozrywkowe 24.10.10, 16:47
      Otóż to, obserwuję to zjawisko od pewnego czasu. Znam wiele samotnych matek, które mają już kolejnego faceta poznanego na imprezie. Kilka z nich zaliczyło kolejną "wpadkę" i znów są samotne.
      Urodziłam syna mając 21 lat. Wiek imprezowy :) ale od tamtego czasu na imprezie nie byłam i, szczerze mówiąc, nie żałuję. Myślę, że mężczyźni poznani w takich miejscach nie są zbyt wartościowi, zwłaszcza dla samotnej matki i jej dziecka. Bo co, taki facet zabierze dziecko na spacer do baru?? O nie.

      Tak, kobiety mało rozrywkowe mają małe szanse na poznanie kogoś nowego. Szukać można wśród dawnych przyjaciół lub znajomych. Można próbować przez Internet.

      Nie ukrywajmy, mężczyźni do kina, teatru czy na koncert z własnej woli raczej nie pójdą... Poza tym ja w kinie byłam ostatnio na kreskówce z synem :)
      Z mojego doświadczenia wynika, że mężczyźni boją się małych dzieci.
      • majeczka2310 Re: domatorki a rozrywkowe 24.10.10, 18:24
        :)
        tak ja to również obserwuję w kręgu znanych mi ludzi, np. moja sąsiadka lat sporo po 40-stce poznała dużooooo młodszego pana, jednocześnie została babcią i mamą.... "wpadka" po miesiącu znajomości zobaczymy co będzie dalej za parę lat.
        Ja akurat znam panów, którzy nawet z właśnej inicjatywy na koncert, do kina czy gdzieś tam by poszli, ale... co zrobić w tym czasie z dziećmi poznanej pani, skoro wiadomo, że mężczyzna po rozrywce umysłowej chciałby rozrywki bardziej cielesnej!!! a tu dzieci!!!
        Ja chodzę TYLKO na kreskówki (i już nie tylko) z moimi dziewuszkami, jakoś samej mi nie pasi iść do kina, głupio tak jakoś, a z kolei jestem w wieku, gdzie znane koleżanki chodzą również ze swoimi dziećmi(!) lub z panami (albo kolejnymi panami).
        Tak więc koło się zamyka- albo knajpa albo samotność:)
Pełna wersja