Dzieciaki bez klasy

10.06.04, 14:42
Przeczytałam wywiady z finalistami "Dzieciaków z klasą". Te dzieci,
niestety, wcale nie sprawiają wrażenia inteligentnych, a co gorsze z ich
wypowiedzi bije niechęć do "pospólstwa". Pogarda, z jaką część tych dzieci
wyraża dola pracy fizycznej, poczucie wyższości "Jestem za mądry, zeby się
marnować jako sprzatacz", tylko czworo czy pięcioro, które czyta książki -
nie lekturę i nie w celu przygotowania do konkursu. Pieniądze, bogactwo - to
jest to, do czego większość z nich dąży - ani jedno nie wybrało np. zawodu,
który nie przynosi dużych pieniedzy, a kilkoro po prostu chce być bogate. Nie
widać w tych wypowiedziach też głębszych myśli - to najczęściej slogany
powtarzane wyraźnie po rodzicach. To są dzieci obkute - zgoda. Czy mądre -
nie wiem. A czy z klasą - na pewno nie.
    • ratyzbona Re: Dzieciaki bez klasy 10.06.04, 16:04
      Całkowicie się z tobą zgadzam. Na mnie też te dzieci nie sprawiają
      inteligentnego wrażenia. Może i dużo umieją ale nie wydaje mi się by do końca
      rozumiały co mówią ( zwłascza wypowiedzi odnośnie polityki zdają się być kalką
      poglądów rodziców). No a poza tym uderzło mnie jak bardzo sa w sobie zadufane.
      Nie chodzi tylko o to,że nie chca zostać sprzataczką ale są takie pewne swojej
      inteligencji. Tymczasem żadne z nich nie pochwaliło się ciekawą książką a przed
      telewizorem siadja tylko na głupie teleturnieje. Cóż... wyraźnie co innego się
      teraz premiuje.
    • Gość: Kika Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.chello.pl 10.06.04, 17:34
      Niestety zgadzam się - wywiadów co prawda nie czytalam- ale oglądałam wszystkie
      programy. Samozachwyt, samouwielbienie, pogarda dla mniej zdolnych(?) a może po
      prostu dla takich, którym się nie poszczęściło. Przekonanie o własnej
      genialności. Wierzę, że są to dzieci ponadprzeciętnie zdolne, mające
      zainteresowania wykraczające poza zwykłe zainteresowania 11-12 latków i...to
      wszystko. Czy dziecko, które wygrało turniej było "najmądrzejsze w Polsce" -
      nie wiem. Miało sporo szczęścia. Gratulując rodzicom - nie tylko zresztą
      finalistów- proponowałabym ,oprócz kształcenia umysłów, równiez kształcić
      charakter i zdolność empatii. Warto.
      P.S. Mój superzdolny kolega z podstawówki, piątkowy ( bo wówczas 6 nie było)
      absolwent renomowanego liceum, magister ( z wyróżnieniem) elitarnego kierunku
      studiów, zadufany w sobie bufon, jest dziś zdegenerowanym alkoholikiem na
      garnuszku pomocy społecznej. A ja doskonale pamietam jego plany na przyszłość.
    • Gość: Paniusia Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.04, 19:36
      Mogę się z Tobą zgodzić, ale nie w zupełności. Myślę tutaj o Jacku Grzeszaku,
      który zajął drugie miejsce. W ogóle się nie wywyższał, był bardzo sympatuyczny
      i miły. A w dodatku robił świetne miny. Natomist inni uczestnicy to
      rzeczywiście samolubne, przemądrzałe bahory, które myślą że są niewiadomo kim.
      Pozdrawiam
      • Gość: arkady Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.chello.pl 10.06.04, 19:55
        No dzięki - to własnie ten, ktory stwierdził , ze jest "za mądry, zeby się
        marnować jako sprzatacz! Jeśli inne były jeszcze bardziej zadufane, to juz nie
        wiem, co o tym myśleć. Po prostu kujony, ale bez taktu i intelektu!
        • Gość: Kika Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.chello.pl 10.06.04, 22:21
          Ja jednak zastanawiam się czy aby dorośli nie zawinili tu najwięcej. Rodzice
          mający ponadprzeciętnie zdolne dziecko często uważają je za 25 cud świata i
          uczą pogardy dla wszystkich mniej zdolnych ... A swoją drogą ciekawa jestem
          jakby żył Jacuś gdyby wszyscy okazali sie zbyt mądrzy aby sprzątać......
          • Gość: wojrob Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 14:43
            A co z powiedzeniem,że potrzeba jest nam mózgów,nie rąk?
            • Gość: Kika Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.chello.pl 12.06.04, 16:30
              Powiedzenie idiotyczne. Potrzeba nam również rąk do pracy. Odwołam się do
              własnego przykładu. Wiele, wiele lat temu ja - bardzo dobra uczennica w
              renomowanym- do dziś - liceum nie zdałam na medycynę. A były to czasy, gdy za
              pracę fizyczną w charakterze salowej dostawało się dodatkowe punkty. I ja,
              wychuchana osóbka, lat 19, która nie zmyła po sobie filiżanki, stanęła oko w
              oko z ciężką pracą. Od 7.00 do 15.00 wynosiłam baseny i myłam podłoge, a od
              16.00 do 23,00 przygotowywałam sie do egzaminów. Zdałam za drugim podejściem,
              ale poznałam również ten rodzaj pracy.Byłam upokarzana poniewierana przez
              pielęgniarki i starsze stażem salowe. Pacjenci także potrafili mi dopiec.
              Dziś jestem ordynatorem sporego oddziału i nigdy nie pozwolę, aby ktoś
              poniewierał ludźmi mniej wykształconymi czy mniej zdolnymi.
              Trzymając się mojego podwórka zapytam - czy gdyby w szpitalu zabrakło rąk a
              pozostały tylko mózgi mógłby on funkcjonować?
    • Gość: Wowka Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.06.04, 19:18
      verdana napisała:

      > Przeczytałam wywiady z finalistami "Dzieciaków z klasą". Te dzieci,
      > niestety, wcale nie sprawiają wrażenia inteligentnych, a co gorsze z ich
      > wypowiedzi bije niechęć do "pospólstwa". Pogarda, z jaką część tych dzieci
      > wyraża dola pracy fizycznej, poczucie wyższości "Jestem za mądry, zeby się
      > marnować jako sprzatacz",

      Tak, tak...uczymy nasze dzieci by były ciche, zdolne, skromne. Wymagamy by
      ustępowały ze skromnie spuszczonymi oczami i dławiły w sobie ambicję.
      Tak je wychowujemy. Matka Polka to skromna szlachetna kobieta wypełniająca w
      milczeniu swe obowiązki, a jej dzieci to także skromne osobniki usuwające się w
      cień i tam w milczeniu pracujące u podstaw. Tylko do czego to doprowadzi?
      Europa nas zje jak sami nie wywalczymy tego co chcemy. Wychowujmy dzieci
      znające swą wartość.
      • Gość: anty-bufon Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.chello.pl 13.06.04, 20:50
        Znajace swoja wartość - zgoda. Ale nie bufony, które nie potrafią wymienić
        żadnej przeczytanej książki, oprócz lektur szkolnych i które swoją wartość
        widzą głównie w tym, ze nie shańbia się w przyszłosci posadą babic klozetowej
        czy sprzataczki! Dzieciak może czuć się dumny z siebie, ale nie powinien czuć
        się stojacy ponad "tłumem chamów", za których uwaza m.in. woźne - jak wynika z
        cytowanej przez was wypowiedzi słodkiego chłopczyka. Zresztą 11-letni dzieciak -
        jeśli naprawdę jest inteligentny - powinien wiedzieć, ze pewnych rzeczy
        publicznie się nie mówi i w wywiadzie nie nalezy obrażać ludzi. Jeśli nie wie -
        to na cż mu szereg wykutych faktów - i tak wyleci z kazdej posady przy
        pierwszym takim wyskoku!
        • Gość: Wowka Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 14.06.04, 14:28
          Gość portalu: anty-bufon napisał(a):
          > jeśli naprawdę jest inteligentny - powinien wiedzieć, ze pewnych rzeczy
          > publicznie się nie mówi i w wywiadzie nie nalezy obrażać ludzi. Jeśli nie
          wie -
          >
          > to na cż mu szereg wykutych faktów - i tak wyleci z kazdej posady przy
          > pierwszym takim wyskoku!

          Zobacz, a z moich obserwacji wynika,że dalej się dojdzie przedstawiając pewną
          siebie postawę i tupet niż oczytanie i skromność.:)
          • Gość: homek Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.sanok.sdi.tpnet.pl 15.06.04, 22:46
            Chyba muszę się zgodzić z Wowką w tej kwestii.
            A jeśli chodzi o wypowiedzi "dzieciaków z klasą"(?)to nie wydają mi się one
            takie wyniosłe i zadufane w sobie. Część - owszem, ale zdecydowanie nie
            wszystkie. Poza tym, co mają powiedzieć odnośnie swoich marzeń na wszystko? Jak
            powiedzą, że chcieliby pojechać do Azji jako wolontariusze albo wynależć
            panaceum, to koledzy w szkole by ich wyśmiali. Nie wiem co w tym niby
            śmiesznego, ale sama chodzę do szkoły i wiem jak jest. Dzieci potrafią być
            brutalne i płytko-myślące. A ten chłopczyk od sprzątaczki to powiedział to
            pewnie na popis (choć może i nie, bo paskudne bufony naprawdę isnieją), żeby
            przypodobać się kolegom. Poza tym te dzieci się strasznie denerwują, może nawet
            nie wiedzą co mówią. Nie bądźmy tacy surowi. Dzieci-bufony to kopie rodziców-
            bufonów. Tak je wychowano. A na to nie mieli wielkiego wpływu.
            • Gość: homek Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.sanok.sdi.tpnet.pl 15.06.04, 22:48
              ups! mała poprawka - odnośnie marzeń na przyszłość :)
              • verdana Re: Dzieciaki bez klasy 15.06.04, 23:31
                Nie specjalnie mnie to pociesza, ze sa bufonami, bo tak je wychowano. A jesli w
                szkole podobaja się tego typu teksty, to moje dzieci chyba chodza do innych
                szkół - u mojego 9-letniego syna ta wypowiedź wywołała zaxenowanie - jego
                przyjaciel jest synem woźnej - czy sądzice, ze wszkołach podstawowych znajdują
                się wyłącznie dzieci inteligencji?
                • Gość: homek Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.sanok.sdi.tpnet.pl 16.06.04, 18:17
                  Sama wypowiedż rzeczywiście jest żenująca, jeśli nie koszmarnie żenująca.
                  I jeśli ten chłopczyk na serio tak myśli, to dla mnie jest Dzieciakiem bez
                  klasy i powinien się za siebie wstydzić. Ale nie sądzę, że do końca przemyślał
                  swoją wypowiedź. Pewnie powiedział to, co mu pierwsze przyszło do głowy.
                  • Gość: homek Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.sanok.sdi.tpnet.pl 16.06.04, 18:40
                    Jeśli w szkole pani syna wyowiedź ta wywołała zażenowanie, to bardzo dobrze o
                    niej świadczy. Jednak śmiem twierdzić, że wie pani tylko o reakcji dzieci z
                    klasy pani syna, a w klasie zazwyczaj wszyscy się nawzajem bronią. Chodzi mi o
                    to, że pewnie dzieci w innych klasach nie oburzyły się tak bardzo tą
                    wypowiedzią. A tak w ogóle - TO SĄ PRZECIEŻ DZIECI!!! Może i są mądre (dużo
                    wiedzą), ale to są nadal DZIECI!!! I to na dodatek w stresie, pod presją
                    wymagających, widzących w nich geniuszy rodziców. Ludzie, zlitujcie się! Ja też
                    potępiam tą wypowiedź, ale nie bierzmy tego tak na serio. Poza tym dlaczego wy
                    je tak strasznie krytykujecie!? Dlaczego nikt nie chce zauważyć ile wysiłku i
                    odwagi trzeba mieć żeby wystąpić w takim programie!?
                    • Gość: Wowka Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 16.06.04, 18:49
                      Gość portalu: homek napisał(a):

                      > Poza tym dlaczego wy je tak strasznie krytykujecie!? Dlaczego nikt nie chce
                      zauważyć ile wysiłku i odwagi trzeba mieć żeby wystąpić w takim programie!?

                      Bo porównują do nich własne dzieci i ich możliwości.
                      • Gość: daria Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.aster.pl / *.acn.pl 16.06.04, 19:44
                        Uwazam, ze te dzieci sa zarozumialymi bufonami, ale mimo wszystko powinnismy
                        docenic ich wiedze, bo w tak mlodym wieku trudno jest miec tak wszechstronna,
                        czasami nawet przekraczajaca program szkoly podstawowej. Naprawde to wspaniale,
                        ze mamy takich mlodych geniuszy.
                        Te slowa sa naprawde piekne, ale nie zmienia to faktu, ze rodzice i ich
                        otoczenie doprowadzily do calkowitego wywyzszania sie i egoizmu tych dzieci.
                        Opinie na temat niecheci do zawodu woznego czy innej pracy fizycznej sa nie do
                        przyjecia. Mysle, ze geniuszy (z pewnoscia mozna ich tak nazwac) okresla nie
                        tylko zdobyta wiedza i komentarze, z pewnoscia powtarzane po rodzicach, ale
                        takze ich madrosc zyciowa i szacunek do innych ludzi i otoczenia.
                        Nie da sie jednoznacznie okreslic ich roli w swiecie, poniewaz nie mozna ich
                        ani krytykowac, ani za bardzo chwalic. Jak kazdy z nas maja dwa oblicza...
                        • Gość: mikołaj Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.chello.pl 16.06.04, 22:02
                          To nie sa niestety gniusze, tylko dzieci o bardzo dobrej pamieci. Geniusz to
                          nie wyuczenie sie setek oderwanych faktów, tylko umiejetność ich kojarzenia i
                          tworzenia czegoś nowego. A nie sądzę, by te dzieci nic niemal nie czytające i
                          nie ogladające przyzwoitych programów były do tego zdolne. Ich wypowiedzi - a
                          to przecież nie sa wcale małe dzieci - świadczą, że nie mają własnych pogladów,
                          tylko jak papugi powtarzają po dorosłych. Mozemy mówić o zdolnościach do
                          uczenia się, ale na pewno nie o geniuszu - nawet nie o inteligencji.
          • Gość: dyrektor Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.icpnet.pl 20.07.04, 18:41
            Jako dyrektor małej firmy sama dobieram personel. Napewno nie zatrudnię nikogo,
            kto pokaże mi podczas rozmowy wstępnej swą pewność siebie. Po co mi pracownik z
            tupetem? Umie wykonywać swoje zadanie-czy nie? Tupet może liczy się w
            dziennikarstwie, reklamie, ale nie w zakładzie pracy.
    • Gość: natasha Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.aster.pl / *.acn.pl 17.06.04, 10:32
      Wszyscy tak krytykujecie to dziecko, a ja je rozumiem, sama uważam, że nie po
      to się tyle uczę, chodzę na zajęcia dodatkowe, udzielam się, aby za kilka lat
      dostać pracę sprzątaczki. Rozumiem, że to jest praca taka jak każda inna,
      bardzo szanuje osoby, które ją wykonują, ale musicie zrozumieć, że to dzicko ma
      ambicjw!
      • Gość: bzzz Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.chello.pl 17.06.04, 17:36
        Oczywiscie, ze nikt nie ma ambicji zostać, jak powiedział jeden z milusińskich,
        babcią klozetową. Ale dwunastolatek o szczątkowej inteligencji wie, ze takich
        rzeczy nie mówi się w wywiadzie dla gazety. A jak nie wie, to jest debil.
    • Gość: ola Re: Dzieciaki bez klasy IP: 158.75.16.* 21.06.04, 12:51
      A winna jest temu - po części chociaż - sama Gazeta, która z teleturnieju dla
      pamięciowców z bardzo przypadkowych dziedzin "wiedzy" (muzyka pop? piłka nożna?
      polityka?) zrobiła konkurs na "najmądrzejszego" dzieciaka w Polsce.
      • Gość: jot. Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.amsnet.pl / 83.16.153.* 21.06.04, 14:44
        Oczywiście, że GW lubuje się w tworzeniu rankingów i nadużywa przedrostka:naj.
        Ciągle czytamy,które liceum, gimnazjum, szkoła podstawowa, ba, nawet
        przedszkola są najlepsze. Podstawą do tej oceny są wyniki rozmaitych testów,jak
        wiemy już z doświadczeń, nie zawsze uczciwe. Gazeta wręcz zachłystuje się,
        głosząc peany na cześć tych "naj". Tytuł "najmądrzejszy dzieciak w Polsce" od
        początku mi się nie podobał, bo co oznacza? Że inne dzieci, które odpadły bądź
        w ogóle nie brały udziału w tej szopce, są głupsze? Jak czują się te dzieci?
        Przecież one są w takim wieku, że bardzo mocno wszystko przeżywają. "Wyborczej"
        bardzo się podoba "wyścig szczurów" i robi wszystko, by coraz młodsze dzieci
        zachęcać do biegu. Tylko kim będą, gdy już wypalone, pozbawione normalnych,
        ludzkich uczuć, egoistyczne, staną na mecie?
        • Gość: matka Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.w3cache.pl / *.pl 22.06.04, 10:19
          Tę wypowiedź przeczytałam z uczuciem, jakbym sama ją napisała.
          Bardzo negatywnie oceniam nie dzieci, lecz akcję i to co pokazano na ekranie.
          Dzieci były takie, jakie wybrano spośród chętnych. W stresującym środowisku,
          jakim jest studio nagrań, oschła, ziejąca niechęcią do tych dzieci kobieta
          przesłuchuje je na okoliczność wiedzy, która najczęściej jest nadprogramowa. Na
          koniec ocenia - to jest najmądrzejszy dzieciak w Polsce i na nim skupia uwagę
          swoją i widza. A co z tym, który niewielką stratą punktów zajął drugie miejsce?
          Ileż jest konkursów dla dorosłych uczestników, które upływają w przyjaznej
          atmosferze zabawy.
          • Gość: homek Re: Dzieciaki bez klasy IP: *.sanok.sdi.tpnet.pl 22.06.04, 11:49
            Tak sobie teraz czytam te wypowiedzi i zastanawiam się z czego my w ogóle
            robimy takie wielkie halo. Jest teleturniej, dzieci popisują się swoją wiedzą,
            może dlatego żeby się wygrać wycieczkę, może żeby pochwalić się przed kolegami,
            że byli w telewizji, może dlatego,że poprostu chcą, a my, trochę jakby z
            pretensjami i zazdrością zastanawiamy się nad tym, czy te dzieci są mądre,
            inteligentne, czy wręcz genialne. Poza tym chcemy ich na siłę ocenić po ich
            kilku wypowiedziach. Co w tym złego, że czytają wszyskie czytają Harry'ego
            Pottera? Dlaczego z takim przekonaniem stwierdzamy, że kopiują opinie rodziców?
            Wyluzujmy trochę. A tak w ogóle pisanie o tym, że ktoś inny jest debilem też
            jest trochę nie na miejscu.

            • Gość: ola Re: Dzieciaki bez klasy IP: 158.75.16.* 22.06.04, 13:50
              to nie o to chodzi. Mnie osobiście wnerwia ciągłe wpieranie dzieciakom, że ten
              oto jest najmądrzejszym dzieciakiem w Polsce. Nawet w teleturniejach dla
              dorosłych jest określony cel: kasa, milion, itp., a nie tytuł najmądrzejszego
              Polaka, bo każdy wie, że to bzdura. Natomiast dzieciaki oglądajac ten program
              mogą uwierzyć, że na tym polega madrość: patrzcie, oto sami dorośli mówią, że
              żeby byc najmądrzejszym dzieciakiem, trzeba szybko odpowiedziec na pare pytań i
              tyle. A jak nie odpowiesz, to twoja szkoła nie dostanie tego czy tamtego i
              będziesz miał przekichane.
    • Gość: Zniesmaczony To są po prostu maszyny IP: *.tkdami.pl / *.tkdami.pl 22.06.04, 17:51
      Te dzieci to są zwykłe maszyny do wkuwania. Nie zazdrośćmy im. Moim zdaniem, to
      jest zwykłe uzależnienie od nauki i powinno się nadawać do leczenia
      psychiatrycznego. Ja osobiście mam dość tej propagandy nauki za wszelką cenę,
      co rok jednego języka obcego i kilku kierunków studiów równolegle z praktyką
      zawodową. To wszystko jest chore. Ale wśród uczniów i studentów poza takimi
      maszynami istnieje jeszcze grupa pasjonatów, działająca poza polami kamer, w
      jednej, wybranej przez siebie dziedzinie. To oni mogą zrobić dla nas coś
      pożytecznego a nie te maszyny
      • Gość: gerbera Re: To są po prostu maszyny IP: *.chello.pl 22.06.04, 18:49
        OOOOOO! Nareszcie głos rozsadku! OOOOO
        • Gość: gość Re: To są po prostu maszyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 20:40
          A więc pozwólcie mi podsumować wszystkie te wywody, głosząc chrześcijańskie
          wezwanie: Miłujcie siebie nawzajem! I koniec tych dyskusji!
          • Gość: homek Re: To są po prostu maszyny IP: *.sanok.sdi.tpnet.pl 23.06.04, 17:39
            Już bez przesady, ale nazywanie kogoś maszyną do kucia, tylko dlatego, że dużo
            wie, jest głupie. Przecież my tych dzieci w ogóle nie znamy i nie wiemy skąd
            mają taką wiedzę (która wcale nie musi być efektem kucia). A przez osobę, która
            tak twierdzi ewidentnie przemawia zazdrość.

            To, że jakieś dziecko decyduje się wystąpić w takim programie wcale nie znaczy,
            że jest kujonem. Nie wszystkie mądre dzieci są kujonami i napewno nie jest nimi
            spora część uczestników "dzieciaków z klasą".
            • Gość: Siecz Re: To są po prostu maszyny IP: *.tkdami.pl / *.tkdami.pl 23.06.04, 20:06
              Pewnie jesteś jednym z rodziców niszczących dzieciństwo swoich dzieci zmuszając
              je do jak najlepszych wyników w nauce. Podtrzymuję swoje wcześniejsze zdanie,
              iż to są maszyny i nadają się na leczenie psychiatryczne. Bo jak inaczej nazwać
              kogoś kto siedzi dzień w dzień 6-7 godzin w szkole + kolejne 4-5 nad książkami,
              do tego na kursach językowych i bezmyślnie wkuwa. Ten program to zwykła ściema,
              ale w tych dzieciach jest taka presja rywalizacji, że przez porażkę w nim
              jeszcze więcej będą kuć aby wygrać następny konkurs czy olimpiadę.

              Co do zazdrości, żal mi tych przyszłych pasożytów. Oni się nie uczą dla samej
              wiedzy, tylko dla laurów, czyli dla własnej kieszeni. Potem rosną z takich
              cwaniaki i przekręty. Kto nie wyrośnie na cwaniaka, wcześniej popełni
              samobójstwo, gdyż presja rodziców oraz społeczeństwa spowoduje, że będzie cały
              czas miał wyrzuty, iż wie mniej niż inni.


              > Już bez przesady, ale nazywanie kogoś maszyną do kucia, tylko dlatego, że
              dużo
              > wie, jest głupie. Przecież my tych dzieci w ogóle nie znamy i nie wiemy skąd
              > mają taką wiedzę (która wcale nie musi być efektem kucia). A przez osobę,
              która > tak twierdzi ewidentnie przemawia zazdrość.
              > To, że jakieś dziecko decyduje się wystąpić w takim programie wcale nie znaczy
              > że jest kujonem. Nie wszystkie mądre dzieci są kujonami i napewno nie jest
              nimi spora część uczestników "dzieciaków z klasą".


              • Gość: homek Re: To są po prostu maszyny IP: *.sanok.sdi.tpnet.pl 24.06.04, 12:05
                Tak się składa,że rodzicem 12-letniego dziecka to jeszcze nie jestem, no chyba
                że urodziłambym je w wieku 5 lat ;) Chodzi mi tylko o to, że my wcale nie wiemy
                po ile godzin się te dzieci uczą. Jejku, przecież żeby wiedzieć to co one wcale
                nie trzeba kuć (pomijam tutaj znajomość dynastii Jagiellonów :). W końcu w tym
                głupim programie większość pytań jest prostych, no chyba, że dziecko wybierze
                sobie jakąś kategorię z księżyca.
                Mówienie, że te dzieci są Maszynami do Wkuwania i powinny iść do psychiatry
                jest dla wielu z nich krzywdzące.
                • Gość: Siecz Re: To są po prostu maszyny IP: *.tkdami.pl / *.tkdami.pl 24.06.04, 16:33
                  Fakt, faktem specjalnie się nie trzeba przykładać do tego programu, jednak weź
                  pod uwagę, że te dzieci w szkołach mają po 2 języki, pewnie jeszcze jeden lub
                  dwa na kursach itp, jakieś dodatkowe zajęcia. Po prostu są pod presją
                  teraźniejszej propagandy i swoich rodziców. Całe dzieciństwo poświęcą, żeby być
                  najlepsze w ilości wykutych wiadomości.


                  > Tak się składa,że rodzicem 12-letniego dziecka to jeszcze nie jestem, no
                  chyba
                  > że urodziłambym je w wieku 5 lat ;) Chodzi mi tylko o to, że my wcale nie
                  wiemy
                  >
                  > po ile godzin się te dzieci uczą. Jejku, przecież żeby wiedzieć to co one
                  wcale
                  >
                  > nie trzeba kuć (pomijam tutaj znajomość dynastii Jagiellonów :). W końcu w
                  tym
                  > głupim programie większość pytań jest prostych, no chyba, że dziecko wybierze
                  > sobie jakąś kategorię z księżyca.
                  > Mówienie, że te dzieci są Maszynami do Wkuwania i powinny iść do psychiatry
                  > jest dla wielu z nich krzywdzące.
                • Gość: Ewa Re: To są po prostu maszyny IP: *.chello.pl 24.06.04, 21:00
                  A ja jestem matka 13 latka i wiem, że trzeba rozgraniczyć dwie rzeczy- jedna to
                  realizowanie zaineresowań przez zdolne lub bardzo zdolne dzieci a druga to
                  prymitywizm emocjonalny wielu uczestników. Jaki? Choćby wyrażanie się z pogarda
                  o śmieciarzach, sprzątaczkach itp. Powszechny , niestety.
      • Gość: eee Re: To są po prostu maszyny IP: *.chello.pl 22.06.04, 22:03
        > Te dzieci to są zwykłe maszyny do wkuwania. Nie zazdrośćmy im. Moim zdaniem,
        to
        >
        > jest zwykłe uzależnienie od nauki i powinno się nadawać do leczenia
        > psychiatrycznego.
        Program oglądałam tylko urywkowo i dlatego chciałam zadać jedno pytanie, czy
        któreś z tych dzieci mówiło o swoich kolegach, z którymi gra na podwórku w
        piłkę, o wspólnych wyprawach rowerowych, o wspólnych jazdach (często z
        wyścigami podwórkowymi) na rolkach?. Jeśli te dzieci o tym nie mówia, jeśli w
        ten sposób nie spędzają części swojego wolnego czasu, to może rzeczywiście
        nadaja się do leczenia, może nie, ale napewno jako DZIECI sa bardzo biedne, bo
        lata dziecinne szybko miną, uczymy się całe życie, ale dziećmi jestesmy tylko
        kilka króciótkich lat.Pozdrawiam EM
        • Gość: dwumian Newtona dzieciaki z klasą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 09:54
          a moim zdaniam ta całą akcja Dzieciaki z klasą to jest tylko po to, żeby
          zwiekszyc sprzedaż GW. ja tym dzieciom współczuje, bo nie dosc ze są pod presją
          bycia "genialnymi" to jeszcze niektóre wierzą że wystarczy wykuć podręczniki
          szkolne żeby "geniuszem" rzeczywiście być. poza tym kujon bardzo rzadko(żeby
          nie napisać nigdy) nie jest geniuszem. i dziwie się rodzicom że zgadzają sie na
          to, co się robi z ich dziećmi. czy oni naprawdę wierzą, że jeżeli ich dzieciak
          wygra jakiś konkursik organizowany przez GW to od razu jest genialny??? biedni
          ludzie...
          • Gość: Siecz Re: dzieciaki z klasą IP: *.tkdami.pl / *.pl 26.06.04, 17:43
            W pełni się zgadzam.
            • Gość: lidqa Re: dzieciaki z klasą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.04, 10:23
              "Ale wśród uczniów i studentów poza takimi
              maszynami istnieje jeszcze grupa pasjonatów, działająca poza polami kamer, w
              jednej, wybranej przez siebie dziedzinie. To oni mogą zrobić dla nas coś
              pożytecznego a nie te maszyny"

              Te dzieci wychowuja si w obecnej rzeczywistosci, zapewne napatrzyly sie na
              bezrobocie w rodzinie, albo same tez cierpia na brak pieniedyz bo mama lub tata
              nie pracuja. Wiec nic dziwnego ze chca duzo zarabiac i na tym sie skupiaja. CO
              z tego ze nie zapisalam sie na 3 jezyki obce, kochalam matematyke studia
              skonczylam z wyroznieniem, jestem pasjonatka tej nauki skoro bez znajomosci
              tychze jezykow pracy nie znajde, a pasje moge realizowac uczac w podstawowce o
              ile kto mnie przyjmie do pracy (od roku bezskutecznie jej szukam)

              Poza tym tez jestem za tym ze dziecko powinno miec zdrowe poczucie wlasnej
              wartosci. Mam male dziecko i kiedy ogladalam ten program dowiedzialam sie jaki
              moj syn ma nie byc. BO te dzieci nie byly przebojowe, one byly zapatrzone w
              siebie. Mysle tez ze nie byly przygotowane do porazki, kazde z nich zapewne
              jest pupilkiem nauczycieli i rodzicow, najlepsze w klasie a tu sie spotykasz z
              innymi ktore wiedza jeszcze wiecej na dany temat. Wiedza ale nie koniecznie sa
              bardziej inteligentne. A tez nie potepialabym chlopca 11 letniego za to ze cos
              powiedzial do gazety bo bardzo mozliwe ze zawsze to slyszal w domu: ucz sie bo
              bedziesz sprzataczka czy woznym i to po prostu powtorzyl. Ja go rozumiem bo
              jestme dorosla a tez zdaza mi sie powiedziec cos a potem myslec kiedy sie
              stresuje, a wywiad dla gazety ewidentnie nie jest czms zwyczajnym w zyciu 11
              latka
              • Gość: kenji Re: dzieciaki z klasą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 21:17
                Hmm.. co do pasji.. ona nie ma nic wspolnego z praca. Oczywiscie milo jest jak
                mozna zarabiac na tym, co sie kocha, ale nie zawsze ma sie takie szczescie..
                Pasjonat ksztalci sie nawet sam, sam bada, pracuje i odkrywa. Zreszta nic nie
                pisze pani o doktoracie, habilitacji.. do tego nie trzeba trzech jezykow.. Tak
                wiec wszystko jeszcze przed pania.. Co do dzieci.. Nie ma co sie goraczkowac.
                Predzej czy pozniej zycie nauczy je pokory.
          • Gość: admarin Re: dzieciaki z klasą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 13:46
            Wydaje mi się, że Dzieciaki z klasą były "potrzebne". Gdyby nie one nie
            mielibyśmy najmądrzejszego dziecka w polsce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja