Sztywna siatka szkodzi i publicznym i niepubliczny

IP: 212.160.235.* 27.02.03, 17:07
m szkołom, ale tylko niepubliczne sa od niej wolne.Dlaczego?Czy Witkacy ,
Mokotowska, Staszic, Batory, Czacki, Kochanowski z Radomia, Polonia Belgijska
z Wrocławia, Marynarka Wojenna z Gdyni i wiele innych szkół wyprzedzających w
rankingach Bednarską są o niej gorsze? Budżet dopłaca do ucznia na Benarskiej
tyle samo co do ucznia wymienionych szkół, więc skad ta nierówność????
    • Gość: Majka:-) Re: Sztywna siatka szkodzi i publicznym i niepubl IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 27.02.03, 21:01
      W pełni się z Tobą zgadzam.

      Porównuję obecne klasy I z klasami autorskimi dawnych lat (był kiedyś taki
      dobry okres...). Klasa humanistyczna miała przez 4 lata poszerzony j.polski,
      warsztaty dziennikarskie, edukację teatralną i filmową. Szykowaliśmy fakultet z
      filozofii, była wiedza o sztuce... Teraz mam to wszystko "upchnąć" w
      przydziałowych godzinach j. polskiego w ciągu 2 lat i 7 miesięcy.
      Wiem, że to trochę dygresja nie na temat, ale swoboda dysponowania godzinami
      jest czymś, co pozwala twórczo traktować materię szkolną.
      Ale jak zwykle pewnie chodzi o pieniądze...
      • Gość: MP Re: Sztywna siatka szkodzi i publicznym i niepubl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.03, 00:32
        Gość portalu: Majka:-) napisał(a):

        > W pełni się z Tobą zgadzam.

        Ja też!

        Tylko odpowiedzcie moi drodzy na dwa pytania:

        - Czy to, że jest to złe rozwiazanie jest powodem,
        by forsować rozszerzenie zakresu jego stosowania na szkoły,
        które dotąd temu złemu rozwiązaniu nie podlegały?

        - Jak spowodować, że w szkole publicznej ruchoma siatka
        będzie dostosowywana do rzetelnie rozpoznawanych potrzeb
        dzieci i młodzieży, a nie do doraźnych potrzeb etatowych
        koleżeństwa, które w szkole tej uczy?

        To drugie pytanie kieruję, posiadając wiedzę o tym, jak to
        w niektórych publicznych szkołach bywało do tej pory z
        zagospodarowywaniem godzin w dyspozycji dyrektora lub np. ze
        swobodą wyboru nauczanego w szkole języka. A bywało np. tak:
        Na nic zgodne sugestie i protesty rodziców w sprawie języka,
        który ma być nauczany; ma być rosyjski, bo pani Iksińska
        sama wychowuje syna-studenta, a nic innego nie weźmie. Mają być
        też minimalne 4 godziny matematyki, a nie 5 jak niemal we
        wszystkich okolicznych szkołach (podstawowych), bo innej pani
        nie domyka się etat więc będzie podwójna dawka sztuki. Nie ma
        znaczenia, że połowa klasy nie nadąża za przeładowanym programem
        i wymagałaby nie tylko 5 godzin, ale jeszcze zajęć wyrównawczych!

        Pozdrawiam serdecznie,

        marek@pawlowscy.w.pl
        • Gość: Majka:-) Re: Sztywna siatka szkodzi i publicznym i niepubl IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 28.02.03, 15:12
          1. Błędne rozwiązania dotyczące szkół publicznych nie powinny mieć wpływu na
          niepubliczne. W publicznych trzeba naprawiać!
          To, co się działo niedawno, to kolejny przykład nadpobudliwości menisu w
          dziedzinie "wyrównywania szans" (czyli w dół i po równo).
          2. W mniejszych ośrodkach zaczyna być ten problem regulowany przez rynek.
          Szkoła musi się szybko dostosować do oczekiwań rynku (w sensie oferty
          edukacyjnej), bo inaczej nie zgłoszą się nowi uczniowie...
          Jest początek niżu (u nas baaardzo poważnego), co roku mniej kandydatów, a
          szkół i klas wciąż tyle samo.
          Jeśli dyrektor będzie podejmował nierozsądne i krótkoterminowe działania -wygra
          bitwę, przegra wojnę ;-)
    • Gość: karo Re: Sztywna siatka szkodzi i publicznym i niepubl IP: *.net.autocom.pl 27.02.03, 22:39
      No właśnie !
Pełna wersja