ajalodz
25.05.06, 12:37
Jak to jest, ze nauczyciele sa az tak niesprawiedliwi??? Panie od polskiego
nie chce mi postawic 5, gdyz twierdzi, ze jej "umykam". Mam same 5,4,6 i
jedna nie zaliczona kartkowke oraz 2 nieoddane wypracowania. A moj kolega z
klasy ma trojki, czworki i kilka piatek i ma ta sama ocrne co ja.... Jestem w
3klasie gimnazjum wiec tym bardziej zalezy mi na 5. Drugi przyklad: Jestem w
klasie najlepsza z matematyki, pani nie raz mnie chwalila jaka to ja jestem
wspaniala i w ogole... Bylam na wszystkich konkursach(dobra, moze nia
zajmowalam znaczacych miejsc, ale...) jestem ponad przecietna i Ona nie chce
mi postawic 6!! A uczennica znacznie slabsza ode mnie, ktora ostatnio sie
poprawila tez ma 5 na koniec... I jak tu sie nie dolowac???