Gość: Pawel
IP: 212.122.214.*
26.04.06, 15:36
To miało być o tym, że naśmiewając się z czyiść wad możemy go czegoś nauczyć...
A ja pisałem o tym, że uśmiech, radość, śmiech może czegoś nauczyć...
To źle?
Przytoczyłem ksiązkę 'Kamienie na szaniec'. Dość odważnie...
ja wlasnie mam o tym, ze bohaterowie Kamieni mieli siebie nawzajem, dzieki
temu cieszyli sie miloscia, przyjaznia, cieszyli sie, ze pomagali nawet w
malym stopniu ojczyznie. umierali z usmiechem na twarzy i wlasnie ta postawa
UCZĄ innych milosci, przyjazni i honoru
Ale...potraktowałem to inaczej, a ktoś inny jeszcze inaczej. W temacie
rozprawki jest pewna swoboda, ale ograniczona tezą. Udowodniłem zadaną tezę -
prace zaliczyłem?
A może ma ktoś rodzica w Komisji sprawdzającego część humanistyczną i może sie
spytać?