Dodaj do ulubionych

samotna mama i na dodatek w ciąży..

28.03.12, 17:59

sama nie wiem już jak to wszystko pozbierać jak zebrać siebie...mam 4letnią coreczkę która mówi "mamusiu trzeba zrobić coś z tym życiem bo ono nie może być takie złamane....trzeba jakos je naprawic i zrobić wszystko żeby tatuś do nas wrócił, bo kto się nami zaopiekuje jak się urodzi dzidzia????".....
Tego nie trzeba nawet komentowac wszystko rośnie w żołąku a serce na takie słowa z ust własnego dziecka podchodzi do gardła...weszłam tu z ciekawości, samotności, nudów, chęci wyżalenia się, a może i dlatego że wreszcie po 4 latach moglam pozwolić sobie na to żeby kupić coś tylko dla siebie-laptopa... stawałam już twarzą z różnymi rzeczami i radzilam sobie również...jako samotne matki dobrze zdajecie sobie sprawę o czym mowa... i powinnam czuć się jak siłaczka a jednak tak nie jest...czuje się jak wrak człowieka, byłam już wszędzie chyba tylko nie u księdza...rozmowy z przyjaciółmi, psycholog nawet wróżka i nic nie pomogło...3,5 roku jak wychowuję dziecko sama bez jej ojca i teraz jestem z nim znowu w ciąży... "bo to że chcę urodzić to moja decyzja" mogłam przecież usunąc tak jak chciał... tylko czemu on sobie przyrodzenia nie usunie....poza tym "sama sobie zrobiłam dziecko".... on chcial byc tylko szczęśliwy i związał się z kims po dwóch miesiacach wiedzy o dziecku oszukujac ta dziweczyne która jest nieswiadoma tego ze ma 2dziecko w drodze, przez 3 lata nie pozwolil mi zyc bo ciagle mieszał sie w moje zycie...az w koncu zaczelam wierzyc ze chyba skoro tak jest to warto sie starac cos zmienic bo tak-to ja sama odeszłam... a teraz słysze "ja wiedziałem że zrobisz wszystko żebym nie byl szczesliwy, mozna sie bylo tego po Tobie spodziewac" bo po 6 miesiacach uswiadomiłam jego rodziców ze poraz kolejny zostana dziadkami.... gdzie są dziedzi w tym wszystkim...nie wymagałam powrotu...to że go kocham nic nie zmieni- to tego trzeba dwojga i nic na siłe nie ma... ale czy jako matce jego dzieci nie należy mi sie jakikolwiek szacunek?...czy za 15 lat bedzie miał taka sama odwage powiedziec synowi ze ja robiłam wszystko żeby był nieszczesliwy bo nie potrafiłam nigdy zaakceptowac tego jak mógł swoją kobiete ( która zreszta oszukuje od poczatku aleto juz nie moj problem)przedstawic własnym rodzicom a nie powiedział o własnym dziecku...jak to możliwe...jak mozna tak traktowac własne dzieci..temat rzeka opisany tylko pobieżnie ale co dalej z takim życiem...czy ja mogę być jeszcze szczęśliwa?? jak ufac komukolwiek...
Aguśka
Obserwuj wątek
      • biedronia1986 Re: samotna mama i na dodatek w ciąży.. 28.03.12, 19:56
        dziękuję pani dobra rado tylko że nigdy sie nie "ruchałam" więc może i dlatego nie miałam potrzeby kupowania "gumeczek"... podejrzewam że jestes bardzo idealna w swoich poczynaniach albo mocno zakompleksiona bo jeżeli nic więcej prócz "ruchania i gum" nie masz do powiedzenia to zostaw te komentarze dla siebie.... bo prawić morały nie Tobie jest dane skoro sama tu jesteś.
            • romano35.72 Re: samotna mama i na dodatek w ciąży.. 16.05.12, 19:54
              Facet o nicu ruchanki-wypisujesz do kazdej kobiety ktora jest w ciazy lub ma dziecko ze sie rucha!JESTES JAKIMS PIEPRZONYM IMPOTENTTEM,SKRZYWDZONYM W DZIECINSTWIE?A MOZE MAMI SYNKIEM KTORY NIE WIE CO TO MILOSC I NIE WIESZ CO TO CHOCHANIE SIE Z KOBIETA!!!!!!?TAKICH JAK TY I TOBIE PODOBNYCH SWIROW TRZEBA LECZYC I KAJSTROWAC,ZERO EMPATI BO COZ SIE SPODZIEWAC PO IDIOCIE,DEBILU.
              • rika148 Re: samotna mama i na dodatek w ciąży.. 16.05.12, 21:56
                Chyba w cipkę dawno swego kutasa nie wkładałeś , skoro , głupoty wypisujesz .
                No i ortografia się kłania . Jak publicznie zabierasz głos , to naucz się pisać :)



                romano35.72 napisał:

                > Facet o nicu ruchanki-wypisujesz do kazdej kobiety ktora jest w ciazy lub ma dz
                > iecko ze sie rucha!JESTES JAKIMS PIEPRZONYM IMPOTENTTEM,SKRZYWDZONYM W DZIECINS
                > TWIE?A MOZE MAMI SYNKIEM KTORY NIE WIE CO TO MILOSC I NIE WIESZ CO TO CHOCHANIE
                > SIE Z KOBIETA!!!!!!?TAKICH JAK TY I TOBIE PODOBNYCH SWIROW TRZEBA LECZYC I KAJ
                > STROWAC,ZERO EMPATI BO COZ SIE SPODZIEWAC PO IDIOCIE,DEBILU.
          • biedronia1986 Re: samotna mama i na dodatek w ciąży.. 28.03.12, 22:33
            to co dla Was jest tylko ruchaniem dla mnie znaczy dużo wiecej i ja nikogo tu nie obrażałam ani nie mam zamiaru tego robic bo mordy tez niestety nie mam, nie weszlam na to forum równiez po to zeby dyskutowac z osobami ktore przez obrażanie innych buduja poczucie wlasnej wartosci tak wiec o zyciu z tobą akurat tez rozmawiac nie bede
            Aguśka
    • majaekhart Re: samotna mama i na dodatek w ciąży.. 13.04.12, 19:15
      hej ja nazywam się Maja i jestem w 4 mies. ciąży. Przeczytałam Twoją historie i bardzo się z nią utożsamiłam. Co prawda nie doświadczyłam tego co Ty ale prawdopodobnie przeżyję podobną syt. Już teraz mam wrażenie że nie zasługuję na nic poza Tym dzieckiem a sama chyba nie mam sił by dbać o siebie i organizować własne życie. Nie napisałam ale dziecko ma się urodzić w październiku a ja w grudniu mam mieć 20 lat.... dodatkowo mam cukrzycę i jestem cholernie zagubiona. Mój partner Dawid cieszy się z dziecka ale nie pomaga mi w żaden sposób udaje że szuka pracy a cały czas spędza czas z kumplami. Rozumiem oboje jesteśmy młodzi ale ja poświęcam swoje ciało i poświęcam się temu dziecku by było zdrowe. Przeczytałam u Ciebie że Twoja córeczka mówi żebyście coś zrobiły by tatuś wrócił... ale chyba obie wiemy że to cholernie trudne :( Sama boję się syt takiej jak Twoja ale My chyba brniemy w to z nadzieją że coś się zmieni że coś jeszcze od życia dostaniemy... Napiszę Ci swojego maila majakaleta@tlen.pl Napisz jak chciał byś porozmawiać w pomaganiu i doradzaniu jestem dobra tylko sama gubię się i nie potrafię się odnaleźć. Nie chcę zostać sama z dzieckiem bo najważniejsze dla maluchów jest obecność obu rodziców i chodź wiemy że nasi partnerzy zachowują się jak gówniarze to chyba każda z nas jak matka z nadzieją patrzy że może On się zmieni...
      • 2010katarzyna28 Re: samotna mama i na dodatek w ciąży.. 14.04.12, 00:09
        Niestety, Maja musze Cie rozczarować, faceci moze na poczatku sie zmnieniaja. Ja odeszłam od swojego jakis czas temu bo zostawił mnie sama bo po raz xxx trafił do więzenia wiec łatwiej było odejśc kiedy jego nie było, mineło 9 miesiecy a ja po mału układałam sobie życie, poznałam nawet bardzo fajnego faceta, troskliwego, opiekunczego, idealnego kandydata na przwprowadzam yszywanego tate. Ale, nagle pojawia sie ON. Przez kilka miesiecy błaga, prosi, a w końcu ulegam.Wprowadzam sie do jegorodziców, na początku naprawde jest fajnie ale teraz przezywam ten sam koszmar, znów wpadłam w depresje, znów zburzyłam mojemu Maluszkowi porzadek swiata, znów wszystko sie Posypało, wiem sama jestem soebie winna tylko że po tym jak się tu wprowadziłam moja matka wymieniała zamki i nie chce mnie znać a moja mama (to naprawde cieżki przypadek ). Ja z synkiem nie mam gdzie pojsc mieszkam tu ale czuje sie jak gówno, na utrzymaniu ludzi którzy mnie nie chca, pod jednym dachem z osoba która na każdym kroku mnie upokaża i wszystko robi na złośc. DLA WSZYSTKICH SAMOTNYM JEDNA RADA, NIE WCHODZCIE DWA RAZY DO TEJ SAMEJ RZEKI. ZACZNIJCIE MYSLEC O SOBIE I DZIECIACH NAJWAZNIEJSZY JEST PIERWSZY KROK. UWIERZYC ŻE UDA SIĘ, A POZNIEJ ODEJSĆ, PO MIESIACU POZUJECIE TAKĄ ULGE... WIELE BYM ODDAŁĄ BY TO ZNÓW POCZUĆ.
        • majaekhart Re: samotna mama i na dodatek w ciąży.. 14.04.12, 11:06
          Wiesz on mnie nie chce zostawić, nie chce ode mnie odejść. Ale czuję że on jest nie odpowiedzialny On sam nie miał Ojca bo zostawił ich gdy On miał 3 lat i powiedział że mi tego nigdy nie zrobi. Ale nie opiekuje się nami nie dba o Nas (o mnie i o nienarodzone dziecko) wręcz przeciwnie czasami doprowadza mnie do płaczu powoduje to że się martwię i denerwuje. Bardzo nie chce by dziecko wychowywało się bez prawdziwego Ojca bo kto inny tak mógł by poczuć więź z maluchem jak prawdziwy rodzic prawda? jesteśmy młodzi mój partner twierdzi że na razie nie musi się poświęcać bo to przecież ja noszę dziecko i to ja powinnam dbać o siebie. Kocham go ale boję się że na tej mojej nadziei ucierpi maluszek że teraz powinnam znaleźć spokój i może kogoś innego bo potem może być gorzej. Lecz ja się boję, nie chcę skrzywdzić i pozbawić dziecka jego Ojca przecież widzę że on też się cieszy. Ale czy mężczyzna ma większe prawa od kobiety gdy to Ona nosi małego człowieka???
    • miki_1111 Re: samotna mama i na dodatek w ciąży.. 14.04.12, 22:13
      Witam! no cóż ja tez jestem tez tatusiem dzieci,jesli nadal szukasz pomocy i akceptacji drugiej osoby i także przyszłego ojca twoich dzieci, to jestem chętny sie zaoferować opieką utrzymaniem ciebie i dzieci,mieszkam sam w katowicach! jesli zaiteresowała cie moja propozycja to odpisz na mail;darek_69@poczta.fm lub na gg.7023388
    • katiko Re: samotna mama i na dodatek w ciąży.. 04.10.14, 22:27
      Hej,
      no niestety rika148 dobrze Ci powiedzial, ze trzebabylo myslec o zabezpieczeniu. Ale "przyganial kociol garnkowi" tez nie uzywam gumek z moim ex- tyle, ze my zeby miec dziecko usielismy isc przez in-vitro. Co nie zmienia faktu, ze za to, ze dziecko w dordze jestescie odpowiedzialni oboje. I nie, jesli mieszkasz w PL, to tego dziecka tak latwo nie moglas usunac. A jesli on Ci to zasugerowal to w PL to przestepstwo.

      W kazdym razie.
      Zrobilas wlasnie duzy krok do przodu:
      KUPILAS COS DLA SIEBIE.
      GRATULACJE !!!! :)))))

      Widzisz, jako mama czy zona masz obowiazek starac sie byc szczesliwa. Robic cos dla siebie. Nie posiwecac sie dla wszystkich wokol. My polki, blednie rozumujemy, ze jak bedziemy sie poswiecac to nas beda bardziej kochac. Nic bardziej blednego. Mamy same sie cenic by nas ceniono. Mamy byc drogie, warte wysilu, wymagajace w granicach rozsadku.
      Wiec wlasnie zaczelas nowy etap w swoim zyciu.
      "Maz" nie wroci. A jesli nawet - naprawde go chcesz?
      Widzisz, moj ex przy twoim to ideal jak na razie. Dziecka nie dosc ze sie nie wypiera, to go kilka razy w tygodniu bierze do siebie w tym na 2 nocki. I jeszcze mi pieniadze na utrzymanie placi, wspiera i stara sie by sie miedzy nami "pozywtynie ukladalo". Ale, wlasnie ze wzgledu na przeszlosc nie mozemy byc razem.
      Co ciekawe, nasze relacje poprawily sie zaraz po tym jak wymienilam sobie garderobe, poszlam na manicure/pedicure, itd. Bo to ja zaczelam miec wreszcie w d. ze to jego pieniadze. Ze nie wypada, ze trzeba oszczedzac, poswiecac sie dla synka. Synka - wyslalam do zlobka i nic lepszego. Ja odetchnelam a ten czas co spedzamy razem wreszcie mam sile by byc dla niego.
      I moj ex tez chyba zdal sobie sprawe, ze mnie trzeba cenic i doceniac chociazby jako ex i mame jego syna.
      I dodam, ze tez bzykam mojego ex od czasu do czasu (ok, nie przez ostatni miesiac bo poznalam kogos innego). W kazdym razie jak go bzykam to dlatego, ze mam na niego ochote ja.

      A wiec, poza sporadycznym sexem - jesli sama masz na to ochote - kopnij Pana w 4 litery. Dziecko zarejestruj w urzedzie jako nieuznane ale podaj dane ojca - ze wzgledu na alimenty. Jesli nie masz watpliwosci test DNA wystarczy by tato musial na synka placic. Dzieci nastawiaj do taty pozytywnie, ze sie stara, ze je wspiera. Rob nawet troche sztuczna atmosfere radosci i podniecenia gdy tato przychodzi - (1) to zbliza dzieci do taty, (2) tato, czuje sie dobrze widzac, ze go doceniaja i bedzie chcial przychodzic czesciej - to naprawde dziala. Jak beda starsze bedziesz mogla z nimi porozmawiac ale na razie maja kochac i byc dumne z taty. To im pomoze w budowaniu poczucia wlasnej wartosci. Za kilkanascie lat beda Ci za to wdzieczne.

      I zajmij sie soba. Znajdz czas dla siebie. Naprawde jestes tego warta. Jak bedziesz zadowolona z samej siebie to ludzie beda do Ciebie lgneli. Znajdziesz sobie przyjaciol, mezczyzne, kochanka, przyjaciela. Ludzi, ktorzy pomoga Ci w zamian poczuc sie lepiej. Wiem, ze ciaza temu nie sprzyja. Ale to tylko okres tymczasowy.

      Dasz rade Aguska.
      Mezczyzni sa nam do szczescia potrzebni ale tylko Ci odpowiedni.
      I tego kwiatu jest pol swiatu.
      Jak nie masz ochoty i sily wyjsc z domu zarejestruj sie na jakims programie randkowym. Darmowym.
      Ja tak poznalam kilku ciekawych mezczyzn. Ktorym nie przeszkadza to, ze mam dziecko, jeszcze "meza", itd.
      Z jedym sie od kilku tygodni spotykam, chociaz jak na razie nie licze na duzo. Ale nawet sporadyczny sex, z kims kto jest toba zafascynowany zmieni Twoje nastawienie do swiata.

      Badz soba. A ksiedza tez olej. Tylko Ci w glowie namiesza, ze masz na palanta czekac mimo, ze on sobie na boku rodzine zaklada.


Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka