nataliam2
27.08.10, 15:57
Od września rozpoczynam pracę w gimnazjum, ale jakoś inaczej to sobie
wyobrażałam. Dostałam 3 oferty pracy, dwie na cały etat, jedna na pół.
Przyjęłam ofertę pracy na cały etat w gimnazjum na wsi. Koleżanka uczy w
podobnej placówce, nie daleko mojej i opowiadała jak wyglądały u niej początki
gdy rozpoczęła staż.
Mówiła, że wszyscy byli bardzo pomocni. Mogła o wszystko zapytać, nikt jej nie
zbywał a nawet sami często proponowali pomoc.
Jestem świeżo po studiach i teraz do chodzę do wniosku, że moja uczelnia nie
przygotowała mnie do pracy od strony, jak by to powiedzieć organizacyjnej.
Zacznę od początku. Na rozmowie z Panią Dyrektor odniosłam wrażenie, że będzie
dobrze mi się tam pracowało. Obiecała tak ustawić plan, żebym nie dostała 3
klas, ponieważ nie czuję się pewnie, a uczniowie przecież będą mieli testy
kompetencji. Ustaliłyśmy w końcu, że dostanę jedną trzecią klasę, mało liczną
(miało być ok 20 uczniów). Na razie okazało się, że mam dwie 3 klasy i to
takie 30 osobowe.
Do tego moim zadaniem na ten rok, jest pisanie sprawozdań z rad
pedagogicznych. Poprosiłam jedną z nauczycielek, która robiła sprawozdanie z
poprzedniej rady, by mi powiedziała jak takie coś zrobić. Co usłyszałam? Że
ona nie wie jak się to robi.
Do 10 września mam przygotować plan wynikowy na podstawie planu tego jaki
dostaliśmy od wydawnictwa do podręczników. Nie mam jednak wglądu do tego planu
z wydawnictwa, a na stronie internetowej jest tylko plan dla klasy 1.
Nie mam podręczników, choć wydawnictwo podobno przesłało książki i pomoce dla
każdego nauczyciela. Musze więc kupić sobie sama 3 zestawy po 4 książki każdy.
Pierwsze i drugie klasy mają nową podstawę programową, tą mam, ale trzecia
klasa idzie wg starej. Oczywiście nigdzie jej nie ma, nikt jej nie ma itd.
Pytałam nauczycieli gdzie mogłabym znaleźć wewnątrzszkolny system oceniania bo
na stronie szkoły nie ma. Nikt nie wie.
Jestem zakręcona jak dzwonek, a jak o coś pytam, nikt nic nie wie.
Tak się cieszyłam na tą pracę a teraz jakoś już mi się odechciewa, nie chcę
żeby ktoś miał mi podsuwać gotowca na srebrnej tacy, ale chciałabym mieć takie
same możliwości i prawa jak inni nauczyciele.
Czarno to widzę.