W czym wypadli lepiej, a w czym słabiej

IP: *.barlinek.sdi.tpnet.pl 03.10.02, 11:45
chyba nic w tym dziwnego, że nasi gimnazjaliśći słabo wypadają
w zastosowaniu wiedzy w praktyce - co dowiodły wyniki.Od lat
wiadomo , że w polskich szkołach zbyt dużo uczą sie wiedzy
encyklopedycznej( która po latach i tak wywietrzeje z głowy)a
zbyt mały jest nacisk na zastosowanie tej wiedzy w
praktyce.Klasy w dzisiejszych szkołach w małych miastach i na
wsiach nie są wyposażone do prowadzenia lekcji chemii czy fizyki
a cała nauka opiera się na wkuwaniu teorii. Z powodu niskich płac
brakuje nauczycieli do tych przedmiotów , a ostatnio uciekają
także lingwiśći.Pochodzę z małego miasteczka i to co napisałam
obserwuję na co dzień.Jestem matką I-o klasisty z liceum (
którego objęła nowa reforma)chciałam podzielić się uwagami z
innymi zainteresowanymi sprawami szkoły .Co wy na to?
    • Gość: DaDa Re: W czym wypadli lepiej, a w czym słabiej IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 03.10.02, 13:10
      Już na tym forum rozmawialiśmy o fizyce. Przed wakacjami. Nie tylko w małych
      miejscowosciach, ale i w dużych miastach również na lekcjach fizyki (i chemii
      myśle też ) nie robi się doświadczeń. Sama jestem ciekawa, dlaczego?

      W ogóle nauczanie przedmiotów ścisłych schodzi na psy. Matematyka nie jest
      obowiązkowa na maturze - oto główna przyczyna.

      Jeśli chodzi o wyniki egzaminu, to bardziej przyglądaj się wynikom własnego
      dziecka niż jakiejś średniej. Średnią zawsze ciągną w dół uczniowie, których
      nasz system oświaty skreślił na samym początku ich edukacji, w młodszych
      klasach szkoły podstawowej. Swoją drogą ciekawa jestem, ilu i gdzie najwięcej
      jest gimnazjalistów, którzy z obu części egzaminu łącznie zdobyli poniżej 30
      punktów? DaDa


      • Gość: Zielicz Re: W czym wypadli lepiej, a w czym słabiej IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 03.10.02, 15:32
        Strasznie stereotypowe te głosy w rodzaju "mamy". Doświadczeń nie robi się z
        dwóch powodów.
        1.Brak czasu.W latach siedemdziesiątych uczeń klasy mat-fiz miał 4 godziny
        fizyki tygodniowo i jeszcze 2 astronomii w klasie maturalnej.Dziś nauczyciel
        jest szczęsliwy, gdy uda mu się mieć po 3 godziny tygodniowo w klasie o tym
        profilu i to przez tylko 3 lata.A doświadczenia tego czsu wymagają.
        2.Brak czasu i laborantów.Zwłaszcza przy kiepskim sprzęcie ustawienie
        doświadczenia to mozolne i czasochłonne zajęcie, a konserwacja przyrządów z
        pracowni jeszcze bardziej.Nawet w stalinowskiej Rosji w szkołach był taki ktoś
        jak laborant.A dziś nie ma...
        A poza tym na jakim egzaminie wstepnym ktoś wymaga umiejetności doswiadczalnych?
        • Gość: DaDa Re: W czym wypadli lepiej, a w czym słabiej IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 03.10.02, 17:41
          Gość portalu: Zielicz napisał(a):

          > Strasznie stereotypowe te głosy w rodzaju "mamy".

          Czepiasz się, jej obserwacje są trafne. A poza tym, mamy po to są, żeby się
          martwić!

          Do twoich (nie będę niegrzeczna i nie powiem stereotypowych) odpowiedzi
          dorzuciłabym jeszcze powszechną wśród nauczycieli niechęć do doświadczeń,
          najczęściej z powodu: "bo a nuż się nie uda i młode będą się śmiać". Ponadto,
          jak mi się wydaje, z lenistwa. Rzeczywiście trzeba postarać się o przyrządy,
          ustawić, wypróbować...Wygodniej jest kazać przeczytać z książki.

          O laborantach, to chyba żartowałeś! To gatunek wymierajacy nawet na uczelniach
          wyższych. DaDa
          • Gość: Zielicz Re: W czym wypadli lepiej, a w czym słabiej IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 04.10.02, 11:31
            Jest parę utworów literackich o tym okresie, których autorzy bynajmniej nie
            mieli powodów do upiększania rzeczywistości.I w nich taka postać(laborant) i
            takie zajęcie występuje.Niechęc typu "bo a nuż się nie uda" jest pochodną braku
            czasu oraz niskiej jakości i wieku przyrządów.
            Eksperyment trzeba by przygotować albo bardzo dokładnie przed lekcją albo na
            lekcji ryzykować, że jakiś kabelek nie będzie kontaktował, a nauczyciel
            ośmieszając się w oczach uczniów będzie tracił lekcję, próbując z obłędem w
            oczach go znaleźć.
            • Gość: DaDa Re: W czym wypadli lepiej, a w czym słabiej IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 04.10.02, 16:24
              Gość portalu: Zielicz napisał(a):

              > Eksperyment trzeba by przygotować albo bardzo dokładnie przed lekcją albo na
              > lekcji ryzykować, że jakiś kabelek nie będzie kontaktował, a nauczyciel
              > ośmieszając się w oczach uczniów będzie tracił lekcję, próbując z obłędem w
              > oczach go znaleźć.

              O tym właśnie myślałam. Chyba nauczyciele nadmiernie celebrują powagę swego
              urzędu. Stąd i naturalna chęć młodych, by im jej trochę uszczknąć.

              Proponowałabym, żeby te kabelki to uczniowie sami łączyli. Zobaczyliby wtedy,
              ile trzeba się namęczyć, by coś zrobić w tzw. realu. Ja uważam, że nawet
              nieudany eksperyment dużo znaczy pod względem dydaktycznym. Tylko nie każdy to
              umie wykorzystać. DaDa
          • Gość: Zielicz c.d. Re: W czym wypadli lepiej, a w czym słabiej IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 04.10.02, 11:36
            I jeszcze o lenistwie.Dobrze jest przeprowadzić bilans czasu potrzebnego na
            różne czynności a dopiero potem mówić o lenistwie.Im gorszy i uboższy sprzęt
            tym bilans gorszy. Poza tym myślę, że w stereotypach "mamy" kryje się raczej
            kwestia zaangażowania przez uczniów myślenia(a nie tylko pamięci) w naukę. Nie
            jest to prosta kwestia wykonywania doświadczeń.
Pełna wersja