spinor
12.07.02, 00:12
Wydaje mi się, że pomysł wprowadzenia obowiązkowego nauczania od szóstego roku
życia przedstawiony właśnie teraz, gdy warto by zastanowić się nad całym tym
bałaganem związanym z egzaminami i rekrutacją jest typowym tematem zastępczym.
Stara wypróbowana metoda uciekania od problemów i odpowiedzialności. Niedługo
emocje wśród uczniów, rodziców i nauczycieli opadną a nasze władze oświatowe
stworzą spokojnie kolejnego „konika garbuska” i wszystko będzie OK.