cezarowa31
19.06.08, 19:28
Witam,
Domyślam się, że pomóc mi nie można i nie ma takich instytucji, które się tym
zajmują, jednakże może Wy coś wiecie na ten temat i możecie mi coś doradzić.
Moja córcia ma 7 lat, od ponad 6 jestem rozwiedziona i wychowuję ją sama. Jej
ojciec ma przydzielone niskie alimenty 200 zł, których i tak komornik nie
ściąga w całości. Ja obecnie nie pracuję. Otrzymuję jedynie śmieszne rodzinne
i tyle.
Mieszkam sama z córką i nikt mi nie pomaga i nie pomagał. Już wkrótce nie będę
w stanie płacić za mieszkanie i resztę. Mam już nawet komornika za
niespłacenie rat i jest coraz ciężej i gorzej.
Dostałam pracę za granicą. Bardzo chciałabym jechać, ale nie mam z kim
zostawić córci. Ani koleżanki ani rodziny. Czuję się tak sama z tym wszystkim,
taka słaba i bezradna. Nie wiem co robić.
Chciałabym wyjechać na 2 miesiące, choć pracę mogę mieć na dłużej. Ale córcia
będzie szła do pierwszej klasy i muszę wrócić we wrześniu.
Co mogę zrobić w tej sytuacji? Ojciec dziecka nie utrzymuje z nami kontaktu (i
dobrze!) od kilku lat, nadużywa alkoholu, ale wygodnie ułożył sobie życie u
boku jakiejś laski. O dziecku nie pamięta i nie mogę go prosić o opiekę nad
nią. Niestety, nie pozbawiłam go opieki, bo już mam dość sądu i nie mam sił
przechodzić przez takie piekło.
Proszę, napiszcie mi, czy są jakieś organizacje, którym można powierzyć opiekę
nad dzieckiem w takiej sytuacji? Czy jest jakaś szansa, abym mogła wyjechać?
Bez kasy zwariuję, wyrzucą mnie z domu. Naprawdę, nie wiem już co robić.
Odpiszcie proszę, co sugerujecie i jakie są możliwości rozwiązania tej sytuacji.