A czy samotne matki nie mają zbyt wielkich wymagań

12.11.10, 10:54
Witam szanowne panie
sporo złego piszecie o facetach:
że wszystkim chodzi o jedno
że jak słyszą dziecko to nie chcą kontynuować znajomości itd
a ja powiem z własnego doświadczenia że wiele kobiet samotnych mam stawia takie wymagania że żaden facet im nie sprosta, i spieprza gdzie pieprz rośnie:)
wiem z własnego doświadczenia
poznałem samotną matkę miała 23 lata dziecko 1 rok
wszystko było fajnie pomimo że jestem nieco starszy od niej
wspólne wyjścia, spacery było fajnie
ja zacząłem myśleć o tej znajmości poważnie ale...
fajnie jej ze mną się spędza czas ale ona ma swoje potrzeby
dom poza miastem... samochód dla niej.... musiałabym więcej zarabiać bo ona chce wychowywać dziecko.....itd
cóz pomimo moich szczerych chęci nic z tego nie wyszło
    • romano35.72 Re: A czy samotne matki nie mają zbyt wielkich wy 20.11.10, 20:00
      Wiem o czym mowisz,najpierw placza ze sa takie samotne a gdy sie starasz dogodzic by bylo jak najlepiej to robia fochy.Zaczyna sie wiecej kasy,ciuszki itd.Jestem niepelnosprawny jezdze na wozku po wypadku samochodowym ale mieszkam sam jestem niezalezny ale nie przeszkadza mi ze kobieta ma dziecko.Niestety w pewnym momencie kobietom odbija i liczy sie tylko kasa,zamiast milosc.
      • moniczka0411 Re: A czy samotne matki nie mają zbyt wielkich wy 29.11.10, 15:02
        trafiliście na nieodpowiednie kobiety.ja chciałabym miec kogos zwykłego, prostego, z kim mogłabym pogadac, zapomniec o problemach i nie interesowałaby mnie jego sytuacja finansowa bo nie to sie przeciez liczy.wolałabym żyć od przysłowiowego dziesiatego do dziesiatego ale zeby było miło,żebysmy sie rozumieli i wspierali bo przeciez pieniadze szczescia nie dają.
    • satelitka1 Re: A czy samotne matki nie mają zbyt wielkich wy 24.11.10, 20:38
      no cóż - nie wiem, na kogo Panowie - trafiliście ;) ale podsumowując: to po prostu było "nie to". Ludzie są różni, każdy ma swoje oczekiwania wobec życia, ewentualnego partnera - ale potrafimy się w jakiś sposób dostosować - gdy naprawdę nam zależy. ;) Samotne matki nie są już "wybrakowanym towarem", który musi wiązać się z kim popadnie - bo inna oferta się nie trafi ;) mamy swoje doświadczenia, znamy swoje słabe, jak i mocne strony. Nie jesteśmy bezbronnymi kaczątkami, "które potrzebują kurateli". Ale - wracając do "naszych wymagań" ;) - wiele z nas pracuje zawodowo i nie wyobraża sobie bytu "na garnuszku" partnera ;) Zatem "wygórowane wymagania" twojej przyjaciółki mogły się wziąć nie z faktu bycia samotnym rodzicem - a z syndromu rozpieszczonej królewny, która właśnie taki styl życia chce prowadzić (dodam, że pewnie niezależnie od faktu posiadania potomstwa - nie byłoby dziecka, byłby piesek czy coś równie milutkiego - co nie powinno samo zostawać w domu;) pozdrawiam
    • mikkka85 Re: A czy samotne matki nie mają zbyt wielkich wy 27.11.10, 17:41
      Oczywiście, że samotne matki są wymagające. Muszą myśleć o swoim dziecku i jego przyszłości. Samotna matka zwiąże się tylko z mężczyzną wyjątkowym, który nie będzie tak nieodpowiedzialny, niezaradny, agresywny jak ojciec dziecka. Bo każda samotna matka porównuje ewentualnego partnera ze swoim byłym.
      • agusiak30 Re: A czy samotne matki nie mają zbyt wielkich wy 05.12.10, 19:09
        dlaczego panowie generalizujecie? nie tylko samotne matki są takie jak piszecie znam wiele kobiet, które dzieci nie mają a wymagania większe. Trafiliście na jedna taką i nas wszystkie do jednego wora wrzucacie bo tak lepiej i wygodniej. A nie pomyślicie że problem może nie koniecznie w tej Pani był? wiele nas matek samodzielnych że tak napisze są naprawdę samodzielne, a tylko miłości im brakuje. Czy aż tak dużo wymagają od mężczyzn? one chcą być po prostu kochane.
        Pozdrawiam wszystkie samotne a tak bardzo samodzielne i niezależne mamy .
    • inez.pl Re: A czy samotne matki nie mają zbyt wielkich wy 01.01.11, 22:29
      oczywiście, że samotne mamy mają wysokie wymagania ale to może dlatego, że więcej też wymagają od siebie :)

      Pozdrawiam
      Inez
    • zawszemilena Re: A czy samotne matki nie mają zbyt wielkich wy 04.01.11, 13:57
      To chyba zależy od punktu widzenia...
      kilka lat temu mąż zostawil mnie w trudnej dla mnie sytuacji - w chorobie. Ja sie wyleczyłam i postanowiłam nie zaufać innemu. Ale znalazł się ktoś, kto kilka miesięcy zabiegal o spotkanie-pomyslałam czemu nie? Nie byl bogaczem, ale pieniądze go kochały. Z płaczem opowiadał o wypadku w ktorym zginęła jego żona. Żyłam z dziećmi ze swojej pensji, nigdy nie chciałam na nic, a on od czasu do czasu przyniósł coś, to zakupy, to trochę gotówki.Planowalismy ślub, szukaliśmy mieszkania, zapadła decyzja o dziecku. Całą ciążę zwlekał z załatwieniem mieszkania, ślub usunął sie w cień. Któregoś dnia odebrałam telefon od jego żony-żyła i miała sie całkiem dobrze. Wkrótce urodziłam córkę a on się jej wyparł jak psa. Nie podalam go o alimenty bo przeszlam już raz wojnę dzieci. Sama borykam się z wychowaniem i utrzymaniem dzieci. Mała ma 2,5 roku i nic sie nie zmieniło poza tym, że choć bardzo bym chciała spotykać się z kimś to poprostu lęk porażki przewyższa wszystko.
      Nie wszystkie jesteśmy złe, po prostu sie boimy...
      • qwertygdynia Re: A czy samotne matki nie mają zbyt wielkich wy 16.06.11, 22:43
        Hej, nie jestem samotna matka, wrecz przeciwnie szczesliwym ojcem fantastycznego chlopca.

        Mam natomiast troche inny problem, z ktorym nie potrafie sobie tak do konca poradzic. Otoz, moj synek nie do konca jest "moj". Moja zona sobie kiedys nieco zaszalala i oto rezultat. Wskutek, jak to okreslila, swojej glupoty zaszla w ciaze z moim owczesnym kolega. W sumie to mam do niej zal, jedynie to, ze te kilka lat temu nie dala mi wyboru, bym zrobil to co wtedy bym uznal za stosowne.Zostalem postawiony przed faktem dokonanym, bo jak to okreslila "chciala miec ojca dla dziecka". Dowiedzialem sie o tym rok temu, zadajac pytanie ktore mi chodzilo po glowie od dosc dawna (zbyt wielka rozbieznosc w chwili urodzenia dziecka). Odpowiedz jaka otrzymalem mnie zszokowala.. A tak teraz jestem niejako postawiony miedzy moim szczesciem (nie musze kryc chyba jak bardzo jest do dla mnie niekomfortowa sytuacja) a szczesciem mojego synka, ktorego bardzo kocham. Kiedys sobie powiedzialem, ze ostatnia rzecz jaka zrobie to rozwod (sam pochodze z rozbitej rodziny, gdzie ojciec o mnie sobie przypomnial jak mialem 18 lat a on sie juz zestarzal...), gdyz nie chcialem by moje dziecko lub dzieci przechodzily to samo co ja. Teraz nie jestem tego juz taki pewien.. Co wiecej, w ostatnich miesiacach sie okazalo, ze mam azoospermie (liczba plemnikow 0), na skutek zapewne swinki w dziecinstwie, co jeszcze dodatkowo wszystko komplikuje.

        Najgorsze jest chyba jednak to, ze nawet porozmawiac nie mam z kim, jakos tak sie zlozylo, ze za duzo czasu przeznaczalem na prace zaniedbujac swych znajomych. Poza tym znajomi jakich mam to zdecydowanie najczesciej znajomi mnie i zony, ale nie mam najmniejszego zamiaru wywlekac tego na swiatlo dzienne..


        Czy miala ktoras z Pan podobna sytuacje, czego wolalybyscie od faceta w takiej sytuacji - czy zeby zostal z rodzina i byl wspanialym ojcem (a jednoczesnie nie potrafiacym do konca okazywac uczuc swojej zonie) czy raczej zostawic zone by mogla sobie jakos poukladac zycie w inny lepszy sposob (a jednoczesnie ciagle bedac w kontakcie z dzieckiem i pomagajac w jego utrzymaniu).
        Bede wdzieczny za opinie..
        • mikkka85 Re: A czy samotne matki nie mają zbyt wielkich wy 29.06.11, 13:47
          Nie myśl o żonie. Pomyśl o sobie.
          Sam nie możesz mieć dzieci. Jeżeli by to wyszło po wielu latach "starań", co byście zrobili? Prawdopodobnie adoptowalibyście dziecko lub żona zostałaby zapłodniona nasieniem anonimowego dawcy. Czym różniłoby się to dziecko od twojego syna? Tak samo byłoby twoje.
          Jak rozumiem kochasz syna. Jeżeli rozwiedziesz się z żoną, z pewnością twoje kontakty z dzieckiem na tym ucierpią (chyba, że wystąpisz o wyłączną opiekę). Decyzja należy do ciebie.

          Porozmawiaj z psychologiem, on lepiej pomoże niż jakiekolwiek forum internetowe.
Pełna wersja