kto pomaga w takich sytuacjach?

19.06.08, 19:28
Witam,
Domyślam się, że pomóc mi nie można i nie ma takich instytucji, które się tym
zajmują, jednakże może Wy coś wiecie na ten temat i możecie mi coś doradzić.
Moja córcia ma 7 lat, od ponad 6 jestem rozwiedziona i wychowuję ją sama. Jej
ojciec ma przydzielone niskie alimenty 200 zł, których i tak komornik nie
ściąga w całości. Ja obecnie nie pracuję. Otrzymuję jedynie śmieszne rodzinne
i tyle.
Mieszkam sama z córką i nikt mi nie pomaga i nie pomagał. Już wkrótce nie będę
w stanie płacić za mieszkanie i resztę. Mam już nawet komornika za
niespłacenie rat i jest coraz ciężej i gorzej.
Dostałam pracę za granicą. Bardzo chciałabym jechać, ale nie mam z kim
zostawić córci. Ani koleżanki ani rodziny. Czuję się tak sama z tym wszystkim,
taka słaba i bezradna. Nie wiem co robić.
Chciałabym wyjechać na 2 miesiące, choć pracę mogę mieć na dłużej. Ale córcia
będzie szła do pierwszej klasy i muszę wrócić we wrześniu.
Co mogę zrobić w tej sytuacji? Ojciec dziecka nie utrzymuje z nami kontaktu (i
dobrze!) od kilku lat, nadużywa alkoholu, ale wygodnie ułożył sobie życie u
boku jakiejś laski. O dziecku nie pamięta i nie mogę go prosić o opiekę nad
nią. Niestety, nie pozbawiłam go opieki, bo już mam dość sądu i nie mam sił
przechodzić przez takie piekło.
Proszę, napiszcie mi, czy są jakieś organizacje, którym można powierzyć opiekę
nad dzieckiem w takiej sytuacji? Czy jest jakaś szansa, abym mogła wyjechać?
Bez kasy zwariuję, wyrzucą mnie z domu. Naprawdę, nie wiem już co robić.
Odpiszcie proszę, co sugerujecie i jakie są możliwości rozwiązania tej sytuacji.
    • lilijka78 Re: kto pomaga w takich sytuacjach? 17.07.08, 19:08
      Ja też mam podobny problem.Mam 5,5 letnią córeczkę i jestem
      rozwiedziona.Mieszkamy same i kończą nam się pieniądze.Nie wiem co będzie
      dalej.Chętnie poszłabym do pracy ale nie mam z kim zostawić dziecka.Przedszkola
      zatłoczone.Córka od września idzie do szkoły do zerówki ale będzie tam tylko do
      12tej.Więc nawet wtedy nie mam szans na
      pójście do pracy.Na opiekunkę nie będzie mnie stać gdyż pracując musiałabym jej
      oddać całą lub prawie całą pensję.Jakie szanse ma samotna kobieta z dzieckiem w
      tym kraju?? Żadne..
Pełna wersja