Ocena

IP: *.kwidzyn.mm.pl 22.05.10, 14:14
Witam. Mam taki dylemat. Jestem w 2 klasie gimnazjum i mam proponowaną
ocenę z Fizyki 3 na koniec roku. Jeśli dostanę jedynkę ze sprawdzianu
to nauczyciel ma prawo wstawić 1 na koniec roku przy proponowanej
ocenie 3 ?
    • e-emma-e Re: Ocena 23.05.10, 09:51
      Tak, ma takie prawo. To, że obecnie przewiduje dla ciebie ocenę 3,
      nie oznacza, że nie może później wystawić oceny wyższej. Albo
      niższej oczywiście.

      Ten zapowiadany sprawdzian nauczyciel może traktować bardziej
      priorytetowo, niż pozostałe i ocena z niego może zaważyć na ocenie
      rocznej. Dużo więc zależy od wymagań nauczyciela.
      • morekac Re: Ocena 24.05.10, 11:30
        nauczyciel nie może wystawiać ocen 'po uważaniu' tylko zgodnie z
        systemem oceniania. Moim zdaniem - pewnie nie ma takiego prawa, ale
        należałoby bardzo dokładnie przeczytać WSO i PSO. Ponadto, jeśli
        ocen z fizyki jest mało, jedynka z klasówki może mieć duży wpływ na
        ocenę końcową.
        • e-emma-e Re: Ocena 25.05.10, 15:55
          morekac napisała:

          > nauczyciel nie może wystawiać ocen 'po uważaniu' tylko zgodnie z
          > systemem oceniania.

          Ależ to nie byłoby "po uważaniu", tylko własnie zgodnie z systemem
          oceniania.

          > należałoby bardzo dokładnie przeczytać WSO i PSO.

          Po co? Te dokumenty nie rozstrzygną tej konkretnej sytuacji.


          > Ponadto, jeśli ocen z fizyki jest mało,
          > jedynka z klasówki może mieć duży wpływ na
          > ocenę końcową.

          No właśnie.
          • morekac Re: Ocena 25.05.10, 16:18
            >Po co? Te dokumenty nie rozstrzygną tej konkretnej sytuacji
            Myślę, że za malo wiemy, żeby wiedzieć, czy rozstrzygną czy nie.
            Nauczyciel nie może sobie jednak wystawiać ocen dowolnie, i tyle. W
            konkretnej sytuacji trzeba się wczytać w WSO i PSO, i ewentualnie
            porozmawiać z nauczycielem.

            > > Ponadto, jeśli ocen z fizyki jest mało,
            > > jedynka z klasówki może mieć duży wpływ na
            > > ocenę końcową
            nawet jeśli liczyć, że oceny za cały semestre pracy (a musi byc to
            przynajmniej średnia 2,51) ważą tyle samo, co jedna klasówka
            napisana na jedynkę, to cały czas średnia wychodzi 1,75 czyli ocena
            2. Raczej mało prawopodobna sytuacja.Nawet przy założeniu, że
            delikwent miał wystawioną jedną ocenę (3 - ale kto wystawia ocenę z
            jednhe oceny?!), zaś klasówka ma wagę 2 i uczeń dostał z niej
            niedostateczny - wychodzi średnia 1,67... czyli mierny.
            • e-emma-e Re: Ocena 25.05.10, 19:00
              morekac napisała:

              > Nauczyciel nie może sobie jednak wystawiać ocen dowolnie, i tyle.

              Oczywiście, że nie może. Dlaczego sugerujesz, że wystawienie jedynki
              w opisanej sytuacji będzie wystawieniem "dowolnym", czy "po
              uważaniu"?


              > W konkretnej sytuacji trzeba się wczytać w WSO i PSO, i
              ewentualnie
              > porozmawiać z nauczycielem.

              Wystarczy porozmawiać z nauczycielem.


              > a musi byc to przynajmniej średnia 2,51

              > cały czas średnia wychodzi 1,75 czyli ocena 2.

              > zaś klasówka ma wagę 2 i uczeń dostał z niej
              > niedostateczny - wychodzi średnia 1,67... czyli mierny

              A skąd takie wyliczenia? I pamietaj, że nauczyciel wystawiając ocenę
              klasyfikacyjną, nie ma obowiązku wyliczania średniej.


              > czyli mierny

              Jak widać, na ocenianiu znasz się, jak kura na pieprzu. Mierny to z
              10 lat temu był.
              • morekac Re: Ocena 25.05.10, 22:35
                A pardon, 2 to dopuszczająca, nie zaś mierna. Dziecię takowych na
                świadectwie nie przynosi, a tylko tam występują w postaci słownej,
                nie zaś cyfrowej.
                Jak zwał tak zwał - 2 to nie jedynka.
                >I pamietaj, że nauczyciel wystawiając ocenę
                > klasyfikacyjną, nie ma obowiązku wyliczania średniej.
                To zależy, co jest napisane w WSO. U mojej córki w szkole nie ma
                takiej możliwości - nauczyciel wystawia ocenę, która jest średnią
                ważoną z ocen cząstkowych. W tym przypadku nauczyciele mają
                obowiązek wyliczania średniej i wystawienie jedynki byłoby oceną
                dowolną. Gorzej - nawet mają określone progi punktowe na
                poszczególne oceny, wszyscy takie same. Tak bywa. Różne zasady
                obowiązują w różnych szkołach. Dlatego radziłam przeczytać WSO i PSO.
                • e-emma-e Re: Ocena 26.05.10, 01:30
                  morekac napisała:

                  > U mojej córki w szkole nie ma
                  > takiej możliwości - nauczyciel wystawia ocenę, która jest średnią
                  > ważoną z ocen cząstkowych. W tym przypadku nauczyciele mają
                  > obowiązek wyliczania średniej

                  W wielu szkołach tak jest, wiem.

                  Z tym, że uczeń to nie jakiś robot, by go oceniać za pomocą jakichś
                  szyfrów, algorytmów i wzorów. Uczeń to żywy człowiek, któremu
                  wystawia się ocenę klasyfikacyjną na podstawie obserwacji i
                  pomiarów z całego roku szk. Wynikiem pomiarów są oceny
                  cząstkowe, ale wynik obserwacji zwykle nie jest mierzalny. W
                  wyniku obserwacji ucznia nauczyciel ma jakieś zdanie o jego postawie
                  na przedmiocie, o systematyczności, o błyskotliwości, o notorycznym
                  zapominaniu zadań domowych, o częstym nieprzygotowaniu do lekcji, o
                  twórczym myśleniu, o dużej samodzielności itd. Tego wszystkiego nie
                  da się zmierzyć, a więc nie będzie mieć odzwierciedlenia w
                  postaci oceny cząstkowej, którą wrzuci się w tryby wzoru na średnią
                  ważoną. A to wszystko może/powinno mieć wpływ na ocenę
                  klasyfikacyjną, prawda?

                  A nauczyciel nie ma być tylko od "obsługiwania" maszynki do
                  oceniania, czyli od "wrzucania na taśmę" (czyt. podstawiania do
                  wzoru) ocen cząstkowych. On ma/powinien mieć jeszcze rozum,
                  rozsądek, własne obserwacje i z tego wszystkiego ma w sposób fachowy
                  ustalić ocenę roczną.

                  Dlatego, moim zdaniem, WSO nie powinno nauczycielom zabraniać
                  używania rozumu. ;)

                  A więc jeszcze raz:
                  W opisanej sytuacji, gdy nauczyciel przewiduje 3 na koniec, ale w
                  międzyczasie uczeń nie zaliczy jakiegoś sprawdzianu (załóżmy, bo
                  tego nie wiemy, że priorytetowo tratowanego przez n-la), nauczyciel
                  może wystawić ocenę klasyfikacyjną niedostateczny.
                  • morekac Re: Ocena 26.05.10, 09:53
                    W
                    > wyniku obserwacji ucznia nauczyciel ma jakieś zdanie o jego
                    postawie
                    > na przedmiocie, o systematyczności, o błyskotliwości, o
                    notorycznym
                    > zapominaniu zadań domowych, o częstym nieprzygotowaniu do lekcji,
                    o
                    > twórczym myśleniu, o dużej samodzielności itd

                    Za częste nieprzygotowanie do lekcji i zapominanie prac domowych
                    wystarczy wystawiać jedynki - większość WSO uwzględnia taką
                    możliwość, ku strapieniu wielu uczniów ;-). Za twórcze
                    myślenie,samodzielność, a nawet za systematyczność - czyli po
                    prostu pracę na lekcji i prace domowe też można wstawić jakieś
                    oceny - i też jest to przewidziane w regulaminach. A z tego
                    wszystkiego można potem wyciągnąć średnią.
                    Natomiast co do błyskotliwości - nawet jeśli takie pojęcie byłoby
                    zdefiniowane, to raczej w ramach psychologii, nie fizyki i nie
                    nauczycielom fizyki to oceniać.

                    On ma/powinien mieć jeszcze rozum,
                    > rozsądek, własne obserwacje i z tego wszystkiego ma w sposób
                    fachowy
                    > ustalić ocenę roczną.
                    Na zasadzie tobie postawię pałę, bo cię nie lubię, a ciebie lubię i
                    masz ładny zeszyt, to będziesz mieć szóstkę? Lubienia bądź
                    nielubienia nie powinny mieć wpływu na ocenę - powinna być możliwie
                    obiektywna.
                    Akurat fizyka jest nauką ścisłą i dosyć prosto jest tam obliczyć
                    ilość punktów (czy %) z każdej kartkówki czy klasówki, dosyć łatwo
                    jest też zakwalifikować odpowiedź ustną jako zaliczoną bądź nie.
                    Definicja w fizyce to nie jest interpretacja wiersza.

                    międzyczasie uczeń nie zaliczy jakiegoś sprawdzianu (załóżmy, bo
                    > tego nie wiemy, że priorytetowo tratowanego przez n-la
                    Myślę,że musiałaby byc ta prorytetowość określona jednak w jakimś
                    systemie oceniania. Moim zdaniem, nie jest zresztą sprawiedliwie,
                    jeśli taki sprawdzian może zniwelować całoroczny wysiłek, żeby
                    dostać w miarę przyzwoitą ocenę.
                    Z drugiej strony ktoś bimbający sobie przez cały semestr mógłby
                    dostać z takiego sprawdzianu szóstkę i wylądować na koniec roku z
                    trójką albo i czwórką, pomimo nieodrobienia żadnej pracy domowej,
                    nieudzielenia pozytywnej odpowiedzi na żadne pytanie itp.
                    Sama piszesz
                    "ocenę klasyfikacyjną (...) z całego roku szk.". Czy ocena będąca
                    faktycznie oceną z ostatniej klasówki spełnia te kryteria?
                    Moim zdaniem ocen powinna wynikać z ocen cząstkowych, natomiast
                    większość wyników obserwacji, twoim zdaniem niemierzalnych , można
                    całkiem ładnie przekuć na oceny.
                    • e-emma-e Re: Ocena 28.05.10, 00:07
                      morekac napisała:

                      > Za częste nieprzygotowanie do lekcji i zapominanie prac domowych
                      > wystarczy wystawiać jedynki - większość WSO uwzględnia taką
                      > możliwość, ku strapieniu wielu uczniów ;-). Za twórcze
                      > myślenie,samodzielność, a nawet za systematyczność - czyli po
                      > prostu pracę na lekcji i prace domowe też można wstawić jakieś
                      > oceny - i też jest to przewidziane w regulaminach. A z tego
                      > wszystkiego można potem wyciągnąć średnią.

                      Można oceniać te elementy na każdej lekcji. Jednak w praktyce to
                      niemożliwe lub bardzo trudne i niepotrzebne. Choćby z tego powodu,
                      że są różnego typu nieprzygotowania do lekcji. Np. inaczej traktuję
                      nieprzygotowanie polegające na braku zeszytu na lekcji, jeśli uczeń
                      wyciągnie notes i w nim notuje, nie robiąc zamieszania ze swojego
                      zapomnienia. Inaczej, gdy zapomni i niczego nie notuje albo gdy jest
                      potrzeba skorzystania z wcześniejszych notatek.

                      Podobnie z pracą na lekcji, tzw. "aktywnością". Nie wszystko da się
                      przełożyć na ocenę. I nie ma takiej potrzeby. To wszystko zostaje w
                      pamięci nauczyciela. :)


                      > Lubienia bądź
                      > nielubienia nie powinny mieć wpływu na ocenę -
                      > powinna być możliwie obiektywna.

                      No, to jasne. Nie zakładaj jednak, że te czynniki niemierzalne to
                      jest właśnie lubienie, czy nie lubienie ucznia.


                      > Myślę,że musiałaby byc ta prorytetowość określona jednak w jakimś
                      > systemie oceniania.

                      Wystarczy, że uczniowie będą o tym uprzedzeni. To też jest jakiś
                      elemenent "systemu oceniania", tyle, że niespisany.


                      > Sama piszesz
                      > "ocenę klasyfikacyjną (...) z całego roku szk.". Czy ocena będąca
                      > faktycznie oceną z ostatniej klasówki spełnia te kryteria?

                      Jak najbardziej może spełniać.


                      > Moim zdaniem ocena powinna wynikać z ocen cząstkowych

                      I wynika. Błędne jest jednak myślenie niektórych, że skoro średnia
                      czy średnia ważona jest u dwóch osób jednakowa (np. 3,5), to
                      otrzymać muszą oni identyczne oceny klasyfikacyjne, bo "system
                      przewiduje, że za średnią 3,5 wystawia się ocenę dobry". :)
                      • morekac Re: Ocena 28.05.10, 01:55
                        Jesteś typem nauczyciela, którego nie cierpię - właśnie ze względu
                        na nieprzewidywalność. W przypadku zapomnienia zeszytu nigdy nie
                        wiadomo, czego się po tobie spodziewać. ;-)

                        To też jest jakiś
                        > elemenent "systemu oceniania", tyle, że niespisany.
                        Cóż, od kilku lat co roku na początku września podpisuję przeróżne
                        systemy oceniania, a nawet je czytam. Dla mnie liczy się to, co na
                        papierze - pamięć jest zbyt zawodna, a interpretacje mogą być różne.
                        Ty masz na myśli co innego, a uczeń usłyszał co innego i już się
                        robi nieprzyjemna sytuacja. Dla nauczyciela również, bo jeszcze
                        rodzice aferę zrobią.

                        Błędne jest jednak myślenie niektórych, że skoro średnia
                        > czy średnia ważona jest u dwóch osób jednakowa (np. 3,5), to
                        > otrzymać muszą oni identyczne oceny klasyfikacyjne
                        A dlaczego uważasz takie podejście za błędne? Jakieś kłopoty z
                        zaokrąglaniem liczb.
                        Średnia 3,5 to 3, a 3.51 to 4 ;-). Zawsze można nieszczęśnika
                        dopytać albo sprawdzić mu zeszycik, nauczyciel ma wystarczająco duże
                        możliwości faworyzowania bądź gnębienia uczniów, naprawdę nie musi
                        uciekać się do konfliktogennych pomysłów.
                        A jasny system oceniania jest bezcenny.
                        • e-emma-e Re: Ocena 28.05.10, 02:38
                          morekac napisała:

                          > Jesteś typem nauczyciela, którego nie cierpię - właśnie ze względu
                          > na nieprzewidywalność. W przypadku zapomnienia zeszytu nigdy nie
                          > wiadomo, czego się po tobie spodziewać. ;-)

                          Moi uczniowie wiedzą, czego się mogą spodziewać. ;)
                          Ale masz rację. Postaram się być bardziej przewidywalna i ułoże
                          sobie na przyszłość wszystkie te przypadki z zeszytem. Np.:
                          - za brak zeszytu, gdy nie było zadanego pisemnego zadania domowego,
                          gdy uczeń zgłasza ten brak, okazuje skruchę i pisze w notatniku -
                          NIC;
                          - za brak zeszytu, gdy nie było zadanego pisemnego zadania domowego,
                          gdy uczeń zgłasza ten brak, lecz nie okazuje skruchy i pisze w
                          notatniku - MAŁY MINUSIK;
                          - za brak zeszytu, gdy nie było zadanego pisemnego zadania domowego,
                          gdy uczeń nie zgłasza tego braku, lecz po "wykryciu" okazuje skruchę
                          i pisze w notatniku - NIC;
                          - za brak zeszytu, gdy nie było zadanego pisemnego zadania domowego,
                          gdy uczeń nie zgłasza tego braku, a po "wykryciu" nie okazuje
                          skruchy i pisze w notatniku - DUŻY MINUS;
                          - za brak zeszytu, gdy nie było zadanego pisemnego zadania domowego,
                          gdy uczeń nie zgłasza tego braku, a po "wykryciu" nie okazuje
                          skruchy i nie pisze w notatniku, powodując "zamieszanie" na lekcji -
                          JEDYNKA albo DWA DUŻE MINUSY (jeszcze przemyślę);
                          - itd.
                          Mam wymieniać dalsze przypadki, by zamknąć temat braku zeszytu? ;) A
                          trzeba jeszcze uwzględnić różne opcje, gdy było zadane zadanie
                          domowe, gdy uczeń udaje, że nie ma zeszytu itd. ;) Skali zabraknie!

                          Ale być przewidywalnie, to będzie! ;)

                          Dalej - sprawa oceniania zadania domowego (też będą liczne,
                          przewidywalne przypadki - a jakże!), aktywności na lekcji,
                          bierności, braku pracy, odpowiedzi z bieżącego materiału, odpowiedzi
                          z utrwalonego już, ale trochę starszego materiału, jakieś zadania
                          dodatkowe...


                          I wiele, wiele innych, które do tej pory uwzględniałam w sposób
                          wypracowany, znany uczniom, ale raczej spontaniczny. Teraz spiszę,
                          będę PRZEWIDYWALNA! ;)

                          > Cóż, od kilku lat co roku na początku września podpisuję przeróżne
                          > systemy oceniania, a nawet je czytam. Dla mnie liczy się to, co na
                          > papierze - pamięć jest zbyt zawodna, a interpretacje mogą być
                          różne.
                          > Ty masz na myśli co innego, a uczeń usłyszał co innego i już się
                          > robi nieprzyjemna sytuacja. Dla nauczyciela również, bo jeszcze
                          > rodzice aferę zrobią.

                          Jesteś, widzę, typem rodzica, który nie ufa nauczycielom swoich
                          dzieci? Nauczycielom, którym powierzył swoje dziecko i których w
                          choćby pośredni sposób sam wybrał? Typem rodzica, który przy
                          pierwszej lepszej okazji afery robi? Nie cierpię!

                          > Jakieś kłopoty z
                          > zaokrąglaniem liczb.
                          > Średnia 3,5 to 3, a 3.51 to 4 ;-).

                          Kłopoty z zaokrąglaniem to chyba u Ciebie. 3,5 to matematycznie już
                          4. ;)

                          No dobrze, ale dlaczego 3,49 to tylko 3 (tak wychodzi z
                          zaokrąglenia), a ciut więcej, czyli 3,50 to już ma dawać niby 4?
                          Toż ogromna różnica w wiedzy, prawda, ta 0,01 część średniej!? ;)


                          Czy tylko takie liczby (z dużym stopniem dokładności) dają Ci
                          poczucie sprawiedliwości? ;)

                          > Zawsze można nieszczęśnika
                          > dopytać albo sprawdzić mu zeszycik,

                          Dopytać na wyższą ocenę to ja mogę i wtedy, gdyby mi średnia
                          wychodziła nawet 3,00. ;)

                          > A jasny system oceniania jest bezcenny.

                          Właśnie mój system uważam za jasny. ;)
                          • morekac Re: Ocena 28.05.10, 09:10
                            > No dobrze, ale dlaczego 3,49 to tylko 3 (tak wychodzi z
                            > zaokrąglenia), a ciut więcej, czyli 3,50 to już ma dawać niby 4?
                            Life is brutal. Ale przynajmniej nie ma problemów z interpretacją.

                            >> Jesteś, widzę, typem rodzica, który nie ufa nauczycielom swoich
                            > dzieci? Nauczycielom, którym powierzył swoje dziecko i których w
                            > choćby pośredni sposób sam wybrał? Typem rodzica, który przy
                            > pierwszej lepszej okazji afery robi? Nie cierpię!
                            Wyciągasz pochopne wnioski.
                            Nie mam wpływu na to, który nauczyciel w danej szkole uczy moje
                            dzieci. A nauczyciele bywają różni - jak ludzie. Mają swoje wady i
                            zalety. Dlaczego mam zresztą ufać nauczycielom z góry -nie znając
                            ich wcześniej i niewiele wiedząc na ich temat? I z czasem doceniłam
                            jasny i stosunkowo prosty system oceniania. Nawet gimnazjaliści
                            potrafią taki system docenić i dostosować się bez zbędnego
                            pyszczenia. Taki po prostu rodzaj umowy dla obu stron.
                            A z kwestią ocen byłam w szkole raz - przez prawie 11 ucznioroków.
                            • e-emma-e Re: Ocena 28.05.10, 15:04
                              morekac napisała:

                              > Life is brutal.
                              Tyle masz do powiedzenia swojemu dziecku, jeśli poczuje się niesprawiedliwie
                              ocenione? Powiesz, że ze wzoru "tak wychodzi"?

                              Brrr!
                              • morekac Re: Ocena 29.05.10, 00:43
                                A co to znaczy 'niesprawiedliwie'? Zasady były znane wcześniej i są
                                jednakowe dla wszystkich. Nie czuje się niesprawiedliwie oceniania,
                                nawet jeśli do wyższego stopnia zabraknie jej owego 0,01. A jedyny
                                raz w szkole byłam z pytaniem, dlaczego kartkówka z matematyki,
                                napisana na 100%, została oceniona na czwórkę - wtedy młoda czuła
                                się skrzywdzona.
                                • e-emma-e Re: Ocena 29.05.10, 09:47
                                  morekac napisała:

                                  > A co to znaczy 'niesprawiedliwie'? Zasady były znane wcześniej i

                                  > jednakowe dla wszystkich. Nie czuje się niesprawiedliwie
                                  oceniania,
                                  > nawet jeśli do wyższego stopnia zabraknie jej owego 0,01.

                                  Różnimy się, widać, rozumieniem sprawiedliwości. U ciebie: zasady,
                                  wzory, liczby o dużym stopniu dokładności, statystyka, u mnie:
                                  zasady, ale i indywidualne podejście do ucznia.
                                  • morekac Re: Ocena 29.05.10, 10:48
                                    I rozumiem, że w ramach tego,jakże indywidualnego podejścia do
                                    ucznia, można mu na konieć roku postawić jedynkę,nawet jeśli z ocen
                                    wychodzi mu przyzwoita dwója i z wszystkich PSO, WSO wynika,że uczeń
                                    powinien mieć dwóję?
                                    A innemu dziecięciu z kolei można naciągnąć ocenę,bo coś tam rokuje
                                    (albo na zachętę), drugiemu zaś uczniowi - mającemu taką samą
                                    średnią - nie, bo uczeń ma lekceważący stosunek do przedmiotu i nie
                                    prowadzi zeszytu wystarczająco starannie...
                                    Poza tym - indywidualne podejście w sytuacji,kiedy w klasie jest
                                    np.25 osoób i jedna czy 2 godziny fizyki w tygodniu?
                                    I jeszcze jedno: niezależnie od indywidualizacji podejścia, PSO czy
                                    WSO jest dokumentem, w którym nauczyciele zobowiązali się do
                                    stosowania takich, a nie innych zasad. Czy ewentualne łamanie tych
                                    zasad jest dobre i czego uczy? Moim zdaniem - głównie tego, że:
                                    1.silniejszy może sobie stosować prawo, jak mu się podoba
                                    2.przepisy można dowolnie obejść
                                    Fakt, że z racji mojej pracy mam skrzywienie zawodowe i uznaję
                                    wyłącznie to, co jest na piśmie ;-).
                                    • e-emma-e Re: Ocena 29.05.10, 23:39
                                      morekac napisała:

                                      > I rozumiem, że w ramach tego,jakże indywidualnego podejścia do
                                      > ucznia, można mu na konieć roku postawić jedynkę,nawet jeśli z
                                      ocen
                                      > wychodzi mu przyzwoita dwója i z wszystkich PSO, WSO wynika,że
                                      uczeń
                                      > powinien mieć dwóję?

                                      Jeśli wszystkie znaki na niebie wskazują, że uczeń powinien mieć
                                      dwóję, to nie wystawię mu jedynki. Ani też trójki.


                                      > A innemu dziecięciu z kolei można naciągnąć ocenę,bo coś tam rokuje
                                      > (albo na zachętę), drugiemu zaś uczniowi - mającemu taką samą
                                      > średnią - nie, bo uczeń ma lekceważący stosunek do przedmiotu i
                                      nie
                                      > prowadzi zeszytu wystarczająco starannie...

                                      To nie tak. Gdybyś była nauczycielem, wiedziałabyś, że dość często
                                      istnieje subtelna różnica pomiędzy identyczną średnią Kasi i Basi.
                                      Więc może się zdarzyć, że przy tej samej średniej (załóżmy, że ją
                                      liczę) Kasia dostanie 3, a Basia 2. Albo: Kasia dostanie szansę
                                      poprawy na ocenę wyższą, a Basia nie. Ty nazwiesz to
                                      niesprawiedliwością (nie jesteś nauczycielem, masz prawo tak
                                      myśleć), ja mam obowiązek to uzasadnić. I uzasadnię.

                                      > Poza tym - indywidualne podejście w sytuacji,kiedy w klasie jest
                                      > np.25 osoób i jedna czy 2 godziny fizyki w tygodniu?

                                      Spokojnie, jakoś radzę sobie.


                                      > PSO czy WSO jest dokumentem, w którym nauczyciele zobowiązali się
                                      do
                                      > stosowania takich, a nie innych zasad. Czy ewentualne łamanie tych
                                      > zasad jest dobre i czego uczy?

                                      Ale ja nie łamię zasad.

                                      > Fakt, że z racji mojej pracy mam skrzywienie zawodowe i uznaję
                                      > wyłącznie to, co jest na piśmie ;-).

                                      Jeśli wolno spytać - w jakim zawodzie pracujesz?
                                      • morekac Re: Ocena 30.05.10, 00:04
                                        Jeśli wszystkie znaki na niebie wskazują, że uczeń powinien mieć
                                        > dwóję, to nie wystawię mu jedynki. Ani też trójki.

                                        Cóż, sama pisałaś, ze jeśli jest taka potrzeba, to nauczyciel może
                                        wystawić jedynkę, niezależnie od jakiś WSO czy PSO (nawet jeśli
                                        poprzednio wychodziła trója i ta jedynka nie za bardzo da się
                                        wyliczyć moim zdaniem)...

                                        > Ale ja nie łamię zasad.

                                        Jak nie łamiesz - to ok. Niemniej - jeśli w takicm WSO jest napisane
                                        dokładnie, jak liczyć oceny semestralne czy końcowe, to stawianie
                                        różnych ocen osobom z tą samą średnią jest niedopuszczalne.
                                        I tak samo- jeśli uczniowi wychodzi dwója - liczona wg zasad
                                        zawartych w WSO czy PSO - nauczyciel nie może ucznia udupić. To
                                        znaczy może - ale musi liczyć się z konsekwencjami czyli wizytą
                                        rodziców i aferą.
                                        Chyba każdy zdaje sobie sprawę, że nauczyciel może ucznia dosyć
                                        łatwo 'zmasakrować', tak samo jak może niektórych faworyzować.
                                        • e-emma-e Re: Ocena 30.05.10, 00:22
                                          morekac napisała:

                                          > Cóż, sama pisałaś, ze jeśli jest taka potrzeba, to nauczyciel może
                                          > wystawić jedynkę, niezależnie od jakiś WSO czy PSO (nawet jeśli
                                          > poprzednio wychodziła trója i ta jedynka nie za bardzo da się
                                          > wyliczyć moim zdaniem)...

                                          No, ale wtedy wszystkie znaki na niebie muszą wskazywać na to, że
                                          uczeń ma dostać jedynkę. Zgodnie z zasadami.

                                          > > Ale ja nie łamię zasad.
                                          > jeśli w takicm WSO jest napisane
                                          > dokładnie, jak liczyć oceny semestralne czy końcowe,

                                          Niedobrze, jeśli tak jest napisane, bo to wbrew logice, zdrowemu
                                          rozsądkowi a także przepisom prawnym. Wybacz jednak, że tego nie
                                          będę udowadniać, to nie moja "działka", nie chciałabym spartolić. Na
                                          szczęście u mnie nie ma w WSO takich "instrukcji".
                  • Gość: menodo Re: Ocena IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.10, 18:14
                    e-emma-e napisała:

                    > A więc jeszcze raz:
                    > W opisanej sytuacji, gdy nauczyciel przewiduje 3 na koniec, ale w
                    > międzyczasie uczeń nie zaliczy jakiegoś sprawdzianu (załóżmy, bo
                    > tego nie wiemy, że priorytetowo tratowanego przez n-la), nauczyciel
                    > może wystawić ocenę klasyfikacyjną niedostateczny."

                    Chyba cie pogielo. Sprobowalabys zrobic cos takiego mojemu dziecku. Znasz prawa
                    ucznia? Znasz konwencje praw dziecka? Znasz konstytucje RP? Znasz ustawy, ktore
                    reguluja zasady funkcjonowania szkol, w tym takze zasady promocji uczniow? Znasz
                    Wso szkoly, ktora daje ci zatrudnienie?
                    Stuknij sie w glowe i zastanow sie powaznie nad zmiana zawodu, bo za chwile
                    pozostana ci tylko manifestacje bezrobotnych nauczycieli...
                    • e-emma-e Re: Ocena 29.05.10, 23:43
                      Gość portalu: menodo napisał(a):

                      > Znasz prawa ucznia? Znasz konwencje praw dziecka? Znasz
                      konstytucje RP? Znasz ustawy, ktore
                      > reguluja zasady funkcjonowania szkol, w tym takze zasady promocji
                      uczniow?

                      Powiedzmy, że nie znam. Oświeć więc mnie, cytując odpowiednie
                      przepisy prawne, które niby naruszam.
    • Gość: Melwil Re: Ocena IP: *.kwidzyn.mm.pl 23.05.10, 22:03
      Ale 1 jak mam proponowane 3 ? Tak o 2 oceny w dół to trochę dużo :PP
      • e-emma-e Re: Ocena 25.05.10, 15:50
        > Ale 1 jak mam proponowane 3 ? Tak o 2 oceny w dół to trochę
        dużo :PP

        Może i dużo, ale wolno mu, jeśli jest taka potrzeba.
        • morekac Re: Ocena 25.05.10, 22:40
          >ale wolno mu, jeśli jest taka potrzeba
          Albo i nie wolno.
        • Gość: Enya Re: Ocena IP: *.uznam.net.pl 14.06.10, 23:30
          e-emma-e napisała:

          > > Ale 1 jak mam proponowane 3 ? Tak o 2 oceny w dół to trochę
          > dużo :PP
          >
          > Może i dużo, ale wolno mu, jeśli jest taka potrzeba.


          Nie wprowadzaj w błąd emmo, bo naprawdę tak potłuczone bzdury pleciesz w tym
          wątku, że przeraża mnie, że są tacy nauczyciele. Rada jest jedynie taka: trzeba
          spytać nauczyciela jakiej wagi byłaby ta jedynka a potem zajrzeć do
          przedmiotowego systemu oceniania i wyliczyć sobie ocenę samemu - prawdopodobnie
          jedynka Ci nie wyjdzie, w razie problemu z nauczycielem - interweniować o
          wychowawcy, pedagoga, dyrektora itd. koniec kropka.
    • Gość: AW Re: Ocena IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.10, 12:04
      Tak, ma takie prawo. To, że obecnie przewiduje dla ciebie ocenę 3,
      nie oznacza, że nie może później wystawić oceny wyższej. Albo
      niższej oczywiście.

      Ten zapowiadany sprawdzian nauczyciel może traktować bardziej
      priorytetowo, niż pozostałe i ocena z niego może zaważyć na ocenie
      rocznej. Dużo więc zależy od wymagań nauczyciela.
      • morekac Re: Ocena 11.06.10, 09:18
        Pod warunkiem, że jest to zapisane w WSO czy PSO. W każdym innym
        przypadku sprawa jest wątpliwa...
    • Gość: Mimi Re: Ocena IP: *.ghnet.pl 14.06.10, 18:57
      To zależy od WSO i innych dokumentów.
      Ale wydaje mi się bardzo prawdopodobne, że może. Nie ze względu na średnie ale
      na częste w takich dokumentach zapisy typu
      "Klasyfikowany jest uczeń który opanował całość materiału w stopniu co najmniej
      dopuszczającym"
      Jeśli istnieje podobny zapis to otrzymanie i nie poprawienie oceny
      niedostatecznej (nawet przy samych 5) skutkuje jedynką na koniec. Ponieważ 1
      oznacza, że nie opanowało się części materiału - wiec nie spełnia się warunku
      klasyfikacji.
      • Gość: menodo Re: Ocena IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.10, 10:12
        Gość portalu: Mimi napisał(a):

        > To zależy od WSO i innych dokumentów.
        > Ale wydaje mi się bardzo prawdopodobne, że może. Nie ze względu na średnie ale
        > na częste w takich dokumentach zapisy typu
        > "Klasyfikowany jest uczeń który opanował całość materiału w stopniu co najmnie
        > j
        > dopuszczającym"
        > Jeśli istnieje podobny zapis to otrzymanie i nie poprawienie oceny
        > niedostatecznej (nawet przy samych 5) skutkuje jedynką na koniec. Ponieważ 1
        > oznacza, że nie opanowało się części materiału - wiec nie spełnia się warunku
        > klasyfikacji."

        Kolejny sfrustrowany PEDAGOG sie odezwal. Kolejny majster prawny, ktoremu
        zabraklo punktow na prawo...Ten to nawet z proponowanej na miesiac przed
        klasyfikacja 5 bylby w stanie na koniec postawic dziecku 1.

        Ilu jeszcze takich specjalistow od oswiaty oplacaja polscy podatnicy?

      • Gość: amona13 Re: Ocena IP: *.chello.pl 15.06.10, 14:37
        nie masz racji rodzice ucznia muszą być poinformowani o grożącej ocenie
        niedostatecznej na miesiąc przed wystawianiem ocen to prawo obowiązujące w całej
        Polsce - dlatego takie zagrożenia rodzic podpisuje bo jak nie to nauczyciel nie
        może postawić 1 - w twoim przypadku może obniżyć do 2 ale nie do 1
Pełna wersja