Dodaj do ulubionych

Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.12, 18:47
Dziecko w klasie III na tydzień przed egzaminem. Nauczyciele w większości nie robią ogólnych powtórek, otwartych, w formie powtórzenia ogólnego, tylko robią oceniane sprawdziany z I czy II klasy. Uczniu przygotuj się sam, weź korki powtórkowe, my sprawdzimy co zrobiłeś sam przez te 3 lata i jak dobrze wypadniesz na egzaminie wystawimy pierś po order, bo to nasza zasługa. Sprawdziany oceniane na bieżąco, będą oczywiście wpływały na ocenę z danego przedmiotu liczoną do punktacji do liceum, a te oceny mogą (ale jak ktoś jest "obryty" nie muszą) wpływać zaniżajaco na ocenę z przedmiotu. Jednym słowem paranoja, nauczyciele nie wkładają nic w wyniki ucznia a mogą jeszcze znacząco zaniżyć ocene z przedmiotu. Przecież to chyba dosyć 3 lata gnębienia, może troche oddechu przed samym egzaminem. Czy tak postępują w innych gimnazjach ?
Obserwuj wątek
      • jatyonona Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność 13.06.12, 20:48
        Witam.
        Niestety muszę się zgodzić. Jestem w trzeciej klasie - za dwa tygodnie kończę tę szkołę i jestem z tego bardzo zadowolony. Naprawdę nie był to okres mojego życia który będę miło wspominał. Szkoła nie jest przyjazna dla ucznia, liczą się tylko oceny. Nauczyciele cisną niemiłosiernie, sprawdziany w każdy dzień tygodnia, a jak się powie nauczycielowi że mogą być tylko 3 w tygodniu to nauczyciel zrobi "większą kartkówkę". Tym sposobem w tygodniu robi się taki natłok testów do których uczeń czasami po prostu nie jest w stanie się nauczyć. Jednak najbardziej nie podoba mi się stosunek niektórych nauczycieli do ucznia. Patrzą oni "z góry" często nie zważając na to co myśli uczeń. Ogólnie w szkole jest zasada że nauczyciel jest istotą nieomylną i ma zawsze rację, a uczeń ma niewiele do powiedzenia...
        Przed egzaminem gimnazjalnym sprawa rzeczywiście nie była ciekawa. Każdy musiał nauczyć się sam, a nauczyciel tylko zrobi sprawdzian 4 dni przed egzaminem aby sprawdzić naszą wiedzę. Niestety z niektórych przedmiotów nie mieliśmy nawet okazji zobaczyć tych sprawdzianów przed egzaminami...
        Oczywiście szkoła ma też pozytywne strony. Ludzie mogą trafić się naprawdę fajni, tylko co z tego?! Kiedy lekcje kończą się o 16:25 a następnego dnia masz 3 sprawdziany to i tak nie masz czasu się z nimi spotkać!!!

        Pozdrawiam
        Uczeń Twardej
      • Gość: Gość1111 Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.16, 21:11
        Jetem uczennicą Gimnazjum na Twardej i uważam, że robienie powtórek przed egzaminem jest bardzo wskazane i dobre, ale tylko jeśli przerobiło się materiał. Jest to ogólnie szkoła bardzo dobra. Daje ona egzamin DSD z niemieckiego dla klas niemieckich. (Certyfikat znajomości języka niemieckiego na poziomie A2 lub B1). Jest organizowana także wymiana z szkołą w Niemczech lub Belgi. Bardzo polecam tę szkoły i proszę byście nie kierowali się tym co złego ludzie piszą na to gimnazjum. Często nawet nic o nim nie wiedząc.
    • Gość: nick Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.204.85.160.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 11.01.13, 21:12
      Ta szkoła to rzeczywiście jest paranoja.Nauczyciele wystawiają oceny niedostateczne tylko dlatego,że ktoś był chory,i to dość poważnie!Między innymi "wyróżnia się" w tym gronie pani od fizyki,której danych personifikacyjnych nie mogę tutaj umieścić.Bodajże miałem w czwartek pisać sprawdzian,jednakże z powodu ostrego przeziębienia nie stawiłem się,a następnego dnia wpis w dzienniku elektroniczny:WPE niezaliczone -ocena ndst.Naprawdę nie polecam tej szkoły gdyż to jest masakra.Mówię to świadomie jako uczeń tej szkoły.
    • Gość: Mama 5 Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.13, 20:17
      Mam pytanie odnośnie języków w gimnazjum na Twardej, czy w klasie dwujęzycznej z angielskim poziom języka jest rzeczywiście wysoki i jak realizowana jest dwujęzyczność w praktyce (czy jakieś przedmioty są realizowane po angielsku w II i III klasie), oraz jeśli chodzi o drugi język (np. francuski) ile jest godzin w tygodniu? Nie mogę znaleźć takiej informacji na stronie gimnazjum.
      • Gość: Uczennica Twardej Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.rtr.bait.pl 03.05.13, 21:52
        Nie polecam klasy dwujęzycznej z angielskim. Jest niezwykle słaby poziom oraz nauczycielki. Jedyna klasa warta uwagi to na Twardej to klasa z językiem niemieckim ( 5 lekcji w tyg z nauczycielem polskim i 2 z native speakerem). Naprawdę wysoki poziom i świetni nauczyciele.
        Drugi język można sobie wybrać z: niem, ang, fran i hisz. Są dwie lekcje tyg. Nauczycieli niestety nie starają się na tych lekcjach i mało przerabia się materiału. Angielski to katastrofa. Tak samo niestety z fran ( w jednej grupie uczniowie zaawansowani i początkujący).

        Szkołę odradzam. Coraz słabszy poziom. Brak jakiekolwiek zainteresowania uczniami. Nauczyciele niezadowoleni i niemili. Okazują brak zainteresowania i lekceważenie. Nie wykazują chęci współpracy. Nie chcą tłumaczyć podstawowych rzeczy i lecą dalej z materiałem, nie przejmując się, że klasa nie rozumie.
        • agata0 Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność 17.05.13, 03:55
          > Jedyna klasa warta uwagi to na Twardej to klasa z językiem niemiec
          > kim ( 5 lekcji w tyg z nauczycielem polskim i 2 z native speakerem).

          A moja córka, która się uczy na Twardej, mówi coś zupełnie innego ;-)

          Zależy czego oczekujesz po szkole. Jeśli perfekt języka, to pewnie tak. Są też jednak inne bardzo dobre klasy na Twardej.

            • Gość: absolwentka Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.13, 00:25
              Skończyłam Twardą stosunkowo niedawno i wspominam tę szkołę bardzo miło. Momentami było ciężko, zwłaszcza gdy kończył się semestr ale nie przesadzałabym ze stwierdzeniem, że trzeba było zakuwać dzień i noc. Byłam w klasie humanistycznej. Lekcje języka polskiego były genialne. Dodatkowe warsztaty z literatury, teatru i historii sztuki bardzo mi się podobały i co więcej bardzo przydały mi się w liceum. Nauczyciele byli bardzo wyrozumiali, zawsze mogłam pójść do nich z problemem i nigdy nie zostałam odesłana z niczym. Przede wszystkim ta szkoła przygotowała mnie do liceum. Podczas, gdy inni uczniowie mojej klasy dostawali dwójki, ja dostawałam czwórki. Nie żałuję mojej decyzji jeśli chodzi o wybranie Twardej. I polecam tę szkołę innym.

              Co do języków to szkoła jest dwujęzyczna i faktycznie język niemiecki jest na bardzo wysokim poziomie. Angielski w klasie humanistycznej miałam na poziomie B1 a w klasie angielskiej na B2. Ale fakt faktem, że w tej szkole największy nacisk kładziony jest na niemiecki. Niemalże wszyscy uczniowie tej klasy zostali laureatami olimpiady, co było równoznaczne z dodatkowymi punktami do liceum.
              • Gość: zm Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.warszawa.vectranet.pl 18.07.13, 12:38
                Lepszej klasy matematycznej niż matex w gimnazjach warszawskich nie ma. Mój syn ukończył tę szkołę i dostał się do matexu w Staszicu. Bez problemu rozwiązał 5 zadań w konkursie rekrutacyjnym do Staszica. Ale trzeba być uczniem zdolnym i zdycyplinowanym by mieć radość z chodzenia do tej szkoły. Ilość różnego rodzaju laureatów konkursów przedmiotowych jest imponująca. Twarda potrafi przyciągnąć zdolnych uczniów i jest trochę nauczycieli, którzy potrafią z nimi pracować. Przeważnie szkoła równa do średniej. Nie tak jest na Twardej. Wystarczy popatrzeć na średnie wyniki egzaminów gimnazajlnych szkoła wybija się bardzo ponad przeciętną warszawską.
                • agata0 Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność 10.08.13, 16:04
                  > Lepszej klasy matematycznej niż matex w gimnazjach warszawskich nie ma.

                  Mogę śmiało potwierdzić. A dzieje się tak, ponieważ uczy tam najlepszy nauczyciel matematyki, jakiego dane mi było w życiu oglądać. Do tej pory nie mogę wyjść ze zdziwienia :-)
                                • agata0 Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność 20.08.13, 07:31
                                  Dość mocne profilowanie dziecka na bardzo wczesnym etapie. No, ale nie znam dziecka :-)

                                  W każdym razie - matematyka, jak już napisałam, na najwyższym poziomie i tu po prostu widać pracę pedagoga. Naprawdę po tym przedmiocie zobaczyłam, ile może dać dziecku rewelacyjny nauczyciel. U mojej córki widać było SKOKOWĄ zmianę sposobu myślenia. Okupione było to na początku bardzo ciężką pracą (cała rodzina rozkminiająca zadania do późnych godzin nocnych :-)), ale dość szybko wyszła na prostą.

                                  Innymi przedmiotami, jak już wspomniałam, tak zachwycona nie jestem.

                                  Z informatyką jest ogólny problem w gimnazjach, ponieważ podstawa programowa jest jaka jest i dzieciaki uczą się obsługi komputera i podstawowych programów, a nie informatyki. Nauczyciele również nie mają podstaw merytorycznych do nauki programowania (najczęściej). Był ostatnio wątek o informatyce w warszawskich liceach. Jeżeli trudno wskazać liceum z dobrą informatyką, to możesz sobie wyobrazić, że z gimnazjami jest o wiele gorzej.

                                  Koledzy mojej córki do OIG przygotowywali się w praktyce sami, ale są to w dużej mierze dzieci, których nie trzeba do niczego popychać - mają takie parcie na wiedzę, że jeżeli są czymś zainteresowani, to się nauczą.

                                  O angielskim nie powiem - moje dziecko za mało się przykładało, żebym obiektywnie mogła ocenić. Nie chodziło też do klasy dwujęzycznej - wtedy matexy były klasami bez drugiego języka.

                                  Bo właśnie nie powiedziałam o najważniejszej przyczynie odrzucenia Twardej w tym roku - a mianowicie planie lekcji, z którego wynika, że dzieci kończą codziennie po ósmej godzinie lekcyjnej. Dla mnie to za dużo czasu spędzanego w szkole. Trzeba jeszcze pożyć, poruszać się, a do tych ośmiu godzin trzeba dodać coś jeszcze na naukę w domu.
                                  • mamacudaka Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność 20.08.13, 19:29
                                    Jeśli chodzi o matexy, to zwracam jedynie uwagę, że MM nie jest w stanie uczyć wszystkich matexów. Teraz na jednym poziomie są dwa: angielski i niemiecki.
                                    Co do angielskiego - potwierdzam, że matematyka i angielski na wysokim poziomie, a reszta to w sumie różnie.
                                    I zdecydowanie polecam Twardą dla dziecka, które generalnie jest obowiązkowe i lubi się uczyć. Inni będą się męczyć.
                                    Lekcji rzeczywiście mają dużo, długo siedzą w szkole i faktycznie syn bywa zmęczony - bo przecież jeszcze zajęcia pozaszkolne sobie wybrał prawie codziennie.
                                    Co do informatyki - dzieci starały się stworzyć kółko dla programujących w logo i w c++, ale po kilku spotkaniach się rozmyło. Natomiast każdy, kto chce biega na kółka do Staszica. Prowadzone z reguły przez absolwentów, mojemu pomogły bardzo. Przez kilka lat były też sobotnie kółka organizowane przez OEIiZK, w zeszłym roku płatne. Czy wystartują w tym roku, czas pokaże.
                                    • agata0 Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność 21.08.13, 13:30
                                      Tak, wydawało mi się, że napisałam to wyraźnie, ale dla jasności: MM uczy tylko angielski matex. Nie wiem, kto uczy klasy niemieckie, w związku z tym nie mogę ani polecić, ani odradzić.

                                      Kółko informatyczne było też na Twardej i działało cały rok. Kwestia, że przy tylu godzinach w szkole i zajęciach pozaszkolnych (u mojej córki np.: 2xtyg. sport + 2xtyg. język), dziecko często nie jest w stanie skorzystać z oferty kółek szkolnych.
                                          • Gość: gość Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 19:37
                                            Bardzo dziękuję Wam za te cenne informacje - ale, jeśli można, to pomęczę jeszcze troszkę :-)
                                            Strona naukowa jest już mniej więcej jasna - pozostają elementy, które, chyba zawsze, niepokoją rodziców : jak oceniacie "Twardą" od strony typowych zagrożeń gimnazjalnych, czyli bezpieczeństwo w szkole ( trawka, prochy ?), przemoc (tak fizyczna jak i psychiczna) No i wreszcie - proza życia- czyli stołówka ( 8-9 godzin zajęć wymaga chyba jakiegoś posiłku - da się tam coś zjeść ???)
                                            Pozdrawiam :-)
                                            • mamacudaka Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność 22.08.13, 20:34
                                              1. Stołówka jest. Mój syn już na początku pierwszej klasy odmówił kategorycznie jedzenia obiadów w szkole - w jego przypadku ( baaardzo wolnego jedzenia) rzeczywiście nie ma to wielkiego sensu z uwagi na pospiech, tłum w stołówce, stosunkowo krótkie przerwy obiadowe. Ale wiem, że prawie wszystkie dzieci z klasy jedzą obiady: z jakością jest różnie. Od zeszłego roku stołówkę prowadzi ajent. W pewnym momencie w trakcie roku szkolnego rodzice pisali protest/petycję dotyczącą jakości posiłków i podobno jest lepiej.
                                              2. Nie wiem nic o przemocy w szkole. Nigdy żaden problem nie wypłynął.
                                              3. O narkotykach też nic. Za to raz na wieczorze filmowym(chyba? albo jakieś dyskotece?) był jakiś alkohol - i od tego czasu dyrekcja zakazała tych wieczorków:) Długo się musieli naprosić, żeby można było znowu coś zorganizować. U syna w klasie największym wyczynem chuligańskim w ciągu całego roku, o którym była długo mowa na zebraniach i z dziećmi, był " domino day", kiedy to jeden z kolegów przypadkiem zresztą wywrócił szafki w szatni -jak domino :D
                                            • agata0 Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność 22.08.13, 20:53
                                              1. Stołówkę prowadzą te same panie, co w poprzednich latach, ale teraz są, jak pisze mamacudaka, ajentkami. W związku z tym, że miasto przestało finansować obiady, nagle pogorszyła się ich jakość (trzeba było ugotować za dużo mniej, a rodzice płacili więcej niż w poprzednich latach). Wtedy moje dziecko przestało jeść obiady. Do tej pory bardzo jej smakowały. Trzeba ew. zapisać dziecko, żeby sprawdziło.

                                              2. Moje dziecko nigdy nie spotkało się z przemocą w szkole. Nie wiem, czy to zasługa szkoły, czy to przypadek, ale tak jest. Szkoła podkreśla na spotkaniach, że jest dyscyplina. Nie ma np. wulgarnych strojów czy makijażu u dziewcząt. Podobnie jak sprawa z 'dominem' - u nas długo dyskutowanym problemem było przekręcanie w żartach plecaków na lewą stronę. W sumie takie trochę staroświeckie problemy z dyscypliną, jak o tym teraz myślę ;-)

                                              3. Używki - mam tchórzliwe dziecko, na razie nie próbuje. Pewnie jest tak, że jak ktoś chce znaleźć, to znajdzie. U mojego dziecka w klasie był jeden eksperymentator, palący i ogólnie szukający wrażeń, ale traktowany pod tym względem z dystansem przez innych (na pewno nie było tak, że dzieciaki były wpatrzone w niego jak w obrazek, raczej patrzyły ze zgrozą - z tego, co mi dziecko między wierszami mówiło, tak wnioskuję).
                                              Przypadek z alkoholem na nocy filmowej był - najlepsze, że mój mąż był tam jako opiekun i nic nie zauważył :/ Pies śledczy po prostu :-) I jak widać, szkoła nie zamiata pod dywan, tylko reaguje. Słyszałam też o przypadkach wzywania policji do szkoły w razie problemów (agresja zdaje się), ale to było strasznie mgliste - nie wiem, o co chodziło.
                                            • Gość: były Twardziel Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.dynamic.chello.pl 11.10.13, 14:11
                                              Gimnazjum dla zdolnych. Inni/inne będą mieli mnóstwo powodów do narzekania. Że stroje galowe (chodzi o krawaty szkolne), że nie wałkują przed testem gimnazjalnym tego samego (jak w innych gimnazjach) i że ogólnie dramat. Ale jeśli jesteś zdolny, to dramatu nie ma, uczysz się i zdajesz do tego liceum do którego chcesz. Bez problemu, bo i co najmniej 30% uczniów to laureaci różnych konkursów. A stołówka - ok, nie ma problemu. Narkotyków i alkoholu nie ma, ale to może dlatego, że stołówka nie ma na to koncesji?
              • Gość: Dana Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.dynamic.chello.pl 22.07.13, 15:39
                Mój syn skończył gimnazjum na Twardej lata świetlne temu. Dziś kończy studia, ale szkołę, a zwłaszcza ówczesnego dyrektora wspomina jak najlepiej. Twardą się lubi gdy jest się zdolnym, pracowitym i zdyscyplinowanym a do tego wie się czego się chce od życia. Dla takich uczniów to idealna szkoła, dla innych niekoniecznie.
                Podobnie jak z Raszyńską. Syn dostał się do tej szkoły....i zrezygnowalismy ( chyba, nie pamiętam, bo to było dekadę temu) tracąc wpisowe, bo Twarda była jednak bardziej z naszej bajki.
    • Gość: była uczennica Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.adsl.inetia.pl 01.10.13, 23:18
      Właśnie skończyłam tą szkołę i powiem szczerze, że nie zdawałam sobie sprawy z tego jak w porównaniu z innymi szkołami jest źle. Ale zacznę od tych dobrych stron. Chodziłam do klasy niemieckiej i poziom naprawdę był wysoki, a nauczycielka po prostu świetna. 2 lekcje tygodniowo z Niemcem też bardzo dużo dały ( między innymi to że geografię i system polityczny Niemiec znam lepiej niż Polski). I plusy chyba na tym się kończą. Co do minusów to przede wszystkim ogromna ilość sprawdzianów, lub kartkówek i podejście dużej części nauczycieli do uczniów, a konkretnie to że nauczyciele nie rozumieli że nie do wszystkiego ma się talent i że nawet ciężka praca nie sprawi, że uda się zrozumieć np. fizykę. Jeśli chodzi o mundurki to nie dajcie sobie wmówić, że sprawiają iż nie widać czy ktoś jest biedny czy bogaty, bo to absolutna nieprawda. Jeśli ktoś ma koszulę z bazaru za 20 zł, a ktoś ma koszulę Gucci to naprawdę widać różnice. Szczerze powiedziawszy z tego względu czułam się na Twardej bardzo złe. Może część rodziców uzna to za mało ważne, ale dla osób w naszym wieku to naprawdę trudne czuć się gorszym przez ubranie. Czułam się tam ciągle oceniana pod kątem tego w co jestem ubrana, a już wybitnie źle gdy nauczycielka dyskutowała z koleżanką o drogich bransoletkach ( oczywiście ta dziewczyna dostała ocenę na koniec wyższą niż zasługiwała). Uważam że może kiedyś Twarda i czegoś uczyła ale teraz jej sukcesy opierają się po prostu na zdolnych dzieciach, które podobne wyniki osiągały by w innych "gorszych" szkołach. Dodam też, że na Twardej nie ma prawie żadnej innej możliwości zdobycia 6 na koniec niż zostanie laureatem, więc od razu można się pożegnać z średnią wyższą niż 5. Spora część nauczycieli nie jest wybitna (Pani od biologi nie dała sobie wytłumaczyć że kość klinowa nie leży tylko po lewej stronie czaszki), a niektórzy są tak okropnymi ludźmi, że nie chciałabym już nigdy w życiu ich spotkać. A co do alkoholu papierosów i narkotyków to jeśli ktoś mówi że tego nie ma to kłamie, bo u mnie w klasie palili e-papierosy na lekcji Kiedy tylko nauczyciel się odwrócił. Dopiero teraz w liceum widzę jak Twarda ( nie chciałam użyć tego słowa ale ciśnie się na klawiaturę) niszczy ludzi. Trzeba być naprawdę twardym żeby po skończeniu tej szkoły być w miarę normalnym.
      • Gość: uczennica Twardej Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.30.65.223.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 09.02.14, 10:13
        Jestem uczennicą gimnazjum na Twardej. I szczerze nie polecam tej szkoły nikomu.

        Nauczyciele są niemili i niegrzeczni w stosunku do ucznia. Szczególnie prym wjedzie pani od fizyki, która chętnie upokarza uczniów. Ocenę 3 z testu komentuje słowami "nie każdy ma zdolności intelektualne" albo po wyjściu ucznia z klasy, komentuje dopiero co oddaną kartkówkę "tępo". Nauczyciele widząc, że jedna osoba jest szczególnie odrzucana i wyśmiewana przez klasę, stwarzają jeszcze sytuacje do pośmiania się z takiego ucznia. Są małostkowi i niechętni uczniom. Od czasu odejścia dyrektora w szkole jest coraz gorzej. Dyrektorka się niczym nie przejmuje i w nic nie angażuje. Widzimy ją tylko na rozpoczęciu i zakończeniu roku.

        Mamy po 3-4 sprawdziany w każdym tygodniu. Plus 1-2 kartkówki każdego dnia oraz musimy się uczyć do odpowiedzi. Uczymy się na lekcjach. Nie wyrabiamy się. Duża część uczniów ściąga, a nauczyciele po porostu nie reagują widząc to.

        Czy w szkole są narkotyki? Owszem są, jeden chłopiec trzymał je w szkole i został przypadkiem przyłapany. Namawiał również kolegów i sprzedawał narkotyki w szkole. Jedyny sposób w jaki został ukarany to dwója z zachowania.
        Chłopcy palą przed szkoła oraz na lekcjach, gdy nauczyciel się odwróci elektryczne papierosy.
        • Gość: czerwonysztandar Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.dynamic.chello.pl 19.02.14, 11:39
          Ciekawe dlaczego dziewczynko wypisujesz te wszystkie nieprawdziwe informacje na temat Twardej. A może nie jesteś uczennicą, tylko to może deweloper, któremu zależy na "wykurzeniu" szkoły ze swojego terenu usiłuje w ten sposób podkopać dobre imię szkoły.
          To najlepsze w Polsce gimnazjum "matematyczne" - o czym świadczy choćby to, że w tym roku ma 18 (najwięcej z wszystkich polskich gimnazjów) uczniów w finale ogólnopolskiej Olimpiady Matematycznej Gimnazjalistów. Problem papierosów lub narkotyków w tej szkole nie istnieje, a ubranie nie jest ważne - no może z tym wyjątkiem, że musi być schludne i konieczny jest krawat "twardziela'.
          Prawda jest natomiast taka, że szkoła z przyjemnością pracuje z uczniami zdolnymi i jest dla nich ostoją. Deweloperzy (lub sfrustrowani swoją niemocą uczniowie)nie powinni szkalować tej szkoły - bo to wstyd
        • Gość: mr.joda Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.dynamic.chello.pl 17.10.14, 13:09
          Gość portalu: uczennica Twardej napisał(a):
          > oraz musimy się uczyć do odpowiedzi.

          Jestem urzeczony Twoją wypowiedzią. Rozumiem, że liczyłaś na lekcje tańca, zajęcia z makijażu oraz kurs depilacji. A tu takie zdziwienie: matematyka i fizyka. Na szczęście znajdziesz w Warszawie sporo szkół odpowiadających Ci poziomem i nauczycielek podzielających takie zainteresowania.
    • Gość: czerwonysztandar Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.dynamic.chello.pl 19.02.14, 13:35
      Jeśli przyprowadziliście swoje dzieci na Twardą, po to żeby było tak jak w innych szkołach (tylko oczywiście lepiej) - to jest to Wasz błąd a nie wina Twardej. Jeśli chcecie żeby Wasze dzieci zakuwały do testów gimnazjalnych (jak w innych gimnazjach) a nie zależy Wam na tym, żeby Wasze dzieci uczyły się myśleć (a i Waszym dzieciom to nie odpowiada) - to Twarda NIE JEST SZKOŁĄ DLA WAS i WASZYCH DZIECI. Prawda jest brutalna i może przykra, ale taka już jest.
      I nie chodzi tu o żaden "wyścig szczurów" - bo tego argumentu akurat najczęściej używają Ci, którzy (których dzieci) sobie nie radzą - na Twardej stawia się na naukę i osiągnięcia!.
      • Gość: MJLesinska Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.mostostal.waw.pl 26.02.14, 14:33
        Witam serdecznie,
        chciałam na forum polecić szkoły, które prowadzę, tj. Prywatną Szkołę Podstawową im. Rodziny Moraczewskich w Sulejówku oraz Prywatne Gimnazjum im. Rodziny Moraczewskich w Sulejówku.
        Mottem szkół jest:
        Każde dziecko robi COŚ dobrze, w każdym dziecku jest COŚ wyjątkowego.
        Trzeba tylko to COŚ odkryć i rozwijać – Nauczyciel to poszukiwacz talentów.

        Korzyści dla dziecka uczącego się w naszych szkołach:
        • rozszerzony zakres zajęć dydaktycznych (m.in. z j. polskiego, języków obcych, matematyki, geografii, biologii, fizyki, chemii),
        • zajęcia z Native Speakerem (z Peru i Wlk. Brytanii),
        • ciekawe zajęcia pozalekcyjne,
        • rodzinna atmosfera,
        • wykwalifikowani, doświadczeni i zaangażowani nauczyciele,
        • małe klasy przez co zapewnione jest indywidualne podejście nauczycieli do ucznia,
        • bezpieczeństwo,
        • koła zainteresowań,
        • bogaty kalendarz imprez szkolnych integrujących uczniów i rodziców z nauczycielami,
        • stała współpraca nauczycieli z rodzicami oraz z Poradnią Pedagogiczno-Psychologiczną w Sulejówku.
        Polecam osobisty kontakt oraz odwiedzenie strony internetowej szkół:
        www.rodzinymoraczewskich.edu.pl

        Pozdrawiam,
        Małgorzata Jedlińska-Lesińska
        + 48 502.079.218
      • Gość: test predyspozycji Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: 212.180.211.* 19.03.14, 14:53
        Kandydatów do klas dwujęzycznych obowiązuje test predyspozycji językowych. Uczniowie będą go pisać we wtorek 13 maja 2014 r. o godz. 8.00.
        Zapraszamy szóstoklasistów na kurs przed tym sprawdzianem. Zaczynamy 5 kwietnia. Zajęcia odbywają się w weekendy w Gimnazjum Dwujęzycznym nr 42 ul. Twarda 8/12.
        KONTAKT:
        www.facebook.com/testpredyspozycji.kurs
        tel. 602 812 499 oraz e-mail: testpredyspozycji@gmail.com
        CENA KURSU:
        399 zł
        Zapraszamy!
        • Gość: TestPredyspozycji intensywny kurs przed testem predyspozycji IP: 212.180.211.* 15.04.14, 09:26
          Zapraszamy na intensywny kurs przed testem predyspozycji. Zaczynamy 26.04.2014 r. Kolejne zajęcia 27.04 oraz 10 i 11.05.2014 w godzinach 11.00-14.00. W sumie 12 godzin pracy z zadaniami w rodzaju tych, jakie pojawiają się na sprawdzianie uzdolnień kierunkowych.
          Kurs odbywa się w SP nr 220 al. Jana Pawła II 26a.
          Koszt 299 zł.
          Szczegółowe informacje pod nr tel. 602 812 499 oraz testpredyspozycji@gmail.com
          www.facebook.com/TestPredyspozycji.Kurs
    • Gość: gość Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.szpitalmadalinskiego.pl 13.04.14, 23:55
      To w końcu jak jest- gnębienie,czy rozwój talentów bo już nie rozumiem.Chcę tam córkę wysłać nie ma samych 5/6 ,raczej 4/5 -6 tylko z informatyki ,w jej szkole raczej 6 się nie stawia,test napisała b dobrze,mam nadzieję że dobrze jej pójdzie test predyspozycji.Czy ma szanse?
      Słyszę o dzieciach które miały 5 i 6 w podstawówce,a na Twardej ledwo 3,czy te oceny w podstawówce nie są naciągane? Bo chyba dziecko które uczy się na 6 w podstawówce nie powinno mieć problemu z 4 czy 5 w gimnazjum.
      • Gość: basia Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.ip.netia.com.pl 14.04.14, 14:16
        czy ktoś był może na dniu otwartym na twardej w zeszłym tygodniu ?
        jakie wrażenia rodziców i dzieci ?
        mam trochę mieszane uczucia co do tej szkoły - obawiam się, ze tak cisną z nauką, że dziecko nie ma w ogóle czasu na nic innego - czy ktoś może tą opinię potwierdzić lub obalić ?
        jacy są nauczyciele - przyjaźni i życzliwi czy wymagający i mało dający od siebie ?
        będe wdzięczna za wszystkie opinie - nie wiem czy brać tą szkołe pod uwagę
        córka jest bdb uczennicą, ale nie wybitną
        • Gość: Jagoda Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.120.225.195.static.bait.pl 14.04.14, 23:55
          To zależy na jakich nauczycieli trafisz. Moja klasa trafiła na najgorszych z możliwych. Nie mamy czasu na nic. Nauka i nauka. Mamy codziennie po 2 odpowiedzi, kartkowce i test.
          I moze byłoby to jeszcze do wytrzymania gdybym nie miała wrazenia, ze każda ocena w tej szkole to kwestia bardziej szczęścia i przypadku nic pracy. U mnie w klasie nie ma wyścigu szczurów. Większość klasy ściąga na każdym przedmiocie. Niezależnie czy to dziewczyny czy chłopcy.
          w pierwszej klasie jest w miarę lekko, ale druga klasa to juz koszmar.
            • Gość: rajmund Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: 212.180.211.* 19.05.14, 07:55
              Moje dziecko jest w hiszpanskiej. Z jezykiem jest sporo roboty, bo maja 6 godzin tygodniowo. Z reszty za duzo sie nie uczy, a jest uczniem czworkowym. Mialam sporo obaw czy sobie poradzi po marnej edukacyjnie podstawowce. Duzo zalezy od tego do jakiej klasy trafi dziecko, ale tego nie wiemy. Strachy na bok. Szkola jak szkola. Nieco mniw rozczarowala. Wychowawczo maja swoje zasady i to jest godne pochwaly.
              • choinka-7 Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność 19.05.14, 08:53
                Mam wrażenie, że negatywne opinie o szkole pochodzą od uczniów klas "rejonowych", którzy jak wiadomo rejonówkę traktują jak zło konieczne. A że tam poszli mimo wszystko i zetknęli się z ambitnymi i zdolnymi kolegami, narzekać będą. Co to znaczy, że w szkole cisną? Czy to, że nauczyciele przekazują na lekcjach swoją wiedzę a potem egzekwują jej opanowanie w formie kartkówek? I to ma być ten reżim i nieludzkie traktowanie uczniów? Na kartkówce ktoś ściąga? Przyzwolenia od nauczycieli niewątpliwie nie ma, ale uczeń szkodzi chyba tylko sam sobie. Przepisana ze ściągi wiedza - to "pustka " w głowie na egzaminie. "Wyścig szczurów"? Po pierwsze ohydnie brzmiące sformułowanie, po drugie - jeśli ktoś się ściga to tylko sam ze sobą, żeby lepiej opanować materiał, a po trzecie - tam się dzieciaki naprawdę lubią (nieobecnemu koledze podają lekcje przez telefon, FB, e-mailowo - z uwagi na to , że mieszkają w różnych dzielnicach), spotykają się po lekcjach. Nie róbmy z tej szkoły sali tortur. Uczyć się trzeba - stara prawda "bez pracy nie ma kołaczy"
                  • choinka-7 Re: Gimnazjum Twarda ... - do rajmunda 19.05.14, 11:46
                    A jakie mają być te nowe metody dydaktyczne? "Ciągnięcie" laureatów i finalistów polega na pracy z nimi na przedmiotowych kółkach zainteresowań. Ta "reszta" też może uczestniczyć w tych zajęciach, nikt im drzwi nie zamyka. Poza tym potknięcie na sprawdzianie (czyt. gorszy stopień wynikający z niezrozumienia tematu) można poprawiać i prosić o wyjaśnienie na konsultacjach.
                    • Gość: rajmund Re: Gimnazjum Twarda ... - do rajmunda IP: 212.180.211.* 19.05.14, 11:53
                      niektorzy nauczyciele zamiast z tablic mutimedialnych korzystaja z... pożółkłych notatek...i o odpytują uczniów slowo w slowo z dyktowanych notatek. zadna to tajemnica. kazdy wie o kogo chodzi i nikt nic z tym nie robi... nie ma sie co oburzac na prawde, ani tym bardziej zamiatac pod dywan. chcialoby sie, zeby dyrektorka byla menadzerka, ktora umie ten nabrzmialy od lat problem rozwiazac.
                      • Gość: agatka_s Re: Gimnazjum Twarda ... - do rajmunda IP: *.dynamic.chello.pl 19.05.14, 12:03
                        Niczego nie rozwiąże (Dyrektorka) nawet jakby na rzęsach stanęła, bo jest karta nauczyciela. Konflikt miedzy młodymi, już XXI wiecznymi nauczycielami, a staroświeckimi (a czasem wręcz "przedpotopowymi") , którym brakuje kilku lat do emerytury jest w polskiej edukacji powszechny. Twarda nie jest jedyna, wszystkie szkoły z jakąś "tradycją" mają problemy z nauczycielami co w tych szkołach uczą po kilkadziesiąt lat, stosujac dokładnie te same metody które obowiązywały jak zaczynali, czasem nawet notatki są tak samo stare jak oni...Niestety karta nauczyciela chroni nieudaczników, którzy po prostu w ogóle czasem nauczac nie powinni. Bez wywalenia karty, nic się nie zmieni, bo między czasie urosło już nowe pokolenie nauczycieli którym przywileje karty się spodobały, choc się buntowali jeszcze jakiś czas temu teraz już im sie nie opłaca buntowac, bo już sami są uprzywilejowani.
                      • mamacudaka Re: Gimnazjum Twarda ... - do rajmunda 19.05.14, 20:50
                        Tak, metody pracy niektórych nauczycieli są zatrważające. Dyktowanie notatek - i już... Koniec procesu dydaktycznego...
                        A dyrekcja proszona o interwencję stwierdza: "ta pani po prostu ma taki system pracy".

                        A jeśli chodzi o tempo pracy i wymagania: faktem jest, że mój syn, teraz kończący trzecią klasę, już trochę ma dość. Zasuwali równo przez cały rok. Egzaminy już się skończyły. A w tygodniu 3 sprawdziany, jeszcze kartkówki, pytanie, wypracowania, przemówienie. Są już po prostu zmęczeni.
                        I trochę goryczy już się z tego powodu wylewa: gdy miał napisać przemówienie na koniec szkoły, to przywalił z grubej rury... O złośliwych nauczycielach, o braku życzliwości, o niechęci zrozumienia sytuacji ucznia.
                        W sumie mu się nie dziwię...
                          • choinka-7 Re: Gimnazjum Twarda 20.05.14, 13:40
                            Ja tę szkołę polecam (proszę przeczytać moje posty powyżej). Na stronie szkoły w zakładce dla rodziców, w programie nauczania klas I jest napisane ilu nauczycieli stosuje w nauczaniu programy autorskie. Czy to świadczy o mocnym czy słabym "staniu" przedmiotów? Na pewno jest ciekawiej: podstawa programowa + inicjatywa nauczycieli = interesujące lekcje. Do tego mnóstwo kółek zainteresowań... I tak ocenić szkołę subiektywnie można będąc jej uczniem.
                            • basia-bma Re: Gimnazjum Twarda - DO AGATA0 28.05.14, 10:30
                              czytałam Pani wypowiedzi o Twardej na kilku forach :)
                              córka na początku brała ją pod uwagę, ale teraz kategorycznie odrzuca - gł powód to 8-9 lekcji i siedzenie w szkole do 16.30, co mi również nie bardzo się podoba, bo do tego dochodzi min godzina na powrót do domu i ... nie ma już czasu na nic poza nauką, a tej na Twardej jest sporo
                              gdzieś przeczytałam, że nie wybrałaby Pani Twardej po raz drugi
                              zechciałaby Pani krótko napisać jej plusy i minusy - dlaczego warto ją wybrać, a dlaczego nie ?
                              może być na priva basia-bma@o2.pl
                              córka raczej do matexu nie chce, a to chyba do tej klasy głównie warto ?
                              nie wiem czy starać się ją przekonać, czy sobie odpuścić
                              obawiam się, że możemy stanąć przed wyborem twarda - żmichowska, bo do szkół pierwszego i drugiego wyboru może zabraknąć punktów

                              • agata0 Re: Gimnazjum Twarda - DO AGATA0 29.05.14, 13:40
                                To trudno jest, bo ja w tej szkole zostawiłam serce i żołądek :-) Na pewno przez te trzy lata żyliśmy na podwyższonych obrotach - być może również przez to, że moje dziecko nr 1 jest inne niż dziecko nr 2 i po prostu inaczej zareagowało na gimnazjum.

                                Trudno mi też pisać o wadach Twardej, bo ja z tą szkołą czuję się związana.

                                Ale pokrótce:

                                Zalety:
                                * matematyka
                                Jak już pisałam, oceniam, że matematyka jest na Twardej na poziomie światowym :-) Może jestem niesprawiedliwa dla innych nauczycieli, ale nie widzę lepszego matematyka w Warszawie niż nauczycielka angielskiego matexu z Twardej. Być może również jest tak, że ona ma z kim pracować. Ale ona do możliwości, które dał jej los, dokłada się wielokrotnie.

                                Tak więc jeśli ktoś ma dziecko naprawdę uzdolnione matematycznie, powinien w mojej opinii rozważać Twardą bardzo bardzo poważnie.

                                * aspekt towarzysko-społeczny
                                Być może mieliśmy szczęście, ale córka w tej szkole spotkała ludzi, z którymi się polubiła od razu, z wieloma zaprzyjaźniła i te przyjaźnie nadal trwają. My również jako rodzice spotkaliśmy po prostu wielu fajnych, sympatycznych ludzi.

                                Poza tym dzieciaki są wysoko zmotywowane, pracowite, bardzo ciągną w górę. Wśród nich zdarzają się uczniowie nie tyle zdolni, co po prostu wybitni. A fajnie jest żyć z mądrymi ludźmi wokół :-)

                                * atmosfera rozwoju umysłowego
                                Z tym się wiąże atmosfera pracy w klasie. Jeżeli ktoś będzie chciał się rozwijać - w jakimkolwiek w sumie kierunku - to, nawet mimo przeciwności, będzie mógł to robić. Są koła, są konsultacje, są wreszcie koledzy, którzy bardzo mobilizują, mają również bardzo dużą wiedzę dziedzinową.

                                * dyscyplina

                                * bezpieczeństwo

                                * właśnie BRAK wyścigu szczurów
                                Ja nie zaobserwowałam między dziećmi jakieś osobistej, niezdrowej rywalizacji.

                                * obowiązkowy strój szkolny
                                Super sprawa. Jest tanie, estetyczne, uczy dzieci, że należy wyglądać stosownie do okazji, zwiększa związek ze szkołą.

                                Wady:
                                * dużo godzin lekcyjnych codziennie
                                W ostatniej klasie córka musiała zrezygnować z treningów, a rok przerwy sprawił, że już nie wróciła do sportu :/ Szkoda.

                                * rozczarowanie niektórymi przedmiotami
                                Wyżej już to pisałam i inni opisywali to trochę obszerniej. Rzeczywiście na Twardej cisną. Tylko fajnie, jak za naciskiem idzie jakaś praca dydaktyczna, a często jest tak, że bardzo trudno to dostrzec :/ Ktoś wyżej się oburza, że 'po prostu wymagają' i 'mają do tego prawo'. Niby tak jest, ale mnie jako rodzica rozczarowuje np. wymaganie od dziecka, żeby po przeczytaniu lektury pamiętało szczegóły typu 'kolor rękawiczek Izabeli Łęckiej' (to nie jest przykład z Twardej, to zdarzenie z życia licealnego mojej przyjaciółki, ale moim zdaniem dobrze obrazuje poziom szczegółowości). Te dzieci są w stanie to zapamiętać i napisać dobrze sprawdzian ze znajomości lektury, są w stanie nauczyć się notatek z przedmiotu słowo w słowo. Tylko w tym wszystkim jakoś zatraca się ducha nauki. Nauki o pięknie literatury, nauki o mechanizmach rządzących przyrodą.

                                Akurat sposób nauczania przedmiotów przyrodniczych w polskiej szkole woła o pomstę do nieba. Jak to jest, że tak ciekawych rzeczy uczy się w tak nudny sposób? A na dodatek przekazuje się wiedzę, która nie pozwala dzieciakom na ZROZUMIENIE świata.

                                Moim wielkim rozczarowaniem jest to, że Twarda w tej mierze po prostu nie jest wyjątkiem. Trochę wyjaśniła to wyżej moja imienniczka - takie są mechanizmy rządzące polską szkołą i już. Ale też do białej gorączki doprowadzają mnie teksty typu: 'jak narzekasz na Twardą, to znaczy, że twoje dziecko się tu nie nadaje'. No, przy takim podejściu to trudno coś poprawić. Najpierw trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Jak już wspomniałam, kocham tę szkołę, czuję się z nią mocno związana i chciałabym, żeby stawała się coraz lepsza.

                                * ostre ocenianie
                                Moje ostatnie rozczarowanie. Nauczyciele, którzy mają naprawdę bardzo dobre dzieci, oceniają je w mojej opinii bardzo ostro. I to byłoby w porządku w pierwszych dwóch klasach. Natomiast w trzeciej jednak należałoby te oceny nieco urealnić i dostosować do rynku :-) Nie mówię absolutnie, że stawiać za nic piątki. Ale szóstka tylko za laureata konkursu kuratoryjnego, to zbyt wysokie, w mojej opinii, kryterium. Ja zgodziłam się na tę szkołę (byłam przeciwna), ponieważ przeczytałam wypowiedź jednego z uczniów, który twierdził, iż tak jest - że w trzeciej klasie uczniowie są oceniani łagodniej. Powiem tak: tak nie jest i może to bardzo mocno zaważyć na wyborze szkoły ponadgimnazjalnej u dzieci niebędących laureatami.

                                Podsumowując: tak więc trzeba ważyć wady i zalety. Ja ważyłam, przy drugim dziecku wybrałam inaczej. Do tej pory nie wiem, czy to był wybór słuszny. Z dużym sentymentem myślę o Twardej i biję się z myślami, że jednak może tam powinno chodzić. Tak więc nie ma mądrego na te sprawy :-)

                                Wszystkim życzę tylko tych dobrych wyborów!
                                • Gość: marta Re: Gimnazjum Twarda - DO AGATA0 IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.14, 14:29
                                  Uczniowie późno kończą lekcje? To prawda, ale cztery przedmioty mają podzielone na grupy. Klasa zamiast 4 godz. jęz.angielskiego ma w planie 8 - gdzieś to trzeba zmieścić. W drugiej klasie dochodzi filozofia i przedmiot w jęz. obcym. I fantastyczne jest to, że nie biegają do szkoły z kredkami i farbami, bo tradycyjną plastykę zastępuje praca w programach graficznych.
                                  • Gość: basia Re: Gimnazjum Twarda - DO AGATA0 IP: *.ip.netia.com.pl 29.05.14, 15:06
                                    specjalnie dowiadywałam się u źródła ile jest godzin angielskiego na twardej - 5
                                    gdyby było 8, byłby to duży plus tej szkoły, ale nie ma aż tyle
                                    mimo wszystko 8-9 lekcji prawie codziennie uważam za przesadę, może byłoby to do przyjęcia gdyby szkoła była blisko, ale w naszym przypadku muszę doliczyć min godzinę na dojazd
                                    jeszcze pytanie ile się z lekcji wynosi, bo jakby nie najlepszy był nauczyciel, to jednak to co na lekcjach to zwykle za mało - uczyć się trzeba w domu
                                  • agata0 Re: Gimnazjum Twarda - DO AGATA0 29.05.14, 16:17
                                    > Uczniowie późno kończą lekcje? To prawda, ale cztery przedmioty mają podzielone
                                    > na grupy. Klasa zamiast 4 godz. jęz.angielskiego ma w planie 8 - gdzieś to trz
                                    > eba zmieścić.

                                    Ależ ja wiem, że dzieci nie siedzą z założonymi rękami. Tylko ta wiedza, jakoś mi nie pomaga :-)

                                    Zwłaszcza, że oceniałam, że godzin jest bardzo dużo, jak jeszcze matexy nie były klasami dwujęzycznymi. Potem się stały, a więc doszły dodatkowe godziny języków. Przestraszyłam się tego przy drugim dziecku. To był najważniejszy argument przeciw.

                                    8 godzin to jest etat. Do tego dochodzi praca w domu. I okazuje się, że 13-latek zasuwa ciężej od rodziców.
                                  • agata0 Re: Gimnazjum Twarda - DO AGATA0 29.05.14, 16:10
                                    Ponieważ dziecko nr 2 jest jeszcze uczniem swojej szkoły, to wolałabym jednak tego nie ujawniać publicznie :-)

                                    > czyli słabiej na twardej stoi biologia i polski ?

                                    ABSOLUTNIE nie to chciałam powiedzieć, tzn. nie chciałam rzucać kijem np. w panią od polskiego. To były po prostu przykłady, generalnie dość typowe dla różnych osób.

                                    > co do oceniania - myślę, ze w innych topowych szkołach jest podobnie ze stawian
                                    > iem szóstek

                                    To również był po prostu przykład. Dla mnie trochę problemem jest ocenianie na tle bardzo dobrej klasy (ok. w klasach 1 i 2 - ja nie mam problemu z tym, że moje dziecko ma średnią poniżej 5), które przekłada się potem bezpośrednio na porównanie z uczniami z innych szkół (klasa 3 - tu zaczyna to być problem).

                                    A da się podejść do tego problemu inaczej - i byli tacy nauczyciele, którzy oceniali dzieci biorąc pod uwagę, co powinny umieć wg podstawy programowej, a co rzeczywiście umieją. I tak wystawiali oceny końcowe.
      • Gość: 99 Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: 195.242.138.* 15.12.14, 00:16
        Piszę to, będąc w połowie 3 klasy gimnazjum na Twardej i muszę przyznać, że ta szkoła ma tak samo mnóstwo plusów, jak i minusów. Super towarzystwo, każdy ma przyjaciół. 80% nauczycieli to ludzie z powołania, naprawdę świetni pedagodzy i ludzie, z którymi można normalnie pogadać. Reszta troche gorzej, ale wiadomo, tak jest w każdej szkole. :) Są organizowane wymiany z Niemcami czy Belgami, co jest naprawdę super. Co do minusow- jeżeli naprawdę staramy się o dobre oceny, szczególnie w klasie trzeciej, kiedy od nich właśnie zależy być może całe nasze życie( dobre liceum- dbre studia, słabe liceum- gorsze studia- gorsza praca itd.), jest naprawdę ciężko. Ale mimo to chyba poleciłabym Twardą. A, i wbrew pozorom, mundurki to naprawdę fajna opcja, nie mam problemu z ciuchami każdego dnia i nie wystepuje zjawisko 'jezu, patrz jak ona sie ubrała'. Pozdrawiam. :-))
        • Gość: zdruzgotany Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.14, 20:14
          Jestem na tym samym etapie Twardej i mam zupełnie inne zdanie. Plusem, jedynym niestety, są ludzie, myślę, że nie mogłem trafić lepiej.
          Minusów są natomiast setki, w tym wiele bardzo znacznych. Poczynając od nastawienia nauczycieli do uczniów, przez okropny i bezsensowny regulamin (5 nieusprawiedliwionych nieobecności = 2 z zachowania bez żadnych odwołań + nieobecność na środkowej lekcji bo nauczyciel nie usłyszał "jestem" jest praktycznie nie do usprawiedliwienia.), bardzo dużo lekcji dziennie, dwie bezsensownie długie przerwy obiadowe przedłużające dzień w szkole, nawał nauki w domu i brak czasu dla siebie, nudne lekcje prowadzone przez nauczycieli bez żadnego zaangażowania którego wymagało by się po tak "dobrej" szkole, naginanie regulaminu i praw ucznia przez nauczycieli, ogromną ilość możliwości zdobycia obniżających ocenę z zachowania "gap" i uwag, mundurki, nauczycieli drugich języków mających uczniów bardzo głęboko w poważaniu, nie umiejących nauczyć niczego 6 (SZEŚCIO) osobowej grupy, a kończąc na niedoinformowaniu sekretariatu na temat regulaminów i okropnym stanie i wyglądzie terenu szkolnego, nie mam w tej szkole nic do polecenia i mogę tylko przestrzec przed tym piekłem na ziemi.
          Wybranie tej szkoły było moim do tej pory największym błędem w życiu i codziennie tego błędu żałuję

          "80% nauczycieli to ludzie z powołania, naprawdę świetni pedagodzy i ludzie, z którymi można normalnie pogadać"
          Po ponownym przeczytaniu wypowiedzi koleżanki zauważyłem to zdanie, rozbawiłoby mnie ono do łez, gdyby nie było tak dalekie od prawdy.

          Wspomnę jeszcze o okropnie wysokich, nie mających nic do podstawy programowej wymaganiach.
          • Gość: GG Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.dynamic.chello.pl 05.01.15, 22:50
            "Zdruzgotany" - po prostu źle trafiłeś kolego ... Twarda to nie jest szkoła dla wszystkich, ostatnie zdanie Twojego postu :
            "Wspomnę jeszcze o okropnie wysokich, nie mających nic do podstawy programowej wymaganiach" najdobitniej pokazuje, że zrobiłeś błąd wybierając Twardą. Tutaj podstawa programowa stanowi minimum, za opanowanie którego otrzymuje się ocenę 'zadowalającą", czyli ... 2 . Ale raczej niewiele osób trafia na Twardą, by ograniczać się do podstawy programowej.
            Jest to szkoła dla najzdolniejszych, choć wcale nie dla tych, którzy siedzą nad książkami całymi dniami.
            Niepochlebne opinie pochodzą właśnie od tych rozczarowanych, dla których poprzeczka okazała się za wysoko ...
    • bazylea1 Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność 05.02.15, 10:17
      też mnie interesują aktualne opinie o Twardej... ile jest godzin lekcyjnych codziennie (w grę wchodzi klasa mat-ang), czy dziecko bardzo zdolne ale niezbyt chętne do zakuwania znajdzie tam swoje miejsce? czy w szkole panuje lans i szpan, czy młodzież uważa się za bardzo dorosłą? jak odnoszą się do dzieci nauczyciele - czy z szacunkiem czy lekceważąco? czy są wyjazdy integracyjne, zielone szkoły? jaki jest poziom nauczania angielskiego?
      do ostrego oceniania już jesteśmy przyzwyczajeni z podstawówki więc to akurat nie będzie zaskoczeniem...
      • Gość: tata Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: 212.180.211.* 05.02.15, 10:40
        Klasa o ktorej Pani pisze, to klasa najwiekszej uwagi, z ciekawym zestawem nauczycieli, przynoszaca szkole najwiecej punktow w rankingach, bowiem ma mnostwo olimpijczykow. Reszta klas, szczegolnie jezykowa hisz, traktowane sa po macoszemu.
        Szpanu jest jak wszedzie, ale jednolity stroj szkolny od poniedzialku do czwartku lagodzi to zjawisko. W szkole malo sie dzieje, np. nie ma dni hiszpanskich, mimo, ze szkola ma takie klasy.
        Lekcji duzo, do tego stopnia, ze kolka odbywaja sie na 9 i 10 godzinie, a na konsultacje uczniowie przychodza na 7:05. Szkola ciasna, sklepik pelen smieci, na stolowke dzieci narzekaja, cuchnie PRLem. Ale za rok szkoła przenoszona jest do nowo adaptowanego budynku przy Zywnego, wiec jest szansa na lepsze warunki.
        Nauczyciele - jak wszedzie tacy z pasja i oddani, ale i tacy aby do emerytury.
        Moja zdolna, ale leniwa pociecha daje rade utrzymac srednia 4, przy minimalnym nakladzie pracy.
        Prosze jednak pamietac, wszedzie dobrze, gdzie nas nie ma.
          • agata.1309 Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność 06.02.15, 09:41
            z informacji w necie wynika, że sytuacja z przeprowadzką jest niewesoła:
            miasto przeznaczyło na remont nowej placówki 8 mln a po szczegółowej analizie potrzeb ( np. dodatkowe docieplenie) okazało sie, że aby zaadaptować nową siedzibe potrzeba ...ok. 16 mln. Oczywiście potencjalni płatnicy - czyli gmina umywają ręce. Trwa przepychanka. Także wyłania sie nieciekawa perspektywa - szkoła MUSI opuusić dotychczasowy budynek w podanym terminie - czy li mniej więcej po 1 klasie dla obecnego, nowego rocznika - ale czy budynek nowy bedzie gotowy, lub w jakim stanie przygotowany - ??

            tak więc szykuje sie sporo zamieszania - rozważamy tę szkołę, ale odstrasza ta niepewna sytuacja. Po co dziecku taka niepewność w środku nauki
            W sekretariacie powiedziano, że RACZEJ wszyscy nauczyciele przeniosą sie do nowej placówki - ale co mieli mówic?

            Może ktoś ma świeższe informacje????
                • Gość: uczeń Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.15, 11:39
                  Jako obecna uczennica klasy 3 mogę powiedzieć, że nauki w szkole jest bardzo dużo, jednak daje ona efekty. Minusem jest zdecydowanie to, że przy takim natłoku pracy często uczniowie "wkuwają" na sprawdzian oby tylko dostać dobrą ocenę, po czym zapominają o wiadomościach z danego zakresu. Większość nauczycieli niestety nie interesuje się uczniami, kilku wręcz totalnie ich ignoruje, jednak są oczywiście też tacy, którzy na prawdę dobrze uczą oraz mają świetne podejście i kontakt z uczniami. Niestety szkoła średnio przygotowuje do egzaminów gimnazjalnych, niektóre przygotowania są na godzinie zerowej (07:15) jednak wszyscy zainteresowani nie mieszczą się w klasie co oznacza, że sami muszą powtórzyć materiał z 3 lat.. Na niektórych przedmiotach można się świetnie, przygotować i wszystko przerobić do egzaminu, zależy to tylko od nauczycieli, niestety ci z chęcią do przygotowywania uczniów to mniejszość, tak czy inaczej trzeba również wziąć pod uwagę fakt, że nie wbiją uczniom tej wiedzy do głowy za nich, jedynie mogą im to ułatwić. Co do klas, to niemieckie mają na prawdę wysoki poziom nauczania języka, po trzech latach można wyjść ze szkoły z umiejętnością płynnego posługiwania się nim. To samo klasa hiszpańska. Angielski w szkole jest na wysokim poziomie, jest wielu nauczycieli lepiej lub gorzej uczących mnie jednak uczą moim zdaniem dwie, najlepsze nauczycielki i uważam, że nie można uczyć tego języka lepiej niż one to robią. Gorzej w szkole jest z native speakerami, ci od angielskiego często się zmieniają, przez 3 lata miałam zajęcia już z 4 z czego zadowolona byłam z jednego. Matematyka jak najbardziej wysoki poziom oraz w przypadku klas matematycznych 6/ 7 godzin tygodniowo. Lekcje niestety trwają bardzo długo, często mam 9 lekcji, jednak spowodowane jest to dwujęzycznością gimnazjum, trzeba o tym pamiętać decydując się na tą szkolę. Pod względem towarzyskim szkoła jest cudowna, absolutnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że Twarda to wyścig szczurów, zastanawiam się kto wypisuje takie głupoty. Wręcz przeciwnie uczniowie nawzajem sobie pomagają, wspierają się. Jak wszędzie są osoby, którym nauka przychodzi łatwiej oraz tacy, którzy muszą się porządnie przyłożyć, ale osoby próbujące pokazać innym, że są najlepsze to na prawdę WYJĄTKI. Jak każdy trochę narzekam na tą szkołę, ale myślę, że każdy uczeń ma jakieś zastrzeżenia do własnej, Osobiście jestem z niej zadowolona, Twarda to taka "szkoła życia", na pewno dużo daje i jest wartościowa. Zapraszam oczywiście na dzień otwarty po więcej praktycznych informacji :)
                          • jan.nowak.7 Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność 24.02.15, 14:38
                            Klasa matematyczna ma 4 godziny "zwykłego" angielskiego plus 2 godziny z native speakerem polskim w podziale na grupy. W drugiej i trzeciej klasie dodatkowo elementy angielskiego na innych przedmiotach. Drugiego języka - a więc np. hiszpańskiego są dwie godziny. Matematyki jest 5 godzin w tygodniu, ale wielu uczniów korzysta też dodatkowo ze świetnych kółek matematycznych. Dla dziecka zainteresowanego matematyką lub szerzej przedmiotami ścisłymi jest to klasa godna polecenia.
                              • jan.nowak.7 Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność 25.02.15, 13:22
                                Moje dziecko jest w klasie matematycznej, ale z tego co wiem w innych klasach godzina mniej tego przedmiotu i z całą pewnością wolniej realizowany jest materiał. W klasie matematycznej idą bardzo szybko do przodu, ale z tego co widzę dzieci radzące sobie słabiej są otaczane specjalną opieką. W szkole bardzo dużo się dzieje - w propozycjach zajęć dodatkowych trzeba wybierać. Syn trafił na wielu bardzo zaangażowanych nauczycieli i pozytywnie go inspirujących kolegów. W stosunku do rejonowej szkoły podstawowej to zupełnie inna jakość.
                                • Gość: gość Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.unknown.vectranet.pl 25.02.15, 13:54
                                  Dziękuję za informację, nie mogę jednak pozbyć się wrażenia, że klasy matematyczne na Twardej są inaczej, znacznie lepiej, traktowane niż te nie matematyczne. Zastanowiły mnie też dziwnie niskie progi w ub roku właśnie do klasy niemieckiej z rozszerzonym angielskim i w ogóle do klas nie matematycznych.
                                  Może ktoś ma dziecko w takiej nie matematycznej klasie i mógłby powiedzieć jak to wygląda od środka. Niemiecki już wiem, że super, brakuje mi informacji o matematyce.
                                  • Gość: Komentatorka01 Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.15, 00:23
                                    Jestem uczennicą pierwszej klasy z angielskim na czele. Nie humanistyczna i nie matematyczna. Po prostu C. Mogę śmiało powiedzieć, że po zaledwie 7 miesiącach na Twardej mój angielski jest o niebo lepszy, niż pół roku temu. Nauczyciele uczą dobrze, wiadomo, jedni z większą pasją, inni z mniejszą.
                                    Przez pierwsze półtora tygodnia nie potrafiłam się odnaleźć w tej szkole. Pamiętam, że ciężko było mi podejść do innych, żeby lepiej się zapoznać, czułam się przytłoczona tym wszystkim, lecz nagle stało się coś, co zmieniło moje nastawienie. Nie wiem, co to było, ale cała wątpliwość i niepokój zniknęły i stwierdzam, że pasuję tu jak ulał.
                                    Wiadomo, szkoła dla osób ambitnych, po kilka sprawdzianów tygodniowo. Pamiętam jak na początku kwietnia wszyscy z mojej klasy zdziwili się, że w tym tygodniu nie mieliśmy żadnych testów. Oprócz tego zawsze trzeba być gotowym na odpowiedź ustną i ewentualne niezapowiedziane kartkówki, ale to jest nic, w porównaniu z ogromnymi partiami materiału pod koniec każdego działu.
                                    Co do matematyki; nie dogadywaliśmy się z nauczycielką, było ciężko, rodzice wymagali od niej, żeby robiła z nami trudniejszy materiał, zadawała więcej, żeby wszystko było na wyższym poziomie. Przyznaję, że nadal sobie z tym nie radzę. Chociaż polubiłam już panią, trzeba się bardzo starać, żeby mieć dobre wyniki z matematyki. Szczególnie, kiedy ktoś (jak ja) nie może liczyć na pomoc od rodziców w tej sprawie.
                                    Polecam Twardą każdemu i już teraz smutno mi się robi, gdy myślę, że zostały nam jeszcze tylko 2 lata i się rozstajemy.
                              • Gość: olaola21 Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.04.15, 11:29
                                Jestem uczennicą klasy angielsko- humanistycznej i jest bardzo zadowolona z twardej. Polski i angielski jest na naprawdę wysokim poziomie. Do tego towarzystwo jest genialne. Większość nauczycieli są mili, pomocni i w razie jakichkolwiek problemów służą pomocą. Uważam, że bardzo dobrze zrobiłam, że poszłam na twardą. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła pójść do innego gimnazjum.
                                • Gość: dowódnaisteniedrug Re: Gimnazjum Twarda paranoja czy normalność IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.15, 23:21
                                  DO TYCH NORMALNYCH
                                  Witam,
                                  oczywiście, tak się nie zaczyna. Przedstawię się od razu, bo dla większości o dziwo jest to dość istotne przy szybkim zdyskryminowaniu mnie po tym fakcie ? klasa humanistyczna, klasa trzecia, niemiecka. Jednak jeśli wiem, że pogoni za każdą oceną, każdą setną nie pojmę, tak dyskryminacji, coraz bardziej popularnej, osób, którzy talentem do matematyki nie zadziwiają, też nie zrozumiem. Trzeba tu coś zrozumieć, po prostu, w samej tej wypowiedzi, bo do oceny mojej szkoły szykuję się od lat dwóch, bo po roku zaczeło być nie tak jak powinno. Jednak czekałam do samego końca, by powstrzymać swoje emocje i ograniczyć się tylko do ironii, i tak, lekkiej. Może także dlatego, by nie obrazić tej bandy desperatów.
                                  Przed zadaniem jakim jest ocena szkoły stanełam gdy przybiegali do mnie pokolejno rodzice kolejnych szóstoklasistów w pytaniach dość ? Nieogólnych i dość tępych, a przynajmniej sprowadzonych do bardzo prostego myślenia. Drodzy Panstwo, to nie tak. Czy w szkole są narkotyki, albo czy dzieciaki radzą sobie z wyścigiem szczurów, czy w byciu szczurem przeszkadza im przypadkiem zły diabełek z półlitrową butelką wódki i cienkim, a może czekoladowym papierosem ? to są pytania, które wykazują coś czego się boję. Lecz czy po tej szkole mogę się dalej bać głupoty ?
                                  Każda dobra szkoła rządzi się swoimi prawami. Chciałabym jednak zwrócić Państwa uwagę na fakt, iż wynik w rankingu, na podstawie wyników z testu gimnazjalnego nie ima się do ?dobrze tu uczą?, dobra szkoła, ma dobrych nauczycieli. Nie. Przed przyjściem tutaj zostaniesz poddany testom, lecz nie po to, by być jednym z nielicznych, tych dobrych, mądrych, inteligentnych, lecz staniesz się materiałem do budowy. Zwykłą cegłą, jeśli ci się uda może wyjątkową cegłą. Chcę przez to powiedzieć, że żeby kogoś móc do pracy napędzać obrażaniem lub takimi wymaganiami jak w tej szkole, to musi to być dobra cegła, dobry materiał. W tym momencie szkoła już ma jakiś swój wynik, lecz tutaj trzeba zobaczyć to, że tym wynikiem na tym etapie jesteś ty, jeszcze przed przemieleniem przez trzy lata pod okiem wybitnego zespołu nauczycieli.
                                  Pierwszy rok będzie spokojny. Zorientujesz się, że chyba nie jesteś taki wspaniały jeśli nie masz samych piątek, a hmm ? poszedłeś spać przed dobranocką ? Bo wyglądasz jakbyś poszedł po. Piątki będą u takich ludzi, którym jakoś się uda. Możesz być jednym z nich. Tacy, którym się tak udawało, tacy, których znam to ? tępi ludzie, jak cholera są tępi. Ale siedzą nad tym wszystkim godzinami pod okiem tych, którzy potem oskarżą wszystkich o wszelkie zło ? pod okiem swoich troszczących się rodziców. Tu bardzo szybko doszłam do wniosku, że szkoła jest wręcz przepołowiona ? na tych uczących się bardzo dużo i długo, i tych, którzy jakoś sobie poradzą w trudnych sytuacjach. Mówię o ludziach inteligentnych. Ci tutaj też się jakoś dostali. Pamiętajmy o nich, bo oni później trochę zaginą zgnębieni przez nauczycieli, którzy nie będą doceniać w nich tego dziwnego zjawiska okazywania życia lub co gorsze, faktu karygodnego, przęstępczego wręcz ? posiadania własnej osobowości. Ci ludzie nie dostaną piątki nie przez to, że coś ich myślenie przerośnie, bo tu nie trzeba myśleć. Jednak nie wiem jak to się stało, że nie wsadzili sobie tych 4898249562947 stron tępej pamięciówki do głowy ? Doprawdy.
                                  W drugim roku już nie będziesz tu nowym zagubionym dzieciem. Czas przejść do tematu nauczycieli, bo w końcu oni tworzą szkołę. A uczniowie ? No właśnie tak się składa, że mogą się ? Pocałować w nos. W sumie to stop. Nauczyciele też. Pani Dyrektor nie jest ani dla nauczycieli, ani dla uczniów. To jak może być dla szkoły ?
                                  Mogę przedstawić Państwu parę najlepszych nauczycieli jakich poznałam. Dam głowę sobie uciąć ( bo mózg to ja mam już wyżarty przez nauczycieli i roztwór etanolu), że są to nauczyciele jakich nigdy się nie zapomni. Najlepsi, lojalni, sprawiedliwi. Z ich lekcji nie uciekniesz, u nich na lekcji nie będziesz spał i się pośmiejesz. Będziesz rozmawiać z nimi nawet o torebce czy butach. Poznałam takich nauczycieli w tej szkole siedmiu. Dwójka mnie nie uczy. Jeśli chodzi o resztę to polecam jeszcze rozmowę z Panią Mają z drugiego piętra. To Pani woźna. Rozmowa z nią i samo przebywanie w czasie gdy brudną szmatą przeciera zlew w łazience, wydaje się o wiele sensowniejsze niż to co będziesz miał z innymi nauczycielami. Jest to banda zdesperowanych ludzi, którzy gotowi są nawet cię obrazić, byle by uratować swoje ego. Masz się uczyć, bo będziesz idiotą. Jeśli pod koniec drugiej klasy już przedawkujesz te ich wywody i stracisz na zdrowiu, to spokojnie, te dwulicowe stworzonka powiedzą Ci, że przecież nie ma się co stresować, to tylko szkoła, musisz odpocząć. Zdziwisz się za dwa tygodnie jak powiedzą, że nie pracujesz ? To Ci zdesperowani. Bo jeśli ja podobno nie pracuję, jeśli ja niszczę sobie życie swoim lenistwem, jeśli ja nie przeproszę na kolanach za niedotrzymany termin, to marnuję życie. A ty, drogi nauczycielu nielubiący swojej pracy, dlaczego jesteś tutaj, niszczysz mi życie i zarabiasz tą swoją nędzną pensję nauczyciela ? No tak, proszę mi mówić dalej, że nie wszyscy mają predyspozycje intelektualne.
                                  Było mi ciężko przez te trzy lata. Poznałam super ludzi, inteligentnych. Nawet wiedzą co dzieje się na świecie, wychodzą oczami poza podręcznik. Jednak mam charakter, osobowość i nie będę dobrym materiałem do manipulacji. A ubolewam nad nieswoją inteligencją, lecz tych desperatów, którzy nie zrozumieli, że wystarczyłoby tylko ? Zasłużyć na szacunek. Bo jeśli nauczyciel, który jest naprawdę dobry, robi swoje i szanuje mnie, to jednocześnie przykladowo nauczyciel, który wymaga bardzo, bardzo dużo, więcej niż oni wszyscy razem wzięci, a ja, u tego nauczyciela jestem na lekcjach i chociaż wiem, że nie dam rady zatrzymać głowy między drogą ona ? poduszka, a nazajutrz sprawdzian, to trzeba wiedzieć, że zrobię wszystko by jednak dobrze to napisać. A jak obudzę się rano i zrozumiem, że walkę z siłą ciążenia głowy przegrałam, to będę przeklinać głośno krzycząc. No tak, nasz wiek jest trudny. Kto wymyślił te gimnazja ?
                                  Nie widać mnie w tej szkole.
                                  Teraz chciałabym jeszcze raz powiedzieć coś, co można już wywnioskować. Dobra szkoła, to szkoła, która nie zapobiegnie, lecz ukryje wszystko co moralnie nieprawidłowe, co ?dobrej szkole? nie przystoi.
                                  Mam trening sześć razy w tygodniu. Kserówki oprócz podręczników siedem dni w tygodniu. Przykro, gdy wiem, że wszysy co trenowali w trzeciej klasie roztyli się od wpieprzanej czekolady, której nie spalają na treningach, gdyż nie wyrabiają z nimi i z nauką. Tutaj też musiałam zmartwić nauczycieli, gdyż dla mnie trening jest paliwem do nauki jak ta czekolada. Tylko że jem dłużej niż te parę minut ?
                                  A no i biedna Pani od biologii, nie mogła normalnie umówić się ze mną na pisanie sprawdzianu ? Gdy dostałam trzecią pałę za brak pojawiania się na zaliczeniu, po krótkiej rozmie ( a zapewniam, że trwała minutę) trzasnełam drzwiami Sali z brudnymi akwariami, krzycząc, że niestety ten lekarz to jednak ważne. Biedna baba nawet nie skomentowała mojego zachowania. Myślę, że to przez takie obudzone poczucie, że lekarz psychiatra co tydzień to u mnie jednak nie wymówka ? Pod dywan.
                                  Pod dywan ? chodzi o to od czego zaczełam. Na pytanie mamy przyszłej uczennicy ( dziewczyna zdecydowała się na wybór tej szkoły) o obecność narkotyków i alkoholu odpowiadam: oczywiście. Biedna kobieta wzieła to za żart, no ale już tłumaczę. Weźmy moje rejonowe gimnazjum, do którego honor nie pozwolił mi iść. Przyjeźdza tam czasami policja. Rejon. Strasznie mnie bolało to słowo. Po dwóch latach dowiedziałam się jaki tam ogromny spokój panuje, w porównianiu do tego bagna, w którym ja siedzę codziennie tę parę godzin za dużo. Renomowane bagno. Jeśli coś się w nim dzieje to dajemy to pod dywan. Nie wylecisz, bo zaczniesz gadać za co wyleciałeś. Nie dowie się za dużo osób, bo oni też mają języki. Pod dywan. Pod dywan. Pod dywan. Biedna spanikowana dyrektor Taka jak miotła ? Jednak istn