CHARACZ NAZARETANEK!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 08:22
Liceum Nazaretanek domaga się za samą rezerwację miejsca wpłacania
bezzwrotnego czesnego (2000 zł)za wakacje zanim(!) pojawiły się wyniki
egzaminów gimnazjalnych i rekrutacji do warszawskich publicznych liceów.Moim
zdaniem jest to rozbój w biały dzień i żerowanie na niepokoju i niepewności
troskliwych rodziców.
Za nic(!) siostry uciułają na niepokoju rodziców ładną sumkę.Z tego co wiem,
podobnie postępują inne szkoły włącznie z pupilkiem "GW" Bednarską.
    • Gość: Maja Re: CHARACZ NAZARETANEK! IP: *.chello.pl 25.06.05, 08:30
      To rzeczywiście skandal, ale przecież jest sporo świetnych liceów publicznych,
      więc nie ma przymusu korzystania z usług płatnych szkół, a akurat LO
      Nazaretanek to chyba nie ma jakiś oszałamiajacych sukcesów, żeby żadać takich
      pieniędzy za nic. Pozdrawiam
    • Gość: bazylka Re: CHARACZ NAZARETANEK! IP: 212.127.90.* 28.06.05, 15:17
      Jest tylko haracz(a nie characz), a w ogóle jak masz pieniądze to płać!
      • Gość: Tata Z ortografią masz rację, z resztą - nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 16:06
        Ja (i chyba nikt) nie ma za dużo pieniędzy, zwłaszcza do wyrzucenia.Ja i inni
        rodzice tylko strasznie się martwimy o los naszych dzieci i chcemy je jakoś
        zabezpieczyć!I tylko dlatego nieuczciwa zagrywka sióstr(i innych szkół
        niepublicznych o jakiej takiej opinii!)może się powieść!Tak jak gangsterom
        udaje się wymusznie okupu - nikt nie chce płacić,ale e trosce o dziecko żyły
        sobie wyprujesz, a cos spróbujesz zrobić!!!!
        • profis1 Re: do Taty 16.07.05, 22:06
          Szkoda, ze nie podpisał się Pan; wiem, że na forum wystarczy nick, inicjały,
          itp., ale czasami zwykła przyzwoitość tego wymaga. Widocznie łatwiej wypisywać
          kalumnie anonimowo.
          Jest już po rekrutacji, mam nadzieję, że Pana córka dostała się do wybranej
          spośród ponad 100 (!) państwowej szkoły. Byłoby bowiem fatalnie, gdyby chodziła
          do szkoły katolickiej, podczas gdy jej rodzice porównują Nazaretanki do
          gangsterów. Każda szkoła ma prawo ustalać swój regulamin, a Pan ma prawo
          wyboru. "Nikt nie chce płacić" więc niech Pan nie płaci! Gdzie tu
          jest "nieuczciwa zagrywka sióstr"? Z takim nastawieniem nie powinno się nawet
          pomyśleć o szkole u zakonnic, które nie urządzają łapanki ("wymuszenie
          okupu"?). Wpisowe to, jak sama nazwa wskazuje, opłata przy zapisywaniu dziecka
          do szkoły. Tak jest we wszystkich szkołach niepublicznych, podstawowych,
          średnich i uczelniach na całym świecie. Jeżeli chciał Pan zapisać córkę na
          Czerniakowską, opłata wpisowego oznaczałaby, że dla dziecka od września czeka
          miejsce w tej szkole. I za to się płaci. Służy też właśnie temu, żeby wybór był
          świadomy i przemyślany i żeby traktować to LO poważnie, a nie jako "koło
          ratunkowe", bo w taki sposób obniża się poziom. Poza wpisowym czesne w tym LO
          wynosi 600,- zł/m-c x 12 m-cy x 3 lata = 21.600,- zł, a zaręczam, że dochodzą
          jeszcze inne koszty.
          Dla przykładu: gdy jedzie Pan z rodziną na zagraniczną wycieczkę z biurem
          podróży, płaci Pan sporą zaliczkę, która przepada gdy wyjazd nie dojdzie do
          skutku z Pana winy. Tu jest podobnie: dziecko nie podejmuje nauki - wpisowe
          przepada. Zaręczam Panu, że siostry nie przepiłyby tych pieniędzy.
          Przyjaciel mojego syna startował w tym roku na studia: musiał na własny koszt
          zrobić u notariusza tyle kopii dokumentów, ile kierunków wybrał, wszędzie też
          musiał zapłacić po 80,- zł (podkreślam, że chodziło o studia dzienne,
          państwowe, bezpłatne). Nie dostał się nigdzie z braku miejsc, pieniądze
          przepadły, A rekrutacja była, podobnie jak do LO, internetowa.
          Gdyby Pan poważnie i wnikliwie zajmował się tegorocznym naborem, wiedziałby
          Pan, że po rekrutacji właściwej i uzupełniającej na rektutację dodatkową w
          sierpniuzostały - podobnie, jak w zeszłym roku - miejsca nawet w obleganych w-
          wskich LO (Batory, Mokotowska i wiele innych), nie trzeba się było "wypruwać
          sobie żył", ani "strasznie martwić o los dzieci", tylko rozsądnie pomóc córce w
          wyborze klas w trzech szkołach. Pomagałam w tym roku setkom 16-latków w ich
          wyborach. Ile czasu spędził Pan z dzieckiem nad informatorami i stronami www
          szkół, oraz forami tychże? Na ilu spotkaniach informacyjnych był Pan z córką?
          Ile razy byliście na specjalnym forum edu, założonym przez twórców
          elektronicznego systemu naboru specjalnie dla gimnazjalistów? Ja byłam
          codziennie, przez pół roku, zarywając noce. Przepisy ministerialne spowodowały,
          że na początku trzeba było wybierać w ciemno, bez wyników egzaminu. Po ich
          otrzymaniu można jednak było dokonać zmian. Znane były też zeszłoroczne progi
          punktowe (zmieniły się w tym roku nieznacznie), każdy uczeń wiedział, na ile
          punktów mógł liczyć. Nie trzeba więc było dzieci "zabezpieczać", każde dostało
          się do państwowej szkoły zgodnie z jego możliwościami.
          Zamiast pisać, że siostry są nieuczciwe (byłyby, gdyby musiałby Pan zapłacić
          post factum, a przecież reguły są znane wcześniej i podane do publicznej
          wiadomości) niech się Pan zastanowi, czy histeryczny ojciec w katolickiej
          rodzinie, a wszak jesteście takową, skoro myśleliście Państwo o szkole u
          sióstr, piszący takie epitety (to, że adresatkami były zakonnice niczego nie
          zmienia) jest wzorcem postępowania dla córki. Ale cóż, żeby być np. spawaczem,
          wymagane są kwalifikacje zawodowe, ale żeby być rodzicem, nie potrzeba żadnych.
          Niestety.

          Joanna Ławicka


          • Gość: mama Re: do Taty IP: *.chello.pl 21.07.05, 13:53
            Nazaretanki niewiele mnie interesują z 2 powodów: jestem matką chłopca i chodzi
            on do publicznego ( dobrego) liceum.
            Tym nie mniej uważam praktyki "siostrzyczek" za niedopuszczalne , także pod
            względem moralnym.
            Z siostrami zakonnymi miałam do czynienia 2 razy- raz gdy załatwiałam dom
            opieki dla sąsiadki ( niby ekskluzywny prowadzony przez siostry, w rezultacie
            okazał się szybka umieralnią).
            Drugi raz załatwiałam pogrzeb tej sąsiadki ( osoby samotnej, wierzącej i
            praktykującej). Siostry zaczęły wypytywać mnie dlaczego nie jestem wierząca i
            domagam sie pogrzebu z księdzem. Argument, że to nie mój pogrzeb tylko osoby
            silnie związanej z religią był niewystarczający. Podziałała gruba koperta.
            P.S. Chciałam odebrać resztę "dobytku" sąsiadki i przekazać go jej dalekim
            krewnym. Zaznaczam, że był to majątek zmarłej, wszystkie opaty za dom
            i "opiekę" opłacone z nawiązką oraz testament, w którym zmarła wyraża wolę, aby
            telewizor i jakieś drobiazgi przekazać kuzynom. Ze zdziwieniem przyjęłam do
            wiadomości wyjaśnienie, że w chwili śmierci cały majątek zmarłej przechodzi na
            własność sióstr. W umowie nie było nawet słowa na ten temat.
            Odpuściłam, ale o zakonnicach mam określone zdanie.
    • izunia6 Re: CHARACZ NAZARETANEK! 20.07.05, 13:48
      O ile płatne gimnazja ciesza się w Warszawie ogromnym zainteresowaniem, to licea
      publiczne mają tak dobrą opinię, że większość wychowanków płatnych gimnazjów
      próbuje w tym momencie edukacji zaprzestać płacenia. No i to boli prywatne
      gimnazjo-licea. Próby zatrzymania absolwentów gimnazjów są różne - wczesne
      opłaty wpisowe, zaniżanie ocen na świadectwie, a co za tym idzie mniej punktów w
      rekrutacji. Przez rekrutacje do liceum też przeszłam i bez przesady nie jest to
      ani trudne, ani czasochłonne, ani nazbyt skomplikowane, a rodzicom dzieci z
      podstawówek można tylko radzić - jeśli wybieracie płatne gimnazjum, to takie,
      które nie prowadzi liceum - wtedy sytuacja jest absolutnie czysta, a
      nauczycielom zależy, żeby absolwent dostał się do najlepszych szkół
      ponadgimnazjanych, albo świadoma decyzja, moje dziecko skończy to gimnazjum I to
      samo liceum.
      • baba67 Re: CHARACZ NAZARETANEK! 06.09.05, 09:32
        Absolutnie racja !
        Wlasnie dlatego posylam mojego dyslektyka do prywatnego gimnazjum kosztem wielu
        wyrzeczen, zeby nie mial problemow w przyzwoitym publicznym liceum.
        Do platnego liceum ida osoby, ktoorym sie nie udalo dostac do dobrego panstwowego.
    • Gość: Laura Re: CHARACZ NAZARETANEK! IP: *.chello.pl 13.08.05, 01:16
      Zupełnie nie rozumiem Pańskiego oburzenia - każda szkoła niepubliczna ma do
      tego prawo.
      • Gość: Tata Nie wszystko co dozwolone prawem jest moralne! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 00:56
        Zwłaszcza w przypadku bogobojnych zakonnic;-)!Jest wiele oszukańczych praktyk
        biznesowych, które nie są(jescze?!)ścigane przez prawo!Co nie znaczy, że nie
        można tego oceniać w kategoriach moralnych i uprzedzać naiwnych.Zwłaszcza, że
        te siostrzyczki ponoć mają wychowywać podopiecznych po chrześcijańsku;-)!!!
        • chilly Re: Nie wszystko co dozwolone prawem jest moralne 03.09.05, 18:23
          Podane sumy trochę mnie szokują. Dwa tysiące wpisowego i 650 zł czesne? Sedesy
          tam ze złota? Ile zarabiają nauczyciele w warszawskich szkołach społecznych lub
          prywatnych?
          • Gość: Nauczycielka Re: Nie wszystko co dozwolone prawem jest moralne IP: *.chello.pl 05.09.05, 14:21
            Zarabiają nieco więcej niż w szkołach publicznych, ale nie są to kokosy.
            Problem polega na czymś zgoła innym - szczególnie w przypadku szkół PRYWATNYCH.
            Właściciel( a najczęściej również dyrektor) usiłuje szybko i za wszelką cenę
            się wzbogacić. Nikt nie proponuje, aby dokładał do interesu, ale bardzo często
            tak ustawia czesne, że jest ono nieproporcjonalnie wysokie w stosunku do
            warunków i świadczonych usług.
            Zdarza się chwytliwe hasełko ( niekoniecznie zgodne z prawdą), które przyciąga
            do szkoły uczniów. W konsekwencji w klasie jest nie 12-16 młodych ludzi lecz 18-
            20, choć warunki pozwalają na prowadzenie lekcji w znacznie mniej liczebnych
            grupach.
            Oczywiście wszystko zalezy od szkoły, ale majac doświadczenia w pracy w
            placówkach publicznych, społecznych i prywatnych raczej unikałabym tych
            ostanich.
            P.S. Pracuję w szkole społecznej ( dobrej) i na uczelni( państwowej).
            • Gość: Lilka.W Re: Nie wszystko co dozwolone prawem jest moralne IP: *.jmdi.pl 30.11.05, 22:33
              Wpisowe umożliwia szkole zaplanowanie roku szkolnego (bo znana jest
              orientacyjna liczba uczniow szczerze zainteresowanych tą szkołą).Taka oplata
              funkcjonuje nawet w przedszkolach prywatnych-wniosłam ja juz w kwietniu,choć
              dziecko mialo uczęszczać do przedszkola od września).Prywatne placowki
              oswiatowe nie są obowiązkowe i można wybrac inną(np.gdy kogos nie stac).Akurat
              to czesne (tzn.U Nazaretanek)należy do najniższych w Warszawie.Przedszkole
              mojego syna (nie katolickie) kosztuje 600 zl miesiecznie a ceny wahaja się od
              500 do ponad 1000! Wiem ,ze wiele osób z poza W-wy te ceny szokuja,ale tak u
              nas jest.
Pełna wersja