ja chyba też zostałam samotną mamą....

02.08.09, 16:54
czytam te historie i łzy mi napływają...
ja też zostałam sama z dwójką dzieciaczków,ciężko się pozbierać...moja wina,jakbym kilka lat temu podjęła taką decyzję byłoby tylko jedno skrzywdzone dziecko,niewybaczalne było dać drugą szansę człowiekowi który i tak teraz wszystko zmarnował.
Na początku wierzyłam w każde słowo i każde było kłamstwem.Dwa lata po ślubie dowiedziałam się że mąż ma wyrok w zawieszeniu - dowiedziałam się jak został on odwieszony i poszedł siedzieć.Pomogłam mu mimo że zostałam sama z 1,5 rocznym dzieckiem bez mieszkania i pracy.Czekałam,odwiedzałam,wyszedł i uwierzyłam po raz drugi.trzy lata spokoju,normalnego życia,urodził się drugi synek,było dobrze.
Teraz zrobił to samo,jego zamknęli a ja znów zostałam sama.Moja wina bo znów wierzyłam we wszystkie kłamstwa jakie opowiadał,nie widziałam kombinacji i krętactw.Jak mówi moja rodzina "sama sobie jesteś winna". Ale matka chce żeby dzieci miały normalny dom,ojca i spokój.Szkoda że to wszystko takie palcem po wodzie pisane było.
Zabrali mi dom,samochód,pieniądze - za jego krętactwa.Zostałam z niczym.mieszkam u rodziny,szukam pracy,całe życie się wywróciło.został mi ostatni rok studiów - no i pewnie ich nie skończę bo nie mam za co.
Tak kończą naiwne żony...
Teraz już go nie chcę na oczy widzieć,ale chyba jest za późno.Serce mi pęka jak patrzę na moich synków którzy zupełnie nie rozumieją tego co się stało.Pytają o tatę bo ojcem był dla nich dobrym,do pewnego momentu, bo nie pomyślał o dzieciach jak się pakował w te swoje machloje.Mam nadzieję że jakoś uda mi się poukładać to nasze rozwalone życie.Przede mną wszystko co najtrudniejsze.
    • romano35.72 Re: ja chyba też zostałam samotną mamą.... 04.08.09, 14:28
      Witaj.Wspolczuje ci,Ale na boga wiedzac,ze mial zawiasy i ze poszedl siedziec bo
      mu odwiesili zdecydowalas sie na drugie dziecko,przeraszam ale nie rozumiem
      kobiet wiem ze dobrze mi sie mowi i nie oceniam cie.Moja przyjaciolka ma 3dzieci
      maz ja zostawil dla innej i zostawil ja z dlugami z 25tys do splaty zabrali jej
      samochod.Jedno to ze ma prace i mame ktora jej pomaga ma zalamania ale sie nie
      poddaje i ty tez tego nie rob zycie trwa dalej zycze ci bys stanela na
      nogi.Pozdrawiam
      • bel79 Re: ja chyba też zostałam samotną mamą.... 13.08.09, 12:54
        łatwo się mówi ale masz niestety rację...klapki na oczach bywają wielkie,w końcu
        zaczęłam uczyć się na błędach,lepiej późno niż wcale.
        pozdrawiam.
    • kama.43 Re: ja chyba też zostałam samotną mamą.... 10.09.09, 20:03
      hej musisz być po dobrej myśli. Może niedługo znajdziesz sobie innego
      faceta,przez ktorego nie będziesz mieć problemów.;)
    • nuwe Re: ja chyba też zostałam samotną mamą.... 14.09.09, 08:31
      kochana, weź się za siebie. pierwsza rada - unieważnij małżeństwo. bez względu
      na to czy masz ślub cywilny czy kościelny twoje małżeństwo tak naprawdę nie było
      ważne, właściwie to wcale go nie było. głowa do góry. znajdą się ludzie, którzy
      ci pomogą. a ja mogę się za ciebie pomodlić.
      • variacja Re: ja chyba też zostałam samotną mamą.... 31.10.09, 22:22
        Niestety mój ponad 12 letni związek, w tym 6 lat małżeństwa dobiega
        konca. Była wielka miłość - on emigrant po zawodówce nie umiał ani
        słowa po polsku- ja tuż po maturze. Jak w Bajce - poznaliśmy się nad
        polskim morzem. Przyjechał dla mnie do Polski. Juz przed ślubem
        nakryłam go na podejrzanych dziłaniach w Interc=necie - podrywal
        nastolatki. Rzuciłam mu tymi mailami w twarz, przepraszał, błagał,
        aby go nie skreslać, ze to nie tak...... Pomogłam mu się dostac na
        studia, napisąłam obie prace dyplomowe (ale idiotka ze mnie), ślub,
        dziecko ,,,,wspaniała córeczka.
        Wtedy jego niedojrzalość i uzaleznienie od netu sięgnęło zenitu.
        Podrywał online nastolatki, umówił się z jedną z nich (14 lat) -
        okazło się, zet o prowokacja policji. Zeznawałam, wyciąnęłam go z
        tego. Policja przeszukała nam mieszkanie w poszukiwaniu pornografii
        dziecięc ej...uwierzycie...
        Wybaczyłam, tłumaczył, że to ciekawość i glupia zabawa, płakał
        prosił, Teraz jak dziecko ma 4 lata nakryłam go na SMSach do jego
        kolezanki z pracy, której córeczka rpzyjaźni się z naszą. SMSy,
        które ewidentnie wskazywały na chęć przelecenia jej. Ona się w nich
        wzbraniała, ale flirotwała z nim.

        Kazalam mu się wynosić. Na poczatku histeryzował, ale na drugi dzien
        zaangazowal swoich znajomych do szukania lokum. Teraz zyje peknia
        zycia w wynajetej kawalerce i wpada do dziecka jak gosc. Powiedzial,
        ze mnie nie kocha...

        To tylko tak w skrócie, wątków jest dużo wiecej, ale nie umiem się
        pozbierać. tyle szans, tyle poswiecenia, tyle pomocy z mojej strony
        i rodziny...On jest szczesliwy, ze moze teraz imprezowac z
        kuplami... A co z naszym malzenstwem? Powiedzial, ze teraz zaczyna
        zyc od nowa. Udalo mi sie zrobic rozdzielnosc majatkowa. Proszę,
        zeby zlozyl pozew o rozwod, bo ja nie jestem w stanie...niestety
        ciagle darze go uczuciem... I jak aptrze, ze dziecko cieszy sie na
        jego przyjscie to wymiekam, a potem placze po jego wyjsciu.

        Chcialabym odciac go na jkis czas od nas, ale boje sie ze wscieknie
        sie,z e chce ograniczyc mu kontak z dzieckiem.
        Finansowo na szczescie zarabaim duzow wiecej od niego...ale ta
        bezsilnosc i swiadomosc, ze ktos kto kochal przez tlye lat nage mowi
        NIE KOCHAM jest piorunujaca.
    • emgo1234 Re: ja chyba też zostałam samotną mamą.... 23.01.10, 00:36
      moja historia jest bardzo podobna.wyrokow jeszcze nie ma,ale sa
      komornicy..(o jego dlugach dowiedzialam sie w chwili egzekucji
      kmorniczej,podczas ktorej w domu byly dzieci i ja ,on to olał i byl
      nieobecny- )no ale ojcem tez jest swietnym. i nie wiem jak
      postapic..gdybym nie byla mama - poslalabym go do diabla i
      wnioskowala o umorzenie choc czesci dlugow. ale w tej sytuacji...nie
      wiem co zrobic?postawic na szali milosc dzieci do ojca z pieniedzmi??
      na dodatek dzis starcil prace.ja,jako kobieta nim gardze...ale gdzie
      jestta granica miedzy prawem matki do sczsescia a dobrem dzieci ??
      co mam zrobic?
      jakby ktos mial pomysl :)) - endog@wp.pl
      dzieki
Pełna wersja