Dodaj do ulubionych

Jestem sama i sobie już nie daje rady

31.07.08, 10:22
Mam dość wszystkiego.. jestem sama z dzieckiem (czasem pomaga mi
mama ale rzadko) i już nie umiem
sobie ze wszystkim poradzić. Zrobić wszytsko przy maluszku,
posprzątać dom, zrobić pranie, prasowanie, zadbać choć troszke o
siebie. Nie umiem tego pogodzić nie daje sobie z tym rady po
prostu.. Jestem załamana. Jedyne co mi zostało to miłośc do synka
ale są takie sytuacjie że jestem zmęczona i wtedy mały marudzi to
mam dość nie chce mi sie żyć wtedy a on sie uśmiechnie i jest
lepiej.. Ale kiedy śpi albo sam leży i sie bawi to tylko mam ochote
płakać. Nie mam znajomych (bo zerwałam wszystkie kontakty dla
miłości która mnie zostawiła) i nie mam sie nawet komu wyżalić,
pójść na spacer, wiecznie jestem sama z maluszkiem. A przecież sie
jemu nie bede żalić... Jak mam sobie zacząć z tym radzić... Już
chyba nie umiem... ;( Doszło do tego że nie wierze już że kiedys
bedzie inaczej że zminie swoje życie.. Jestem młoda i to wszystko na
mnbie spadło jak grom z jasnego nieba. Wiem że zrobiłam bład ale jak
to naprawić...
Obserwuj wątek
    • lollipop21 witaj xmartei 08.08.08, 14:11
      również jestem samotną matką i chętnie nawiązałabym z Tobą kontakt jestem w bardzo podobnej sytuacji. Podaję Ci mojego maila, napisz proszę.Pozdrawiam
      lolipop777@o2.pl
      • prawdziwykontogazeta.pl Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 09.02.09, 21:07
        nie możesz sie poddac ja zostałam sama z14 stolatka i 4 mies.córką z
        7 tys kredytu.po nocach płacze i zadaje sobie pytanie dlaczego ?a
        teraz wiem ze ten palant nie był wart mojej miłości i dobże że
        poszedł do kochanki bo ona go olała i został sam bez domu itp.a ja
        ma dzieci .jedyną moja rozrywką jest wypad do biedronki 2 razy w
        tyg.ale wierze że spotkam kogoś kto naprawde mnie
        pokocha .Przeczytaj potęge podświadomości ,naprawde wiara i
        pozytywne myślenie dają wspaniałe rezultaty.POZDRAWIAM
    • joungflower Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 28.10.08, 18:53
      xmartei, słuchaj, nie chcę się chwalić, ale podnieść cię na duchu,że
      wszystko można - z synem wcześniakiem zostałam sama gdy miał jakies
      pół roku. Udało mi się m.in. skończyć studia, znalezc pracę i
      wyremontować SAMEJ mieszkanie. I poznawać nowych znajomych.
      Nie, nie wygrałam w totka, uprzedzam pytanie. I nie mam niańki
      24h/dobę.
      Powiem krótko: da się. Albo: DASZ RADĘ:-)
      Potrzebujesz tylko czasu, żeby się przestawić na inne tory.
      Trzymam kciuki za Ciebie i inne dziewczyny-singielki+
      :-))
        • rennie77 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 02.11.08, 19:33
          xmartei- to normalne, ze tak sie czujesz... gdzie mieszkasz? gdybys
          byla z moich okolic, to moze daloby sie jakos spotkac? :)
          ja odeszlam, ale odeszlam, bo juz nie widzialam innego wyjscia. moj
          synek ma teraz prawie 20 miesiecy, jest nerwowym, nadpobudliwym
          alergikiem. czasem bywa tak ciezko, ze chce sie wyc. jesli jest
          cieplo, a maly jest zdrowy, to pakuje go do lozka i ine na mega
          dlugi spacer. zazwyczaj wtedy rozjasnia mi sie jakos w glowie i
          odpoczywam psychicznie.
          • mconti Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 03.11.08, 13:02
            Witajcie , jestem samotna matka prawie 3 letniej coreczki, mieszkam
            sama z dzieckiem, od bylego meza musialam uciekac prawie rok temu,
            od tego czasu nie widzielismy sie, ze wzgledu na dziecko utrzymuje
            kontakt internetowy, od 2 mies pracuje, troche pomaga mi rodzina,
            ale mam depresje ktora nie mija wrecz przeciwnie znowu nasila sie
            stan rezygnacji z zycia zeby raz na zawsze to wszystko skonczyc, nie
            wiem jak sobie z tym poradzic, jak dalej zyc, ojciec dziecka
            absolutnie nie zamierza placic alimentow ani w jakikolwiek sposb nam
            pomagac, mieszka zreszta daleko zagranica i tweirdzi ze ja jestem
            winna za rozpad naszej rodziny
            najgorsze chwile sa w wekendy ale w wieczory kiedy nie moge
            zagluszyc te cisze kiedy przychodza te czarne mysli
            niemam akurat w domu internetu niemam do kogo sie odezwac jak dcorka
            spi nie umiem poradzic sobie z macierzynstwem
            boje sie tylko wtedy co z moja corka jak ja odejde
            prosze napiszcie odezwijcie sie ...
            jestem z Warszawy, czy sa tutaj moze dziewczyny w podobnej sytuacji??
            pozdrawiam Was wszystkie M
    • mellanja Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 13.12.08, 22:51
      Weszłam tu dziś, w akcie ostatecznej desperacji i poszukiwania
      pocieszenia... Niedługo Święta, tak piękne, a mnie niedobrze od
      reklam w telewizji, w których wszyscy tak się kochają i tak im ze
      soba jest cudownie, podczas gdy ja kolejne Święta spędzę sama z
      dzieckiem moim czteroletnim...
      Nie chcę wiele, chcę tylko mieć do kogo się przytulić i wiedzieć, że
      obchodzą go moje sprawy... Rozwiodłam się rok temu, po małżeństwie
      trwającym niespełna 4 lata, i już wcale nie jestem taka pewna czy to
      była dobra decyzja... Tak, nie chciałam,żeby dziecko patrzyło na
      pijanego i naćpanego ojca, nie chciałam żeby było świadkiem jego
      wrzasków....
      Ale ta samotność jest straszna. Człowiek nie jest stworzony do
      samotności.
      Nie wiem, co Ci napisać, jak Cię pocieszyć, skoro okazało się, że
      tak wiele z nas boryka się z takim samym problemem, tak wielu z nas
      jest źle... I choć może to wyglądać na rozczulanie się nad sobą, to
      jednak komuś kto ma inną sytuację ciężko jest zrozumieć jak
      bezbrzeżna może być samotność.
      Można oczywiście realizować się w pracy zawodowej, można całkowicie
      poświęcić się dziecku-tylko czy ono tego chce? Potem będzie miało
      wyrzuty sumienia wyjeżdżając na studia, że zostawia biedną matkę
      samą, która całe życie mu poświęciła..
      Ale... pozostaje nam wierzyć, że będzie dobrze, że los ma jeszcze
      dla nas w zanadrzu jakąś miłą niespodziankę. Trzeba w to wierzyć.
        • avelia Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 16.12.08, 21:14
          TEŻ JESTEM SAMOTNA MATKĄ(MAM 4-LETNIĄ CÓRECZKĘ) I JEST MI CZĘSTO
          BARDZO TRUDNO. ALE MOJE KOCHANE- OPAMIĘTAJCIE SIĘ! POMIMO TEGO JAK
          JEST TRUDNO- NIE POZWALAJCIE SOBIE NA TAKIE DOŁY!!! CHOĆ ZABRZMI TO
          MOŻE DLA NIEKTÓRYCH Z WAS SMIESZNIE- WARTO NA POCZĄTKU ZACZĄĆ
          NAPRAWDE, SZCZERZE CIESZYĆ SIĘ Z DROBIAZGÓW!!!- PRZYNAJMNIEJ STARAĆ
          SIE NAUCZYĆ TEJ CENNEJ UMIEJĘTNOSCI!!! NIE MOŻNA KATOWAĆ SIĘ
          MYŚLENIEM O TYM CZEGO SIĘ NIE MA!!!WARTO CIESZYĆ SIĘ Z TEGO SO SIĘ
          MA- A KAŻDA Z NAS MA JAKIES POWODY DO RADOSCI. WIEM ŻE CZASAMI JEST
          CHOLERNIE CIĘŻKO ALE NIGDY NIE DOSTANIEMY CIĘŻARU KTÓREGO
          NIEMOGŁYBYŚMY UDZWIGNĄĆ!!! I TRZEBA W TO WIERZYĆ! W TO ŻE BĘDZIE
          DOBRZE! ZE BĘDZIE LEPIEJ!!! I PRACOWAĆ NAD SOBĄ- NAD PRZESTAWIANIEM
          SIĘ NA POZYTYWNE MYŚLENIE!!!(WBREW TRUDNOSCIĄ) MAŁYMI
          KROCZKAMI...CZAS UCIEKA- DZIECI ROSNĄ A PRZED NAMI JESZCZE WIELE
          DOBREGO!
      • soophie Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 09.01.09, 16:05
        Mellanja, podjelas dobra decyzje. Taki ojciec jets czlowiekiem
        niebezpiecznym. NIe wiesz jak sie to moglo skonczyc, wpadlabys przy
        nim w wieksze dno.

        <Potem będzie miało
        > wyrzuty sumienia wyjeżdżając na studia, że zostawia biedną matkę
        > samą, która całe życie mu poświęciła..


        jesli nie bedziesz oczekiwac wyrzutow sumienia to ich nie bedzie
        mialo
      • miju123 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 19.01.09, 12:58
        Cześć dziewczyny, piszę, bo przydarzylo mi sie cos fajnego i obiecalam sobie ze
        poslę to w swiat, moze komus tez pomoze. Jest w Krakowie takie prywatne centrum
        poloznicze, które sie nazywa Koala. Chodzilam tam na szkolę rodzenia (polecam,
        mila atmosfera przy herbatce i bardzo pozytywne podejscie do porodu, podniesli
        mnie na duchu i pomogli). Maja tam też warsztaty i grupy, ktore prowadzi
        psycholog. jedna jest dla samotnych matek lub dziewczyn w ciazy ktore samotnie
        spodziewaja sie dziecka. To sie nazywa "Sama mama". mozna na to chodzic z
        dzieckiem, bo zajmuja sie nim opiekunki w sali obok. mozna sie spotkac, pogadac,
        poznac nowych fajnych ludzi i jednoczesnie sie wie, ze dziecko jest za sciana w
        dobrych rekach i ze w kazdej chwili mozna do niego zajrzec.
        pozdrawiam
    • rajan123 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 08.02.09, 11:32
      Jeśli ktos chce, bądź potrzebuje porozmawiać to zapraszam na gg
      13388537 w pewnym sensie tez jestem samotny wieć potrafie zrozumieć
      kożdego. Newet bardziej potrafie zrozumiec sie z osobami, ktore mają
      problemy a nizeli, z takimi co sa prostymy szcześliwcami bez
      uczuć...:( Zapraszam
      • olga4533 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 23.05.09, 20:46
        Witaj Mateuszu.Przeczytałam kilka Twoich wypowiedzi do samotnych
        matek.Trudno mi uwierzyć,że tak młody człowiek,do tego kawaler
        udziela tak fachowych porad,wspiera duchowo.Twoje słowa sż
        miłe,działają jak balsam.Zapewne pomogłeś wielu matkom,i niech tak
        jest.Pozdrawiam Cię serdecznie.Jestem pełna podziwu dla Twojej
        mądrosci życiowej.Barbara
      • olga4533 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 23.05.09, 21:02
        Witajcie,ja również poszerzam krąg samotnych matek.Mam często
        tzw.doła.Czytając wypowiedź agi myślę,że nie powinna(albo nie
        powinien)w ogóle zabierać głosu w tym temacie.Nie ma zielonego
        pojęcia o życiu samotnej matki z dzieckiem,dziećmi.Mnie też zostawił
        mąż,kiedy zaszłam w ciąze,a że wynajmowaliśmy letnikom
        pokoje,znalazła się pani,ktora chętnie zaopiekowała się samotnym
        gospodarzem.Na dodatek pielęgniarka.Myślałam,że służba zdrowia
        pomaga,a ona zrujnowała moje i mojego dziecka życie.Synek ma obecnie
        5 lat,od dwoch nie widzi ojca,bo już zona nie pozwala na kontakty,bo
        czuje się zagrożona.Mały tęskni za ojcem,i też nie wiem co robić?
        widzę,że pani jest podobnego charakteru,co agi.Pozdrawiam Wszystkie
        Samotne,życze Wam dużo siły,wytrwałości.Patrząc na Wasze list i
        wiek,to ja jestem matką synka poźnego macierzyństwa,to też jest
        wielkim utrudnieniem.Olga
    • aig85 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 12.05.09, 21:54
      sama chcialas- to twoj wybor ze zrezygnowalas calkowicie ze znajomych i teraz
      nie masz do kogo odezwac geby- ciekawe czy twoj byly partner tez z nich
      zrezygnowal gdy byliscie razem? teraz na pewno dobrze sie bawi a ty popadasz w
      depresje .moze czas zmienic miejsce kobiety w swiecie. a nie tylko siedzenie w
      domu rodzenie dzieci i ich wychowywanie, gotowanie, sprztanie prasowanie. baby
      sa naiwne i same tego chca- pozniej czarna rozpacz.
      • czarna715 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 15.05.09, 17:35
        Dlaczego tak oceniasz samotne matki-do<aig85>?.......
        Jestem samotną matką z czwórką dzieci które kocham ponad wszystko i to nie mój wybór,że zostałam sama(mój mąż zmarł rok temu)poprostu los tak chciał.Mam niewiele bo tylko rentę rodzinną i zasiłek rodzinny z wychowawczym.Mój mąż nie doczekał się narodzin synka i sama musiałam stawić czoła obowiązkom.Nie ukrywam jest mi cięzko bo czasem brakuje na chleb,ale muszę dawać sobie radę,bo mam dla kogo!...Nie każda z nas jest naiwna.........
      • joannalone Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 15.05.09, 20:40
        Decyzja o samotnym wychowywaniu dziecka, jest najbardziej odważnym
        krokiem jaki może podjąć kobieta. Dla mnie naiwnością i głupotą jest
        pozostawanie w chorym związku tylko dlatego, że tak jest łatwiej.
        Do aig85 - jak się wychowuje dziecko i pracuje, ciężko utrzymać
        znajomości i zawiązywać nowe. Życie staje się ciągłą gonitwą.
        Ktoś kto nie był w takiej sytuacji nie wie co to znaczy.
        Kobieta często spotyka się z odrzuceniem przez znajomych i
        towarzystwo, bo nie ma czasu, nie ma z kim zostawić dzieci i po
        prostu nie pasuje - bo znajomi to albo "szczęśliwe" małżeńswa albo
        imprezowicze.
        Do xmartei - my kobiety jesteśmy bardzo silne i napewno uda Ci się
        pogodzić wszystkie obowiązki. A jak nie uda Ci się, to też się nic
        nie stanie. I pamiętaj nie popełniłaś żadnego błędu, masz skarb -
        twoje dziecko, które da ci siłę.
        Pozdrawiam,
        • asuzana Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 15.05.09, 22:34
          Melduje się kolejna samotna mamusia w podobnej sytuacji. Wychowuję
          sama dwie córeczki, jedna ma 8 lat a druga 2 miesiace. Facet
          zostawił mnie w siódmym miesiacu bo się rozmyslił. Bardzo czesto
          niestety zdarza się tak że kobieta zostaje ze wszystkim sama a facet
          idzie sobie w siną dal. I co wtedy robić ... zakasać rękawy i brac
          się do roboty bo samemu obowiazków jest okropnie dużo. Też mi
          trudno, czasem sobie popłaczę a potem biorę się w garsć i dalej
          muszę być silna. Moje dzieci nie moga widzieć mojej słabosci. Dla
          nich jestem silna :) Trzymajcie się cieplutko :)
          • easy-zak Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 26.05.09, 08:53
            Witaj.
            Życie płata czasami nieprzewidywalne figle, gdzie słowo figle traci swoje
            znaczenie. Radź sobie najlepiej jak potrafisz i bądź dzielna.
            Mnie życie też nie oszczędziło. Jestem ojcem samotnie wychowującym dwóch
            wspaniałych synów. Mimo tego, że poza normalnym ośmiogodzinnym dniem pracy mam
            także nienormowany czas pracy i średnio w miesiącu 10-15 dyżurów telefonicznych
            a także pracę w weekendy. Budzą mnie po nocach i zapędzają do pracy ;). Cieszę
            się jednak z tego, że dzieci zostały ze mną a nie z matką. Była żonka nigdy nie
            pracowała, więc dzieci były przyzwyczajone, że mamusia wszystko za nich robiła.
            Ja z dnia na dzień zostałem postawiony w sytuacji mamy i taty, gdzie domowe
            obowiązki gotowania itd. były dla mnie magią. Minęło już pół roku i z każdym
            dniem staję się silniejszy. Robię wszystko aby chłopakom jak najmniej brakowało
            mamy. Czasami nie mam już siły a jednak zapewniam im aktywne życie. Dla dzieci
            mogę się zaorać. Mam tylko nadzieję, że jak uda mi się dożyć starości, to
            docenią moje wysiłki. Po powrocie z pracy zawsze mam 20 minut dla siebie. Wtedy
            zamykam się w pokoju i słucham ukochanego Jazzu ;)
            William Wharton napisał w swej powieści coś w tym stylu ( mogę niedokładnie
            pamiętać;))
            "Gdy nadchodzi starość, stajemy się dla dzieci czymś zbędnym,
            niepotrzebnym rupieciem.
            Choć my je kochamy, choć one kochają nas "
            Pozdrawiam.
    • martunia415 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 12.06.09, 09:16
      Witam Cie. Powiem Ci że mi też jest ciężko. Ja mam 2 dzieci i jestem
      młoda i jeszcze do tego jestem wdowa. Nie mam nikogo żebym mogło
      liczyć na pomoc a ty masz jeszcze mame. Może nie codziennie ale raz
      na jakiś czas wyjdz nawet na spacer sama to dobrze robi czasami
    • monikaellada Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 12.06.09, 11:08
      Witam wszystkich ja także jestem samotną matką 9 miesięcznej dziewczynki i nie
      daje już rady ... mój facet zostawił mnie dwa tygodnie temu mówiąc ze jedzie na
      kilka dni do swojej rodzinnej miejscowości jak wiecie JUŻ NIE WRÓCIŁ ! Mam dość
      nie mogę sobie poradzić z wyrzutami sumienia całe dnie zajmuje się Zuzia a kiedy
      śpi płacze i zastanawiam się dla czego mi to zrobił ? Dlaczego to spotkało mnie
      ! Bardzo ciężko jest żyć wiedząc że nie ma się wsparcia bliskiej osoby Zuzia
      mówi TATA a ja płaczę ... jest bardzo podobna do niego ! Najgorsze są momenty
      kiedy zastanawiam się co mój były facet robi czy jest szczęśliwy czy ma kogoś ?
      On ma gdzieś mnie Zuzę a ja tak tęsknię za nim ! Nie wiem jak mam o nim
      zapomnieć ? Chyba nie potrafię ?
      • romano35.72 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 12.06.09, 14:28
        Czesc to smutne jestem facetem i nie rozumiem tego co zrobil twoj facet wogole
        nie rozumiem takich faetow gdybym ja mial dziecko i to dziewczynke to bym sie
        bardzo cieszyl.Niedawno sie roztalem z dziewczyna ktora ma 24lata i miala dwojke
        malych dzieci i byla w ciazy z trzecim jak ja poznalem niestety nie stac mnie
        bylo na wychowanie trzeciego dziecka ona wyjechala do skierniewic a to jest
        500km odemnie .Pisala bym do niej przyjechal ale to dla mnie duzy wysilek bo
        poruszam sie na wozku bo jestem po wypadku samochodowym i mam niesprawne nogi
        pozatym mam tu mieszkanie.Nie mozesz sie poddawac ja bylej zawsze mowilem dasz
        rade tylko musisz w siebie uwierzyc.Pozdrawiam roman
    • romano35.72 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 12.06.09, 14:42
      Czesc nie mow prosze ze nie bedzie lepiej jak mowisz jestes mloda a to wszystko
      przed toba milosc szczescie nie poddawaj sie i trzeba wierzyc ze bedzie lepiej i
      bedzie dobrze na wszystko trzeba czasu nic nie dzieje sie od razu a szczesciu
      trzeba troszke pomoc.Wiem co mowie oja byla dziewczyna tez tak mowila ze
      niewierzy a ma 24 lata i 3malych dzieci i jest sama.poznalem ja jak miala
      2dzieci i w ciazy niestety dla mnie 3dzieci i ja utrzymac to bylo za duze
      obciazenie wspieralem ja jak moglem.Miala despotycznych rodzicow i nie moglem u
      niej mieszkac ja mieszkam sam i mam wlasne mieszkanie ale jak mowie trzecie to
      dla mnie za duzo.Wyjechala do skierniewic do siostr ulszulanek dostala w czoraj
      mi pisala ze mieszkanie i jest szczesliwa jest to odemnie 500km wiec to dla mnie
      za daleko.Bo ja poruszam sie na wozku mam niesprawne nogi po wypadku.Takie jest
      zycie wiec nie zalamoj sie i trzymam za ciebie kciuki a jutro moze byc lepiej.
      • monikaellada Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 12.06.09, 16:50
        Dzięki za miłe słowa pocieszenia ja jestem w wieku Twojej byłej Świat mi się
        zawalił i nie wiem co dalej ... Mój były jest ode mnie prawie 700 km kiedy
        dzwoniłam zapytać czy nie tęskni za mną za Zuzką to on potrafił odpowiedzieć że
        nie ! To naprawdę bolało i boli do tej pory ... już do niego nie dzwonię to jego
        wybór jego życie a! Tylko co ze mną jak dalej żyć i zapomnieć o kimś kogo się
        kocha ...
        • romano35.72 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 12.06.09, 17:11
          Moge sobie tylko wyobrazic co czujesz i jest mi trudno cos doradzac.Moze tylko
          ze swiat sie na nim nie konczy sa tez dobrzy ludzie ja swojej bylej to
          powtarzami dzis jest szczesliwa ze dostala mieszkanie i uwolnila sie od
          despotycznych rodzicow.Wiesz to ostatnie dziecko bylo z gwaltu i dziewczyna duzo
          przeszla i mowie tez jej ze chocbysmy chcieli nie mozemy byc razem tam 500km
          odemnie napewno znajdzie wspanialego mezczyzne ktory sie nia zaopiekuje i
          pokocha ja i jej trojke dzieci.Ja niedalbym rady jedno dwoje ale troje i ja
          utrzymac ja jestem na wozku.Takie zycie.Ja staram sie szukac kobiety z
          dzieckiem zaopiekowac sie nimi pokochac dac milosc serce.Wiem ze to nie godne
          mezczyzny robic tak kobiecie rozkochac zrobic co swoje zabawic sie uczuciami
          zranic a pozniej niech sobie robi co chce.Jest mi przykro.Jesli masz oChote sie
          zaprzyjaznic ze mna popisac to moje gg 9128582 Pozdrawiam i glowa do gory
    • juka446 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 26.08.09, 08:57
      nie wiem co ci napisac, ja tez zostalam niedawno sama z 13 mies dzieckiem, jego
      ojciec a moj maz, byl zwyklym oszustem, egoista i kretaczem... niestety wyszlo
      to dopiero gdy maly sie urodzil... narazie wszystko jest swierze wiec bardzo
      mnie to boli, placze chyba bardzie z bezsilnosci niz za nim...mysle ze z czasem
      wszystko sie ulozy, po burzy zawsze jest slonce tylko nie wiemy ile na nie czekac
    • kjgluglg Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 12.09.09, 22:54
      Witajcie:)
      Uważam, że każda kobieta da sobie rade w samotnym wychowaniu
      dziecka! Potrzebna jest tylko silna wola i chęci!
      Ja jestem tego przykładem.
      W wieku 17 lat wzielam ślub (z moim partnerem byłam 3 lata), po 3
      miesiącach urodziłam zdrowego synka;)
      Już przed samym ślubem zaczynały się problemy.
      Wraz z męzem mieliśmy swoje mieszkanie( które było tak naprawde na
      jego siostre, chociaż ze dostała za nie pieniądze to nie chiała go
      przepisać), ja chodziłam wtedy do liceum a on pracował za granicą i
      przyjezdzał raz na miesiącu.
      Kiedy przyjechał to tak naprawde wcale nie byliśmy razem tylko
      przesiadywał u mamy lub siostry (my się juz nie liczyliśmy)...
      Mąż przyjezdzal do Polski tak naprawde tylko na 2 dni i wtedy
      przezywałam istne piekło...
      Moi teściowie opowiadali o mnie niestworzone historie- ze jestem
      psychiczna, głupia, ze mam same niedostateczne w szkole...nie mogłam
      oglądac telewizji, wyliczali mnie z pieniędzy, obgadywali przed
      ludźmi, mówili ze umawiam sie z facetami jak go nie ma, oglądali
      mi co mam w szafach, wyśmiewali sie ze mnie ze jestm gruba jak byłam
      w 8 miesiącu, itd.(mnustwo przykładów mogę tu wypisać), a on stał
      koło nich i wysmiewal sie razem z nimi!..a co najgorsze ciągle mieli
      jakies pretensje do moich rodziców, którzy nie wtrącali sie do
      naszego związku...
      Po 6 miesiącach nie wytrzymałam i wyprowadziłam się z domu do
      rodziców. Podejmując tą decyzję wiedziałam ze nie będzie juz odwrotu!
      Płakałam....strasznie bolało!, ale się nie poddałam!
      Zdałam mature, prawo jazdy, skończyłam liceum a obecnie jestem na 2
      roku studiów i zaczynam prace:)
      Mój mąz myślał ze po jednej rozprawie dostanie rozwód i bedzie mógł
      zabierac dziecko, ale ja nie dałam mu tej satysfakcji!
      Od 2 lat nie dostał jeszcze rozwodu, a dziecko moze widywac tylko w
      mojej obecności!
      Dlatego dziewczyny! Pamiętajcie!- Musimy sobie z Tym poradzić bo bez
      faecetów tez idzie zyć! A nasze małe dzieciątka to są nasze
      największe skarby, które dają nam siłę i nadzieję na lepsze jutro!
      Pozdrawiam:)


      • asti.76 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 08.10.09, 19:23
        Witam Was wszystkie:) Ja również jestem samotną matką... choć tak
        naprawdę to o jakiej samotności my tu mówimy? Mamy przecież nasze
        skarby!!! Uwierzcie... Na jednym facecie świat się nie kończy...A
        skoro odszedł to widocznie nie był nas wart - niech się inne z nim
        teraz męczą :D
        A Wy zamiast siedzieć i biadolić zacznijcie doceniać uroki takiego
        stanu: nie dajecie rady z praniem, sprzątaniem, gotowaniem? Kochane
        przecież macie teraz o połowę mniej z tym roboty :))) Macie więcej
        czasu dla dziecka, dla siebie, dla znajomych... Możecie rozwijać
        swoje hobby, zainteresowania - macie przecież więcej wolnego
        czasu... Jak się zapiszecie na aerobik czy solarium , to nikt Was
        nie wyśmieje ani nie powie że to niepotrzebny wydatek :) A jak
        zostanie Wam coś z wypłaty to nie musicie oddawać do wspólnej kasy
        bo tak trzeba - tylko biegniecie do sklepu po tusz do rzęs z
        margaret Astor albo po sukienkę od Zary :))) A więc kochane
        Koleżanki, to nie koniec świata - wiem i rozumiem Wasze chwile
        załamania - ale uwierzcie, nie warto! Życie mamy jedno, czy z
        facetem czy bez - potrafi być bardzo fascynujące i piękne, to zależy
        tylko od Nas samych, jak do niego podejdziemy :)


        asti76.fotosik.pl/
        • o.l.k.a77 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 31.01.10, 00:08
          witam.dwa m-ce temu rozwiodlam sie i nie powiem ale jest mi
          ciezko.mam swoje kochane dwa skarby i staram sie jak tylko
          moge.niestety a to brakuje kasy a to ta samotnosc mnie dobija.nie
          zaluje decyzji o rozwodzie, bo ile w koncu mozna wytrzymac z
          awanturnikiem w domu, z czlowiekiem zupelnie nie
          odpowiedzialnym.chcialabym z kims pogadac,wyzalic sie.piszcie z kim
          moglabym pogadac...
          • paolka1984 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 31.01.10, 12:42
            Hey ja wlasnie jestem w trakcie rowodu. Moje małżeństwo co prawda
            nie trwalo dlugo bo niecałe 2 lata ale akbym to dluzej ciagal to
            chyba wyladowalabym w psychiatryku. Trafiłam na goscia ktory ma
            problemy z pewnego rodzaju uzywkami....... Jak chcesz pogadac pisz
            na adres emailowy kinskapaulina@o2.pl pozdrawiam
            • o.l.k.a77 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 31.01.10, 23:16
              brakuje mi tej drugiej polówki, z kim moglabym porozmawiac, posmiac
              sie.a prawda jest niestety taka, ze faceci wola przeciez wolne
              kobiety,bezdzietne.przeciez to nie ja jestem winna, ze mnie tak
              potraktowat maz.gdybym wiedziala ze on taki jest nie wyszlabym za
              niego.zycie jest takie niesprawiedliwe.
        • izus78 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 22.02.10, 17:59
          Do asti.76- Moja droga jetsem pelna podziwu dla Twojej wiary w
          siebie. Niestety zastanawiam sie czy wiesz co to znaczy zostac z
          dzieckiem majac dochod w wysokosci 1tys zl miesiecznie? Gdzie na
          utrzymaniu masz nie tylko dziecko i siebie ale jeszcze mieszkanie
          trzeba zaplacic i przedszkole. Tak to wyglada w wielu przypadkach.
          Nie kazdy ma dobra prace i wysokie zarobki zeby utrzymac to
          wszystko. To doluje kobiety, czuja sie slabe i boja sie ze sobie nie
          poradza. Ale co sie dziwic co to jest 1tys zl?? na co to ma
          starczyc. Moze kobieta ktora mieszka z rodzicami jest w stanie
          wygospodarowac taka kwota ale napewno nie ta ktora mieszka
          samodzielnie z malym dzieckiem. Zycze Ci wszystkiego dobrego i
          gratuluje wiary i syly!
    • mamunia_gabi Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 09.10.09, 17:39
      Mam 23 lata i jestem w 15 tygodniu ciąży. Z ojcem dziecka byłam ponad rok temu i
      go zostawiłam, nawet nie wiem dlaczego. On sie o mnie starał, a potem zerwał się
      kontakt. Po jakimś czasie ja zaczęłam walczyć o niego, on miał już inną. Ale się
      spotykaliśmy, on mi dawał nadzieje, spotykaliśmy się i stało się. Teraz on jest
      z nią, nie wiem czy nie chce byc ze mną, czy jest jakis inny powód. Jak go
      zapytałam co do mnie czuje odpowiedział: "czuję coś czego nie powinienem czuć,
      bo mam dziewczynę". Nie rozumiem go, tak się kiedys kochaliśmy. Powiedziałam mu,
      że zawsze moze do nas wrócić, bo będę na niego czekać. Ale tracę na to nadzieje,
      ze się opamięta. Boje się o zdrowie dziecka, o jego psychikę, non stop płakałam,
      teraz juz chyba mniej, moze zaczynam sie z tym godzić, ze będę sama, choc boję
      się tego! Przyznam się, że nigdy nie przepadałam za dziećmi, mojego bąbelka juz
      strasznie kocham i boli mnie to, że nie mogę z ojcem dziecka podzielić się tym
      szczęściem, ale również obawami. Boję się, jak sobie poradzę z wychowaniem.
      Mieszkam w Wawie, ale nie pochodzę stąd, więc nie będzie babci do której
      zaprowadze dziecko. Cieszę się, że mam wsparcie w przyjaciółce i rodzinie,
      bracie, który ze mna mieszka. Ale przytłacza mnie fakt, że choc on mnie kocha
      jest z nią, planują razem przyszłość i on w tej sytuacji umie być szczęśliwy
    • di1980 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 04.02.10, 23:09
      Kochane mamy znalazłam się na tym forum oczywiście nie przez
      przypadek i chciałoby się powiedzieć ze mam podobny problem co wy ,
      ale tak nie jest. Czytając wasze wpisy łzy ciekły mi po Polikach , I
      cały czas wahałam się czy jest sens cokolwiek do was pisać ponieważ
      co prawda jestem samotnie wychowującą mamą ale nie samą – mam
      partnera od którego chcę odejść ,choć skala mojego problemu nie
      jest tak wielka jak u was. Czytając wasze historie nabrałam
      wątpliwości czy słuszną podjęłam decyzje o odejściu bo nie jestem
      bita , mój partner nie ćpa , pomaga mi finansowo , nie zdradza ale
      od chwili pojawienia się naszego maluch stał się mega pracusiem ,
      kuchtą sprzataczka , duszą towarzystwa – do czego zmierzam od roku
      robi wszystko byleby nie zająć się dzieckiem. Ani razu nie wykąpał
      małej ani razu nie zmienił pieluchy ani razu nie uspił ale za to
      często boli go noga , plecy , ręka ,głowa, brzuch itd. Zauwazyłam ze
      jego dystans do dziecka jest wprost proporcjonalny do dystansu
      mojego w stosunku do jego osoby. Nie spimy ze sobą, nie przytulamy
      się , po prostu jesteśmy jak sąsiad i sąsiadka , dzień dobry i
      dowidzenia na korytarzu – przepaść,czarna dziura . Nie umiem tak
      zyci , zastanawiam się czy to wystarczający powod do rozstania …czy
      zagryźć zęby i czekać. Oczywiście on nie ma nic sobie do
      zarzucenia , może ja mam zbyt duże oczekiwania. Gdzie jest granica i
      punkt kulminacyjny w podjęciu tak ważnych decyzji?Boję się ze
      wyolbrzymiam problem,ale ta samotność w macierzyństwie przez którą
      przechodzę wypala mnie. Zawsze marzyłam że będę najbardziej
      uśmiechnięto mamą , że to będą najpiękniejsze chwile a tu smutek ,
      łzy ……….
      Drogie mamy zmierzajmy do tego by nasze maluch patrząc nam w oczy
      widziały słońce , kosztem chociażby trudnych decyzji.
      • mamapiotrusia1984 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 11.02.10, 09:16
        czesc,jestem mama dwuletniego chłopca i w trakcie rozwodupo 5 latach
        małżenstwa.nie udało nam sie ,kazdy miał inne spojrzenie na
        zwiazek,maż nie był zadnym tyranem ale nie odpowiadało mi jak
        traktował mnie jako żone,poza tym nie miałam nigdy nic do
        powiedzenia tylko musiałam sie podporzadkowywac ciagle,nigdy zadnego
        miłego słowa,ciagle cos nie tak..nie dało sie tego wytrzymac...mi
        jest troche łatwiej poniewaz on pracował za granica od półtora roku
        i był w domu co 5 tygodni na kilka dni,wiec teraz samotnosc nie jest
        jakims problemem gdyz ja i synek jestesmy przyzwyczajeni do tego ze
        jestesmy sami.Nie to jednak spędza mi sen z powiem,moze martwie sie
        na wyrost ale boje sie o uczucia dziecka...czy bedzie miał kiedys
        wzró do nasladowania? czy znajde męzczyzne który z nami zamieszka i
        go pokocha? normalnie to moja jakas psychoza ciagle sie o to martwie
        bo ja sie wychowałam bez ojca i wiem ze nieraz było strasznie
        przykro.a wy jak sobie radzicie,co mówicie dzieciom? naszczescie mój
        jeszcze jest nieswiadomy sytuacji ale napewno kiedys zapyta a wątpie
        zeby tata go odwiedzał czesto-raczej bedzie dla niego obcą osoba
      • moni0988 Re: do di1980 01.03.10, 23:14
        Witaj droga di1980, muszę Ci powiedzieć, że mój partner pomimo, że jest
        biologicznym ojcem, też nie przewija, nie kąpie itd. bo się boi, także sama
        wszystko robię. Kłócimy się często, mamy ustalony ślub kościelny ale chyba
        odwołamy, też martwię się o synka, bo głównie o nim myślę. A Twój partner być
        może też się boi, że mu coś zrobi, lub wykręca się gdyż w podświadomości
        zakodował sobie, iż to nie jego biologiczne dziecko. Ale musisz pamiętać, że
        najważniejsze jest dziecko:)
    • paolka1984 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 13.02.10, 16:35
      Rozumiem Twoje obay. Ja tez jestem w trakcie rozwodu moje malzenstwo
      trwalo ponad rok ale wiem ze gdybym ciagnela ten chory zwiazek to
      juz bym chyba wyladowala w psychiatryku. Moj maz to osoba ktora
      lubila upokarzac ponizac wyzywac i jeszcze na dodatek lubiaca
      dopalcze i narkotyki. Teraz jastem u rodzicow mam swiety spokoj
      momo tego ze nie chce mi dac rozwodu ale zastanawiam sie czasam co
      bedzie za kilka lat. Kiedy Kacper zapyta gdzie jego tata dlaczego z
      nami niemieszka...itp. Czy ja znajde w koncu kogos kto mnie i
      dziecko tak naprawde pokocha. Boje sie strasznie samotnosci mimo ze
      mam rodzicow dziecko chcialabym tez miec kogos do kogo sie
      przytule... Jutro walentynki....:( pozdrawiam
      • gaga122 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 12.03.10, 20:32
        Witajcie....ja też jestem sama z dwójką dzieci, męczy mnie samotność, może jest
        tutaj ktoś z okolic Legnicy, chętnie spotkałabym się i pogadała.....mój email to
        gaga122@gazeta.pl, chętnie nawiąże kontakt z samotnymi tak jak ja....pzodrawiam
    • aska0810 Dziewczyny musimy sie zorganizować!!RAZEM ŁATWIEJ 14.03.10, 01:33
      WITAJCIE WSZYSTKIE CUDOWNE I WALECZNE KOBIETY!!!
      JESTEM MAMĄ 4 MIESIĘCZNEJ CÓRCI, JESTEM SAMA OD 3 MIESIĄCA CIĄŻY, UKOCHANY NAGLE
      SIĘ ODKOCHAŁ. PRZEŻYŁAM PIEKLO I NADAL JEST MI CIĘŻKO. ROZUMIEM CO CZUJECIE,
      SZLAK MNIE TRAFIA JAK PANSTWO NIC NAM NIEPOMAGA. CZYTAJĄC WPADŁAM NA POMYSL ZE
      MAMY DOSC SILY ZEBY TO ZMIENIC, JESLI CZEGOS NIEZROBIMY TO TAK BEDZIE ZAWSZE.
      FACECI BEDA NAS ZAPLADNIAC I ZOSTAWIAC ZE WSYZTSKIM SAME. TAK NIEMOZE BYC!!!
      JEST NAS TAK STRASZNIE DUZO ZE MAMY NAPRAWDE SZANSE COS ZMIENIC, LOKALNIE I
      GLOBALNIE. TYLKO BADZMY RAZEM! POCZAWSZY OD SPOTKAN RAZ W TYGODNIU Z DZIECMI
      PRZY HERBATCE PO ZALOZENIE FUNDACJI, PETYCJE ZADRECZANIE URZEDNIKOW ETC. MUSIMY
      COS ZROBIĆ I WPADNIEMY NA POMYSL JAK SPRAWIC ZEBY ZYLO NAM SIE LEPIEJ!!! PISZCIE
      NA MOJ ADRES ASKA0810@INTERIA.PL
      POZDRAWIM WAS WSZYSTKIE SERDECZNIE
    • dezerter1965 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 15.03.10, 09:44
      Bez przesady. Chcę powiedzieć, że z każdej sytuacji jest wyjście. Ja
      też przez 16 lat wychowywałem sam córkę. Od trzeciego roku życia. I
      też myślałem,że sobie nie poradzę. Teraz córa już studiuje medycyne
      w niemczech a ja jestem dumny, że potrafiłem ją wychować na fajną
      dziewczynę. Fakt moje najlepsze lata poszły, ale jaka satysfakcja.
      Nie żałowałem nigdy pieniędzy na jej kształcenie i szkoły prywatne.
      Teraz jest najlepsza na roku i zna 7 języków obcych. Czy to nie
      wspaniałe? Gdy pojawiają się dzieci one są najważniejsze, nasze
      pragnienia i zachcianki muszą poczekać lub odejść. Odpowiedzialność
      za dziecko jest priorytetem. Niczego nie żałuję.!!!!!!!
      • annaoliwka Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 19.03.10, 11:18
        gratuluję mądrą masz córeczkę, ale bez pomocy osób bliskich można
        się załamać i jest tu wiele kobiet które wcale nie przesadzaj tylko
        wołają o pomoc bo już nie dają rady same. ja mam 3 dzieci (15, 13 i
        11 lat) zdnej pomocy od ex męza nawet alimentów nie dostję, mam
        dobrą pracę i radzę sobie dobrze ale jak dzieci były małe to było mi
        bardzo ciężko. pozdrawiam serdecznie
        • dezerter1965 Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 19.03.10, 13:28
          To prawda, że na początku pomagali mi rodzice, ale jako facet i
          młody tata musiałem sobie poradzić ze wszystkimi problemami.
          Skończyłem studia, wybudowałem dom i posadziłem to cholerne drzewo,
          nie załamałem się, bo wiedziałem, że muszę przez to przejść.
          Odpowiedzialność i obowiązek to wyniosłem z domu.Prawda jest taka,
          że po części za winy waszych mężów odpowiedzialni są ich rodzice
          zwłaszcza ojcowie. Mi ojciec wbijał do głowy, pewne zasady i ja
          dzięki nim przetrwałem. Czy korzystałem z życia? Oczywiście lubiłem
          góry i wodę, uczyłem córę jazdy na nartach, pływania, czy jazdy
          konnej, choć to ostatnie nie najlepiej jej szło. Nie unikałem
          rozrywek choć tak jak mówię "wszytko można co nie można lecz
          spokojnie i z ostrożna" Pozdrawiam
      • e.ryd Re: Jestem sama i sobie już nie daje rady 21.03.10, 20:41
        To rzeczywiście idealna sytuacja kiedy w parze z motywacją i samozaparciem idą
        odpowiednie możliwości finansowe- zwróć jednak uwagę ,że większość piszących tu
        kobiet najzwyczajniej na świecie nimi nie dysponuje i to jest rzeczywiście
        utrudnienie- bo choć same pieniądze szczęścia nie dają to ciężko wyżywić i ubrać
        dziecko w dobre chęci... To jest chyba najcięższy z problemów samotnych mam-
        świadomość,że nie można zapewnić dziecku wszystkiego tego co by się chciało mu dać.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka