Apel do rodziców

IP: *.stacje.agora.pl 02.07.02, 00:12
Pomóżcie swoim dzieciom przetrwać to wariactwo. Nie mówcie im: „trzeba się było
uczyć”. To już teraz nic nie da. One są królikami doświadczalnymi reformy, a my
jesteśmy między innymi po to, że ich podtrzymać na duchu, pomóc znaleźć wyjście
z sytuacji, doradzić, a nie dokładać, bo i tak jest im źle. Mówię o dzieciach,
które na razie nigdzie się nie dostały i mają wrażenie, że świat się kończy.
Moja córka (z wysoką średnią - powyżej pięciu) złożyła papiery do czterech
dobrych liceów. Miała prawo sądzić, że się dostanie, bo jest dobra. Nic z tego.
Nie wiem, skąd się bierze 170 punktów, ale ona tylu nie zebrała, nie ma
certyfikatu ani olimpiady. Ma za to porządny charakter i za to ją najbardziej
cenię i jestem z niej dumna. Nie miejcie żalu do swoich dzieci, że nie spełniły
waszych oczekiwań. Może nie dały rady, a może cały system promuje geniuszy,
którzy obstawili wszystkie dobre licea i nie spieszą się z deklaracją, bo mają
miesce (miejsca) zagwarantowane, a to, że inni ledwie wytrzymują stres, ich nie
obchodzi, bo przecież ważne, co ja mam, i jak mi jest. I o taką młodzież
dyrekcje renomowanych ogólniaków się biją?
Wspierajcie swoje dzieci.
    • Gość: M Re: Apel do rodziców IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.07.02, 02:53
      Popieram,ale za TO powinien ktoś "beknąć" w MEN-ie.Mam taką nadzieję....
      • mamosz Re: Apel do rodziców 02.07.02, 03:53
        Ja też popieram DZIECIAKI NIE DAJCIE SIE ZWARIOWAĆ ! Tym bardziej ,że te tzw
        renomowane Licea to skostniałe budy przejete swoją pseudodoskonałością,gdzie
        uczeń się nie liczy a liczy się wyłącznie pozycja w rankingu.Wyścig
        szczurów,zanik więzi koleżeńskich i raości z tego że jest się młoym tylko kucie
        do świtu i po co wam to.Tym bardziej,że fakt uczęszczania do takiej szkoły
        kompletnie niczego nie gwarantuje ani studiów ani pracy Chyba,że macie
        odpowiednio ustawionych rodziców,którzy teraz załatwią wam takie LO.póżniej
        studia a póżniej karierę to co innego...
        • Gość: DM Re: Apel do rodziców IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 09:47
          mamosz napisał(a):

          > Ja też popieram DZIECIAKI NIE DAJCIE SIE ZWARIOWAĆ ! Tym bardziej ,że te tzw
          > renomowane Licea to skostniałe budy przejete swoją pseudodoskonałością,gdzie
          > uczeń się nie liczy a liczy się wyłącznie pozycja w rankingu.Wyścig
          > szczurów,zanik więzi koleżeńskich i raości z tego że jest się młoym tylko kucie
          >
          > do świtu i po co wam to.Tym bardziej,że fakt uczęszczania do takiej szkoły >
          kompletnie niczego nie gwarantuje ani studiów ani pracy Chyba,że macie
          > odpowiednio ustawionych rodziców,którzy teraz załatwią wam takie LO.póżniej
          > studia a póżniej karierę to co innego...


          Racja -nie gwarantuje sukcesu. Jako osoba znająca zasady rekrutacji młodych ludzi
          do pracy w poważnej firmie powiem tyle, że liczy się coś więcej niż tylko dobry
          dyplom. Mając trochę wolnego czasu macie szansę realizować się w dodatkowych
          działaniach. Organizujcie rajdy turystyczne, rozwijajcie swoje zainteresowania i
          pasje, miejcie czas na przemyślenia, działajcie w samorządzie szkolnym,
          woluntariatach i umiejcie z pasją o tych działaniach opowiadać. Wszystko to się
          liczy później. A i Wasze poczucie własnej wartości przy takich działaniach nie
          ucierpi. Ktoś z nie wiem jakim super dyplomem ale nijaką osobowością zdominowaną
          tylko i wyłacznie przez naukę ma małe szanse. Umiejętności, zdolności i wiedzę
          trzeba mieć gdzie i kiedy spożytkować.
          Na jednej ze stron internetowych uczniów renomowanego warszawskiego liceum
          przeczytałam, ze uczennica w podstawówce miała ulubione przedmioty. Podczas nauki
          w liceum sytuacja na tyle się zmieniła, że ...już nie ma ulubionych przedmiotów.
          Nie twierdzę tym samym, że licea z gónej półki są złe. Twierdzę tylko, że sam
          fakt uczenia się w nich nie gwarantuje sukcesu. Podobnie - nauka w liceach z
          półki niższej - drogi do sukcesu absolutnie nie zamyka.
          Pozdrawiam serdecznie wszystkich załamanych. Trzymajcie się i broń Boże nie
          czujcie się gorsi.
          • Gość: Re Re: Apel do rodziców IP: *.polkomtel.com.pl 04.07.02, 11:08
            Gość portalu: DM napisał(a):

            > mamosz napisał(a):
            >
            > > Ja też popieram DZIECIAKI NIE DAJCIE SIE ZWARIOWAĆ ! Tym bardziej ,że te t
            > zw
            > > renomowane Licea to skostniałe budy przejete swoją pseudodoskonałością,gdz
            > ie
            > > uczeń się nie liczy a liczy się wyłącznie pozycja w rankingu.Wyścig
            > > szczurów,zanik więzi koleżeńskich i raości z tego że jest się młoym tylko
            > kucie
            > >
            > > do świtu i po co wam to.Tym bardziej,że fakt uczęszczania do takiej szkoły
            > >
            > kompletnie niczego nie gwarantuje ani studiów ani pracy Chyba,że macie
            > > odpowiednio ustawionych rodziców,którzy teraz załatwią wam takie LO.póżnie
            > j
            > > studia a póżniej karierę to co innego...
            >
            >
            > Racja -nie gwarantuje sukcesu. Jako osoba znająca zasady rekrutacji młodych lud
            > zi
            > do pracy w poważnej firmie powiem tyle, że liczy się coś więcej niż tylko dobry
            >
            > dyplom. Mając trochę wolnego czasu macie szansę realizować się w dodatkowych
            > działaniach. Organizujcie rajdy turystyczne, rozwijajcie swoje zainteresowania
            > i
            > pasje, miejcie czas na przemyślenia, działajcie w samorządzie szkolnym,
            > woluntariatach i umiejcie z pasją o tych działaniach opowiadać. Wszystko to się
            >
            > liczy później. A i Wasze poczucie własnej wartości przy takich działaniach nie
            > ucierpi. Ktoś z nie wiem jakim super dyplomem ale nijaką osobowością zdominowan
            > ą
            > tylko i wyłacznie przez naukę ma małe szanse. Umiejętności, zdolności i wiedzę
            > trzeba mieć gdzie i kiedy spożytkować.
            > Na jednej ze stron internetowych uczniów renomowanego warszawskiego liceum
            > przeczytałam, ze uczennica w podstawówce miała ulubione przedmioty. Podczas nau
            > ki
            > w liceum sytuacja na tyle się zmieniła, że ...już nie ma ulubionych przedmiotów
            > .
            > Nie twierdzę tym samym, że licea z gónej półki są złe. Twierdzę tylko, że sam
            > fakt uczenia się w nich nie gwarantuje sukcesu. Podobnie - nauka w liceach z
            > półki niższej - drogi do sukcesu absolutnie nie zamyka.
            > Pozdrawiam serdecznie wszystkich załamanych. Trzymajcie się i broń Boże nie
            > czujcie się gorsi.

            Zgadzam sie z tym co zostało tu napisane.Mam takie wrażenie, jakby w niektórych
            liceach zaczęto robic "getta" z uczniów. Młodziez jest dobierana na podstawie
            wyników osiągnietych w gimnazjum + egzamin gimnazjalny.Najwazniejsze, aby tych
            punktów najwięcej uzbierać!!! koniecznie duzo punktów!!!!Toż to jest istny
            przysłowiowy "wyscig szczurów", który zaczął wkraczac do szkół.Wybiera sie
            najlepszych, grupuje w klasy i ...obserwuje co bedzie sie dalej działo.Pewnie
            niejedna praca doktorska powstanie na ten temat.
            Kiedys, jak ja konczyłam liceum, to panowała zdrowa atmosfera; było paru bardzo
            dobrych uczniów tzw.wzorowych,dużo czwórkowych ale byli i ci którzy mieli często
            problemy i im sie czesto pomagało.Uważam, że tak stworzona klasa była zdrowa.
            Obecnie do klasy, dobierana jest młodzież na zasadzie punktacji.Ale gdzie w tych
            wszystkich punktacjach jest młody człowiek, jego wrażliwość,ufność,delikatność,
            gdzie spojrzenie na osobowość tego młodego człowieka?Zabrakło, tego wszystkiego w
            tej całej "wspaniałej i udanej" wg MEN-u rekrutacji.
            Myślę, że troche sie w tym wszystkim pogubiłam. Natomiast, będę chronic moją
            córke przed tym całym zwariowaniem i zakreceniem.Bo ja chcę żeby ona była
            normalna,szczęsliwa i spokojna i aby nie musiała za "chwilę"korzystac z poradni
            psychiatrycznej.
            Ja po prostu kocham swoja córkę i nie chciałabym aby uczyła się w najlepszych
            liceach, bo mogłaby tam "zginąć".
            • Gość: Emka Re: Apel do rodziców IP: *.chello.pl 04.07.02, 11:58
              Gość portalu: Re napisał(a):

              > Gość portalu: DM napisał(a):
              >
              > > mamosz napisał(a):
              > >
              > > > Ja też popieram DZIECIAKI NIE DAJCIE SIE ZWARIOWAĆ ! Tym bardziej ,że
              > te t
              > > zw
              > > > renomowane Licea to skostniałe budy przejete swoją pseudodoskonałości
              > ą,gdz
              > > ie
              > > > uczeń się nie liczy a liczy się wyłącznie pozycja w rankingu.Wyścig
              > > > szczurów,zanik więzi koleżeńskich i raości z tego że jest się młoym t
              > ylko
              > > kucie
              > > >
              > > > do świtu i po co wam to.Tym bardziej,że fakt uczęszczania do takiej s
              > zkoły
              > > >
              > > kompletnie niczego nie gwarantuje ani studiów ani pracy Chyba,że macie
              > > > odpowiednio ustawionych rodziców,którzy teraz załatwią wam takie LO.p
              > óżnie
              > > j
              > > > studia a póżniej karierę to co innego...
              > >
              > >
              > > Racja -nie gwarantuje sukcesu. Jako osoba znająca zasady rekrutacji młodyc
              > h lud
              > > zi
              > > do pracy w poważnej firmie powiem tyle, że liczy się coś więcej niż tylko
              > dobry
              > >
              > > dyplom. Mając trochę wolnego czasu macie szansę realizować się w dodatkowy
              > ch
              > > działaniach. Organizujcie rajdy turystyczne, rozwijajcie swoje zainteresow
              > ania
              > > i
              > > pasje, miejcie czas na przemyślenia, działajcie w samorządzie szkolnym,
              > > woluntariatach i umiejcie z pasją o tych działaniach opowiadać. Wszystko t
              > o się
              > >
              > > liczy później. A i Wasze poczucie własnej wartości przy takich działaniach
              > nie
              > > ucierpi. Ktoś z nie wiem jakim super dyplomem ale nijaką osobowością zdomi
              > nowan
              > > ą
              > > tylko i wyłacznie przez naukę ma małe szanse. Umiejętności, zdolności i wi
              > edzę
              > > trzeba mieć gdzie i kiedy spożytkować.
              > > Na jednej ze stron internetowych uczniów renomowanego warszawskiego liceum
              >
              > > przeczytałam, ze uczennica w podstawówce miała ulubione przedmioty. Podcza
              > s nau
              > > ki
              > > w liceum sytuacja na tyle się zmieniła, że ...już nie ma ulubionych przedm
              > iotów
              > > .
              > > Nie twierdzę tym samym, że licea z gónej półki są złe. Twierdzę tylko, że
              > sam
              > > fakt uczenia się w nich nie gwarantuje sukcesu. Podobnie - nauka w liceach
              > z
              > > półki niższej - drogi do sukcesu absolutnie nie zamyka.
              > > Pozdrawiam serdecznie wszystkich załamanych. Trzymajcie się i broń Boże ni
              > e
              > > czujcie się gorsi.
              >
              > Zgadzam sie z tym co zostało tu napisane.Mam takie wrażenie, jakby w niektórych
              >
              > liceach zaczęto robic "getta" z uczniów. Młodziez jest dobierana na podstawie
              > wyników osiągnietych w gimnazjum + egzamin gimnazjalny.Najwazniejsze, aby tych
              > punktów najwięcej uzbierać!!! koniecznie duzo punktów!!!!Toż to jest istny
              > przysłowiowy "wyscig szczurów", który zaczął wkraczac do szkół.Wybiera sie
              > najlepszych, grupuje w klasy i ...obserwuje co bedzie sie dalej działo.Pewnie
              > niejedna praca doktorska powstanie na ten temat.
              > Kiedys, jak ja konczyłam liceum, to panowała zdrowa atmosfera; było paru bardzo
              >
              > dobrych uczniów tzw.wzorowych,dużo czwórkowych ale byli i ci którzy mieli częst
              > o
              > problemy i im sie czesto pomagało.Uważam, że tak stworzona klasa była zdrowa.
              > Obecnie do klasy, dobierana jest młodzież na zasadzie punktacji.Ale gdzie w tyc
              > h
              > wszystkich punktacjach jest młody człowiek, jego wrażliwość,ufność,delikatność,
              >
              > gdzie spojrzenie na osobowość tego młodego człowieka?Zabrakło, tego wszystkiego
              > w
              > tej całej "wspaniałej i udanej" wg MEN-u rekrutacji.
              > Myślę, że troche sie w tym wszystkim pogubiłam. Natomiast, będę chronic moją
              > córke przed tym całym zwariowaniem i zakreceniem.Bo ja chcę żeby ona była
              > normalna,szczęsliwa i spokojna i aby nie musiała za "chwilę"korzystac z poradni
              >
              > psychiatrycznej.
              > Ja po prostu kocham swoja córkę i nie chciałabym aby uczyła się w najlepszych
              > liceach, bo mogłaby tam "zginąć".

              Racja, ale jak Twoim zdaniem szkoply mają oceniać wrażliwość przy przyjmowaniu do
              szkół? To ogromne pole do manipulacji. I nie martw sie. Twoja córka nie zginie
              w "wyścigu szczórów" jesłi ma takich rodziców. Tak na prawdę to najważniejsze
              jest nastawienie w domu do tej sprawy.
              pozdrawiam
    • Gość: xxx Re: Apel do rodziców IP: 212.244.106.* 05.07.02, 11:59
      Całe szczęście, że są tacy rozsądni rodzice jak ada (ja też się do nich
      zaliczam)-dzięki nim dzieci nie zwariują i nie zaczną nauki w LO od poradni
      psychologicznej.
      Rozsądek i spokój to było to czego naszym dzieciom było potrzeba, aby w całym
      tym bałaganie rekrutacyjnym nie oszaleć. Przeżyłam ten koszmar wraz z córką i
      dziękuję niebiosom, że już więcej mnie to nie czeka.
      Pozdrawiam wszystkich świeżo upieczonych licealistów i ich rodziców.
    • Gość: J.S. Punkty IP: *.zigzag.pl 05.07.02, 15:15
      Jak ocenicie panie człowieka który uzna że ponieważ ma dużo punktów (w
      porównaniu do kogo? Do klasy? A jaka jest klasa w porówaniu do reszty
      Warszawy?), będzie składał tylko do jednego - wymarzonego liceum?

      Mam 178 punktów, jakby nie patrzeć do 200 brakuje jeszcze 22, więc wcale nie
      jest powiedziane czy się dostanę czy nie. Czy tak? Gdyby ministerstow podało
      chociaż orientacyjne statystyki to można byłoby ocenić swoje szanse na "rynku".

      Chyba lepiej żeby system promował "geniuszy" (słowo uważam jest trochę na
      wyrost) niż żeby ich gnębił.

      Ten rok upłynał w moim życiu pod znakiem ciężkiej pracy, czemu mam ustępować
      miejsca tym którzy uczyć się zaczęli na dwa miesiące przed egzaminem?
      Chodzi tu o mój stres, i o to czy będę biegał z papierami przez pół wakacji.

      Spójrzmy prawdzie w oczy ludzie zawsze starają się zwalić winę na innych i
      usprawiedliwić siebie i swoich bliskich. Stąd się biorą wpisy "uważam że moje
      dziecko zginie w dobrej szkole..." to dlaczego Pani składała tam świadectwo?
      Przecież są inni, gdyż chcą ginąć w lepszej szkole!

      Zamiast obwiniać wszystkich naokoło należy wziąć się za siebie!
      Nie można ganić innych za to że są lepsi.
      • Gość: XXX Re: Punkty IP: 212.244.106.* 05.07.02, 15:41
        zgadzam się, że system punktacji powinien być bardziej jednolity, ale mając 178
        punktów można było dostać się do praktycznie każdej dobrej szkoły - wystarczy
        spojrzeć na listy w szkołach.
        • Gość: j.S Re: Punkty IP: *.zigzag.pl 05.07.02, 15:43
          Wszystko jasne, tylko kiedy składałem podania i świadectwa nie miałem o tym
          pojęcia.
          • Gość: xxx Re: Punkty IP: 212.244.106.* 05.07.02, 15:46
            Tak jak wszyscy.
      • Gość: km Re: Punkty IP: *.wawpie.ext.ids.pl 05.07.02, 17:22
        Problem jest następujący - przed przeprowadzeniem obecnej rekrutacji nikt nie
        wiedział ile punktów trzeba mieć aby się dostać do konkretnej szkoły.
        Na przykładzie LXVII LO:
        na listach wywieszonych 28 czerwca osoby zakwalifikowane do przyjęcia miały co
        najmniej 160 pkt (było takich kandydatów 60 - tyle co miejsc). Ponieważ
        większość nie potwierdziła wyboru i nie dostarczyła oryginałów więc sięgnęliśmy
        do listy rezerwoej - to oczywiście oznacza obniżenie progu punktowego o około
        20 pkt. Gdybe te osoby , które wolały inne szkoły nie składały u nas kopii
        dokumentów to wtedy próg od początku byłby niżej i nie byłoby przyjęć z listy
        rezerwowej.
        Proszę pamiętać, że w różnych szkołach obowiązywały różne systemy punktacji
        więc nie jst możliwe porównywanie "progów" w różnych szkołach i nie można też
        mówić ile punktów ma dany kandydat bez określenia w jakiej szkole.
        Pozdrawiam serdecznie
        Krzysztof Mirowski
        dyrektor LXVII LO Warszawa
        dyrmir@ids.pl
    • Gość: J.S. Re: Apel do rodziców IP: *.zigzag.pl 05.07.02, 15:16
      170 punktów bierze się z inteligencji i ciężkiej pracy.
      • Gość: Kosa Re: Apel do rodziców IP: 2.3.STABLE* / 10.10.15.* 05.07.02, 15:38
        Dołączam się do apelu, chociaż sam jestem rodzicem. System rekrutacji jest
        chaotyczny, ale daje możliwości jakich wcześniej nie było. Mój syn ma "tylko"
        139 punktów i też ma kłopot( tylko 59 za stopnie), ale on wie czyja to wina...
        Pozdrawiam wszystkich.
        • mamosz Re: Apel do rodziców do JS 05.07.02, 18:30
          To nie jest apel przeciwko Tobie i takim osobomjak Ty,ta gwałtowna reakcja
          zresztą całą tezę potwiedza,tylko do rodziców,czasami nadmiernie ambitnych i
          obciazajacych dzieci tymi ambicjami.Powodzenia na nowej drodze życia i nie daj
          się kompletnie zwariować co nie znaczy przestań być ambitny i pracowity.
          Pozdrawiam
        • Gość: Andrzej Re: Apel do rodziców IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.02, 18:37
          Prowadzona dyskusja jest bardzo zasadna. Jak pisłem system jest znacznie lepszy
          od tego co było poprzednio. Kosztuje to dużo nerwów. Sam mam córkę, która
          dostała się do liceum (uff) i to do tego co sama chciała (wbrew naszym dobrym
          radom). Ale, ale kto jest w stanie wytrzymać kolejne iteracje z listami
          rezerwowymi, brakiem jednakowych kryteriów w każdej szkole. To długa historia
          życzeń i postulatów. Jedna jest w tej chwili NAJWAŻNIEJSZE. Kompetente osoby z
          kuratorium niech ruszą cztery litery i TO TERAZ, w zasadzie ciągu najbliższych
          godzin. We wszystkich szkołach, w których wiszą list uczniów bez punktacji są w
          100% przekręty. Jednym z nielicznych wyjątków, ktre sam widziałem jest "Rej",
          do którego sam kiedyś uczęszczałem. W obecnych warunkach nawet szanowny Pan
          Dyrektor jakby chciał kogoś wkręcić, nie da rady. Czarno na białym lista:
          nazwisko, numer na liście, punkty. Każdy zakwalfikowany uczeń musi mieć
          odpoweidnią liczbę punktów. Jedyna możliwość to "pmoc" w zdobyciu punktów, ale
          to inna bajka.

          Niebezpieczeństw w tak rozumianej rekrutacji jest sporo. Z kilkoma uwagami już
          się produkowałem ale pozostaje kilka najważniejszych:
          - klasa złożona z ludzi ze średnią 6.0 - horor
          - nieodzowny zanik więzi kleżeńskich - punkty
          - całkiem nowe spostrzeżenie, z pierwszych list w "Poniatówce" (może nie mam
          racji) na listach przyjętych, praktycznie same dziwczyny - czyżby powrót do
          szkół żeńskich (zdaje się, że ktoś to spostrzegł i troche podregulował)

          Z frontu wiadomość pozytywna - córka się dostała po krótkiej i treściwej
          rozmowie z Dyrektorką na temat "paru neścisłości", które akurat dotyczyły mojej
          córki. Szanowna Pani powiedziała, że zaraz będzie płakać i żeby nie dzwonić do
          kuratorium. Odpowiedziałem, że ja też będe płakał bo córka ze średnia 4.9 mie
          może się nigdzie dostać. Ponieważ sprawa była ewidentna szanowna Pani krótko,
          czy ma Pan orginał świadectwa, akurat fartownie miałem. Jest dołączona jako 34
          do klasy.

          Drodzy rodzice zdaje się, że kuratorium aby uznało klasę wymaga 33 uczniów.
          Zobaczcie w ilu szkołach lista zamyka się liczbą 30.

          Tym razem spokojne ukłony
          Andrzej
          • Gość: DOIK Re: Apel do rodziców IP: *.acn.waw.pl 05.07.02, 21:12
            To ja pana córce nie zazdroszcze !!!! Mieć 34 osoby w klasie to Horror ale
            ważne że sie gdzieś dostała!!!! ja mam średnią 5.0 i bez problemu dostałem się
            do jednej z najlepszych szkół niepub. w wawie ale to co innego....
          • Gość: ada Re: Apel do rodziców IP: *.stacje.agora.pl 05.07.02, 22:44
            Mój apel do rodziców nie miał na celu oskarżania kogokolwiek - ani rodziców,
            ani dzieci, ani dyrektorów szkół. Byłam świadkiem (kiedy biegałam od szkoły do
            szkoły i sprawdzałam, gdzie dostała się, a raczej nie dostała, moja córka)
            wielu niepohamowanych wybuchów gniewu ze strony rodziców. Trudno stwierdzić, na
            kogo się złościli, ale dzieci były pod ręką, więc przemieszczali agresję z
            organizatorów reformy na swoje dzieci. A one i tak miały dosyć. Nie sztuka być
            dobrym dla dziecka, któremu wszystko się udaje, sztuka okazać mu uczucie, kiedy
            jest mu źle, nawet jeśli samo jest sobie winne. Nie po to przychodzą do nas ze
            swoją biedą, żeby od nas usłyszeć „a nie mówiłam”. Liczą, że pomożemy,
            zrozumiemy. Jeśli przekonają się, że nie ma na co liczyć, pójdą gdzie indziej.
            Gdzie? Nie jestem zwolenniczką rozpieszczania i swawoli (nie mylić z
            wolnością), ale uważam, że od tego ma się rodziców (rodzica), żeby było na kogo
            liczyć w krytycznym (choćby subiektywnie) czasie.
            Pozdrawiam i cieszę się, że wielu rodziców wspiera dzieciaki w tych trudnych
            chwilach.
            Ada
            • Gość: km Re: Apel do rodziców IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 06.07.02, 07:26
              NAPRAWDĘ PIĘKNY APEL - RADZĘ GO WSZYSTKIM PRZECZYTAĆ JESZCZE RAZ.
              Jak konkretnie rodzice mogą pomóc swoim dzieciom ?
              W kilku innych wątkach już pisałem o tym.
              W chwili obecnej jest jeszcze wiele szkół, w których są wolne miejsca - może
              się do nich zgłsić z dokumentami KAŻDY absolwent gimnazjum, nawet taki, który
              do danej szkoły nie składał wcześniej podania. Nawet jeżeli nie są to szkoły "z
              górnej półki" to pozwalają "zaaczepić się w liceum".
              W wielu szkołach nawet tych "naj..." nie ma jeszcze kompletu dokumentów, ale
              nie jest to nigdzie centralnie wykazane jako wolne miejsca, bo trwa tam
              intensywne przyjmowanie kandydatów z list rezerwowych i sytuacja często się
              zmienia. Stąd rada do osób z list rezerwowych - "trzymać rękę na pulsie"
              (telefonować, odwiedzać sekretariaty). Proszę pamiętać, że uczeń przyjmowany z
              listy rezerwowej do szkoły "A" zwalnie miejsce w szkole "B" itd. I to się
              zmienia bardzo szybko.
              W piętek po południu miałem zebranie z przyjętymi do mojej szkoły (LXVII LO) -
              okazało się, że kilku kandydatów przyjętych do mnie z listy rezerwowej we
              czwartek 4 lipca przenosiło dokumenty 5 razy - awansując za każdym razem do
              lepszej szkoły. Oznacza to co najmniej dwie zmiany dziennie. Wspaniała postawa
              rodziców - bo bez ich pomocy i poświęcenia czasu nie byłoby to możliwe.
              Pozdrawiam serdecznie
              Krzysztof Mirowski
              dyrektor LXVII LO Warszawa
              dyrmir@ids.pl
              PS Warto dowiedzieć się w sekretariacie szkoły, w której na liscie rezerwowej
              oczekujemy na zwolnienie miejsca, czy nie ułatwi kontaktu pozostawienie numeru
              telefonu do pracy, komórki - bo wiele szkół telefonuje do kandydatów, ale
              często nie dysponuje numerami telefonów "skutecznymi w godzinach pracy". W
              niektórych podaniach nawet jak było miejsce to rodzice kandydatów nie wpisywali
              tych danych zasłanając się Ustawą o ochronie danych osobowych.
Pełna wersja