Dodaj do ulubionych

Do ilu szkół gimnazjaliści będą składać papiery?

IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 31.08.02, 20:39
absolwent każdej szkoły, także liceum powinien dostawać jedno
świadectwo ukończenia szkoły i mieć pełną dowolność wyboru
następnej szkoły, ale musi złożyć do niej oryginał !
Proste i oszczędne.
Drugi prosty w realizacji pomysł, to odejście od wydawania
świadectw po każdej klasie. Po co one komu?
Jeśli ktoś nie ukończy szkoły wtedy otrzymuje zaświadczenie o
ukończeniu np. dwóch klas gimnazjalnych i wszystko.
Obserwuj wątek
    • Gość: MP Re: Do ilu szkół gimnazjaliści będą składać papie IP: *.itpp.pl 01.09.02, 01:37
      Witam po wakacjach!

      Gość portalu: tala napisał(a):

      > absolwent każdej szkoły, także liceum powinien dostawać jedno
      > świadectwo ukończenia szkoły i mieć pełną dowolność wyboru
      > następnej szkoły, ale musi złożyć do niej oryginał !
      > Proste i oszczędne.

      A niby co tu oszczędzamy? Czas i pracę komisji rekrutacyjnych,
      czas, nerwy i wydatki na wycieczki do dziesieciu szkół po 3 razy
      przez rekrutów i ich najbliższych? Oczywiscie tak! Ale jednocześnie
      wiele tracimy. Jeśli młody, uzdolniony człowiek nie dostaje się
      do wybranej szkoły, bo szkoła ma tylko 100 miejsc, a on był w rankingu sto
      pierwszy (gdyż jego nauczyciele trochę bardziej wstrzemięźliwie niż inni
      rozdawli najlepsze oceny), jeśli ten uzdolniony człowiek zostaje skazany na
      uczęszczanie do szkoły, której w pierwszym naborze nikt nie chciał, szkoły
      zdecydowanie nie na mierę jego możliwości, to czy nie jest to jakaś
      wymierna cena? Czy nie jest to cena, którą poniesie nie tylko ten
      pechowiec, ale i my wszyscy przez zmarnowanie potencjalnych możliwości
      i nieracjonalne adresowanie wysiłku edukacyjnego, na który wszyscy łożymy?
      Rozwiązania proponowne przez ministerstwo, autorkę cytatu i niestety
      także wielu żurnalistów (Cieśliński w GW, Legutko w Rz itp.), również
      przez byłych decydentów (Dzieżgowska), może i są rzeczywiście oszczędne,
      ale moim zdaniem jest to oszczedność podobna jak ta na paście do
      zębów - rachunek przyjdzie zapłacić później u dentysty. Moim zdaniem
      jedynym prawdziwie oszczędnym rozwiązaniem byłby centralny system komputerowy
      wsparty pojemną, ale racjonalną kategoryzacją "innych osiągnięć".
      Nie chodzi o to by narzucać szkołom jakie "osiągnięcia" jak mają
      punktować. Chodzi o to by potencjalne osiągnięcia wstępnie, odgórnie
      poszufladkować (np. sukcesy w konkursach odgórnie podzielić na szereg
      kategorii w zależności od zasiegu, wieloetapowości, uplasowania się
      ucznia w z góry określonym procencie najlepszych wyników itp.).
      Szkoły zachowałyby całkowitą autonomię w określaniu wag punktowych
      przypisanych sukcesom z poszczególnych szufladek przypisanych określonym
      przedmiotom wiodącym zgodnie z profilem szkoły. Po takim przygotowaniu
      legislacyjnym rekrutacja byłaby już tylko informatyczną błahostką
      - i to by rzeczywiście była prawdziwa oszczędność.

      Przy okazji chciałbym napisać, że całkowicie zgadzam się z opinią
      wyrażoną gdzie indziej przez profesora Zielicza - oceny szkolne
      nie są dobrą podstawą rekrutacji.
      Jeśli nie dojrzelismy do tego by całkowicie z nich zrezygnować, to
      przynajmniej powinniśmy dążyc do tego by ich wagę stopniowo ograniczać
      (same szkoły mają takie uprawnienia - proszę spojrzeć np. na regulamin
      naboru do matexu w warszawskim Staszicu!). Kuratoria natomiast
      mają prawo by w ramach nadzoru pedagogicznego dbać o to by szkolne
      regulaminy oceniania były racjonalne (bez furtek do wystawiania
      dobrych lub złych ocen za głupoty - np. jedynek za brak zeszytu lub
      szóstek za niesamodzielnie przepisane "referaty"). Sadzę, że kuratoria
      powinny gorliwiej korzystać z tych swoich uprawnień, jak również
      kontrolować czy już istniejące regulaminy są rzeczywiście
      przestrzegane. Nauczyciele powinni mieć świadomość, że mogą
      być wezwani do merytorycznego uzasadnienia wystawionej oceny w
      oparciu o podane wcześniej wymagania, regulamin i przepisy ogólne.
      Powinni mieć też świadomość, że prawdopodobieństwo wezwania do
      złożenia wyjaśnień szczególnie wzrasta w przypadku ocen skrajnych,
      zwłaszcza u ucznia ze średnią np. bliską 6,0.

      Pozdrawiam serdecznie
      Marek.Pawlowski@fuw.edu.pl

    • Gość: kaziak Re: Do ilu szkół gimnazjaliści będą składać papie IP: *.acn.waw.pl 01.09.02, 02:20
      Problem z iloscia podan jakie moze zlozyc gimnazjalista nie
      tkiw w tym, ze jak sie ten pomysl zrdzil to nikt nie pomyslal
      jak to bedzie wygladac w praktyce. W teorii mialo byc wszystko
      ladnie i pieknie i kazdy mial byc w swojej wymarzonej szkole. W
      rezultacie ok. stu osob w kazdym miescie bylo w swoich
      dziesieciu wymarzonych szkolach, a cala reszta jakis 30tys. nie
      wiedziala gdzie jest. W idei najlepsi uczniowie skladali
      podania do jednej szkoly (bedac pewnym), a coraz to gorsi
      skladali tych podan wiecej. Tak naprawde to wszyscy skaldali
      papiery gdzie sie dalo i wyszedl z tego balagan (tak apropo to
      slyszalem o jednej laureatce olimpiady ktora zlozyla papiery do
      5 liceow, chociarz wiedziala ze i tak bedzie musiala byc
      przyjeta, to jest dopiero sztuczne zajmowanie miejsc).
      Ale rozwiazaniem tego problemu wcale nie bedzie wprowadzenie
      ograniczonej liczby podan. To zreszta bedzie cofniecie sie w
      czasie, cala ta idea miala polegac na tym, ze do najlepszych
      szkol dostana sie najlepsi (przynajmniej teoretycznie) i ze
      kazdy bedzei w szkole adekwatnej do swoich umiejetnosci.
      Wprowadzenie ograniczenia liczby podan spowoduje tylko kolejny
      balagan, niedosc ze niezadowoleni beda protestowali
      (niezadowoleni czytaj ci ktorzy nie dostali sie do dobrego
      liceum, ale ich koledzy majacy tyle samo/ lub mniej punktow
      tak, tylko dlatego ze zlozyli papiery gdzie indziej), to teraz
      kazdy wykozysta maksymalnie liczbe podan i znow bedzie bieganie
      szukanie zalatwianie itd.
      Wlasciwe rozwiazanie tego problemu juz raz zostalo zastosowane,
      i nawet bylo o tym glosno. W jakiejs tam miescinie nauczyciel z
      dwoma uczniami napisali program komputerowy, w bazie danych
      umiescilo sie wszystkie dane delikwentow z tego roku, ich
      punkty i zyczenia w sprawie liceow, i na tej podstawie
      uczniowie zostali do liceow przyjeci. Czemu nie mozna tego
      eksperymentu zastosowac na wieksza skale, nie bylo by balaganu,
      ani nerwow, a w dodatku zrealizowane bylyby intencje reformy
      szkolnictwa i wyrownania szans. (o tym pomysle wspomina tez
      poprzedni post).

      Innym probleme juz nie tak latwo rozwiazywalnym sa punkty ze
      swiadectwa, i tak jak pisal moj poprzednik dzieki nim do szkol
      dostaja sie ludzie ktorym nauczyciele postawili lepsze oceny (a
      niech ma moze w koncu sie nauczy a co mam mu marnowac szanse).
      O ile sie orientuje (sam skonczylem juz liceum wiec nie znm
      wszystkich szczegolow) stanowia one polowe punktow. NIestety
      proponowana kontrola nauczycieli jest trudna do egzekwowania
      (bo niby kto ma to robic), zreszta nauczyciel zawsze moze
      argumentowac ze lepiej zna umiejetnoci ucznia i dlatego
      postawil taka ocene a nie inna. Ja proponowalbym zmniejszenie
      wplywu ocen ze swiadectwa na ogolna liczbe punktow, powinny byc
      w granicach 10%-25% (jakis wplyw powinny miec, sa w koncu
      caloroczna ocena pracy ucznia) i przeprowadzanie testow
      gimnazjalnych nie w szkole w ktorych gimnazajalisci sie ucza, a
      w innej szkole (lub chociarz tak jak to jest na nowej maturze w
      komisji wsklad ktorej wchodza nauczyciele dwoch szkol,
      najlepeij nieprzemiennych tzn. ze szkoly 1 nauczyciele ida do
      szkl. 2 a z tej skolej do 3, nauczyciele z trzy beda w komisji
      1). Ograniczy sie w ten sposob mozliwosc sciagania lub pomocy
      nauczycieli podczas testu (ostatnio glosno bylo o kilku
      aferach tego typu). Wydaje mi sie ze tak bedzie
      najsprawiedliwiej, przynajmniej w zalozeniach:).

      kaziak@gazeta.pl

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka