Jak to jest z religią?

    • Gość: leo Re: Jak to jest z religią? IP: *.aster.pl 05.09.06, 19:34
      logika - krucho z nią u niektórych
      • Gość: leo Re: Jak to jest z religią? IP: *.aster.pl 05.09.06, 19:36
        trochę to niejasno zabrzmiało - proponuję logikę zamiast religii
        • kein_engel Re: Jak to jest z religią? 05.09.06, 20:46
          nigdy nie chodzilam na religie, w podstawowce siedzialam w swietlicy [w sumie
          fajnie bylo :d], w gimnazjum na korytarzu lub w sklepiku, natomiast w LO chodze
          po okolicy z kolega [tez ateista]. w zeszlym roku w sumie okienko mi pasowalo,
          bo bylo przed fizyka i mozna bylo powtorzyc.
          co do egzaminu z ang w gimnazjum- logicznie rzecz biorac, powinien byc
          latwiejszy od matury, czyli nie ma sie czym martwic.
    • Gość: hihi Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 21:55
      Ludzie przecież nikt nikogo nie zmusza chodzic na religię, ja uczę religii, i szczerze mówiąc wolałabym uczyc tych którzy tego chcą, a nie, że muszą. Mam takich uczniów co nie wiadomo po co siedzą na tej lekcji i tylko rozpraszają klasę. A co do innych przdmiotów, można wziąc lekcje prywatne, kosztują ale dają efekt, w szkole to raczej dzieciaki nic się nie nauczą. Najlepsze jest indywidualne nauczanie. Przy takiej ilości uczniów w klasie ok20 co ten nauczyciel wytłumaczy a tym bardziej do egzaminu. więc nie mówcie , że religia jest nie potrzebna, bo wszystko jest potrzebne, jak rodzice nie przygotują młodego człowieka to kto to zrobi. Najlepiej to zrobić sobie święta, dac prezenty i to jest wiara. Religia nie tylko uczy ale również przygotowuje. Religia zajmuje się bardziej sferą duchową i przy tym zostańmy. Nikomu uszy od niej nie uschną, ani nic złego się nie stanie.
      • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 06.09.06, 07:28
        Mylisz kilka rzeczy.
        1. Religia jest rzczą indywidualną i osobistą. Tak jak nikt nie ma prawa
        ingerować w intymne sprawy np. mojego pożycia seksualnego, tak nie powinien
        mieć sprawy mieszania się do wiary.
        2. Szkoła jest od tego, żeby uczyć. I na to przeznaczane są podatki. Jeśli
        kogoś tać na lekcje indywidualne czy szkołę niepubliczną ( moje dziecko jest w
        szkole niepublicznej) to powinien być to jego wybór, a nie konieczność, żeby
        zapewnić dziecku lepszą wiedzę!!!
        3. Religia jest potrzebna dla ludzi wierzących, jest niepotrzebna dla ateistów
        i agnostyków. Religia katolicka nie jest potrzebna prawosławnym, protestantom,
        Żydom, wyznawcom buddyzmu ( nota bene jest ich najwięcej na świecie), islamu.
        4. Nie życzę sobie, aby ktokolwiek(!) zajmował się sprawą "wiary" mojego
        dziecka. Jest to tylko i wyłącznie nasza sprawa. Katechetom wara od tego!
        5. Święta ( rozumiem, że masz na myśli Boże Narodzenie) w większości rodzin są
        TRADYCJĄ i z aspektem duchowym niewiele mają wspólnego. I także nie powinno Cię
        to obchodzić, bo nie jest to Twój interes ( tak samo jak nikogo nie powinny
        obchodzić np. Twoja wysokość wynagrodzenia).
        6. Uszy nikomu nie uschną, ale Ty także nie chciałabyś, aby np. gorliwy
        wyznawca islamu usiłował wpajać Ci swoje racje i zmuszać do swoich praktyk.
        7.Im więcej takich katechetów i takich wypowiedzi tym większy bunt wśród
        młodzieży i rodziców.
        Jestem szczęśliwa, że3 w szkole mojego synajest etyka, mądra etyczka i sensowny
        ksiądz, który nie nawraca, nie zmusza, a jedynie GDY JEST POPROSZONY UCZY jak
        np. osoba niewierząca ma się zachować w czasie mszy.
        • Gość: hihi Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.06, 07:50
          nikomu religii nie chcę wmuszać, co też napisałam, że wolałabym uczyć tych, którzy tego chcą. Przysyłać dzieci na religię powinno byc przemyślaną sprawą. Religia jest między innymi dlategi, że u nas w Polsce jest przewaga katolików, a powiem ci prawdę, że większość rodziców, ma wnosie to czy dziecko wie coś o Bogu, czy o innych prawdach wiary. Nie przygotuje dziecka do komunii, czy do bierzmowania (bo już to widzę jak by to wyglądało:))Nie napisałam nic o tym, że religia jest dla wszystkich, chyba czytać nie potrafisz,a jak chodzi o święta to sama napisałaś " Święta ( rozumiem, że masz na myśli Boże Narodzenie) w większości rodzin są
          > TRADYCJĄ i z aspektem duchowym niewiele mają wspólnego" jak one mogą być tradycją taką o jakiej ty mówisz, no przecież wtedy narodził się Bóg, a nie tylko prezenty, czy wielkanoc, to nie jest tylko poświęcenie pokarmów, malowanie pisanek, jak tak ktoś podchodzi do świąt to jest to ktoś kto lubi imprezy i w nosie ma Boga, sorry ale taka jest prawda.
          Ja nikogo nie nawracam, bardzo prosze następnym razem przeczytac do końca to co inni piszą. Bo ja nie pisałam o nawracaniu, czy zmuszaniu kogoś do chodzenia na lekcje religii, ja również uważam, że powinna to być sprawa indywidualna.
          • zssyp Re: Jak to jest z religią? 06.09.06, 09:29
            Gość portalu: hihi napisał(a):

            > nikomu religii nie chcę wmuszać, co też napisałam, że wolałabym uczyć tych,
            któ
            > rzy tego chcą.

            I to jest argument przeciwko religii w szkole. Ci ktorzy chca - przyjda na
            religie do kosciola (sali katechetycznej);
            ci, co nie chca i tak musza siedziec na tej religii w szkole, bo "co koledzy,
            rodzice powiedza" bo "Polak-katolik" i in.


            >Religia jest między innymi dlategi, że u nas w Polsce jest przewaga katolików

            Alez skad!Religia jest w panstwowych szkolach dlatego, ze decydenci maja w
            dupsku Konstytucje i zasade rozdzialu kosciola od panstwa.

            • Gość: hihi Re: Jak to jest z religią? IP: 81.219.117.* 06.09.06, 09:55
              właśnie, a mnie się wydaje, że do Kościoła nie przyszedł by nikt, bo ludzie z natury są leniwi. Gdzie wolałbys spędzić popołudnie w domu, u znajomych, czy na religii w kościele. a w szkole to jednak jest jakiś ciąg nauki np. biologia, chemia i religia jak idziesz na jedna lekcję, to i przyjdziesz na następną.
              • zssyp Re: Jak to jest z religią? 06.09.06, 12:21
                Gość portalu: hihi napisał(a):

                > właśnie, a mnie się wydaje, że do Kościoła nie przyszedł by nikt, bo ludzie z
                natury są leniwi. Gdzie wolałbys spędzić popołudnie w domu, u znajomych, czy na
                religii w kościele. a w szkole to jednak jest jakiś ciąg nauki np. biologia,
                chemia i religia jak idziesz na jedna lekcję, to i przyjdziesz na następną.

                Ale to w koncu o co chodzi: o to zeby byl mus, czy o to zeby szerzyc Wiare?
                Jak ma byc mus to nalezy zmienic Ustawe Zasadnicza bo ona wprost zabrania (IMHO
                na cale szczescie!)mieszania panstwa do spraw wiary i odwrotnie - Kosciol ma
                byc odzielony od spraw panstwa, a do tych niewatpliwie nalezy powszechna
                edukacja w szkolach.
                A jak Kosciol ma potrzebe "niesienia dobrej nowiny" to niech to robi tym,
                ktorzy osobiscie tego sobie zycza (lub ich biednym dzieciom), bez angazowania
                do tego struktur panstwa (MEN, szkoly).


                >a w szkole to jednak jest jakiś ciąg nauki np. biologia, chemia i religia

                Religia to nie nauka. Dziwie sie ze panstwo polskie w ogole placi za wkladanie
                dzieciakom do lbow JAKICHKOLWIEK mitow. Nie mam nic przeciwko wykladaniu w
                szkolach religioznawstwa, czy teologii, ale wierzenia to nie sprawa Panstwa.
                Precz z religia ze szkol!

                PS. Uwazam, ze ludzie wierzacy, sa byc moze szczesliwsi w zyciu, w swej wierze
                odnajduja oparcie w trudnych chwilach, ale sa uposledzeni dodajac do
                rzeczywistosci element determinujacy cale ich zycie (BOG), a jednoczesnie
                niefalsyfikowalny . Sprowadzajac do absurdu: jak bys ocenil zgodnosc z
                rzeczywistoscia ogladu swiata czlowieka wierzacego w krasnoludki, Wszechmocnego
                i Wszechwiedzacego Latajacego Potwora Spagetti -boga, czy Teorie
                Inteligentnego Spadania ? moze pare zeczy te "projekty" tlumacza, ale przeciez
                falszywie! Roznica wg mnie jest tu tylko w skali - krasnoludki to bajki dla
                dzieci, a wiara to bajki dla doroslych. W zyciu, jak kto chce, moze sobie
                wierzyc w to czy tamto; w racjonalnym, przyrodniczym ogladzie swiata nie ma na
                to miejsca.
                • tomek854 Re: Jak to jest z religią? 09.09.06, 19:29
                  Ej! Co masz do mojej wiary!

                  Ja wierze w Jego Kluszczanosc.

                  Sugerujesz, ze Latajacy Potwor Spaghetti jest czyms dziwnym? Dlaczego nie jesty
                  czyms dziwnym facet lazacy po wodzie, ktorego zabili, ale trzy dni potem uciekl
                  a potem odlecial do nieba?

                  :P
              • Gość: ALICJA Re: Jak to jest z religią? IP: 195.189.33.* 06.09.06, 13:59
                Gość portalu: gość napisał(a):

                > Zetknęłam się już bardzo dawno z tą materią.Dzieci moje nie chodziły
                > na religię,chociaż był obowiązek.

                Kiedyś religia była w kosciele i przchodziły na nia TŁUMY!
                Ale co Ty dziecko możesz o ym wiedzieć - jesteś za młody.
                • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 06.09.06, 15:32
                  Bo była formą protestu!!!! Dobrze pamiętam te czasy, bo gdy chodziłam do szkoły
                  religia była właśnie w kościołach.
                  Drugim powodem była tradycja wśród ludności napływowej ( ze wsi i małych
                  miasteczek, bo tam chodzenie do kościoła jest towarzyskim obowiązkiem- wierzy,
                  nie wierzy co niedzielę idzie na mszę).
              • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 06.09.06, 15:28
                Za wychowanie ( w tym katolickie) dziecka odpowiadają RODZICE. Nie ksiądz, nie
                katechetka, nie sąsiad, ale właśnie rodzice. I jeżeli nie zrozumie się tej
                prostej prawdy będą spory.
                Dla mnie święta ( Boże Narodzenie, Wielkanoc) są tylko i wyłącznie tradycją.
                Tradycją, w której zostałam wychowana, którą lubię i którą przekazuję mojemu
                dziecku.
                Nie chodzimy do kościoła i nikt nas do tego nie skłoni.
                Natomiast wywody o lenistwie ludzi i konieczności wprowadzenia religii do
                szkoły li tylko po to, aby zmieściła się w ciągu nauki między biologią( której
                nauki niekoniecznie muszą być w zgodzie z naukami kościoła) i chemią całkiem
                mnie rozbawiły.
                Jeśli ktoś jest tak naprawdę wierzący i nauka kościoła jest mu bliska, pójdzie
                na mszę, religię, nieszpory, majowe itp. zamiast na podwórko czy imieniny
                szwagra.
                Jako katechetka musisz chyba dostrzegać, że większość ludzi posyła dzieci na
                religię, aby nie były wyalienowane w swoim środowisku, aby nie wałęsa ły się
                bez opieki po korytarzu. Pytanie czy o taką "wiarę" chodzi?
              • wolt-r Re: Jak to jest z religią? 06.09.06, 18:16
                A rolą rządu nie jest zapewnianie klerowi dużej frekwencji w salkach
                katechetycznych!
                Jak mamy naród leniwy niech ogląda tv a nie katolików udaje. G... a nie
                katolicy - tacy leniwi, że do kościoła by nie chodzili?
              • Gość: grubasek Re: Jak to jest z religią? IP: *.zakoniczyn.net 07.09.06, 14:55
                bzdura! w szkole podstawowej mialam religie poza szkola(do 6 klasy chyba,
                pozniej juz w szkole) i doskonale pamietam, ze na religii pojawiali sie
                wlasciwie wszyscy, sama z checia chodzilam(po drodze sie wyglupialismy, takie
                dzieciece sprawy...)
          • Gość: Irek Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 08.09.06, 17:30
            Do Hih(otk)i katechetki. Piszesz:
            "Religia jest między innymi dlatego, że u nas w Polsce jest przewaga katolików".
            Ja: A przeważają katolicy dlatego, że jest religia (obowiązkowa de facto).
            Co wobec tego może znaczyć zdanie:
            "Przysyłać dzieci na religię powinno być przemyślaną sprawą"?
            Nic. W takim kontekście.
            Następna twoja Prawda budzi refleksję. Oto ona:
            "Powiem ci prawdę, że większość rodziców, ma w nosie to, czy dziecko wie coś o Bogu czy o innych prawdach wiary".
            Refleksja moja dotyczy argumentu z "większości katolików". Katolicy mający katolicyzm w nosie? Ciekawa definicja. Istotne jest jednak to, że oparta na doświadczeniu katechetki.
            O której głębi wiedzy świadczy kolejne zdanie: "no przecież wtedy narodził się Bóg". Przypominam, że kontekstem jest święto Bożego Narodzenia.
            Może wreszcie się narodzi tego roku? Bo jakoś nie widać, żeby się narodził zeszłego, poprzedniego itd.
            Rozumiem, że z wiarą się nie dyskutuje na argumenty rozumowe. Mowa jednak - w tym wątku - o religii w szkole. A zatem wypadałoby odpowiedzieć na pytanie, czy "religia" należy do przedmiotów szkolnych. Bo taką np. muzykę czy śpiew wyrugowano. Gdzieniegdzie się jeszcze trafia jako kółko zainteresowań.
            Proponowałbym więc religioznawstwo jako taki nadobowiązkowy przedmiot lub kółko.
            Jeśli zaś rodzice uznają, że religia jest rzeczą ważną, niech będzie obowiązkowe religioznawstwo.
    • nela42 Re: Jak to jest z religią? 05.09.06, 23:22
      moje dziecko dostało kartkę z informacja do wychowawcy,że nie bedzie
      uczęszczalo na religię, niestety nigdy nie zapewniono jej w tym czasie innych
      zajęc np. etyki- takich nie ma choc szkoła ma obowiązek, ale wysylano ja do
      biblioteki lub na świetlicę.Za malo jest takich dzieci , aby ktos dostrzegł
      potrzebę zorganizowaniu im zajęć w czasie religii.
    • Gość: mejika Re: Jak to jest z religią? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 09:34
      "Czy w ogóle można zdecydować, że nie będzie chodziła na religię?"

      no oczywiście, że można zdecydować, że nie będzie chodziła na religię
      JESZCZE można...
    • orchid11 Re: Jak to jest z religią? 06.09.06, 10:50
      może nie chodzić. religia nie jest obowiązkowa. sam jestem w szoku z tym egzaminem z języków... języków powinno być więcej, tzn. godzin i nauczyciele muszą czegoś uczyć, bo niektórzy to są beznadziejni
    • Gość: zxcv pozazdrościć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 11:09
      Jak czytam niektóre wypowiedzi typu: "Jestem osobą niewierzącą, ale miałem/am
      takiego fajnego katechetę/tkę" to mi się coś robi... pryszcz na nosie ;)... Ja
      miałem takiego niesympatycznego księdza... od którego wiele usłyszałem - jakby
      na to nie patrzeć - równierz i na swój temat... Jestem gejem - on o tym nie
      wiedział - ale jak wybuchała dyskusja n/t homoseksualzum... z jego ust padało
      wiele chamskich, agersywnych i prostackich słów... notabene z ust księdza(!)
      który powinien szerzyć miłość, szczunek do bliźniego i inne puste słowa...
      Dlatego niewierze, dlatego jestem antyklerykałem, dlatego trzeba religię usunąć
      ze szkoły, dlatego najlepsze jest państwo laickie...



    • zoe13 Re: Jak to jest z religią? 06.09.06, 12:31
      Mozecie zrezygnować z lekcji religii. U mojego syna w technikum połowa klasy
      nie uczęszcza na te lekcje. Część ma zajęcia prywatne, a część nie moze
      opuszczać szkoły i ma tzw okienko. Jeżeli rodzic sobie życzy może złożyć
      oświadczenie o zwalnianiu z lekcji do domu o ile są to ostatnie godziny. Nie ma
      w ogóle problemu z załtwieniem tych spraw. Szkoła jest otwarta, nie ma żadnych
      złych konsekwencji..wolny wybór.
      Syn też chciał zrezygnowac, ale czasami warto zajrzeć na taka lekcję. Okazało
      sie, ze maja fantastycznego nauczyciela-księdza, który rozmawia z nimi, a
      nie "naucza". Omawiają na religii religie całego świata, rozmawiają o seksie,
      małzeństiwe..o wszystkim. Chłopcy coraz częściej zagladaja na te lekce mimo
      złożonych ośwadczeń o nie uczęszczaniu
    • Gość: Alina POLSKA - EUROPA - jak to jest z religią ???? IP: 195.189.33.* 06.09.06, 14:06
      Może najpierw się dowiedzcie jak jest z religią w Polsce, a jak w Europie (tej
      postepowej, laickiej) a potem przestańcie wypisywać głupoty!

      www.goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&cr=2&kolej=0&art=1157362010&dzi=1104785534&katg=
      • smavil Re: EUROPA - jak to jest z religią ???? 06.09.06, 14:15
        Ja skonczylam szkole w Luksemburgu i mialam ETYKE.
        • kacka3 Re: EUROPA - jak to jest z religią ???? 06.09.06, 17:25
          Naprawdę najważniejsza sprowadza się po prostu do tego _BĄDŹ DOBRYM
          CZŁOWIEKIEM. Myślę, że nauka religii w tym nie przeszkadza. A może warto, by
          dziecko osoby niewierzącej pochodziło na religię, np. po to, by samo w
          przyszłości wyrobiło sobie opinię - czy warto być katolikiem czy ateistą, a nie
          by indoktrynacji poddawali go rodzice (tylko z jednej strony, a przecież mówimy
          o tolerancji). Niechże potem samo wybierze! Mam wśród znajomych przykłady
          dorosłych, dojrzałych osób, które po wielu latach nagle odkryły Kościół,
          chciały wziąć ślub koscielny, zacząć życie "po Bożemu". I słyszałam, jak
          pomstują na własne matki, które w odpowiednim czasie nie prowadziły na religię.
          Potem muszą nadrabiać - wiecie, ilu dorosłych ludzi uczestniczy w kursach
          (prowadzonych w poszczególnych kościołach), które przygotowują do kolejnych
          stopni chrześcijańskiego wtajemniczenia? A przecież ksiądz czy katecheta na
          religii zła nie wpaja, może uczyć jedynie dobra. Zobaczmy, ile przemocy wokół,
          ilu młodych ludzi nie widzi sensu życia i nie ma autorytetów! Ktoś wcześniej
          ubolewał, że obowiązuje autorytet JPII (bez komentarza!) To człowiek, przed
          którego grobem chylą czoła miliony ludzi, a wielu z nich jest ateistami i
          możnymi tego świata. Myślę, że lepiej, jeśli dziecku jest wpajany jakiś dobry
          autorytet i uczy się go miłości do ludzi niż biega sobie po szkole, ew. rodzice
          uczą go - właśnie czego? Oby naprawdę uczyli dobra, bo wydaje mi się, że z tym
          ostatnim różnie bywa - zabiegany i zapracowany rodzic nie ma na nic czasu, a
          dzieciak poznaje wzorce podwórkowe, nie mające nic wspólnego z godnym życiem.
          Potem może stracić sens życia (skąd się biorą chętni do różnego typu sekt czy
          dziwacznych nieformalnych grup?), a na starość nagle może sobie uzmysłowić, że
          wcale tak dalej żyć nie chce. I wtedy przychodzi złość na rodzinę, która nie
          dała możliwości wyboru....O tym też pomyślmy, dziecko nie jest zabawką, ale
          powinno mieć możliwość swobodnego podjęcia decyzji o wierze - kiedy mu się
          pokaże różne opcje. Jeśli nie pozna religii, może potem żałować.
          • Gość: hihi Re: EUROPA - jak to jest z religią ???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.06, 17:50
            ja tez tak uważam, religia w niczym nie przeszkadza
            • Gość: mamadama Re: EUROPA - jak to jest z religią ???? IP: *.chello.pl 06.09.06, 18:02
              Nie przeszkadza WIERZĄCYM przeszkadza niewierzącym. Po raz kolejny powtarzam -
              wiara i praktyki religijne są sprawą intymną, osobistą i nikt nie powinien ani
              interesować się tym, ani do niczego nakłaniać.
              Twierdzenie, że "religia w niczym nie przeszkadza" jest pewnym rodzajem
              nakłaniania. Czy to tak trudno pojąć?
            • wolt-r Re: EUROPA - jak to jest z religią ???? 06.09.06, 18:31
              "5. Ocena z religii jest już chyba obecna na świdectwie szkolnym. Świadectwo
              zaś jest dokumentem. Na dokumencie istnieje więc informacja o przynależności
              religijnej obywatela-maturzysty, co narusza Konstytucję RP i podstawowe prawa
              Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela.
              6. Ocena ma się wliczać do średniej ocen (takie plany, z tego, co mi wiadomo).
              Ponieważ nie przypominam sobie, by z religii ktokolwiek w mej klasie otrzymał
              kiedyś ocenę niższą niż 4 na koniec, to rozumiem, że oceny z religii są zawsze
              dobre lub bardzo dobre. A zatem obecność na religii będzie uczniowi zawyżała
              średnią ocen. Czytaj: katolicy będą mieli zawyżone oceny średnie. A to już
              dyskryminacja niekatolików."
              Jeżeli mimo wszystko upierasz się, by religia była nauczana w szkołach
              publicznych, na przytoczonych warunkach to uznaj, iż
              bardziej zależy Ci na religii w szkole niż na tym, by Polska była
              demokratycznym państwem prawa. Bo ignorowanie konstytucji i Deklaracji... jest
              łamaniem prawa.
              • Gość: rybka Re: EUROPA - jak to jest z religią ???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.06, 21:33
                demokracja- chcesz idziesz nie chcesz nie idziesz, i kto tu komu narzuca?
              • nowabiala1 Re: EUROPA - jak to jest z religią ???? 09.09.06, 12:48
                ocena z religii/etyki nie narusza informacji o przynaleznosci, bo nie ma
                skreslenia. Nie wynika ze swiadectwa czy chodziles na religie czy etyke i na
                jakiej religii zajecia uczeszczales.
                • Gość: wolt-r Re: EUROPA - jak to jest z religią ???? IP: *.lodz.dialog.net.pl 09.09.06, 13:05
                  Proszę o sprecyzowanie.
                  Jeżeli Michał ma na świdectwie wpisane "religia - bdb"
                  zaś Krzyś ma "religia - ..." albo nie ma nawet słowa "religia" dopisanego to
                  jest to już informacja. Bo jedyną religią wpisywaną na świadectwo jest
                  katolicka. Osoba, która ma ocenę chodziła więc na lekcje religii katolickiej.
                  Osoba bez oceny zignorowała takie lekcje. Ona nie identyfikuje się z (takim)
                  katolicyzmem. Takie informacje na świadectwie wystarczą do tego, by
                  dyskryminować niekatolików, gdy ktoś zechce. Zaś fakt, iż z religii zawsze
                  dostaje się oceny dobre wskazuje, że ocena z religii jest tym, co zawyża
                  średnią ocen wielu uczniom.
          • Gość: nie kato mamusia Re: EUROPA - jak to jest z religią ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 17:51
            Ja bede sie upierala przy swoim.
            Badz dobrym czlowiekiem nie znaczy katolikiem.
            Nie znaczy chrzescijaninem nawet, dlaczego wszystko upraszczasz?
            Ja na religie chodzilam i nawet nie wiesz, ze niczego to mnie nie nauczylo
            nie tylko mnie.
            Wiesz dlaczego?
            Dlatego ze katecheta, ksiadz nie rowna sie wpajaniu dobra.
            Czasmi wrecz przeciwnie.
            Czesto jest to popis niedojrzalosci i nietolerancji.
            Nie tego chce dla swojego dziecka.
            Moje dziecko nie potrzebuje indoktrynacji od 6 roku zycia, zeby
            byc dobrym czlowiekiem.
            Wiara w Boga jest sprawa indywidualna, to nie matematyka.
            Mi rodzina nie dala szansy wyboru, na religie musialam chodzic.
            Dopiero jako dorosla osoba musialam nadrabiac zaleglosci w pojmowaniu Boga.
            A na religie chodzi wiele ludzi, ktorzy pozniej...hmmm...no coz z dobrocia nie
            maja nic wspolnego, czesto bijac sie w piersi i siedzac w pierwszej lawce w
            niedziele wiec chyba twoja teoria jest przesadzona.
            Jak dla mnie bardzo.
            Nie mniej pozdrawiam

          • wolt-r Re: EUROPA - jak to jest z religią ???? 06.09.06, 18:28
            "A przecież ksiądz czy katecheta na religii zła nie wpaja, może uczyć jedynie
            dobra. Zobaczmy, ile przemocy wokół, ilu młodych ludzi nie widzi sensu życia i
            nie ma autorytetów!"
            Padnę ze śmiechu! Z Twej wypowiedzi wynika, że ksiądz czy katecheta, uczący
            religii, nie ma fizycznej możliwości czynienie zła - uczyć może tylko dobra.
            Wiesz, jak nazywa się, z łaciny, taka fizyczna niemożność czegoś? Impotencja!
            Właśnie nazywasz księży i katechetów impotentami.
            A na p[oważnie: czy ksiądz jest jeszcze człowiekiem, przedstawicielem Homo
            sapiens? Jeśli tak, to posiada zdolność czynienia zła. I z tego wynika, że na
            pewno JAKAŚ część księży zło czyni.
            • Gość: rybka Re: EUROPA - jak to jest z religią ???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.06, 21:32
              jacyś dziwni jesteście, przecież nikt wam nie każe chodzic na religię, nawet waszym dzieciom, wiec o co wam chodzi?, nie chcesz nie musisz, a po co sie wtrącasz?, jak nie chodzisz, na co ci to. zamknij się w swoim świecie i mieszkaj w nim bez Boga, bez ludzi. Co ci przeszkadza religia w szkole?. Podpisz deklarację, że nie chcesz posyłać dzicka na religię i koniec. a co do świadectw, no jak się zadeklarowałeś żeby dziecko chodziło to masz ocenę jak nie to nie masz.
              • Gość: wolt-r Przeczytaj, ale uważnie. IP: *.lodz.dialog.net.pl 06.09.06, 22:59
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=427&w=48012568&wv.x=2&a=48159895
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=427&w=48012568&wv.x=2&a=48164241
              • Gość: mamadama Re: EUROPA - jak to jest z religią ???? IP: *.chello.pl 07.09.06, 06:50
                Przeczytaj posty uważnie i ze zrozumieniem! Jeżeli tak jak w szkole mojego
                syna, organizowana jest etyka, i to etyka prowadzona mądrze, przez mądrą
                absolwentkę filozofii, a nie nawiedzonego księdza czy katechetkę ( vide kilka
                wypowiedzi na tym forum), nic mnie nie obchodzi religia.
                Natomiast jeśli moje dziecko miałoby alternatywę siedzenia w klasie/na
                korytarzu bez opieki, albo religia już by mnie to obchodziło.
                I proszę nie obrażaj ludzi, ja nie wypisuję , że np. niech wierzący zamkną się
                w swoim świecie gusł i zabobonów, chociaż być może tak myślę.
                Tylko w przeciwieństwie do Ciebie ja nie obrażam ludzi.
            • kacka3 Re: EUROPA - jak to jest z religią ???? 07.09.06, 08:10
              Do wolt-r
              Człowieku biedny, jest różnica między oczywistą prawdą, że każdy z nas, czyli
              ludzi, wyposażonych w rozum, wolę i uczucia, może czynić zło (jak również
              dobro), a tym, że religia (przynajmniej katolicka, a inne też) nie uczy zła -
              to znaczy, że przesłanie - przekaz religijny opiera się na podstawowych
              przykazaniach Dekalogu i Nowego Testamentu (Nie zabijaj, nie kradnij, nie
              cudzołóż, nie mów fałszywego słowa przeciw bliźniemu swemu). Chyba żaden
              trzeźwo myślący człowiek nie uzna za impotenta (chyba umysłowego, bo wiesz, że
              impotencja kojarzy się z czymś zupełnie innym i tego typu terminologia jest
              fatalnym odniesieniem) księdza, który takie prawdy głosi!!! Czy spotkałeś
              kiedyś księdza (rzekomo impotenta), który głosiłby uczniom na religii przemoc,
              wpajał im agresję (a nie miłość do ludzi), uczył nienawiści???? Myślę, że chyba
              po prostu nie masz pojęcia, o czym piszesz. A swoją drogą, jeśli tak uważasz,
              może przydałby się mały kursik z religii, żebyś chociaż poznał naukę
              przekazywaną przez Kościół? Naprawdę warto!
              • Gość: mamadama Re: EUROPA - jak to jest z religią ???? IP: *.chello.pl 07.09.06, 08:37
                Co się dzieje na lekcjach religii - nie wiem. Nie chodziłam, nie uczęszczał na
                nie mój syn. Wiem natomiast jakie to prawdy miłości do bliźniego głosi np. ks.
                Jankowski czy ojciec Rydzyk. Aż zieje od nienawiści i chęci zemsty.
                • Gość: Maxxia Re: EUROPA - jak to jest z religią ???? IP: 195.189.33.* 07.09.06, 08:58
                  A co oni mają wspólnego z religia?
                  To, że łysy powie o sobie że jest kudłaty nie oznacza od razu że jest to prawdą.
              • Gość: wolt-r Re: EUROPA - jak to jest z religią ???? IP: *.lodz.dialog.net.pl 07.09.06, 17:58
                Spotkałem księdza, który nie tolerował homoseksualistów, który był antysemitą i
                wcale tego nie ukrywał. Spotkałem nawet historyczkę, która była taką dewotą, że
                powinna uczyć religii a nie historii - też była antysemitką. Z lekcji historii
                robiła indoktrynujące pogadanki religijne.
                Religia sama w sobie niekoniecznie jest zła. W rękach niektórych ludzi jest
                niebezpieczna.
                O katolicyzmie wiem o wiele więcej niż przeciętny katolik, prawdopodobnie też
                nieco więcej niż Ty.
      • fatalna_jendza re: POLSKA - EUROPA - jak to jest z religią ???? 07.09.06, 15:52
        Z tego co tam jest napisane wynika, że tak naprawdę w Polsce religia jest
        obowiązkowa (Rodzice piszą karteczkę, jeśli ni chcą, żeby dziecko chodziło na
        religię, jeśli ktoś nie chodzi, ma zajęcia zastępcze, a oceny są na świadectwie)
        • Gość: Maxxia POLSKA - EUROPA - jak to jest z religią ? IP: 195.189.33.* 08.09.06, 11:11
          Obowiązkowa religia byłaby wtedy gdyby rodzice nie mogli napisać karteczki i
          każde dziecko MUSIAŁOBY chodzic na katechezy.
          • Gość: wolt-r Re: jak to jest z religią ? IP: *.lodz.dialog.net.pl 08.09.06, 15:36
            O czym mowa? Nie chodzi o obowiązkowość.
            Chodzi o łamanie prawa. Przepisy mówią,że osoby, które CHCĄ chodzić na religię
            muszą przynieść zaświadczenie od rodziców.
            Wiele szkół natomiast żąda, by zaświadczenia przynosiły tylko osoby, które NIE
            CHCĄ chodzić na religię. To zwykłe łamanie prawa, olewanie przepisów, szczanie
            na prawodawstwo. O to chodzi.
            Konkretne zaświadczenie jest dowodem na coś wyjątkowego. Według ustawodawcy
            wyjątkowo uczniowie uczęszczają na lekcje religii. Tymczasem wiele szkół łamie
            prawo, jakby wyjątkiem było nieuczęszczanie na religię.
      • Gość: Irek Re: Polska-Europa - jak to jest z religią ???? IP: *.chello.pl 08.09.06, 17:48
        Przykładowa tabela (z pominiętymi wariacjami nie pasującymi do szablonu Europy wiernej chrześcijaństwu) świadczy głównie o tym, że jest jak jest, tzn. jaki nauczyciel - takie nauczanie. Przykład Luksemburga jest wymowny.
    • Gość: gosc Re: Jak to jest z religią? IP: 80.50.251.* 06.09.06, 21:43
      Uwaga
      W pr\zypadkach w których w szkole ma przypadek naruszania prawa to jest zmusza
      się rodziców (uczniów pełnoletnich) do pisania oświadczeń co do braku
      zainteresowania lekcjami religii proszę o e-maila na adres michal@faktyimity.pl
      i lub michal_powolny1@gazeta.pl
      Gwarantuję anonimowść. Może razem uda się stworzyć razem mapę szkolnych
      patologii. Dla osób nie mających stałego dostępu do sieci podaję tel. 42 630 70
      65 Michał Powolny
      • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.06, 21:51
        co ty wogóle napisałeś , w jakim to jest języku, tam wogóle nic nie da sie zrozumieć, jakieś brednie, pisz po polsku, jak mas zprblem to poradź sie kogoś:)
      • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.06, 21:53
        co ty wogóle napisałeś , w jakim to jest języku, tam wogóle nic nie da sie zrozumieć, jakieś brednie, pisz po polsku, jak mas zprblem to poradź sie kogoś:)
        "W pr\zypadkach w których w szkole ma przypadek " sorry co tzn.?
        • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 07.09.06, 06:56
          Nie są to brednie, być może niezbyt poprawne pod względem gramatycznym zdanie,
          za to mądre.
          Tak, jeśli sytuacja zmuszania ludzi do podpisywania deklaracji ma miejsce to
          jest już łamanie prawa.
          Konstytucja RP ( jak dotąd obowiązująca) wyraźnie mówi, że jesteśmy krajem
          neutralnym światopoglądowo.
          Każda religia jest sprawą osobistą i nikt nie ma prawa wtrącać się w to czy i w
          co wierzy rodzina X.
          Czy uważasz, że łamaniem prawa nie byłoby zmuszanie Ci, abyś podpisywał
          deklarację, że nie masz ochoty, aby Twoje dziecko/Ty brało udział/brał w
          obrzędach religii islamskiej?
          I nie przekonuje mnie argument, że ponad 90% społeczeństwa tego kraju to
          katolicy. Wcale tak nie jest. Przykładem tego jest łamanie na co dzień przez
          wszystkich większości z 10 przykazań.
          • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.06, 07:15
            a dlaczego bym miała tego nie podpisać, czy zgadzam sie czy nie, bez przesady, to tylko podpis, ale wy się czepiacie, drażliwi jesteście, zakompleksieni
            • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 07.09.06, 08:42
              Zakompleksieni?????????????????????????????????????????????????????????????
              Czy znasz znaczenie tego słowa????
              Nie nie mam kompleksów. Cenię swój podpis, i tak czepiam sięi czepiać będę, bo
              jak już wspomniałam żyję w kraju, w którym Konstytucja ( jak dotąd
              niezmieniona) gwarantuje mi, że jest to państwo neutralne światopoglądowo. A to
              oznacza, że nikt nie ma prawa nie tylko ingerować ale i wiedzieć jakie mam
              religijne poglądy.
              Czyli tłumacząc w sposób łopatologiczny - tak jak ja i tylko ja decyduję o tym
              czy powiedzieć koleżance ile wynosi moje wynagrodzenie, tak ja i tylko ja
              decyduję czy informować kogokolwiek o swoim stosunku do takiej czy innej
              religii.
              Czy wyraziłam się jasno?
              • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: 81.219.117.* 07.09.06, 12:32
                to ty ciągle tu narzucasz argumenty. Ja chce żeby ktoś wiedział jakiego jestem wyznania, nie wsydze się tego. to ty nie możesz zrozumieć to, że ktoś ma inne zdanie inne poglądy, że wogóle wierzy. nikt ci niczegi nie zabrania, ale nie narzucja się. uszanuj innych.
                • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 07.09.06, 12:44
                  Nieprawda, nie imputuj mi niczego i nie rozmijaj się z prawdą! Nigdzie nie
                  napisałam, że nie szanuję poglądów innych ludzi, ale niech osoby wierzące nie
                  narzucają- często w sposób agresywny - swoich poglądów.
                  Niech nie robią wody z mózgu kilkuletnim dzieciom strasząc piekłem ( dziecko
                  bierze to dosłownie).
                  Niech nie wsadzają nosa do łóżka rodziców ( jedynak to matka pewnie grzeszna,
                  bo bierze "pigułki).
                  Niech nie wieszają symboli religijnych w miejscach publicznych ( bo jest to
                  obraza wierzących innych wyznań).
                  Niech nie zarywają zajęć przez rekolekcje.
                  Niech ksiądz i katechetka daruje sobie uwagi na temat wiary lub jej braku.
                  Żyjmy obok siebie tak, aby temat religii nie był tematem najważniejszym. A
                  wierzący moga dniami i nocami dyskutować o swoich prawdach w swoim gronie, albo
                  w gronie tych, których to interesuje.
                  • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: 81.219.117.* 07.09.06, 13:55
                    "narzucają- często w sposób agresywny - swoich poglądów.", ż eniby jak to robią? tortutują, przywiązuja do krzeseł i karzą słychać? przez hipnozę. Napisałam, że za dzieci odpowiedzialni są jeszcze rodzice i to oni narazie decyduja jakie dziecko ma być. przyjdzie czas gdy będzie samo decydować
                    • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 07.09.06, 14:27
                      Wystarczy, że na okrągło prawią swoje "prawdy". I dziecko, chcąc czy nie chcąc
                      musi słuchać.
                      Podpytują o rodzeństwo, dwuznacznie wyrażają się o moralności rodziców, straszą
                      piekłem i diabłem. Wystarczy???
                  • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.06, 13:58
                    dochodzimy do tego, że najlepiej jakby religia była tematen tabu, a polska stała sie krajem ateistycznym.Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Jak ktoś będzie chciał byc katolikiem to będzie i nikt go do tego nie musi namawiać, my nie łazimypo domach, nie wciskamy sie na chama.
                    • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 07.09.06, 14:30
                      Dochodzimy do tego, że tak jak o sprawach zdrowia rozmawiasz albo z lekarzem,
                      albo z przyjacielem, z którym chcesz rozmawiać tak o religii rozmawiasz z
                      księdzem i innymi wierzącymi.
                      A dobitnie - tak jak nie interesuja mnie Twoje hemoroidy, mięśniaki, trudności
                      ze wzwodem męża, tak nie obchodzi to czy wierzysz czy nie.
                      A wizyty księdza po kolędzie to nie chodzenie po domach bez zaproszenia?
                      Przecież nie widzi mnie w kościele i może się domyślać, że nie jest mile
                      widzianym gościem.
                      • Gość: Maxxia Re: Jak to jest z religią? IP: 195.189.33.* 07.09.06, 14:44
                        > A wizyty księdza po kolędzie to nie chodzenie po domach bez zaproszenia?
                        > Przecież nie widzi mnie w kościele i może się domyślać, że nie jest mile
                        > widzianym gościem.

                        Rozumiem, że ksiądz na chama wepchnął się do Twojego mieszkania. Wszedł bez
                        pukania.
                        Miałas pełne prawo zadzwonic na policję. Czemu tego nie zrobiłaś?
                        • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 07.09.06, 14:46
                          Dobrze wychowany człowiek, gdy wie, że jest nieproszony po prostu nie odwiedza
                          innego w domu. Tak trudno to zrozumieć? I nie odwracaj kota do góry ogonem.
                          • Gość: Maxxia Re: Jak to jest z religią? IP: 195.189.33.* 07.09.06, 14:49
                            Powiedz księdzu przy kolędzie, że nie zyczysz sobie jego wizyt - zapewniam Cię
                            że więcej nie przyjdzie.
                            Ksiądz to nie wróżka!
                            • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 07.09.06, 14:54
                              Ksiądz ma doskonałe rozeznanie kto życzy sobie jego wizyt a kto nie i archiwa
                              takie, że niech się schowa UB.
                    • wolt-r Re: Jak to jest z religią? 07.09.06, 18:37
                      Nie chodzi o to, by religia była tematem tabu.
                      Pamiętam z młodości (sic!) takie coś... Spaceruję po mieście i widzę po drodze
                      wiele psów. Każdy z nich zatrzymuje się na chwilkę co kilkadziesiąt metrów i
                      oddaje kropelkę moczu. Po co? By zaznaczyć swój teren: "To moja ziemia!"
                      Obszczywa wszystko pionowe, co napotka po drodze, chce mieć jak największy
                      zasięg od domu.
                      Katolicy "obszczywają" wszystko swymi symbolami: krucyfiksami, pomnikami
                      Wojtyły, nazwami ulic (prawie sami księża), imionami szkół (im. Jana Pawła II)
                      itd. Za wszelką cenę pokazują "tu byliśmy, to jeszcze nasze". I najlepiej, by
                      takie symbole były wielkie lub umieszczone wysoko. Wówczas albo nie sposób ich
                      nie zauważyć (każdy widzi po wielkim kościele, że to katolicka mieścina), albo
                      po prostu górują nad obywatelami przytłaczając ich (są niżej niż ten symbol, a
                      co to oznacza być niżej niż coś/ktoś w życiu codziennym - sam(-a) sobie
                      wytłumacz). Katolicy, a raczej pseudokatolicy podbijają agresywnie Polskę.
                      Mamadama dapisała "Nie mam ślubu kościelnego, bo oboje jesteśmy niewierzący -
                      ksiądz nie użył nawet grzecznościowo słowa "mąż" tylko partner - i też nie miał
                      do tego prawa" z czego domyślam się, że śub cywilny ma. I klecha ma obowiązek
                      respektować zgodny z prawem akt ślubu. Takim małżonkom może nie przysługują
                      inne posługi katolickie, lecz stanowią oni małżeństwo i basta.
          • Gość: Maxxia Re: Jak to jest z religią? IP: 195.189.33.* 07.09.06, 09:00
            > I nie przekonuje mnie argument, że ponad 90% społeczeństwa tego kraju to
            > katolicy. Wcale tak nie jest. Przykładem tego jest łamanie na co dzień przez
            > wszystkich większości z 10 przykazań.

            I to ma być argument?
            Widać że nie chodziłas na religię, bo inaczej wiedziałsbyś że człowiek to
            istota grzeszna i wiedziałabyś dlaczego tak jest.
      • Gość: gosc Re: Jak to jest z religią? IP: 80.50.251.* 06.09.06, 22:50
        Już poprawiam
        Uwaga
        Gdy w szkole publicznej (ale także publicznej prowadzonej przez podmiot
        niepubliczny) ma przypadek naruszania prawa to jest zmusza
        > się rodziców (uczniów pełnoletnich) do pisania oświadczeń co do braku
        > zainteresowania lekcjami religii proszę o e-maila na adres
        michal@faktyimity.pl
        >
        > i lub michal_powolny1@gazeta.pl
        > Gwarantuję anonimowść. Może razem uda się stworzyć razem mapę szkolnych
        > patologii. Dla osób nie mających stałego dostępu do sieci podaję tel. 42 630
        70
        >
        > 65 Michał Powolny



        • kacka3 Re: Jak to jest z religią? 07.09.06, 09:25
          Problem tkwi chyba w czymś innym. Dawniej lekcje religii odbywały się w salach
          katechetycznych, do których przychodziły dzieci z rodzicami świadomymi swojej
          wiary i taką wewnętrzną potrzebą. Natomiast teraz ewangelizacja trafiła do
          wszystkich szkół i z jednej strony - to dobrze, bo daje się niewierzącym
          możliwość poznania wiary i potem dokonywania swobodniejszego wyboru (ateista
          sam nie pośle dziecka na religię, żeby sobie poznało, ale będzie indoktrynował
          na swoją modłę, a zauważcie, że nieposyłanie na lekcje religii - obojętnie czy
          prawosławnej czy katolickiej czy innej też jest rodzajem swoistego
          ukierunkowania), z drugiej strony to źle, bo trafiają na nie właśnie dzieci,
          które nie chcą, ale muszą itp. Najlepiej byłoby - moim skromnym zdaniem -
          powrócić do nauczania w salach przykościelnych albo też stworzyć na religię
          godziny zupełnie niekolidujące z zajęciami szkolnymi. Tak, żeby religia, która
          jest poznawaniem Boga, nie była "tylko" przedmiotem, w dodatku ostatnim (po
          muzyce i mniej ważnych zajęciach). Wtedy mogłoby to być prawdziwe misterium
          przeżywania wiary dla niektórych, przy czym wzrósłby autorytet samego kapłana,
          dziś naprawdę ten autorytet jest deprecjonowany, choć wiem, że ludzie są tylko
          ludźmi i księża też.
          • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 07.09.06, 09:41
            A moim zdaniem posyłania na religię jest też swego rodzaju ukierunkowaniem.
            Zwróć też łaskawie uwagę, że osoby niewierzące a posyłające , z takich lub
            innych względów, dzieci na religię nie mają wyboru. Muszą posyłać na religię
            katolicką i kropka. Dzieci nie mają możliwości poznania innej, niż katolicja,
            wiary i potem swobodniejszego dokonania wyboru.
            A może bardziej odpowiadałby im buddyzm albo islam? A tu religia katolicka i
            koniec.
            Nie mam nic przeciwko temu, aby dzieci z rodzin wierzących miały lekcje religii
            nawet codziennie po 2 godziny, ale nie w szkole.
            Jeśli ktoś chce uczestniczyć w rekolekcjach - niech to robi, ale nie kosztem
            lekcji.
            Jeśli ktoś chce uznać księdza za najwyższy autorytet - ma do tego prawo, ale
            niech pozwoli, że ja będę mieć inne autorytety, niekoniecznie związane z
            kościołem.
            Czy tak trudno żyć obok siebie, nie narzucać swoich prawd innym i nie wchodzić
            sobie w drogę?
            Irytują mnie symbole religijne w szkołach, wszechobecne krzyże. Ciekawe jakby
            się czuli katolicy, gdyby kolega z ławki kilka razy dziennie rozwinął na ich
            oczach dywanik i skierował głowę w stronę Mekki.........
            • Gość: historia Re: Jak to jest z religią? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 10:03
              wychodza z zalozenia ze wiekszosc ma racje i z jednostami mozna robic wszystko.
              A muzulmanina tak by pietnowali az zwinalby sie ze swoim dywanikiem.
              Katolicy to bezmyslne stado, ktore nie potrafi uszanowac innosci, nawet pojac,
              ze istnieje i nie jest zla.
              Byly stosy teraz to by nie przeszlo...
              Na szczescie dla tych innych
              • kacka3 Re: Jak to jest z religią? 07.09.06, 11:05
                Protestuję przeciw stwierdzeniu, że: "katolicy to bezmyślne stado"! Takie
                uogólnienia są oceną subiektywną, jednostronną i nieprawdziwą. Byli (i są)
                tacy, którzy wszystkich Żydów uważali za spryciarzy, lichwiarzy, panoszących
                się w każdym kraju, tworzących wielkie, światowe spiski itp., itd. Nie twórzmy
                stereotypów, tym bardziej że jako Polacy, podobno w 90% wierzący, zgodzilibyśmy
                się na bycie bezmyślnym stadem. Tak z pewnością nie jest. Zgadzam sie natomiast
                z przedostatnią wypowiedzią - myślę, że najlepiej byłoby wrócić z religią do
                kościołów (meczety itp., itd.). Zgadzam się, że wysyłanie dzieci niewierzących
                na religię jest pewnego rodzaju indoktrynacją. Trzeba się jednak zastanowić nad
                jednym - u nas w Polsce faktycznie nie ma ani normalnie funkcjonujących godzin
                wychowawczych, ani dobrego nauczania etyki, wychowuje szkoła, więcej podwórko,
                grupa rówieśnicza, więc praktycznie dziecko nie ma możliwości przyswojenia
                podstawowych zasad współżycia społecznego. Naprawdę mamy za wiele przemocy,
                agresji, chrzescijańska doktryna "Nie zabijaj", "Nie kradnij" i inne nie są
                stworzone przeciwko człowiekowi. Dobrze, jeśli niewierzacy rodzice przekażą
                wszystko dziecku (w granicach ogólnoludzkich zasad moralności w typie "Nie czyń
                drugiemu, co tobie niemiłe"), ale co zrobić z większością rodziców nie mających
                czasu na bycie z dziećmi - poza wieczornym pytaniem "Jak w szkole?". Mówimy
                obecnie o kryzysie rodziny i to jest fakt. Proszę bardzo - stwórzmy jakieś
                formy nauczania tego, co dobre i tego, co złe - poza katolicką indoktrynacją!
                Jak na razie nie ma propozycji! Tym bardziej więc nie wolno nam niszczyć tego,
                co chcą zrobić ksieża, katecheci świeccy. Młodzi ludzie mają możność poznania
                nie tylko opcji "Skóra, fura i komóra", "Silniejszy ma zawsze rację", ale
                poznawania świata innych wartości (dobro, prawda, miłość). Nie twierdzę, że
                ksieża uczą wszędzie dobrze, że katecheci są super przygotowani. Ale
                przynajmniej starają się jakoś wychować młodzież!!! Obserwuję, że dzieci
                chodzące do szkół katolickich są jednak lepiej wychowywane - szkoła kształtuje
                jakieś wzorce zachowania, tradycję, patriotyzm itp. Panuje tam większa
                dyscyplina. Nie chodzi o łażenie w mundurkach, ale o uwrażliwienie na innych -
                głównie o to mi chodzi. Teologia katolicka stawia na człowieka jako jednostkę
                ważną dla samego siebie i dla świata i to przede wszystkim dlatego, że ten
                człowiek jest, że pojawił się na świecie jako indywidualna, niepowtarzalna
                osobowość mająca prawo do kreowania siebie, do przekształcania rzeczywistości.
                A co zaproponuje ateista, jeśli młody człowiek chce popełnić samobójstwo? Jakie
                argumenty znajdzie dla sfrustrowanych życiem? Religia uświadamia każdemu, że
                jest wyjątkowy, ponieważ ma w życiu jakąś misję do spełnienia, ponieważ po
                prostu jest .... umieszczony w Bożym planie stwarzania. Własnie przez takie
                argumenty młody człowiek (i stary też) moze inaczej spojrzeć na swoje życie, na
                siebie, na innych i zrozumieć siebie, wyjść naprzeciw... Jeżeli rodzice nie
                dadzą dzieciom możliwości wyboru w sprawach wiary, nie pokazując im tej drogi,
                ich dzieci mogą w jakimś momencie swego życia poczuć się uboższe o te doznania
                i przeżycia - bo nie było kogoś, kto im pokazał, jak to może być...
                • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 07.09.06, 11:46
                  Gdybyśmy ( Polacy) w 90% byli katolikami , a katolik musi przestrzegać 10
                  przykazań, to żylibyśmy w raju.
                  A tu korupcja, morderstwa, rozboje, kradzieże. Więc czyżby sprawcami tego było
                  owe 10% bezbożników? A pozostale 90 nie może sobie z nimi poradzić?
                  Wolne żarty.
                  Uważam, że w polskim społeczeństwie tak naprawdę wierzących jest ok 5-7% (!!!)
                  a pozostali albo chodzą do kościoła, bo tak wypada, albo zostali ochrzeczeni w
                  tych lub innych powodów, albo - w znakomitej większości- są nie religijni a
                  religianccy. A to różnica.
                  Mamy takie a nie inne czasy, rodzice sporo pracują, dzieci wychowywane są nie
                  zawsze najlepiej, ale czyż kościół jest alternatywą dla wszystkich .
                  NIE,NIE,NIE!
                  Ogólne zasady moralności są przekazywane dzieciom lub nie i nie ma to związku z
                  tym czy rodzice są ateistami czy katolikami.
                  Poczytaj gazety - ilu katolików katuje swoich bliskich, a potem droga prosta,
                  do kościoła, pokuta i.....można przylać powtórnie ( wszak człowiek jest ułomny).
                  Miałam tego pecha, że zetknęłam się z dziećmi ze szkoły katolickiej prowadzonej
                  przez zakonnice. I nie podzielam opinii, że są one lepiej wychowane czy
                  bardziej wrażliwe. Są natomiast zdecydowanie mniej tolerancyjne i otwarte na
                  innych.
                  Zakonnice nauczycielki miały czelność wygłaszać opinie, że skoro w rodzinie
                  jest tylko jedn
                  o dziecko, to rodzice popełniają grzech śmiertelny tzn, stosują antykoncepcję!!
                  Człowiek, który usiłuje targnąć się na swoje życie jest zdesperowany. Z różnych
                  powodów. I pomóc mu może także ateista - wiara nie ma tu żadnego znaczenia.
                  Zresztą zdołować i to skutecznie może go także gorliwy katolik. Więc zostawmy
                  tę sprawę.
                  Powtarzam do znudzenia - wybór w sprawie wiary nie ogranicza się do wyboru
                  katolik-ateista. Dlaczego katolicy nie dają swoim dzieciom mozliwości wyboru
                  innej wiary? Może chcą być buddystami, może wyznawać judaizm, islam, być
                  protestantem, prawosławnym, albo......ateistą?
                  Czekam na odpowiedź- zwłaszcza na ostatnie pytanie!!!!
                  • Gość: Maxxia Re: Jak to jest z religią? IP: 195.189.33.* 07.09.06, 12:08
                    Gość portalu: mamadama napisał(a):

                    > Gdybyśmy ( Polacy) w 90% byli katolikami , a katolik musi przestrzegać 10
                    > przykazań, to żylibyśmy w raju.
                    > A tu korupcja, morderstwa, rozboje, kradzieże. Więc czyżby sprawcami tego
                    było
                    > owe 10% bezbożników? A pozostale 90 nie może sobie z nimi poradzić?
                    > Wolne żarty.

                    Już Ci na to napisałam wyżej - człowiek to istota grzeszna. Wyjasnienie
                    dlaczego tak jest znajdziesz w Biblii.


                    Powtarzam do znudzenia - wybór w sprawie wiary nie ogranicza się do wyboru
                    > katolik-ateista. Dlaczego katolicy nie dają swoim dzieciom mozliwości wyboru
                    > innej wiary? Może chcą być buddystami, może wyznawać judaizm, islam, być
                    > protestantem, prawosławnym, albo......ateistą?
                    > Czekam na odpowiedź- zwłaszcza na ostatnie pytanie!!!!

                    Nikt nikogo nie może zmusic do wyznawania jakiejkolwiek wiary. Jesli dziecko
                    katolików bedzie chciało zostać buddysta to nikt i nic go przed tym nie
                    powstrzyma.
                    A że rodzice-katolicy chcą przekazac dzieciom swoja wiarę to całkowicie
                    normalne. Dla człowieka wierzącego Bóg i wiara to cos co ma się
                    najcenniejszego. Czy to dziwne, ze rodzice najbardziej wartościową rzeczą chcą
                    się dzielić z własnymi dziećmi?
                    Wiara to nie wybór między zupa pomidorową albo rosołem na obiad - to wybór
                    który decyduje o całym zyciu (ziemskim i wiecznym).
                    • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 07.09.06, 12:14
                      To nie są żadne argumenty. Człowiek - istota przecież grzeszna - może zabijać?
                      Kraść? Poniżać innych? Brać łapówki? Filozofia iście Kalego.
                      A jeśli dla kogoś wiara jest rzeczywiście rzczą najcenniejszą, to po prostu
                      stosuje się do przykazań, jest zgodny z nauką swojego (sic) kościoła.
                      • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: 81.219.117.* 07.09.06, 12:42
                        człowiek jest istotą wolną, posiada wolną wolę, którą dał mu Bóg, dał człowiekowi wskazówki jak właściwie postępować i to tylko od nas zalezy jakie będzie nasze życie. Jeżeli podczas chrztu św. nasi rodzice zadeklarwali się wychowywać nas po katolicku, to na nich najpierw spoczywa odpowiedzialnośc wychowania dobrego człowieka, ale przychodzi czas gdy to my decydujemy. ten co nie przestrzega prawa poniesie karę po śmierci, ale to już sprawa Boga. MAMY WOLNĄ WOLĘ
                        • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 07.09.06, 12:48
                          I czy nie jest to indoktrynacja? Jest. Ja jestem osobą dorosłą i krytyczną do
                          tego co się mówi i pisze, ale jak przeczyta lub usłyszy to dziecko to jest to
                          nic innego jak indoktrynacja, której mogą nie życzyć sobie rodzice uważający,
                          że nie ma Boga lub jest jakiś inny.
                          A ponieważ, i tu się z Tobą w pełni zgadzam, jesteśmy ludźmi wolnymi, nie róbmy
                          wody z mózgu innym i nie wypisujmy swoich prawd.
                          Czy miłoby Ci było czytać, że religia to zabobon ciemnych ludzi? Pewnie nie.
                      • Gość: Maxxia Re: Jak to jest z religią? IP: 195.189.33.* 07.09.06, 13:02
                        Gość portalu: mamadama napisał(a):

                        > Gdybyśmy ( Polacy) w 90% byli katolikami , a katolik musi przestrzegać 10
                        > przykazań, to żylibyśmy w raju.
                        > A tu korupcja, morderstwa, rozboje, kradzieże. Więc czyżby sprawcami tego
                        było
                        > owe 10% bezbożników? A pozostale 90 nie może sobie z nimi poradzić?
                        > Wolne żarty.

                        A gdzie tu filozofia Kalego? Czy gdzies jest powiedziale ze chrześcijaninowi
                        wolno czynić źle bo jest grzeszny, a innym nie? Uzywasz porównań, których nie
                        znasz znaczenia.
                        Człowiekowi nie wolno tego robic jesli chce zyc w zgodzie z Prawem Bożym. Ale
                        Bóg człowieka nie ogranicza. Ponieważ kocha go bezgranicznie daje mu wolna wole
                        decydowania o swoim życiu. Jesli ktoś wybiera grzech (a w przyszłości być może
                        wieczne potępienie - choć tego nie wiemy jak będzie) to jest to jego prawem.
                        Człowiek jako istota grzeszna jest podatny na podszepty szatana, któremu zalezy
                        na tym żeby go odciągnąc od dobra i od Boga.
                        Samo bycie chrześcijaninem nie powoduje, że człowiek staje się wolny od pokus i
                        wpływu Złego.
                        Idealna osoba jest tylko jedna - Bóg, a człowiek przy Bogu to malutki pyłek.
                        • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 07.09.06, 13:13
                          Nie chcę być niegrecna, ale gdy cyta się tego typu sformułowania nachodą
                          cłowieka strasne myśli.
                          Zostaw stwoją indoktrynacje i swoje prawdy dla ludi wynających Twoją religię. I
                          tylko tyle.
                          • Gość: Maxxia Re: Jak to jest z religią? IP: 195.189.33.* 07.09.06, 13:24
                            A co ja strasznego napisałam? Wskaż konkretne zdanie.
                            Zadajesz pytania dlaczego katolicy postepują tak a nie inaczej i czego
                            oczekujesz? Że dostaniesz odpowiedzi takie jak Tobie pasują?
                            Nikt ci nie kazde wierzyć po kalolicku, a Ty nie wymagaj żeby ktos myslał tak
                            jak Ty.
                            Dla Ciebie oczywiście lepsza jest ateistyczna idotrynacja (katolicy to samo
                            zło) i dlatego w tej kwestii nigdy się nie porozumiemy.
                            • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 07.09.06, 13:33
                              Nie ateistyczna indoktrynacja a nie wypisywanie swoich prawd. Prawd SWOJEJ
                              wiary, bo dla Ciebie jest to jedyne słuszne, a dla kogoś innego totalne bzdury.
                              Zaczęło się od religii w szkole, kończy na prawdach ( lub nieprawdach) wiary.
                              Odpowiada mi każda odpowiedź, w której nie będzie indoktrynacji ( takiej lub
                              innej).
                              Pisałam już wiele razy - nie przeszkadza mi jeśli katolicy chodzą do koćioła,
                              modlą się, wierzą, chodzą na pielgrzymki, nieszpory, roraty, rezurekcje,
                              majowe, ich sprawa.
                              Ale niech nie wpychają swojej wiary, swoich kapłanów, swoich symboli , swoich
                              ksiąg do życia innych ludzi!
                              Kiedyś ksiądz chodził po kolędzie. Zaprosiłam, ale na wstępie powiedzialam, że
                              możemy porozmawiać o muzyce, malarstwie, teatrze, samochodach, zdrowiu, ale nie
                              o wierze, bo jestem niewierząca.
                              W następnym roku przyszedł, żeby mnie nawracać. Byłam już mniej grzeczna.
                              Nie mam ślubu kościelnego, bo oboje jesteśmy niewierzący - ksiądz nie użył
                              nawet grzecznościowo słowa "mąż" tylko partner - i też nie miał do tego prawa.
                              • Gość: Maxxia Re: Jak to jest z religią? IP: 195.189.33.* 07.09.06, 13:39
                                Kończy się na prawdach wiary, bo pytasz dlaczego katolicy grzeszą. Pytasz -
                                odpowiadam.
                        • wolt-r Re: Jak to jest z religią? 07.09.06, 18:19
                          Złotko, poczytaj trochę o Jezusie, zwłaszcza w Biblii.
                          Jeśli ktoś prawdziwie odda się Jezusowi, jeśli stnie się prawdziwym
                          chrześcijaninem żyjącym wg nauk Jezusa to ma hamulce, by nie czynić zła. Ten,
                          kto czyni zło nie czai o co chodziło Jezusowi. Więc nie jest też
                          chrześcijaninem w tym znaczeniu.
                          • Gość: Maxxia Re: Jak to jest z religią? IP: *.adsl.inetia.pl 07.09.06, 19:52
                            wolt-r napisał:

                            > Złotko, poczytaj trochę o Jezusie, zwłaszcza w Biblii.
                            > Jeśli ktoś prawdziwie odda się Jezusowi, jeśli stnie się prawdziwym
                            > chrześcijaninem żyjącym wg nauk Jezusa to ma hamulce, by nie czynić zła. Ten,
                            > kto czyni zło nie czai o co chodziło Jezusowi. Więc nie jest też
                            > chrześcijaninem w tym znaczeniu.

                            Złotko, a poczytaj sobie wszytskie moje posty. O tym też pisałam. (gdzieś niżej)
                            Pomimo to, nikt nie jest bezgrzeszny - o tym też jest w Biblii (zdaje się że w
                            Liście św. Jana). Proponuję sobie poczytać.
                            • Gość: wolt-r Re: Jak to jest z religią? IP: *.lodz.dialog.net.pl 07.09.06, 20:19
                              Oj, nie zrozumieliśmy się.
                              Owszem, nikt nie jest bez grzechu. Ale im silniejsza wierność Jezusowi, tym
                              mniej grzeszne postępowanie. Tak wynika z Biblii. Tylko to miałem na myśli.
                              Czyli po tym, jakie mamy przestępstwa w Polsce można odnieść wrażenie, że
                              statystycznemu(!) Polakowi bliżej do satanisty (tylko w potocznym rozumieniu)
                              niż do chrześcijanina.
                    • Gość: w kropce Maxxia-litosci!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 13:50
                      Jeżeli rodzice KATOLICCY chca przekazywac swoje wartości swoim dzieciom
                      to proszę bardzo, chyle czoła.
                      Tylko niech to robią w miejscach do tego wskazanych.
                      DOM, KOSCIOL, salka katechetyczna.
                      Szkoła nie jest odpowiednim miejscem do tego, szczególnie dlatego, że narażają
                      inaczej wierzące dzieci lub nie wierzące wcale na dyskomfort, brak zajęć w
                      czasie przekazywania tych szczytnych wartości.
                      W tej grupie jest moje dziecko.
                      Nie chcę żeby tak było.
                      Ja prekazuję swojemu dziecku najważniejsze wartości w miejscach do tego celu
                      przeznaczonych i wy rodzice katoliccy zrobcie tak samo.
                      Ma symbole mojej religii nie ma miejsca w szkole bo WASZE muszą tam wisieć.
                      To są te Wasze wartości??
                      • Gość: mamadama Re: Maxxia-litosci!!! IP: *.chello.pl 07.09.06, 14:34
                        Tak, dokładnie to są ICH wartości. Gotowi by byli zlimczować buddystę a kolegę
                        z dywanikiem posłać na stos. Każda uwaga o nietolerancji kończy się
                        stwierdzeniem, że człowiek jest ułomny. Wygodna filozofia, szczytne wartości.
                        • Gość: Maxxia Re: Maxxia-litosci!!! IP: 195.189.33.* 07.09.06, 14:40
                          Problem jest w tym, że ja nikogo nie linczuję. Odpowiadam spokojnie na Twoje
                          pytania. Na pytania o wiarę. bo na pytanie dlaczego katolicy grzeszą skoro
                          mają przestrzegac dekalogu nie ma ateistycznej odpowiedzi. Nikogo nie nawracam
                          siłą (ani tu ani w realu). Czy gdzieś ci napisałam że masz wierzyć w to co ja?
                          Czy gdzieś napisałam że jesteś gorsza przez to że nie wierzysz jak ja?
                          To niestety dla takich osób jak Ty, każda wzmianka o Bogu czy religii jest
                          powodem do złości.
                          • Gość: mamadama Re: Maxxia-litosci!!! L I T O Ś C I !!!!!!!!!!!!!! IP: *.chello.pl 07.09.06, 14:52
                            Nie, nie każda wzmianka o Bogu powoduje złość. Irytacje powoduje stale
                            powoływanie się na wartości chrześcijańskie.
                            Albo jest się wyznawcą jakiejś religii i postępuje zgodnie z jej zasadami, albo
                            nie i postepuje zgodnie z własnym kodeksem etyczno-moralnym.
                            Ja nie kradnę, nie zabijam, nie cudzołożę, a więc przestrzegam boskich
                            przykazań choć nie jestem katoliczką. Mieszczą się one w moim własnym dekalogu
                            przyzwoitego postępowania. Inni, chć są gorliwymi katolikami, kradną ile
                            wlezie, tłuką bliźnich, czasem pozbawiają życia i znajdują wytłumaczenie,
                            jakkże wygodne , o ułomności człowieka.
                            I gdzie tu konsekwencja????
                            • Gość: Maxxia Re: Maxxia-litosci!!! L I T O Ś C I !!!!!!!!!!!!! IP: 195.189.33.* 07.09.06, 15:01
                              Tak – człowiek jest grzeszny! Ale... jeśli ktoś jest gorliwym katolikiem to nie
                              kradnie, nie morduje, nie gwałci. Zdarzają mu się jakieś potknięcia, ale raczej
                              nie takie o jakich piszesz.
                              A jeśli ktoś rzeczywiście się tak zachowuje, a jednocześnie mówi o sobie że
                              jest katolikiem to po prostu mija się z prawdą, czyli kłamie.
                              Czy jak ja będę kraść i mordować i równocześnie powiem o sobie że jestem
                              buddystka to zaczniesz atakować wszystkich buddystów że to złodzieje i mordercy?
                              Niestety „czarne owce” sa wśród wyznawców wszystkich religii, a że katolików i
                              podających się za katolików jest u nas najwięcej to i najbardziej rzucają się
                              się w oczy.
                            • wolt-r Re: Maxxia-litosci!!! L I T O Ś C I !!!!!!!!!!!!! 07.09.06, 19:07
                              Moją irytację wywołuje stałe i bezkompromisowe usiłowanie, by katolickie zasady
                              moralne uczynić obowiązującym w Polsce prawem. Czyli aby świecki aparat
                              państwowy był zobligowany nowymi przepisami do sankcjonowania katolickiego
                              porządku. Niepokorni byliby karani, już niekoniecznie po katolicku, bo kara
                              śmierci łamie zasadę "Nie zabijaj".
                              Dla niewtajemniczonych: takie coś już było, tak właśnie zorganizowane, działało
                              nie w Polsce, lecz w Hiszpani i nazywało się hiszpańską inkwizycją.
                          • wolt-r Re: Maxxia-litosci!!! 07.09.06, 18:57
                            Podejrzewam, że nie o taki powód do złości jej chodziło.
                            Jeżeli nad czymś ciężko pracuję, daję sobie wszystko to później chcę cieszyć
                            się z własnego sukcesu.
                            Religijny towarzysz komentuje to zwykle "Dzięki Bogu!" i jest to szczera
                            reakcja - on jest wierzący. Ale przy okazji uwłacza to godności ateisty: nie
                            dzięki bogu, lecz dzięki ciężkiej, wytrwałej pracy, poświęceniom, dzięki
                            zarywaniu nocy to osiągnął. To, według ateisty, jego osobista zasługa i żaden
                            bóg nie ma z tym nic wspólnego.
                            Jednak teksty w rodzaju "Dzięki Bogu!" pojawiają się w Polsce wszędzie i
                            nagminnie. Piłsudczycy dokopali Rosjanom? Cud nad Wisłą. Jaki cud?! Genialna
                            taktyka, i tyle! Szwedzi nie zdobyli Częstochowy? Maryja osobiście... Jaka
                            Maryśka?! Gała z historii! Niestety ateiści (i innowiercy, a razem daje to
                            wielką rzeszę ludzi) spotykają się z taką oceną różnych rzeczy na każdym kroku.
                            Rzekłbym, że ateiści, tak naprawdę, wierzą głęboko - ale w rozum i ludzką
                            logikę. Każde takie 'czarowanie' interwencjami boskimi jest więc dla nich
                            pogardą dla rozumu. Tak samo czują się ludzie religijni, gdy ktoś im mówi o
                            interwencjach Bożych "To przypadek losowy."
                      • Gość: Maxxia Re: Maxxia-litosci!!! IP: 195.189.33.* 07.09.06, 14:35
                        A co to ma za związek z moim postem? Pytanie było o to dlaczego katoliccy
                        rodzice chcą przekazywać SWOIM (!!!) dzieciom katolickie wartości,a nie chcą
                        żeby wyznawały inna religię. I DOKŁADNIE na to odpowiedziałam.
                        Nie pisałam nic o tym gdzie to się ma odbywać. Zresztą sama jestem
                        przeciwniczka religii nauczanej w szkołach. Co prawda z zupełnie innych powodów
                        niż Ty, ale jestem przeciwko.
                    • Gość: Irek Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 08.09.06, 18:18
                      Do Maxxii. Piszesz:
                      "Dla człowieka wierzącego Bóg i wiara to cos co ma się najcenniejszego".
                      Katecheta napisał nieco wyżej zupełnie inaczej - już to cytowałem.
                      Zatem są różne doświadczenia wiary.
                • wolt-r Re: Jak to jest z religią? 07.09.06, 18:10
                  "chrzescijańska doktryna "Nie zabijaj", "Nie kradnij" i inne nie są stworzone
                  przeciwko człowiekowi"
                  Na katolicyzm składa się wiele doktryn. Jest wiele 'założeń' różniących
                  katolicyzm od innych religii. Są też takie, które stanowią część wspólną
                  różnych wyznań, w tym katolicyzmu. "NIe zabijaj" jest wspólne dla katolicyzmu,
                  wszystkich odłamów protestanckich, dla prawosławia, buddyzmu... Jednak inne,
                  jak wiara w Trójcę i wiara w niepokalane poczęcie itd. są typowe dla
                  katolicyzmu. Takich 'założeń' jest naprawdę sporo, zaś większość katolików po
                  prostu ich nie zna, nie zdaje sobie z nich sprawy. Ale to te założenia
                  odróżniają katolicyzm od innych religii. Osoba, która część z nich odrzuca...
                  No, cóż, uważając za podstawę "nie zabijaj" nie jest się katolikiem, jeśli
                  podważa się boskość Jezusa, wniebowzięcie NMP lub inne założenia.
                  Tymczasem wiele osób nie zna lub odrzuca tę część założeń, które są specyficzne
                  dla katolicyzmu, uznając tylko te, które są wspólne dla religii
                  chrześcijańskich. Dlaczego więc mam ich uważać za katolików a nie luteran itp.?
                  Oni sami z nieświadomości lub z przyzwyczajenia nazywają się nadal katolikami -
                  tzw. niepraktykujący. Śmieszne.
    • Gość: Przemyślenia Re: Jak to jest z religią? IP: 81.219.117.* 07.09.06, 14:04
      Szczerze mówiąć, to jak czytam to coraz bardziej dochodzę do wniosku, że najlepiej jakby w szkołach zamiast religii wprowadzić etykę, przedmiot neutralny,mogą chodzić wszyscy. I przy ty juz pozostanę.
      • kacka3 Re: Jak to jest z religią? 07.09.06, 14:19
        Dlatego należałoby po prostu w szkole wprowadzić nauczanie przedmiotu, który
        promowałby zasady moralne i współżycia międzyludzkiego, oparte na podstawowych
        naturalnych prawach człowieka. A religia odbywałaby się w specjalnych
        miejscach, nawet w szkole, lecz w czasie wolnym od zajęć. Jednak nie do
        pomyślenia jest, kiedy zostawiamy dzieciom, młodzieży w ogóle wolną rękę - jak
        to postuluje wielu ludzi. Zwróćmy uwagę, że młodego człowieka trzeba
        kształtować od strony osobowości, uwrażliwienia na innych, a nie wszyscy
        rodzice tę wychowawczą robotę realizują. I jeśli odejdzie katecheza ze szkół, a
        nie przyjdzie w zamian nic - niczego nie osiągniemy. W zamian będziemy mieli
        kolejne zabójstwa, gwałty popełniane przez nastolatków, którym nikt pomóc nie
        chce...Jeśli obecna katecheza choćby w minimalnym stopniu przyczynia się do
        budzenia samoświadomości, wrażliwości na drugiego człowieka, jeśli nawet
        minimalnie powoduje, że uczeń zaczyna stawiać sobie pytania o
        to, jak być dobrym i godnym człowiekiem, to trzeba, żeby była. Pomijając sprawy
        wiary, sprawy Kościoła i inne. Inaczej zostanie tylko płacz i zgrzytanie
        zębów... Tu chodzi po prostu o wychowanie do wartości.
        • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 07.09.06, 14:44
          Dlaczego uważasz, że rodzice-ateiści nie przekazują dzieciom ogólnych wartości?
          Postawię tezę, że przekazują i to częściej niż katolicy.
          Dlaczego uważasz, że po katechezie młodzi ludzie będą bardziej wrażliwi na
          innych? Stawiam teze, że mniej. Nie będą tolerować ani ateistów, ani Żydów, ani
          muzułmanów. Bo przecież według religii katolickiej jest jeden Bóg, a z
          innowiercami trzeba walczyć ( odsyłam do literatury, powszechnie znanej
          literatury).
          Zabójstwa i gwałty nie mają nic wspólnego z religią. Co więcej stawiam tezę, że
          młody człowiek, któremu na siłę hamuje się inicjację seksualna ( współżycie
          dopiero PO ŚLUBIE) , aby ja rozładować zgwałci koleżankę. I będzie to bardziej
          szkodliwe niż rozpoczęcie współżycia płciowego z odpowiednim zabezpieczeniem (
          prezerwatywa).
          Dlaczego i na jakiej podstawie twierdzisz, że młodym ludziom w ich problemach
          może pomóc tylko kośćiół? Nie, nie tylko są normalne instytucje świeckie, które
          pomogą. Jest rodzina, są przyjaciele.
          I umówmy się- niech kościół pozostanie dla wierzących, pozostałych niech
          zostawi w spokoju, nie nawraca, nie przekazuje swoich wartości, nie
          indoktrynuje. Kto chce - przyjdzie. Kto nie chce - jego sprawa.
          • Gość: Maxxia Re: Jak to jest z religią? IP: 195.189.33.* 07.09.06, 14:47
            Poczytaj jeszcze raz swojego posta i zastanów się: kto tu jest nietolerancyjny?
            Katolicy czy Ty rzucająca takie bezpodstawne i niegrzeczne oskarżenia ???

            A co do pomocy charytatywnej.... w pewnych dziedzinach mozna liczyć TYLKO na
            KośCIÓŁ KATOLICKI. Np. domy samotnych matek sa prowadzone w większości (a w
            niektórych rejonach Polski w 100%) przez organizacje związane z Kościołem. Na
            szczęście tam pomagaja każdemu - nie pytaja o wyznanie.
            • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 07.09.06, 15:00
              .....i traktują samotne matki gorzej niż źle. Ubliżają, poniżają,
              poniewierają , obdzierają z resztek godności.
              Pomoc charytatywna? Generalnie jestem jej przeciwna, ale dość dobrze pamiętam
              stan wojenny i wiem komu wtedy kościół pomagał. Przede wszystkim dostawali
              księżą, potem "swoi", a jak coś zostało to potrzebujący.
              Kilka lat temu leżałam w szpitalu. Po bezsennej nocy udało mi się zasnąć.....na
              pół godziny, bo właśnie budzi mnie ksiądz-kapelan szpitalny.
              Następnego dnia przysypiam. Jestem obolała po operacji, z trudem chodzę. Na
              sąsiednim łóżku ktos chce się wyspowiadać. Jego prawo, ale dlaczego ja zostaję
              zmuszona(!!!) do opuszczenia sali. Z trudem zwlekłam się z łóżka, na korytarzu
              zrobiło mi się słabo, ale co tam, ważniejsza "posługa" niż zdrowie sąsiadki z
              sali.
            • wolt-r Re: Jak to jest z religią? 07.09.06, 19:02
              Oj, w bajki wierzysz...
              Znaczy są prowadzone przez kler. Owszem. Ale kasę na to buli samorząd.
              Tak samo jest z Caritasem. Dostaje on kasę od samorządu. I, wierz mi, od siebie
              nie dodaje "do interesu" ani złotówki. To wszystko za pieniądze samorządowe,
              zaś pomoc materialna pochodzi z darowizn firm prywatnych dla Caritasu. Caritas
              tylko pośredniczy i to też nie do końca, bo część tych artykułów znajdowana
              jest przez "upierdliwych antyklerykałów" w hipermarketach, w lumpeksach...
          • fatalna_jendza Re: Jak to jest z religią? 07.09.06, 15:47
            Nie zawsze religia uczy nietolerancyjności. My na przykład na religii
            poznawaliśmy wszystkie największe religie świata i uczyliśmy się o nich (były na
            sprawdzianie). A religia jest potrzebna katolikom po to, żeby wiedzieli, jak się
            zachowywać w kościele - niktórzy np. dopiero na niej dowiadują się, że nie można
            ubierać miniówek i bluzek z gołym brzuchem. Nie wiem, co robią w mojej szkole
            uczniowie niechodzący na rteligię - zna tylko jedną taką osobę, a dodam, że jest
            u nas 1500 uczniów. Oczywiście nie ma mowy, zeby religia była na początku czy na
            końcu - mamy 3-4 katechetki na tylu uczniów! ale z gadzam się z tym, że religia
            mogłaby być prowadzona "po staremu" - w salkach katechetycznych.
            • Gość: hermina Re: Jak to jest z religią? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 11:12
              gdy chodzilam do gimnazjum, szkola nie zrobila nic, zeby umozliwic dzieciom
              lekcje etyki, czemu zasadniczo sie nie dziwie, bo na cala szkole na religie nie
              chodzily w porywach 3 osoby.
              w liceum do ktorego chodzilam, na poczatku roku wychowawczyni dala nam kartki,
              na ktore mielismy wpisac, czy wybieramy etyke, czy religie. niestety etyka byla
              tylko w 1 klasie. :( potem juz nam zajec zadnych nie organizowano, siedzielismy
              na stolowce, a na religie, nota bene, chodzilo co najwyzej 10 osob.
              mysle, ze to nie jest tak, ze szkoly staraja sie na zlosc robic wszystko,
              byleby tylko u nich nie bylo etyki. po prostu czasami naprawde ciezko jest cos
              organizowac dla raptem 2 czy 3 osob. ale jesli osob, ktore nie chca chodzic na
              religie jest wiecej, to uwazam, ze nalezy wrecz zażądac lekcji etyki.
              co do lekcji religii - nie mialabym nic przeciwko tym lekcjom, gdyby prowadzily
              je osoby KOMPETENTNE, przygotowane odpowiednio do zajec, a nie jacys
              niedouczeni ksieza, ktorym biskup kazal isc do szkoly i uczyc. no i oczywiscie
              nie powinno byc tak, ze przekazuje sie jedyna sluszna (czyli katolicka) prawde
              o swiecie.
              a poniewaz tak niestety nie jest i najprawdobodobniej nie bedzie, nalezy po
              prostu wyrzucic religie ze szkol.
            • Gość: Irek Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 08.09.06, 18:39
              Do Fatalnej. Piszesz m. in.:
              "A religia jest potrzebna katolikom po to, żeby wiedzieli, jak się zachowywać w kościele - niektórzy np. dopiero na niej dowiadują się, że nie można ubierać miniówek i bluzek z gołym brzuchem."
              Czy na takie obyczajowe mądrości trzeba dwu godzin tygodniowo od przedszkola po maturę (wkrótce pewnie i studia)? To jest wiedza czy norma? Wiedza o normach - tak. Ale że nie można? Chyba, że się mówi, że to taka konwencja, jak zdejmowanie obuwia przed wejściem do meczetu.
              Jestem pewien, że rodzice i opiekunowie, także ateiści, uczą dzieci od najmłodszych lat, co jest przystojne, a co nie (wedle podzielanej przez nich konwencji). I to nie jest religia. Inaczej wszystkie barokowe aniołki miałyby obowiązek ubrania koszul nieprzepuszczających światła.
              Swoją drogą - dlaczego uwłacza przyzwoitości brzuszek żywy, a nie uwłacza wyrzeźbiony? Ot - tajemnica wiary! Chylę więc czoła (przed rzeźbionym).
        • Gość: grubasek Re: Jak to jest z religią? IP: *.zakoniczyn.net 08.09.06, 11:10
          takiego belkotu dawno nie czytalam. i co? ci mordercy, gwalciciele,pojawia sie
          jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki tuz po zlikwidowaniu religii ze
          szkol? a gdzie rodzice? to chyba do NICH nalezy obowiazek nauki co jest dobre,
          co zle, czego robic sie nie powinno, ze pomagac nalezy ale BEZINTERESOWNIE.to
          glownie od rodzicow zalezy kim taki mlody czlowiek bedzie: porzadnym obywatelem
          czy recydywista. jezeli wyniesie dobre wzorce z domu, zostanie nauczony
          mowic "nie" wowczas (moim zdaniem) sa niewielkie szanse na to, ze skonczy w
          wiezieniu jako np.morderca.
          • kacka3 Re: Jak to jest z religią? 08.09.06, 17:51
            "Takiego bełkotu dawno nie słyszałam...."
            Odpowiadam. Niestety, jeśli jest coraz gorzej z wychowaniem młodych ludzi, to
            oznacza, że widocznie niektórzy rodzice mają za mało czasu albo umiejętności,
            albo siły, albo chęci na przekazywanie dzieciom tej wspaniałej (aczkolwiek
            niekatolickiej - jak chcą niektórzy) wiedzy o tym, co dobre, a co złe...
            Zgadzam się, że to rodzice powinni przekazywać. Ale powiedzmy sobie szczerze -
            wielu katolickich rodziców też nie potrafi, nie ma czasu itp., itd. Dlatego
            ktoś to musi robić. Jasne, że z chwilą gdyby zniknęła raligia w szkołach, nie
            pojawiłyby się nagle na ulicach tabuny morderców itd.! W taki bełkot też pewnie
            nikt nie wierzy. Ale... jeśli tej religii nie będzie w ogóle, to może być
            gorzej niż jest. Może - nie musi. W ogóle gdyby rodzice potrafili dobrze
            wychowywać swoje dzieci, wszystko byłoby okey. Tylko że to należy do pobożnych
            życzeń.
            • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 08.09.06, 20:09
              A co by było gdyby religia była nauczana po południu(!) w kościelnych salach
              katechetycznych, i to tych, którzy NAPRAWDĘ tego chcą?
              Nie mam nic przeciwko religii. Nie mam nic przeciwk katolikom, ale niech uczą
              się SWOJEJ religii, uczestniczą w obrzędach SWOJEJ wiary, płacą SWOIM
              kapłanom i nie mieszają w to ateistów i wyznawców innych religii.
              Proste? Jak drut, jednak niektórzy nie są wstanie tego pojąć i stąd cały
              ambaras.
              • avionetka82 Re: Jak to jest z religią? 08.09.06, 21:09
                Gość portalu: mamadama napisał(a):
                > A co by było gdyby religia była nauczana po południu(!) w kościelnych salach
                > katechetycznych, i to tych, którzy NAPRAWDĘ tego chcą?
                > Nie mam nic przeciwko religii. Nie mam nic przeciwk katolikom, ale niech uczą
                > się SWOJEJ religii, uczestniczą w obrzędach SWOJEJ wiary, płacą SWOIM
                > kapłanom i nie mieszają w to ateistów i wyznawców innych religii.
                > Proste? Jak drut, jednak niektórzy nie są wstanie tego pojąć i stąd cały
                > ambaras.



                Gdyby tak było, jak piszesz, to niewiele osób chodziłoby na te zajęcia...
                Młodzież niezbyt chętnie uczestniczy w zajęciach religii... ja uciekałam już
                przed komunią. potem chodziłam, bo rodzice kazali. Z czasem odpuścili. Już w
                podstawówce przestałam chodzić do kościoła, bo tylko się tam nudziłam (i tak
                jest do dziś). Po co wogóle kogoś do tego zmuszać? Najlepszym rozwiązaniem
                byłyby zajęcia z etyki -dla wszystkich, lub ewentualnie jakiś przekrój religii
                świata. Jak można powiedzieć, że się w coś wierzy, jeśli nie zna się innego
                punktu widzenia?
              • Gość: tryumf Re: Jak to jest z religią? IP: *.acn.waw.pl 09.09.06, 11:44
                mozna- jasne, ale byloby trudniej dla dzieci wychodzic raz jeszcze z domu, a tak
                jest ulatwienie
                podpobnie mozbnaby zapytac czemu w szkolach uczy sie jezykow- niech ambasady
                ucza po lekcjach- absurd, prawda? a jednak jesli ktos jest anglofobem,
                germanofobem czy nie lubi jakiegos jezyka, a dziecko "zmusza" sie do nauki tej
                mowy?- absurd
                • Gość: Irek Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 10.09.06, 07:47
                  Co do wychodzenia drugi raz z domu.
                  A do Triumfa, który triumfuje, bo szkoła ma charakter w gruncie rzeczy wyznaniowy - za sprawą przede wszystkim... Rokity, który chciał mieć po swojej stronie kościół i został przezeń przechytrzony (jak w ludowych powiastkach o diable).
                  Otóż powinno być wyraźne rozróżnienie. Są szkoły, które uczą kreacjonizmu (przeciw teorii ewolucji) czy numerologii jako alternatywy dla algebry. Pani wicemarszałek skończyła ponoć wyższą szkołę magii (w Moskwie, gdzie nauki ścisłe mają na wysokim poziomie i dlatego Rosjanie wyprzedzili w swoim czasie Amerykanów w "wyścigu kosmicznym"). Ale nie może tak być, że wszystkie szkoły w Polsce będą ewoluować w tym kierunku i kształcić - w efekcie - wyłącznie zamawiaczy deszczu itp. A tak właśnie u nas się dzieje od około 20 lat. Bo braknie w końcu środków na utrzymanie dla takiej rzeszy zaklinaczy.
        • Gość: Irek Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 10.09.06, 07:30
          Co do "promowania zasad moralnych" (Kacka), które ktoś uznaje za właściwe. Bo jego zdaniem opierają się na "podstawowych naturalnych prawach człowieka".
          I tu mamy dość znaczny rozrzut. Nawet w rządzącej koalicji.
          Uważam zatem, także w oparciu o inne przesłanki (np. historyczne), że szkoła wypełnia swoje zadanie, jeżeli uczy tego, co ludzie poważni uznają za dorzeczne - w świecie nauki stosującej weryfikację i falsyfikację hipotez bardziej i mniej prawdopodobnych. Że więc np. przedwczoraj około 20:50 było widoczne u nas na bezchmurnym niebie częściowe zaćmienie księżyca polegające na tym, że ziemia przysłoniła część księżyca - a nie, że chiński smok imieniem Dong ugryzł jego kawałek i należy spodziewać się najgorszego, jeśli go nie przebłagamy ofiarami i nie przyklei tego kawałka z powrotem w zamian za te ofiary.
    • kassiag Re: Jak to jest z religią? 08.09.06, 15:31
      Moja córka rozpoczęła właśnie naukę w gimnazjum. Religia jest oczywiście w
      środku lekcji a o etyce nikt nie słyszał...Wychowawczyni zgodziła się zwolnić
      ją z zajęć po tym jak napisałam stosowne oświadczenie w sprawie.... Czas wolny
      może spędzać w bibliotece. To tyle jeśli chodzi o codzienną praktykę w szkołach
      publicznych.
    • Gość: czarna Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.06, 15:32
      w mojej szkole jest tak, że gdy matka lub ojciec daje kartkę z zwolnieniem z
      lekcji religii to będzie chodziło w tym czasie do świetlicy lub ma okienko, a
      wogle 2 h w tygodni i po co to komu, nie wiadomo.
      • Gość: ORMOwiec Twój rabin ci pomoze, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 21:09
        Tylkomusisz być obrzezany.
        • Gość: oko Re: Twój rabin ci pomoze, IP: *.dialog.net.pl 09.09.06, 01:53
          religia w szkole to jak zaraza w 21 wieku.
    • kochanie464 Re: Jak to jest z religią? 09.09.06, 09:19
      Moja corka ktora chodzi do 2 klasy szkoly podstawowej rowniez ma 2 godziny
      religii tez mnie szlak trafia.Podziekujmy za to naszemu rzadowi.Religia
      pomieszana z polityka.Religia pomieszana ze szkola.Panstwo daje pieniadze na
      swiatynie opatrznosci.Dlaczego panstwo nie daje kasy na inne koscioly (lamanie
      prawa)?Jezeli moje dziecko wierzyloby w innego boga to co? odpowiedz jest
      prosta-okienka w szkole i wytykanie palcami przez dzieci i rodzicow-powiem wam
      ze taka religia to lepiej zeby jej nie bylo.Zreszta przesledzcie sobie historie
      naszej religi-az mi ciarki przechodza.Nie obchodzi mnie to ze ksiadz jest tylko
      czlowiekiem on powinnien dawac przyklad.Przez to cale talatajstwo co madrzrejsi
      ludzie odchodza od wiary,bo tym zaslepionym nic juz nie pomoze.Mam nadzieje ze
      zrozumiecie ze chodzi mi nie o to zeby nie wierzyc ale o to zeby kazda wiare
      szanowac i poglady kazdego czlowieka.Nie mozna komus narzucic czegos.Przeciez
      Karol Wojtyla uczyl nas wszystkich tego.Jestem przerazona glupota ludzi .
    • nowabiala1 Re: Jak to jest z religią? 09.09.06, 12:39
      goscniedzielny.wiara.pl/index.php?
      grupa=6&cr=2&kolej=0&art=1157362010&dzi=1104785534&katg=
      • nelsonek Re: Jak to jest z religią? 10.09.06, 13:45
        Czego to ma dowodzic?
    • gemini14 Olać ją ciepłym falującym sikiem 09.09.06, 13:13
      poczujesz się wolna :)
    • adam81w Nic zamiast religii ! po co komu religia ? 09.09.06, 14:37
      .
    • Gość: misia Re: Jak to jest z religią? IP: 217.116.110.* 09.09.06, 20:59
      religia nie jest przedmiotem obowiązkowym, zamiast religii można uczęszczać na
      lekcje etyki lub wogóle nie uczestniczyć w zajęciach.
      • Gość: wolt-r Re: Jak to jest z religią? IP: *.lodz.dialog.net.pl 09.09.06, 21:27
        Następna. Nie chodzi o obowiązkowość, ale o łamanie prawa. Poczytaj moje posty
        poniżej.
        • Gość: Irek Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 10.09.06, 07:52
          Do Misi.
          Ostatnio przeczytałem taką anegdotę ze znanego cyklu. Oto ona:
          Przyszła baba do doktora. W Londynie...
          • white-laguna4 Re: Jak to jest z religią? 10.09.06, 13:36
            Zamiast religii proponuje wprowadzić obowiązkowe zajecia dla rodziców, uświadamiajace im, jaka jest rola rodziców w wychowaniu dzieci.Znaczenie wyższosci wychowania nad znajomością kilku angielskich słówek, jesli dz.nie zna podstawowych zasad zachowania, nie zna poprawnej polszczyzny, nie wie co jest dobre, a co złe!!!RODZICE zanim zaczniecie wymagać od szkoły,aby zapewniła WASZYM dzieciom atrakcje zastanówcie się CO WY DAJECIE SWOIM DZIECIOM-ILE MIŁOŚCI (nie pieniędzy,ubrań)ile spedzacie z nimi czasu, czy potraficie rozmawiać z nimi, czy znacie własne dzieci?Najpierw odpowiedzcie na te pytania i jesli na kazde będzie pozytywna odpowiedż, możecie wymagać!!!!!!!!!!!!
            • kochanie464 Re: Jak to jest z religią? 10.09.06, 13:50
              Zgadzam sie dla niektorych rodzicow byly by takie potrzebne.
            • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.06, 16:36
              Ja tez tak uważam, powinny być lekcje dla rodziców, jak wychowywac dziecko? Te niektóre dzieciaki w szkole, a szczególnie w gimnazjum są okropne. taki jeden gnojek potrafi rozwalić całą lekcję. człowiek się skupia na uciszaniu jednego, zaniedbując resztę. Rozmowa z rodzicami nie pomaga, juz nie mówię, że z nim coś daje. Rodzice uważają, że ich syn jest w porządku, że z nami jest cos nie tak. Tylki, że cała reszta klasy jest OK.
              • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 11.09.06, 11:56
                Jeśli katechetka straszy piekłem, narzuca swj punkt widzenia i prezentuje
                skrajnie nietolerancyjną postawę, to , szczerze mówiąc, się nie dziwię.
                To nie oznacza, że popieram anarchię i rozwalanie lekcji.
                • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 17:35
                  akurat u nas katechetka jest ok, nie straszy piekłem, nie namawia nikogo tylko opowiada
      • kochanie464 Re: Jak to jest z religią? 10.09.06, 13:48
        Dlaczego lekcja etyki? Nie uczeszczac i miec okienka?Dlaczego nie religia przy
        kosciele tak jak kiedys?
        • Gość: mamadama Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 11.09.06, 12:00
          Jestem jak najbardziej za religią w kościołach ( l.mn. nieprzypadkowa - w
          cerkwiach, meczetach, synagogach - także).
          Ale czy jesteśmy wstanie przeciwwstawić się armii walczącej "ogniem i mieczem"
          o nauczanie tylko jednej i jedynej słusznej religii? Moim zdaniem nie. Byłaby
          to walka z wiatrakami. I dlatego uważam, że jeśli już to powinna być etyka.
          W szkole mojego syna jest religia lub etyka- do wyboru.
          Uczona przez świecką absolwentkę filozofii, osobę inteligentną, otwartą.
          Syn sporo skorzystał , ma szersze wykształcenie humanistyczne.
          Nie walczyłabym z etyką.
        • iluminacja256 albo religioznawstwo albo etyka, nie religia! 11.09.06, 15:24
          Kosciół sam sobie stzrelił samobója wprowadzeneim religii do szkól - pech chce,
          ze gimnazjum iliceum kumuluje tzw. "małpi wiek", a doskonaął większość księzy
          nei ma pojecia o przygotowaniu pedagogicznym - puszcza jakieś filmy o aborcji,
          o szkodliwości antykoncepcji, o czystości przedmałzeńskiej , o adopcji duchowej
          (zamaist zająćsie celesną ) - cuda niewidy. A dziecaki są w takim wieku, ze
          własnei doskonała większość z nich jest na "NIE, a dlaczego, a z jakiego
          powodu." Kiedy slyszą monologi o jednej słusznej drode, albo potępianie
          Owsiaka, krew je zalewa i nei dziwie się temu - rezultat jest taki, ze własnei
          powtaje pokolenie, które nie chce w ogóle o KK słyszeć.
        • Gość: Irek Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 11.09.06, 16:56
          Kochanie pyta: "Dlaczego lekcja etyki?"
          Dlatego, że etyka jest - w każdym razie powinna być - nauką o moralności. A moralność to ważna sprawa.
          Właśnie obserwujemy i zbieramy efekty oraz plon zacofania pod tym względem. Średni poziom wiedzy o wartościach moralnych (dobru i złu, szlachetności i podłości, etc.) jest u nas taki, że zgroza przejmuje na myśl, co nas czeka. Ale czemu się dziwić, skoro najwyższej rangi funkcjonariusze państwa nie odróżniają teorii od norm (bełkocąc o "przestrzeganiu norm etycznych i moralnych" lub "etyczno-moralnych".
          Tymczasem teoria to tyle co opis, wobec tego teoretycznych norm mamy od metra.
          Praktykowanie cnót pomijam, bo każdy widzi. Kto to wszystko porządnie dzieciom wyjaśni i poukłada, jeśli nie do tego przygotowany nauczyciel? Filozofię kończą rocznie w Polsce setki świeckich absolwentów. Przemnóżmy to przez 50 lat i będziemy mieć tysiące nauczycieli podstaw filozofii (co też ważne), ze szczególnym uwzględnieniem etyki.
          Może to się zresztą również nazywać teorią wiedzy (taka moda obecnie).
          Ładu moralnego się nie wtłoczy formułkami i z formułkami. Tak jak postępu technicznego nie wywołuje wkuwanie fizyki i chemii. Ale też bez tego wkuwania trudno sobie wyobrazić zdyscyplinowanego badacza i wynalazcę. Takie w każdym razie mamy doświadczenia w Europie i Ameryce Pn.
    • alexi100 Re: Jak to jest z religią? 11.09.06, 17:29
      U mnie od początku były 2 godziny religii tygodniowo. Oczywiście można było (za
      zgodą rodziców) nie chodzić na religię. Ale z tego co wiem ci, którzy na tę
      lekcje nie chodzili to albo szli do domu albo siedzieli na śietlicy.
      • wolt-r Re: Jak to jest z religią? 11.09.06, 22:15
        "Oczywiście można było (za zgodą rodziców) nie chodzić na religię."
        Jesteś kolejną osobą, która pisze o łamaniu prawa. Bo prawo mówi, że...
        za zgodą rodziców możesz CHODZIĆ na religię!!!
    • callafior Uważam, że religia w szole to nieporozumienie. 11.09.06, 21:53
      Powinny być zamiast tego lekcje np. języków obcych, których poziom wśród
      polskiej młodzieży nie jest powalający, informatyki czy czegokolwiek choć trochę
      pożytecznego, a jak nie ma alternetywy to niech zrobią przerwę obiadową, albo
      puszczą dzieciaki do domu.
    • Gość: Ida Re: Jak to jest z religią? IP: 80.72.34.* 11.09.06, 23:30
      Moja córka( 5latka)ma religię w przedszkolu. Mogę tylko powiedzieć,niestety;(
      Jako czterolatka nie chodziła na nią jako jedyna w grupie.Mąż nie mógł tego
      znieść i prosił mnie bym ją zapisała.Zrobiłam to z bólem serca, mieszanymi
      uczuciami i dużym niesmakiem.Za mężem murem stanęła cała rodzina i ja jako
      czarna owca w rodzinie(znaczy się ateistka)musiałam skapitulować. Naprawdę
      trudno być wolnym człowiekiem w tym zniewolonym kraju;)Piszę jednak z innego
      powodu. Otóż; religia w przedszkolu to zajęcia dwa razy w tygodniu po pół
      godziny.I tu już krew mnie zalewa. Zajęcia odbywają się w godzinach 11:30,
      12:30, czyli,że dzieci po zjedzeniu śniadania i wyrobieniu normy "wychowania
      przedszkolnego" zamiast iść na spacer siedzą w sali i dewocieją.A potem obiad,
      odpoczynek, podwieczorek i... no właśnie. Najciekawsze zajęcia, bo
      plastyczne(lepienie w glinie itp.)odbywają się po 15;30, bo nie ma na nie czasu
      w ciągu całego dnia...A o tej godzinie właśnie odbieram moją córę z
      przedszkola... Zmiana przedszkola nie wchodzi w grę,bo jest państwowe i przede
      wszystkim rzut beretem obok mojej pracy, więc nie muszę z wywieszonym jęzorem
      lecieć po dziecko na drugi koniec miasta Warszawy(Pracuję w Centrum, mieszkam na
      Ursynowie). Sytuacja patowa. Mąż mięczak, rodzina owładnięta misją nawracania
      mnie, w szkole religia, w przedszkolu religia...Nie wiem, jak to wszystko
      wytrzymam, tym bardziej,że za jakiś czas będę wysłuchiwać mądrości mojej córci
      przyniesionych z religii;)To na tyle.Pzdr.Ida
      • blok1 Re: Jak to jest z religią? 14.09.06, 13:11
        Witam wszystkich. Mam córkę w pierwszej klasie podstawówki, postanowiliśmy z
        męzem , że nie będziemy jej posyłać na lekcję religii, gdyż sami nie chodzimy
        do kościoła i nie zgadzamy się z tym czego uczą dzieci. Oczywiście cała rodzina
        nas atakuje , straszy jakimiś problemami w przyszłości i jest ogólna wojna. Mam
        pytanie , bo piszecie wszyscy, że dzieci nie chodzą na religię, ale czy były u
        pierwszej komunii? My swojego dziecka nie damy do komuni i jestem ciekawa czy
        ktoś też ma taki problem. Mieszkamy w małej miejscowości i tylko ona nie chodzi
        na religię , w szkole nie ma z tym problemów ,ale czy są dzieci które również
        nie mają tego" sakramentu"? Jak to u Was wyglądało?
        • blok1 pierwsza komunia? 14.09.06, 13:16
          Czy wasze dzieci były u komunii , nie chodząc potem lub przedtem na religię?
          • Gość: gada Re: pierwsza komunia? IP: *.uznam.net.pl 14.09.06, 13:37
            nie da sie isc do komunii czy bierzmowania nie chodzac na katechizacje szkolna,
            po prostu naturalny wymóg.Chyba na edziecku jest watek o dzieciach, ktore nie
            poszły do komunii, poczytaj sobie.
            • Gość: blok1 Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.06, 14:12
              Dzięki za podanie wątku , znalazłam i ulżyło mi
              • Gość: Vinona67 Re: pierwsza komunia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 12:33
                Nie jestem przeciwko religii, jestem osobą wierzącą, ale uważam że religia
                powinna być w salkach tak jak kiedyś, a jeśli już "musi" być w szkole to jedna
                godzina w zupełności wystarczy. Dlaczego mają być dwie godziny religii, a
                przedmiotów z których gimnazjaliści zdają testy np. fizyka jedna godzina, chemia
                jedna godzina, bilogia dwie godziny, angielski 3godziny (1gimnazjum).Mój syn
                przez 6 lat uczył się religii w podstawówce po dwie godziny jedynie w 1 i 2
                klasie czegoś się nauczył i religia była dla niego ciekawa, bo uczył go ksiądz z
                prawdziwego zdarzenia. Później to była strata czasu, dwie godziny w tygodniu
                wyrzucone w błoto. Ksiądz opwiadający o głupotach gdzie był, co robił, jak się
                poluje, jakie są typy broni, no wogóle dno. Czy tak mają wyglądać lekcje
                religii? To jedna wielka pomyłka, wolałabym, aby mój syn uczył się rzeczy które
                będzie zdawał w trzeciej klasie na teście, a jedna religia w zupełności by mu
                wystarczyła w salce przy kościele.
                • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 16.09.06, 00:25
                  Piszecie o dziecku, że 1 godzina tygodniowo wystarczy, że ksiądz uczy głupot
                  niereligijnych (typy broni).
                  Pomijacie fakt, że on w ten śmieszny sposób zarabia na nauczycielską pensję
                  oraz na nauczycielską emeryturę!!! Za nasze, publiczne, pieniądze!
                  • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.06, 12:37
                    a jak ma zarabiać? jak na kościół też nikt nie chce dawać? a co to kosmita?Najwięcęj zawsze do powiedzenia mają ci co wogóle nie chodza ani do kościoła, ani w życiu na tacę nie dali. Dlaczego tak jest. Nie dajesz nie odzywaj się, nie chodzisz do kościoła, religia znaczy dla ciebie tylko święta, po co się odzywasz. Nie znasz się na polityce, nie odzywaj się. Poznasz, możesz zabrać głos.
                    • agawamala Re: pierwsza komunia? 16.09.06, 13:27
                      Mieszkam na warszawski Ursynowie. Nie ma wystarczającej ilości żłobków,
                      przedszkoli, szkoły pracują na 3 zmiany, do najbliższego szpitala co najmniej
                      10 kilometrów w korku ( nie licząc Centrum Onkologii), zieleni jak na
                      lekarstwo, ale za to co najmniej 10-12 kościołów. I to nie byle jakich -
                      ogromnych światyń!!!
                      Księża też jakoś nie przemieszczają się metrem. Nie jeżdżą też maluchami, Tico
                      czy Oplem Corsą.
                      Ford Focus to najskromniejszy pojazd wikarego. Nie wiem skąd biorą pieniądze, i
                      szczerze mówiąc, niewiele mnie to interesuje, ale nie opowiadaj głodnych
                      kawałków, o ubóstwie kleru.
                      Nie wiem ile ludzie dają na tacę, bo do kościoła nie uczęśzczam, ale wiem ile
                      ksiądz potrafi skasować za pogrzeb ( od pewnej emerytki, której nie stać na
                      wykupienie leków za pogrzeb męża zażyczył sobie "co łaska" , ale nie mniej niż
                      1500 złotych - równowartość 1,5 jej emerytury).
                      • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.06, 14:20
                        ksiądz nie składa przysięgi ubóstwa, że ma lepszy samochód od ciebie no to sorry, dlaczego patrzycie na księży, a nasi kochani politycy to skąd mają kasę, dwa samochody z czego jeden z ochroną, tego nikt nie widzi, kościołów nie jest w nadmiarze, budowane jest tyle ile jest potrzeba. Ksiądz z mojej parafii, jeździ akurat corsą (co na osiołku ma jeźdźić, tak było za czasów Jezusa, czy się zmieniają), nie wyciąga kasy od ludzi dają tyle ile mogą, i ten kto chce, nigdy nam tego ksiądz nie wypomina. Buduje kościół bo mamy małą kapliczkę i nie głosi na kazaniu "Ludzie kasę dajcie" nie słyszałam tego od niego, a ludzie z dobrej woli dają. Ksiądz też człowiek są lepsi i gorsi i nie zmienimy tego. Spróbuj zmienić to co w tobie jest złe, a każdy coś ma, to nie takie łatwe.
                        • Gość: agawamala Re: pierwsza komunia? IP: *.chello.pl 16.09.06, 16:11
                          Ksiądz to najczęściej bardzo pazerny i bezwzględny człowiek.
                          Przykład , który już opisałam - ksiądz wyciągnął ostatnie pieniądze z kobiety
                          za pogrzeb męża. To, że nie miała za co wykupić leków mało go obeszło. Wyrwał
                          przysłowiowy wdowi grosz.
                          Przykład 2. Na wsi rodzice pana X wierzący, pan X nie, za to dość zamożny.
                          Zmarł X senior. Ksiądz "zaprzyjaźniony" z rodziną robi trudności z pochówkiem.
                          Dosłownie znęca się psychicznie nad wdową. X, żeby oszczędzić przykrości matce
                          pyta ile będzie kosztować pogrzeb. Słyszy , że 6 tys PLN. Daje pieniądze, ale i
                          tak ksiądz ulżył sobie z ambony.
                          Przykład 3. Chrzest. Z powodów koniunkturalnych ( w naszym społeczeństwie osoba
                          niechrzczona jest mocno podejrzana) rodzina Y chce ochrzcić potomka. Idzie do
                          księdza i mówi co i dlaczego chce zrobić. Ksiądz wyznacza stawkę 3 tys
                          PLN. "Odwala" sakrament.
                          Przykład 4 Ślub - osoby niewierzącej z wierzącą. Ślub głównie dla rodziców.
                          Zachowanie księdza gorzej niż skandaliczne. Ucisza go koperta. Gruba koperta.
                          Przykład 5. Komunie. Znakomita okazja, żeby ściągnąć trochę grosza. W kościele
                          krewni i znajomi dzieci. Niekoniecznie i nie zawsze wierzący. Ksiądz chodzi z
                          tacą. Wyciąga ją nawet w sytuacji, gdy widzi, że zdecydowanie nie chce się
                          powiększyć górki pieniędzy.
                          Ludzie nie chcą kościołów - protestują przeciwko ich budowie, ale księża się z
                          tym nie liczą. Na Ursynowie co kilometr jest kościół ( więcej kościołów, to
                          więcej intratnych posadek dla księży).
                          I jeszcze jedno - nigdzie na świecie nie buduje się tylu kościołów. Cudzoziemcy
                          widząc co się u nas dzieje najczęściej stukają się w czoło. Przerost formy nad
                          treścią. Jeśli ktoś naprawdę wierzy to modlić się może pod małą kapliczką albo
                          we własnym mieszkaniu. A do rozmowy z Bogiem nie potrzebuje pośrednika.
                          • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.06, 16:25
                            ale ja nie widzę problemu, jeżeli istnieje taka sytuacja należy jak najszybciej zgłosić ją do biskupa i sądzę, że napewno on tą sprawą się zajmie. Ja również uważam, że niektórzy księża przesadzają i należy na to odpowiednio reagować, a nie tylko siedzieć i obgadywać jak to jest źle, bo to do niczego nie prowadzi. Ksiądz może prosić, ale nie rządać.
                            A co do tych cudzowziemców, to był jeden, dwa przykłady? Może jeszcze twoi znajomi. Za błędy jednostek, przedstawicieli, reprezentantów obarcza sie całość instytucji. Jeden lekarz zrobił błąd obarczasz tym wszystkich lekarzy?
                            • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 18.09.06, 00:12
                              Rany! Gdzieś Ty się uchowała?!
                              Biskup wiesz, co może?
                              Jak policja sięzgłosiła do bpa Orszulika (Łowicz) ws poszukiwanego listem
                              gończym księdza-pedofila Pawłowicza to biskup zataił miejsce ukrywania się
                              zboczeńca. Znaleźli gnoja dziennikarze. Na Ukrainie u brata w parafii. Tak mu
                              uprzykrzyli życie, że sam oddał się w ręce policji. Dziennikarze powiadomili
                              gliniarzy gdzie i kiedy mają oficjalnie czekać na zboczeńca. I jechali za
                              klechą przez Ukrainę aż do granicy z Polską. Tam Pawłowicz został aresztowany.
                              Aresztowanie przedstawiono, jako wielki sukces policji... Śmieszne.
                              Orszulik powinien beknąć za utrudnianie śledztwa. Ale jako wysoko postawiony
                              klecha - w Polszy jest bezkarny. Bo o ile zwykłego wikarego wsadzić można to
                              biskup w pierdlu byłby niewygodny dla kościoła polskiego i dla władzy.
                          • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: 81.219.117.* 16.09.06, 16:35
                            Po co Kościół?- Czasem odnoszę wrażenie, że powyższe słowa są doskonałą wymówką dla usprawiedliwienia zwyczajnego lenistwa i bylejakości. Jezus powiedział (J 6, 53-54): Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Eucharystia, inne sakramenty zostały więc dane człowiekowi jako pomoc konieczna do zbawienia. Jak widać, nie jest to ludzki wymysł, nie jest to też wymysł Kościoła – są to słowa samego Chrystusa i trudno z nimi polemizować. Oczywiście, każdy z sakramentów można by uzasadnić w podobny sposób. Człowiek pozbawiający się dobrowolnie „pokarmu z wysoka”, rezygnujący ze źródeł łaski Bożej, przypomina kogoś, kto mając napełnione wszystkie zbiorniki z wodą, twierdzi, że studnia jest mu niepotrzebna i zasypuje ją piaskiem... Msza św., modlitwa prywatna, rozważanie Słowa Bożego, Liturgia Kościoła – nie ma tu może zawartej nadzwyczajności, którą ludzie dzisiaj tak lubią, ale jest tu zawarta rzeczywista zbawcza moc, która płynie od Zmartwychwstałego Chrystusa. Rezygnacja z niej, tłumaczenie się, że Bóg jest wszędzie, w jakiś tragiczny sposób zacieśnia religię i sprawa, że staje się ona jakąś żałosną namiastką.
                            • wolt-r Re: pierwsza komunia? 18.09.06, 00:16
                              Sugerujesz chyba, że wierzący jest szczęśliwszy (lub dojrzalszy) od ateisty.
                              Możesz myśleć też, wierzyć całym sercem!, że pijany jest szczęśliwszy od
                              abstynenta. Ale czy to, że w to wierzysz całym sercem sprawia, że jest to
                              prawdą?
                    • tomek854 Re: pierwsza komunia? 16.09.06, 20:43
                      > a jak ma zarabiać? jak na kościół też nikt nie chce dawać? a co to kosmita?
                      Najw
                      > ięcęj zawsze do powiedzenia mają ci co wogóle nie chodza ani do kościoła, ani
                      w
                      > życiu na tacę nie dali.

                      Ciekawe, ze na temat np. kina, centrum kultury Zydowskiej, muzeum zabawek itp
                      sie ludzie nie wypowiadaja. A to dlatego, ze jak ich to nie interesuje, to nie
                      daja na to pieniedzy. I NIKT Z ICH PODATKOW NA TO PIENIEDZY TAKZE NIE SCIAGA. A
                      na kosciol sciaga. A dopoki z moich podatkow sie sciaga na kosciol pieniadze,
                      dopoty mam prawo zabierac glos. Bo to moje pieniadze.
                      Poza tym - jak nikt nie chce korzystac z jego uslug, to trudno. Jak u mojego
                      znajomego w ksiegarni nikt nie chcial kupowac ksiazek, to on ta ksiegarnie
                      zamknal i teraz handluje bielizna ;-) Naturalne prawo rynku: jest popyt, mozna
                      zarobic. Nie ma popytu - trudno. IDac za przykladem twojego ksiedza moj
                      znajomy, jak rozumiem, powinien wciaz utrzymywac ta ksiegarnie a pieniadze miec
                      np. z kieszonkowych kradziezy? ;-)

                      > Nie znasz się na polityce, nie odzywaj się. Poznasz, możesz zabrać głos.

                      A Ty sie znasz? :-)
                      • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.06, 08:00
                        sorry, ale z jakich podatków sie ściąga na kościół? to nie w naszym kraju, u nas ludzie narazie dają dobrowolnie. Nie słyszałam nic o podatku na kościół. A nikt nie mówi, że kościołowi brakuje kasy i nie ma potrzby ich zamykania, jak nie chcesz nie chodź do niego. Ale jak ktoś ma lepiej to boli, człowiek zazdrości i mówi, że to złe. Nie bardzo się znam na polityce toteż głosu nie zabieram, to był przykład. Naucz sie czytac całość, a nie wyrywać zdanie z kontekstu.
                        • Gość: agawamala Re: pierwsza komunia? IP: *.chello.pl 17.09.06, 10:14
                          Masz dobrze namieszane w głowie. Twoja sprawa - chcesz chodź do kościoła. Masz
                          forsę - oddawaj ją kościołowi. Tym nie mniej - przyjmij do wiadomości, że
                          oprócz takich, którzy leżą krzyżem w kościele i dla których jedynym autorytetem
                          jest ksiądz, są jeszcze inni - normalni. Tacy, którzy chcą iść na spacer ( a
                          nie mogą bo zamiast parku jest kościół), do muzeum ( którego nie ma, bo buduje
                          się kolejna świątynia).
                          Są tacy, których obrażają symbole religijne w szkołach, nie chcą być nagabywani
                          przez księży ( np. w szpitalach).
                          Wiara i jej symbole są sprawą prywatną.
                          Nikt z ludzi normalnych nie będzie zawracał sobie głowy szukając biskupów czy
                          innych zwierzchników księży. I to z dwóch powodów - po pierwsze - nie ma na to
                          czasu, a po drugie żaden ksiądz nie skrzywdzi drugiego, zawsze znajdzie
                          wytłumaczenie, że np. pieniądze bardziej przydadzą się kościołowi niż babinie
                          na leki ( szybciej umrze, z rodziny zedrze się za posługę i interes się kręci).
                          A nie słyszałaś o pedofilach w sutannach krzywdzących dzieci? Pełno takich, a
                          tylko niektórych spotyka kara, bo kościół robi wszystko, żeby ich kryć. A, że
                          dzieci zostały na całe życie skrzywdzone, okaleczone, to .....nieistotne.
                          • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: 81.219.117.* 17.09.06, 11:21
                            Dlaczego mam namieszane w głowie, jeżeli lekarz coś zrobi nie tak, zgłaszasz to instytucji która sie tym zajmuje itd. Wię nie rozumiem cię, jeżeli cię razi postępowanie książy, to liczysz na to, że ktos na forum , co? rozwiąże sprawę. Zgłąsza się odpowidniej intytucji. To czy powstanie muzeum zależy chyba od miasta, a nie od kościoła. Nikt nie zabrania chodzic na spacer. "Ale święta są fajne" co?.Pedofile, a co wśród nas ich nie ma? a może sąsiad obok nim jest, ty o tym wiesz i nie reagujesz? tego to nikt nie widzi, nie mówię że księży sie nie powinno tykać, o oni powinni iść na pierwszy ogień w takich sprawach i sądzę ,. że ktoś się tym zajmuje. Ale łatwiej jest czepiać się księży, niż tych którzy są obok nas i krzywdzą dzieci, lepiej zatkać na to uszy i powiedzieć mnie to nie obchodzi, ale jak to ksiądz, to już moja sprawa, prawda?
                            • tomek854 Re: pierwsza komunia? 17.09.06, 18:04
                              Jak lekarz zrobi cos zle, to go bedzie izba lekarska kryla, bo kruk krukowi oka
                              nie wykole. I to jest karygodne.

                              Dokladnie tak samo dziala to w Kosciele Katolickim ( i wiem, bo moja babcia
                              byla nawet u biskupa interweniowac w roznych sprawach i g... to dalo).

                              Z tym, ze lekarze nie przypisuja sobie wylacznosci na sluszne poglady i
                              moralnosc ani na bycie wzorami i przewodnikami dla spoleczenstwa, czy jak kto
                              woli "pasterzami swoich owieczek". A ksieza owszem.
                              • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.06, 21:01
                                i tak być nie powinno, ale co my możemy. Ale nie powinno się mówić,że cały kościół jest zły.
                                • Gość: agawa Re: pierwsza komunia? IP: *.chello.pl 17.09.06, 21:45
                                  Jest przede wszystkim zakłamany i obłudny.
                                  • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 18:09
                                    ale nie powisz mi, że wszyscy tacy są. Bo jeżeli tak to jeżeli jestes katoliczką, należysz do tego kościoła i również taka jesteś
                                  • Gość: Maxxia Re: pierwsza komunia? IP: 195.189.33.* 20.09.06, 09:54
                                    Gość portalu: agawa napisał(a):

                                    > Jest przede wszystkim zakłamany i obłudny.

                                    Najbardziej zakłamani i obłudni są wszelkiej maści „ateiści”.

                                    Pluja na boga, Kościół, księzy, wiarę, ale do brania slubu w kościele, czy
                                    chrzczenia dziecka są pierwsi, bo jakos żaden nie przepuści okazji żeby się
                                    pokazać.
                                    • Gość: agawa Re: pierwsza komunia? IP: *.chello.pl 20.09.06, 12:20
                                      Slubu ( kościelnego) nie brałam, chrzest też sie nie odbył. I co Łyso?
                                      • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: 81.219.117.* 20.09.06, 16:04
                                        żeby wypowiadac się na jakis temat, należy go najpierw poznać, czyli chcesz rozmawiać o naszej religii, najpierw ja poznaj.
                                        • tomek854 Re: pierwsza komunia? 24.09.06, 19:26
                                          A, czyli uwazacie:

                                          - jak jestes ateista, ktory nigdy nie chodzil do kosciola, nie mozesz sie
                                          wypowiadac, bo sie nie znasz.
                                          - jak jestes ateista, ktory chodzil do kosciola jestes obludny, wiec sie nie
                                          mozesz wypowiadac.
                                          - jak jestes katolikiem, to nie mozesz zle mowic o katolicyzmie

                                          To kiedy mozna krytykowac Kosciol? :)
                                          • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.06, 20:10
                                            nie znam cie nie wiem ile wiesz, ale na dany temat powinien wypowiadac sie ten co na dany temat coś wie
                                            • tomek854 Re: pierwsza komunia? 25.09.06, 17:18
                                              To skoro mie nie znasz i nie wiesz ile wiem, to dlaczego zakladasz, ze nie wiem
                                              i nie mam prawa sie wypowiadac? ;-)
                                              • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: 81.219.117.* 26.09.06, 09:22
                                                no racja
                        • tomek854 Re: pierwsza komunia? 17.09.06, 18:01
                          NIe slyszalas o podatku na kosciol. A o ulgach podatkowych dla zwiazkow
                          wyznaniowych slyszalas? A o bezclowym imporcie samochodow "na cele religijne"?
                          O zryczaltowanym opodatkowaniu dochodu dla ksiezy? O tym, ze OIDP nie musza
                          placic ZUS? O tym, ze katecheci sa oplacani z pieniedzy budzetowych a nie
                          koscielnych?

                          To wszystko kosztuje. Jak myslisz, kogo? Wiernych, czy wszystkich?
                          • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.06, 21:06
                            A co, związek wyznaniowy to tylko katolicy?
                            "A o bezclowym imporcie samochodow "na cele religijne"?- a konkretnie, bo nie słyszałam. Ale nie rozumiem jestes katolikiem, czy nie? Jak jestes to powinienes bronić co twoje, a nie ganić. A politycy, gó.. robią, a kase ciągną!!!!!!! tego nikt nie widzi.
                            • Gość: agawamala Re: pierwsza komunia? IP: *.chello.pl 17.09.06, 21:44
                              Wielka szkoda, że nie słyszałaś o tym, że można odliczyć sobie od podatku
                              darowizny na kościół, o sprowadzanych samochodach bez cła ( ksiądz ma specjalne
                              prawa). O ubezpieczeniu zdrowotnym księży ( z naszych, również niewierzących)
                              podatków.....
                              Ilu księży ma nieślubne dzieci ( to akurat nic złego), za to grzmi z ambony o
                              konieczności życiu w czystości do ślubu, ilu jest pedofilów? Mnóstwo.
                              Ilu siada za kierownicę pijanych, ilu ma problemy alkoholowe? Bardzo wielu.
                              Ale największą pretensję mam do nich o obłudę i pazerność. Zakłamanie i brak
                              tolerancji. Pychę i przeświadczenie o nieomylności. Większość głosząc miłość
                              pod sutanną nosi nienawiść - do wszystkich, którzy nie sypną groszem.
                              • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 18:11
                                Najpierw patrzmy na siebie, wszyscy jestesmy grzeszni. Jak co to wszystko przeszkadza, to dlaczego nic nie robisz tylko gadasz tu na forum. Zacznij jakies akcje , pikiety itp. Może coś zdziałasz. POWODZENIA!!!
                              • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 18:12
                                a co ksiąsz to zwierz, żeby nie mieć ubezbieczenia zdrowotnego, ty widzisz jakie ty brednie piszesz, A dlaczego tobie sie należą te rzeczy, czy ty jakoś przysługujesz się temu naszemu "kochanemu" krajowi.????
                                • Gość: agawamala Re: pierwsza komunia? IP: *.chello.pl 19.09.06, 12:27
                                  Pracuję, odprowadzam składkę zdrowotną. Ksiądz nie pracuje , nie ma pensji, a
                                  za jego ubezpieczenie płacą podatnicy ( czytaj uważnie p o d a t n i c y nie
                                  katolicy).Oznacza to, że niewierzący i ludzie innych wyznań też fundują księdzu
                                  leczenie, refundaje leków itd.
                                  • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: 81.219.117.* 20.09.06, 16:00
                                    szczerze, nie wiem o co ci chodzi
                                    • tomek854 Re: pierwsza komunia? 24.09.06, 19:29
                                      Polecam czytanie ze zrozumieniem.

                                      Postaram sie wytlumaczyc w sposob prosty.

                                      Ubezpiecznie spoleczne polega na tym, ze kazdy zdolny do pracy i pracujacy
                                      obywatel oddaje czesc zarobionych pieniedzy do wspolnej kasy. Odpowiednia
                                      instytucja z tej kasy daje na bezrobotnych, dzieci, starszych, chorych itp.

                                      Oczywiscie kiedy placisz, a jestes mloda i zdrowa, jestes na minusie. Ale kiedy
                                      bedziesz stara bedziesz pobieraz ze wspolnej kasy emeryture. Kiedy bedziesz
                                      chora - pojdziesz do lekarza.

                                      Ksieza sa mlodzi, zdrowi, a do wspolnej kasy nie wrzucaja pieniedzy, bo sa z
                                      tego obowiazku zwolnieni. Ale juz kiedy sa starsi lub chorzy pobieraja
                                      pieniadze ze wspolnego dzbanka. Uwazasz, ze to jest w porzadku?

                                      Jezus powiedzial 'Panu Bogu co Boskie, a cesarzowi co cesarskie'. Dlaczego
                                      ksieza maja byc zwolnieni z obowiazku obejmujacego wszystkich innych zdolnych
                                      do pracy obywateli a czerpac benefity moga?
                                      • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: 81.219.117.* 24.09.06, 20:11
                                        nie uważam że powinni byc zwolnieni, jak tak jest to nie jest wporządku
                                        • tomek854 Re: pierwsza komunia? 25.09.06, 17:19
                                          Tak wlasnie jest.
                            • tomek854 Re: pierwsza komunia? 18.09.06, 18:05
                              To znaczy, ze jak bylbym katolikiem, to mialbym pochwalac wydzieranie pieniedzy
                              na bogaty Kosciol Katolicki z naszego biednego budzetu,do ktorego skladaja sie
                              wszyscy, takze ateisci, ale jak nie jestem katolikiem, to moge ganic, bo to
                              jest nie fair? :-)

                              Piekny przyklad katolickiej obludy i hipokryzji ;-)
                              • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 18:15
                                ale jak ci to przeszkadza, koli cię to w oczy to nie pisz tu na forum tylko rób coś. Może tobie się uda. A nie słowami o ścianę, to nic nie da. Co ci to da że sobie pogadasz jaki to zły jest ten nasz kościół. Ja uważam, że nie wszyscy są źli, popatrzmy na takich ludzu jak Jan Paweł II, Matka Teresa z Kalkuty itp. itd. na nich patrzmy z nich bierzmy przykład, a świat będzie lepszy.
                                • Gość: wolt-r Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ślepo. IP: *.lodz.dialog.net.pl 19.09.06, 09:42
                                  "Matka Teresa z Kalkuty"
                                  Jej darczyńcy - milionerzy, bo była sławna - do dzisiaj dopytują się, gdzie się
                                  podziały pieniądze, które przesłali jej fundacji. Parę milionów dolców. Ślad po
                                  nich zaginął. Za to jeszcze za jej życia wyszło na jaw, że cierpiącym odmawiała
                                  podania środków przeciwbólowych tłumacząc, iż cierpiąc biorą udział w
                                  cierpieniach Chrystusa. Za tę kasę mogłaby zapewnić potrzebującym niezłą pomoc.
                                  A ona nie kupowała nawet "ibupromu"!
                                  Nie jest dla mnie wzorem do naśladowania.
                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: 81.219.117.* 19.09.06, 19:25
                                    no cóż, a dla mnie była jest i będzie
                                    • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.09.06, 00:12
                                      Czyli utożsamiasz się z osobą (autorytet), która gdzieś zapodziała miliony
                                      dolców, odmawiała cierpiącym z bólu podawania anestetyków i kazała im cieszyć
                                      się, docenić, że właśnie cierpiąc biorą bezpośredni udział w cierpieniu Jezusa
                                      na krzyżu.
                                      Gratuluję ideałów, autorytetów. Dla mnie osoba odmawiająca cierpiącym środków
                                      przeciwbólowych jest sadystą. Niezależnie od tego czy ma habit czy togę czy coś
                                      jeszcze innego. A sadyści nie są dla mnie autorytetami. Przestępcy także.
                                      • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 07:35
                                        Łatwiej jest ludziom szukać w drugim człowieku to co złe, zamaist spojrzeć również na siebie na swoje błędy. A co może byłeś przy tym jak kradła te pieniądze, wiesz o tym, bo ktoś napisał. Dla mnie to jest śmieszne, ludzie uwielbija oczerniać innych, a zwłaszcza jak sąto ludzie z kościoła, a szczególnie ci którzy pomagają innym. O owśiaku też się wiele słyszała (ja osobiście bardzo go sznuję) ale sąci którzy piszą, mówią, że on też kradnie. Ja Matkę Teresę podziwiam za jej poświęcenie, czy byłbyś w stanie tak jak ona pomagać tym ludzim. Napewno o tej sytuacji której mówisz, była może kilka, że nie podała środków przeciwbólowych, a może nie miała wystarczającej ilości i wolała dać komuś kto bardziej go potrzebował. Nie wiesz jak było, tak sami ja nie wiem. Więc za nim się coś napisze, powie, trzeba mieć niezbite dowody, a nie, "bo ja to gdzies przeczytałem".
                                        • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 07:44
                                          a może masz coś jeszcze na Jana Pawła II? a może jeszcze na kogoś?
                                          • Gość: agawa Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.chello.pl 20.09.06, 08:07
                                            Był sobie taki papież ( w czasie II Wojny Światowej), który bardzo, ale to
                                            bardzo sprzyjał hitlerowcom. I nie przeszkadzało mu, że mordowali, zamykali do
                                            obozów koncentracyjnych. Wiesz o kogo chodzi?
                                            • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 08:55
                                              "Taka postawę może jednak tłumaczyć fakt, iż nie chciał drażnić Hitlera gdy ten miał pod swoim panowaniem miliony katolików i którym mogły grozić z tego powodu prześladowania. Poza tym gdy sugerowano mu aby pobłogosławił wojska niemieckie w walce z sowietami to odmówił tego, uważając nazizm za taki sam bezbożny system jak komunizm.". Był jednak, nie zaprzeczam dość kontrowersyjnym papieżem. Ale to nie znaczy, że był zły.Trafił na dość trudny czas II WŚ. Tym bardziej że to był początek jego pontyfikatu.Ratował żydów w czasie II WŚ.
                                              • Gość: agawa Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.chello.pl 20.09.06, 12:22
                                                Rybeńko, nie zaangażował się w walkę z nazizmem , choć mógł to zrobić. I w ten
                                                sposób ma na sumieniu miliony ludzkich istnień. Zwyczajnie i po prostu.
                                                • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 14:56
                                                  ale to ciesz się, że ty masz czyste sumienie, to już jego problem, historii nie da się zmienić. A tak wogóle ganisz naszą religię, a jakiego wyznania ty jesteś, a jak żadnego to tak mi przykro
                                                  • Gość: agawa Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.chello.pl 20.09.06, 15:30
                                                    Nie powinno Cię obchodzić ani moje wyznanie ani brak wyznania. I mam prawo
                                                    wyrażać swoją dezaprobatę wobec i religii ( takiej czy innej) i jej kapłanów.
                                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 15:37
                                                    ale możesz się wypowiadać na tematy które znasz, czy wiesz czym jest chrześcijaństwo, kto jest założycielem? podstawowe prawdy wiary? Ty tylko piszesz jak bardzo przszkadzają ci księża, jak jestes na nich zła, zajmij się swoim wyznaniem , waszymi problemami, a nie będziesz nas tykać. Jak ci to przeszkadza to wyjedź z naszego kraju może w innym będzie ci lepiej, tylko, że akurat w innych krajach np. jest nakładany podatek na obywateli na kościół, u nas narazie tego nie ma , a szkoda. Szukaj błędów u siebie, a od nas wara.
                                                  • Gość: agawa Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.chello.pl 20.09.06, 20:02
                                                    Ojej, ale się Rybeńko zezłościłaś, a wiesz, że złość piękności szkodzi????
                                                    Moja wiara albo jej brak, to tylko i wyłącznie mój interes. I póki co
                                                    mieszkając w Polsce mam takie same prawa ( teoretycznie) jak osoby wierzące.
                                                    I jak dotąd nie ma jeszcze banicji ( o ile znasz znaczenie tego słowa).
                                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 21:31
                                                    nie zdenrwowałam się, a ty masz takie same prawa jak księża?
                                                  • tomek854 Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś 24.09.06, 19:35
                                                    Gość portalu: rybka napisał(a):

                                                    > nie zdenrwowałam się, a ty masz takie same prawa jak księża?

                                                    Nie. Nie ma takich samych praw jak ksieza.

                                                    Musi placic podatki od rzeczywistych dochodow, a nie zryczaltowanych.

                                                    Nie moze sprowadzic sobie samochodu bez cla na potrzeby swojej firmy.

                                                    Musi odprowadzac skladki na ZUS i ubezpieczenie spoleczne.

                                                    Jezeli bedzie chciala w szkole opowiedziec o swojej szlachetnej idei (np. o
                                                    schronisku dla zwierzat, przeprowadzic kurs pierwszej pomocy (jak ludzie z
                                                    Pokojowego Patrolu), poprowadzic druzyne harcerska czy cos w tym stylu nie
                                                    dostanie za to pieniedzy z budzetu panstwa tak jak dostaje ksiadz za nauczanie
                                                    religii.

                                                    NIe moze postawic sobie koszyczka w sklepie i napisac 'co laska'- bo musi miec
                                                    kase fiskalna itp.

                                                    Mam jeszcze wymieniac? ;-)
                                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 21:32
                                                    ja się w twoją wiarę nie wtrącam, czego życze tobie:)
                                                  • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.09.06, 01:03
                                                    Ojojoj... Chrześcijaństwo, od "christos" - z łaciny: mesjasz, pomazaniec,
                                                    ochrzczony. Łacina przejęła ewangelie i te wierzenia z terenów greckich
                                                    (Paweł), gdzie homonimem było słowo "baptidzo" - od "zanurzać", co
                                                    symbolizowało chrzest, jakiemu poddawali się świadomi swoich decyzji dorośli
                                                    apostołowie i nowi wyznawcy. Powtórzę tu: "zanurzać".
                                                    Katolicy nie zanurzają, lecz kropią/polewają samą głowę (w dodatku
                                                    nieświadomego nieświadomego) niemowlęcia.
                                                    Nie ma zanurzenia w wodzie = NIE ma baptidzo = NIE ma christos ==> katolicyzm
                                                    dziś nie jest chrześcijaństwem.
                                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 06:59
                                                    a mnie nie chodzi o definicję
                                              • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.09.06, 00:50
                                                Tego nic nie może tłumaczyć. Bo Piotr, którego następcą mieni się biskup Rzymu
                                                zwany papieżem, nie dbał o to, czy drażni Rzymian - poniósł męczeńską śmierć w,
                                                jak wierzył, słusznej sprawie, za ideały, które kochał. Tak robili też inni
                                                chrześcijanie w tamtych czasach - to oni byli rzucani na arenę, by "walczyć" z
                                                lwami. Papież "nie chciał drażnić Hitlera gdy ten miał pod swoim panowaniem
                                                miliony katolików i którym mogły grozić z tego powodu prześladowania."
                                                Porównaj opisaną przez Ciebie postawę "tłumaczącą, usprawiedliwiającą" Piusa
                                                XII do postawy Piotra - jego poprzednika. Śmiech ogarnia. Mieli... odmienne
                                                ideały, wyznawali odmienne wartości. Dlatego podejmowali odmienne decyzje.
                                                "Ratował żydów w czasie II WŚ."
                                                Wolne żarty. Chyba jako alibi! A słyszałaś o watykańskiej organizacji Odessa?
                                                Zapewne nie, dlatego tak piszesz o Żydach. Gdyby nie Odessa to prze 1960 rokiem
                                                już osądzeni byliby wszyscy żywi zbrodniarze faszystowscy. A tak: dostali lewe
                                                papiery, prysnęli do Ameryki Południowej...
                                                • Gość: agawa Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.chello.pl 21.09.06, 08:05
                                                  Wiedza Rybki jest, mówiąc delikatnie, nieco ograniczona. Jeśli słyszała o
                                                  Odessie, to nie o organizacji lecz o mieście ( a i tego nie jestem pewna).
                                                  Najcięższe zbrodnie gotwa jest usprawiedliwiać, jeśli popełnili je ludzie
                                                  związani z kościołem. Niedługo pochwali palenie na stosie ( bo cholera wie co
                                                  mogła zrobić czarownica).
                                                  A jak barkuje Rybce argumentów - pozostają inwektywy.
                                                  Dyskutować można z partnerem o podobnym poziomie intelektualnym, wiedzy,
                                                  niekoniecznie poglądach. Dyskusja z osobnikiem z klapkami na oczach przypomina
                                                  dyskusję z koniem albo osłem.
                                                  Pozdrawiam.
                                          • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.09.06, 00:40
                                            Za kadencji JP2 była głośna na cały świat, a przemilczana przez polskie 'wolne'
                                            media, afera. Na szczęście nie ma już żelaznej kurtyny i można zdobyć
                                            zagraniczną prasę. Poszło o tajny a wykradziony dokument podpisany jeszcze
                                            przez papieża Pawła VI oraz o jego nową wersję niemal identycznej treści
                                            podpisaną w 2002 roku przez ówczesnego kardynała... Ratzingera. Dokument, pod
                                            groźbą ekskomuniki i nnych sankcji, zobowiązuje kler do ukrywania przed
                                            organami ścigania wszelkich przypadków molestowania seksualnego z udziałem
                                            kleru rzymskokatolickiego. Prokurator stwierdził więc, że Kościół wiedział od
                                            lat 60. o takich przypadkach (czyli JP2 też wiedział i utrzymywał status quo),
                                            bo wtedy, reagując papież wydał ten dokument. Jego treść natomiast pokazuje, iż
                                            Kościół katolicki działa jak organizacja mafijna: za wszelką cenę chroniąc
                                            swych członków i niszcząc tych spoza. Że dla Kościoła nie jest ważna
                                            sprawiedliwość itp., lecz tylko lojalność członków (kleru). Lojalni są
                                            chronieni i nagradzani a nielojalni (jak ci, co wynieśli kopie dokumentu) są
                                            karani.
                                            Więc głowy do góry! Może się okazać, że w USA Kościół będzie uznany OFICJALNIE
                                            za mafię. To będą jaja.
                                            Tu warto jeszcze zaznaczyć, że nawołując do zatajania oczywistych przestępstw
                                            seksualnych oraz zastraszając duchownych-świadków tych przestępstw niejaki
                                            Ratzinger stał się osobą ściganą w USA z urzędu.
                                            Po jego wyborze na papieża na lini Watykan - USA krążyła bogata
                                            korespondencja... Chodziło tylko o to, żeby Ameryka zagwarantowała (tymczasowo?
                                            nie wiem), iż przy najbliższej okazji nie aresztuje papieża!

                                            Gdy żył jeszcze Jan Paweł II (bodaj jesienią 2003 r.) grupa Afrykanów złożyła
                                            do Trybunału Sprawiedliwości w Hadze pozew przeciw JP2 za zbrodnie przeciw
                                            ludzkości (sprawa epidemii AIDS i zakazu używania prezerwatyw). Zatem
                                            przyrównano go do zbrodniarzy, jak Hitler, Mussolini... Bo wykorzystując swój
                                            autorytet i wiarę ludzi okłamywał ich, że kondomy nie są w ogóle skuteczną
                                            ochroną przed HIV. To w kilkanaście dni po złożeniu TEGO wniosku do trybunału
                                            Watykan (JP2 osobiście?) zmiękł i zezwolił na używanie kondomów, jak to
                                            określono oficjalnie "w wyjątkowych sytuacjach, jakie maja miejsce w Afryce i
                                            Azji".
                                            Czy mogę więc mieć coś do JP2? Mogę. Nie był bogiem, ideałem. Miał wady.
                                            • Gość: agawa Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.chello.pl 21.09.06, 08:09
                                              A ja jeszcze dorzucę problem aborcji. Kościół zaleca jej absolutny zakaz. Niech
                                              rodzą się ludzie głęboko upośledzeni, cierpiący, niechciani. Niech dogorywają w
                                              przytułkach w skandalicznych warunkach ( rym niezamierzony). Kościół jest
                                              zainteresowany tymi nienarodzonymi, a jak już ujrzą świat - ich los jest
                                              znacznie mniej istotny.
                                              • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 08:37
                                                a moim zdaniem winę w tym ponosi równiez państwo, które nie daję odpowiedniej opieki, odpowiednich warunków aby maluchom było lepiej. Tyle rodzin czeka na adopcję. Kościół w miarę swoich możliwości pomaga, przytułki, domy dla matki i dziecka. A państwo coś robi?
                                                • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.09.06, 10:58
                                                  Państwo daje kasę na działalność tych "kościelnych" przytułków, domów
                                                  dziecka... To nie kościół je utrzymuje, tylko państwo. Ale o tym też nie wiesz.
                                                  NIe martw się. Większość Polaków o tym nie wie; myśli, że kościół za własne
                                                  pieniądze te rzeczy robi. A to nieprawda.
                                                • Gość: agawa Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.chello.pl 25.09.06, 11:30
                                                  1. Państwo w 99% partycypuje w kosztach "kościelnych" przytułków i sierocińców .
                                                  2. Już widzę tabuny ludzi bijących się o adopcję głęboko upośledzonego
                                                  dziecka!!!!!!!!!!
                                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: 81.219.117.* 25.09.06, 14:30
                                                    ja uważam, że każdy ma prawo do zycia i ani ty ani nikt inny nie ma prawo go tego życia pozbywać.
                                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 14:30
                                                    "pozbawiać", bo zaraz będziesz mnie poprawiać
                                                  • Gość: agawa Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.chello.pl 25.09.06, 15:40
                                                    To w ramach miłosierdzia zaadoptuj 3 dzieci z ciężką postacią Zespołu Downa.
                                                    Takie, do których wiele nie dociera, a które wegetują ( tak w e g e t u j ą) w
                                                    przytułkach. Takie, które nie mają szans na rehabilitację, którymi nikt się nie
                                                    zajmie, nie przytuli. To o wiele trudniejsze niż wypisywanie sloganów o prawie
                                                    do życia.
                                                    Może też zapłacisz za obiady choć jednemu niedożwionemu dziecku?
                                                    Może sfinansujesz mu wakacje?
                                                    Albo staniesz w obronie, gdy jest maltretowane przez ojca/wujka-pijaka?
                                                    Możesz też przygarnąć zgwałconą dziewczynę, której skutecznie zatruwa życie
                                                    cała wieś ( bo chodzi "z brzuchem")?
                                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 16:16
                                                    a co lepiej zabic te dzieci? bo co, bo nie będa cierpieć. Wiele dzieci rodzi sie zdrowych i później część z nich tez cierpi, bo uległy wypadkowi itp. to co je tez zabić?
                                                  • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.09.06, 21:20
                                                    Każdy ma prawo żyć. Zgoda. Ale czy każdy ma prawo być utrzymywany za
                                                    publiczne pieniądze?
                                                    Nikt im nie zabrania żyć. Niech tylko zapracują na swoeje utrzymanie - myślę,
                                                    że o to chodziło przedmówcy.
                                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 09:51
                                                    nie wiem ile zarabiasz, ale sa rodziny którym jest ciężko i nie jest łatwo o dobrą pracę z dobry zarobkami tym bardziej u nas w polsce, więc po to jest pomoc społęczna. Mam nadzieję, że tobie nigdy ona nie będzie potrzebna. W mojej rodzinie mam bratanka chorego na cukrzycę, ma dofinansowanie do leczenia, rodziców nie stać na zakup insuliny i na to całe oprzyrządowanie. Zarabiają ale nie wystarczająco. Niska pensja to wina rządu, a nie mojego brata, to dlaczego miałby nie korzystac z pomocy?
                                                  • Gość: agawa Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.chello.pl 26.09.06, 14:13
                                                    PiS-owsko LPR-owskiego rządu - zapomniałaś dodać.
                                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: 81.219.117.* 26.09.06, 15:23
                                                    ten rząd jest beznadziejny, ale może za wcześniejszych rządów było lepiej?
                                                  • Gość: agawa Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.chello.pl 26.09.06, 16:05
                                                    Ale jaki katolicki!
                                                  • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.09.06, 16:18
                                                    To zależy, co masz na myśli. Chodzi Ci o lewicę, na przykład?
                                                    Tu cię rozczaruję. Według mnie demokratyczna lewica nie rządzi w polsce od
                                                    okresu 20-lecia międzywojennego. Lewicę poznaje się po tym, że w jej skład
                                                    wchodzą ludzie w ogóle nie zainteresowani religią. Pozwalający religii działać
                                                    niezależnie. Ale za to antyklerykalni: żadna religia nie może być
                                                    uprzywilejowana oraz żadna nie może być wspomagana przez państwo. Oto lewica.
                                                    Te ugrupowania, które po 1989 roku w Polsce rządziły to miały w nazwie zlepek
                                                    liter l e w i c a pomimo, że były to partie o zachowaniach prawicowych. Te,
                                                    które w mediach nazywane były i są prawicowymi, to tylko prawica radykalna.
                                                    Lewicy brak.
                                                  • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.09.06, 16:28
                                                    Tu masz przykład prawdziwej lewicy:
                                                    www.racja.org.pl/component/option,com_frontpage/Itemid,1/
                                                    Przeczytaj to proszę. To nie komuniści - przekonasz się, że nie.

                                                    Święto Wojska Polskiego
                                                    Na placu Katedralnym przy ul. Piotrkowskiej w Łodzi znajduje się Grób
                                                    Nieznanego Żołnierza - symbol walk niepodległościowych Oręża Polskiego. 15
                                                    sierpnia 2006 r. odbyła się tam uroczystość z okazji Dnia Wojska Polskiego.
                                                    Niektóre elementy programu wzbudzały poważne zdziwienie. Zdjęcia: 1, 2
                                                    Szacuje się, że ogółem przybyło około 600 osób, łącznie z uczestnikami i
                                                    obserwatorami. Partię RACJA Polskiej Lewicy reprezentowało dziewięciu członków.
                                                    Udział w uroczystości wzięło kilkudziesięciu przedstawicieli różnych
                                                    organizacji, stowarzyszeń, klubów, ugrupowań, opcji politycznych, społecznych i
                                                    kulturalnych, jak również Wojsko, Policja, Straż Pożarna i Miejska oraz
                                                    parlamentarzyści i kombatanci. Oczywiście, na czołowym miejscu była
                                                    reprezentacja władz miejskich i wojewódzkich.
                                                    Wygłaszane były przemówienia okolicznościowe. Na uwagę zasługują dwa z nich -
                                                    przedstawicieli (świckich wg prawa!) władz miasta i województwa.
                                                    Helena Pietraszkiewicz - (świecki)wojewoda województwa łódzkiego - swoją
                                                    wypowiedź rozpoczęła od słów:
                                                    - Witam Ekscelencję, Metropolitę Archidiecezji Łódzkiej, doktora Arcybiskupa
                                                    Władysława Ziółka.
                                                    Natomiast Jerzy Kropiwnicki - (świecki)prezydent Łodzi - swoje przemówienie
                                                    zakończył słowami:
                                                    - Szczęść Boże.
                                                    W obu przemówieniach dominowały treści religijne z wyszczególnieniem
                                                    przeróżnych zasług papieża Jana Pawła II, księdza Ignacego Skorupki i
                                                    duchowieństwa oraz kleru. Nie wojska.
                                                    Zdaniem członków partii "RACJA Polskiej Lewicy" przemówienia te to istny
                                                    komediodramat i skandal - momentami odnosiło się bowiem wrażenie, że nie
                                                    znajdujemy się na uroczystości Dnia Wojska Polskiego, lecz słuchamy kazań
                                                    kościelnych.
                                                    Finałem przedmiotowej uroczystości było składanie wiązanek na płycie Grobu
                                                    Nieznanego Żołnierza. W tej części uroczystości również nie uniknięto, zdaniem
                                                    obecnych członków RACJI, rażących błędów w wykonaniu przedstawicieli władz.
                                                    Delegacja władz miasta w składzie: H. Pietraszkiewicz - wojewoda, S.
                                                    Witaszczyk - marszałek województwa, I. Bartosik - przewodnicząca Rady Miejskiej
                                                    i Jerzy Kropiwnicki - prezydent, grupowo złożyła kwiaty na pomnikach w
                                                    następującej kolejności:
                                                    1) pomnik Jana Pawła II,
                                                    2) pomnik księdza Ignacego Skorupki,
                                                    3) Grób Nieznanego Żołnierza.

                                                    W Dniu Wojska Polskiego kwiaty dla wojska zostały złożone jako ostatnie!
                                                    Najpierw złożono je pod pomnikami tych, którzy w tym dniu byli ważniejsi.
                                                    Oto Polska.
                                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.06, 08:38
                                                    Chciałabym wiedzieć co waszym zdaniem złego głosi nasza wiara? Nie namawiamy di złego, do robienia krzywdy drugiemu człowiekowi. Zauwaz, że nauczania papieża nie były słuchane tylko przez katolików ale wyznawców innych religii również. A głosił tylko to co jest w Piśmie św.Więc nie rozumię, jeżeli były to mądre słowa na tym święcie to dlaczego nie mogły być odczytane?
                                                  • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.09.06, 17:49
                                                    Napiszę Ci, co naszym (antyklerykałów) zdaniem złego głosi Wasza wiara:
                                                    nic. A Ty naprawdę, wciąż błędnie, uważasz nas za perzeciwników religii
                                                    katolickiej. Niesamowite! Antyklerykałowie nie mają nic a nic do religii.
                                                    Chcemy kraju, w którym kler będzie traktowany tak, jak hydraulicy i ślusarze...
                                                    Do wiary naprawdę nic a nic nie mamy. Natomiast do panoszenia się w kraju,
                                                    dofinansowywania, które jest wbrew prawu, do używania prawa w celu karania
                                                    łamiących zasady katolicyzmu, tak.
                                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: 81.219.117.* 27.09.06, 20:04
                                                    ja sądzę, że jeżeli byłoby to wbrew prawu to by nie miało miejsca
                                                  • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.09.06, 22:30
                                                    To Twój osąd. A ja podałem fakty.
                                                    U nas łamanie prawa jest cnotą, jeśli szkodzi "komuchom" a służy kościołowi.
                                                    Bo pomagać "słudze bożemu" to pośrednio pomagać bogu.
                                                  • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.09.06, 17:53
                                                    Byłaś tam obecna?
                                                    Cała uroczystość wyglądała jak pokropienie święconek.
                                                    Wyglądała, jakby była uroczystością religijną. A miała być świecka.
                                                    Chodzi mi o to, że np. wybudowanie wiaduktu jest przedsięwzięciem świeckim a
                                                    nie religijnym. Tymczasem na otwarciu wiaduktu do użytku pojawia się klecha i
                                                    święci ten wiadukt (wiem, że zwykle za 4000 zł). Przecież otwarcie wiaduktu nie
                                                    jest uroczystością religijną! Niech on se święci nową kaplicę albo plebanię,
                                                    ale nie wiadukt! I za publiczne pieniądze to robi!
                                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: 81.219.117.* 27.09.06, 20:08
                                                    a może byłeś przy tym jak dawali mu te 4000 zł? Pisałeś, że was nie rozumię, ale niestety ty też nas nie rozumiesz, dla ciebie kościół to tylko pieniądze, kler, władza itp. A dla mnie nie, ja widze w tym cos głębszego, staram sie kierować dobrymi rzeczami, nie każdy jest taki sam. I mnie tym obrażasz. Jest mi przykro, że stawiasz nas wszystkich pod jednym murem.
                                                  • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.09.06, 22:35
                                                    Nie zauważasz, że rozróżniam kościół, jakowspólnotę wiernych od organizacji
                                                    watykańskiej. Organizacja ta to pieniądze, władza, obłuda; mafia.
                                                    Wspólnota zaś - tak uważam - jest okej.
                                                    Sęk w tym, że członkowi tej wspólnoty nie widzą tejże róznicy. Dla nich cały
                                                    ten obrządek, msza, eucharystia... ważne są tylko wtedy, gdy bierze w nich
                                                    udział gość w czarnej "sukience" i najlepiej w budynku należacym do kleru. To
                                                    Wy, wspólnota wiernych, kleicie się do tej organizacji, jakby nie mogąc bez
                                                    niej funkcjonować. Ci, któzy wreszcie rozumieją, że kościół to wspólnota
                                                    wiernych - odchodzą z tego kościoła i znajdują ów obrządek gdzie indziej, ale w
                                                    zdrowszej atmosferze.
                                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: 81.219.117.* 28.09.06, 09:46
                                                    ty nadal nie rozumiesz, nie wszyscy sa tacy sami, nadal stawiasz nas wszystkich pod jednym murem , wiem powtarzam się, ale tak jest. Kościół to Chrystus i My wierni, Chrystus polecił swoim uczniom głoszenie Jego słowa,polecił to swoim Apostołom, nastepcami Apostołów sa księża, więz nie mów mi o oddzieleniu się od nich. Spotkałeś przypadki tych nieodpowiednich księzy, poszukaj tych dobrych. jednym wychodzi to lepiej drugim gorzej, jeżeli nie odpowiada ksiądz można zmienic miejsce gdzie chcesz uczestniczyc na Mszy św.
                                                  • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.09.06, 13:37
                                                    "Chrystus polecił swoim uczniom głoszenie Jego słowa,polecił to swoim
                                                    Apostołom, nastepcami Apostołów sa księża" No właśnie. Uwierzyłaś im.
                                                    Następcami apostołów są księża? A może wręcz potomkami i powinna to być
                                                    dziedziczna sukcesja święceń kapłańskich? Może we krwi ks. Kowalskiego płynie
                                                    krew św.Piotra? Skąd wytrzasnęłaś taką informację o następstwach???!!!
                                                    Zastanów się: to jest fakt czy to jest coś, co Tobie mówiono, a Ty uwierzyłaś?
                                                    Brzmi to mniej więcej tak: prezydent Kaczyński jest następcą Bolesława
                                                    Chrobrego. Zacznij myśleć, to nie boli.
                                                  • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.09.06, 13:39
                                                    "Spotkałeś przypadki tych nieodpowiednich księzy, poszukaj tych dobrych"
                                                    Hehe, a czy ci źli księża to są katolicy czy nie? Po czym ich rozpoznać?
                                            • Gość: Rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 17:03
                                              Nigdy nie byłam i nie jestem za ukrywaniem tego zła które kryje sie w kościele. Wręcz jestem za tym aby o tym mówić, bo właśnie milczenie powoduje takie myślenie o kościele. Ja poprostu chciałabym, żeby ludzie nauczyli się odróżniać kościół jako instytucji od kościoła, który założył sam Jezus Chrystus. Wiem, że było wiele zła, że księża mają dzieci, że molestują je i nie powinno się o tym milczeć, ale nie wolno nam zapominać że Kościół to Chrystus.
                                              • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.09.06, 01:19
                                                A ja mam wrażenie, że toczy Cię... rozdwojenie jaźni. Z jednej strony widzisz
                                                różnicę między klerem a kościołem chrysusowym, czyli grupą wyznawców. Z drugiej
                                                strony nie wyobrażasz sobie funkcjonowania takiej grupy, takiego kościoła
                                                chrystusowego bez kleru - gdyby kler splajtował.
                                                Co do pierwszego, jestem za kościołem niezinstytucjonalizowanym. Takiem bez
                                                kleru. Tworzonym przez grupę równych sobie wyznawców. Gdzie żaden członek nie
                                                jest lepszy czy ważniejszy od innego, bo pełni wyjątkową funkcję (kapłana).
                                                I tu się z Tobą zgadza, bo uważam, że masz rację: kościół sam w sobie jest
                                                dobry, natomiast jest w nim element "łatwo psujący się", zły - to kler. Kościół
                                                bez kleru, bez tej hierarchizacji wszystkiego byłby wzorowy.
                                              • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.09.06, 01:21
                                                I jeśli kościół to Chrystus, to kler jest szatanem, usiłującym zwieść ludzi na
                                                złą drogę. Z taką wersją się zgodzę.
                                                • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 07:07
                                                  Ale nie wszyscy, znam wielu bardzo dobrych księży, właściwie zakonników, oni naprawdę są "ukojeniem dla duszy", ale niestety zgodzę się z tobą są i tacy którzy chyba pomylili powołanie i przez takich ciepri kościół, ale my nie możemy na to nic poradzić, jedyne co to starać sie tych błędów nie ukrywać , nie tuszować. Kościół to Chrystus i chciałabym, żeby taki był.
                                                  • tomek854 Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś 24.09.06, 19:38
                                                    Oczywiscie, ja rowniez znam kilku wspanialych ksiezy i zakonnikow.

                                                    Ale znam takze kilku wspanialych innowiercow lub ateistow.
                                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: 81.219.117.* 24.09.06, 20:13
                                                    ja nie uważam, że ten co wierzy w coś lub kogoś innego lub wogóle nie wierzy nie jest dobrym człowiekiem. Uważam, że wiara nie czyni z człowika wartościowego, to tylko zależy od niego samego
                                                  • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 24.09.06, 21:11
                                                    A co Ty na to?...
                                                    Absolutnie niezbędnym do zbawienia każdej istoty ludzkiej jest jej
                                                    podporządkowanie się rzymskiemu papieżowi (papież Bonifacy VIII (1294-1303))

                                                    Każda istota ludzka podlega władzy najwyższego kapłana w Rzymie (papież
                                                    Bonifacy VIII (1294-1303))

                                                    To chyba miałem rację - nie (do końca) jesteś katoliczką. Bo nie zgadzasz się z
                                                    papieżem.
                                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 08:30
                                                    aktualnym papieżem jest Benadykt XVI i jego słucham
                                                  • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.09.06, 11:06
                                                    Bardzo rozbawiłaś mnie tym tekstem.
                                                    W sprawach religijnych papieże są nieomylni. Taki jest dogmat w katolicyzmie.
                                                    Papieże - wszyscy. Dlaczego słuchasz tylko aktualnego? Bo tak Ci wygodnie? A
                                                    może sama już dostrzegasz, że kolejni papieże w różnych kwestiach wzajemnie
                                                    sobie zaprzeczali. I teraz jest problem, jak pogodzić to z dogmatem, że każdy z
                                                    nich ma rację? A może to Ty masz rację: każdy kolejny papież wnosi coś nowego
                                                    do religii, jest takim wyższym stopniem wtajemniczenia. I jego należy słuchać.
                                                    Tylko wówczas powinnaś być bardziej wyrozumiała dla muzułmanów... oni tak
                                                    właśnie wierzą: Jezus był okej, ale po Jezusie pojawił się Mahomet i dlatego
                                                    najlepszą dziś wersją religii jest wersja najnowsza, Mahometa - wg Koranu.
                                                    W katolicyzmie najlepsza jest wg Ciebie wersja Benedykta 16., bo jest nowsza
                                                    niż inne.
                                                    Ojojoj...
                                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: 81.219.117.* 25.09.06, 14:33
                                                    nie, to nie znaczy, że wcześniejsi papieże nie mieli racji, ale sądzę, że obecny papież też opiera się na swych poprzednikach i wystarczy, że będę słuchac tego który jest teraz
                                                  • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.09.06, 21:23
                                                    Widzisz, jak czytasz?!
                                                    Przecież napisałem Ci, że są sprawy, w których kolejni papieże zajmowali
                                                    przeciwne stanowiska. Prze-ciw-ne.
                                                    A Ty piszesz, że obecny opiera się na wszystkich poprzednika, więc jest okej.
                                                    Znaczy na których się opiera, bo mieli odmienne zdania w wielu sprawach...
                                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 09:53
                                                    nie wiem na których sie opiera, a ja sie opieram na nim i to mi wystarczy. Tamci papieże żyli w innych czasach, inna kultura itd.
                                                  • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.09.06, 12:44
                                                    "Tamci papieże żyli w innych czasach, inna kultura itd."
                                                    No, inne prawdy wiary, inne dogmaty. Zmienność - katolicką tradycją.

                                                    "ja sie opieram na nim i to mi wystarczy"
                                                    Czyli dobrze piszę: nie jesteś katoliczką. Ty tylko MYŚLISZ, że jesteś
                                                    katoliczką. Tak samą siebie nazywasz. Z przyzwyczjenia? Czy raczej z
                                                    nieświadomości, jakie są realia?
                                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 13:00
                                                    nie sledziłam życiorysów innych papieży, nie wszystko muszę wiedzieć, wystarczy, że wiem co przekazał nam Chrystus, a papiez jest jego nastepcą. Sądzę, że to wystarczy, to jest bardzo dużo.Mamy kierowac sie tym co mówi Chrystus i tyle.
                                                  • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.09.06, 16:13
                                                    Hej, a nie zauważasz, że papa po swojemu interpretuje słowa Chrystusa?
                                                    Nie ważne. Jak napisałem już, i mnie nie nie przekonałaś że się mylę, nie
                                                    jesteś katoliczką. Ale po co, podając się za katoliczkę, poprawiasz opinię
                                                    katolicyzmowi?! Jaki masz w tym interes?
                                                  • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.09.06, 12:49
                                                    Dlaczego nie odpisałaś na:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=427&w=48012568&a=49238827&wv.x=3
                                                    Czyżby niewygodne informacje i wiara nie pozwala ich dopuścić do świadomości?
                                                    Jak powiedział Wytwicki, wierzący sam dobrze wie, kiedy najlepiej przestać
                                                    myśleć, kiedy najlepiej nie zastanawiać się, nie odpowiadać sobie samemu na
                                                    samoczynnie nasuwające się pytania i wątpliwości.
                                                    Dodam tu jeszcze Deschnera: kto w sprawach wiary zapyta rozumu, ten zawsze
                                                    otrzyma odpowiedzi... niechrześcijańskie.
                                                    Napisałem Ci mój argument (adres powyżej) na to, że w Polsce łamie się
                                                    konstytucyjną zasadę świeckości państwa i wiele innych. Czekam na Twój
                                                    komentarz.
                                                  • Gość: agawa Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.chello.pl 26.09.06, 14:15
                                                    Dlaczego Rybka nie odpisała? Prosta sprawa - na rzeczowe argumenty trzeba
                                                    odpowiedzieć w podobny sposób, a Rybeńka ciągle slogany i sloganiki, a jak już
                                                    trzeba sięgnąć po konkrety to powstaje problem nie do rozwiązania!
                                                  • Gość: rybka Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: 81.219.117.* 26.09.06, 15:23
                                                    nie odpisałam, bo jest tyle wspisów, że niechcący pominęłam
                                  • Gość: Maxxia Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: 195.189.33.* 20.09.06, 09:56
                                    Gość portalu: wolt-r napisał(a):

                                    > "Matka Teresa z Kalkuty"
                                    > Jej darczyńcy - milionerzy, bo była sławna - do dzisiaj dopytują się, gdzie
                                    się
                                    >
                                    > podziały pieniądze, które przesłali jej fundacji. Parę milionów dolców. Ślad
                                    po
                                    >
                                    > nich zaginął. Za to jeszcze za jej życia wyszło na jaw, że cierpiącym
                                    odmawiała
                                    >
                                    > podania środków przeciwbólowych tłumacząc, iż cierpiąc biorą udział w
                                    > cierpieniach Chrystusa. Za tę kasę mogłaby zapewnić potrzebującym niezłą
                                    pomoc.
                                    >
                                    > A ona nie kupowała nawet "ibupromu"!
                                    > Nie jest dla mnie wzorem do naśladowania.


                                    Powtarzasz kłamstwa wyssane z palca!
                                    • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.09.06, 00:55
                                      No, wszystko, co jest nie na rękę kościołowi to staje się kłamstwami wyssanymi
                                      z palca. Nawet więcej Ci napiszę o tych niewygodnych faktach, a posłużę się
                                      przy tym cytatem papieża...
                                      "...wszystko to, co nie jest zgodne z głoszoną przez papieża prawdą – nie
                                      powinno mieć, obiektywnie, w ogóle prawa do istnienia" (papież Pius XII).
                                      • Gość: Maxxia Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: 195.189.33.* 21.09.06, 08:55
                                        Podaj dowody na to o czym piszesz.
                                        Ciągle ktoś zarzuca coś MAtce Teresie, ale nikt nie ma na to żadnych dowodów.
                                        • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.09.06, 01:25
                                          Pytanie się nasuwa, co dla Ciebie będzie wystarczjącym dowodem?!
                                          Tekst w internecie (link) wystarczy czy tylko trup podczas ekshumacji
                                          koniecznie w Twej obecności?
                                          • Gość: Maxxia Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: 195.189.33.* 22.09.06, 10:01
                                            Tekst w internecie to żaden dowód. Tu można napisać wszystko.
                                            Dowody byłyby wtedy gdyby jakaś oficjalna kontorola wykazała rózne przekręty, a
                                            niczego takiego nie było.
                                            • Gość: wolt-r Re: Teresa? Nie myślała.Wierzyła całym sercem. Ś IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.09.06, 12:16
                                              Sprecyzuj swą wypowiedź. Powinna brzmieć "a ja nie słyszałam o takiej
                                              oficjalnej kontroli".
                                              Nie znaczy to, że kontrola się nie odbyła. Więcej, nawet jeśli się odbyła to
                                              pod Twą nieobecność, więc dzisiaj możesz o niej najwyżej gdzieś przeczytać. A
                                              to Ci nie wystarcza. "Tekst w internecie to żaden dowód. Tu można napisać
                                              wszystko." W zasadzie nie tylko w internecie można napisać wszystko. Można w
                                              każdym medium podać nieprawdziwą informację. Wniosek - nie ma mowy, by Cię
                                              przekonać.
                                • tomek854 Re: pierwsza komunia? 24.09.06, 19:31
                                  Ok. Bierz przyklad z Jana Pawla II.

                                  Czy JP II utrzsymywal sie z pieniedzy Wloskich podatnikow? Nie. Wlasnie dlatego
                                  Kosciol ma swoje panstwo, utrzymywane tylko i wylacznie z datkow wiernych.
                                  Uwazam, ze u nas tez tak powinno byc - kosciol utrzymuje sie z datkow wiernych.
                    • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 18.09.06, 00:01
                      Rybeczko, co to za ton?
                      Byłem katolikiem za młodu. Dawałem na tacę. Później wyrosłem z wierzenia w
                      bajki, z łatwowierności wobec wszystkich...
                      Ja nie mówię, że mają żebrać. Nie uważam ich za kosmitów. Jestem za podatkiem
                      kościelnym - przed którym kler się broni.
                      Teraz mają dotacje z budżetu w takiej skali, jak w państwie wyznaniowym, bo
                      wszyscy zakładają, że w Polsze jest 90% katolików. Zapewniam, że podatek na ten
                      kościół byłoby gotowe płacić nie więcej niż 20% obywateli. Wówczas skończyłby
                      się it o przewodniej roli kościoła, że większość to katolicy. I kler zarabiałby
                      duuuużo mniej. Z tych dwu powodów oni na głowach stają byleby nie udało się
                      wprowadzić w Polsce takiej formy utrzymywania kleru - z podatku dedykowanego.
                      • tomek854 Re: pierwsza komunia? 18.09.06, 18:06
                        No i nic dodac, nic ujac.

                        Rybka placilaby sobie podatek koscielny (np 1%, choc w biblii stoi, ze powinna
                        10% oddawac :P) a my bysmy nie musieli, albo oddawalibysmy na jakies szczytne
                        cele (ja np. na WOSP)
                        • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 18:17
                          a gdzie pisze o 10%. przcież nikt ci nie karze dawać na kościół.
                          • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 19.09.06, 09:47
                            A Ty nadal w ciemno! Nikt nie karze dawać na tacę. Ale klesze pensje
                            nauczycielskie i emerytury i ubezpieczenia są opłacane z budżetu państwa. A
                            budżet jest publiczny, czyli także mój. Ja katolikiem nie jestem. Dlaczego więc
                            mam utrzymywać katolicki kler? Muzułmanów nie utrzymuję. Tylko katolicy mają
                            takie "dotacje" z budżetu państwa.
                            • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 19:23
                              no cóż to nie do mnie z tym problemem
                              • tomek854 Re: pierwsza komunia? 24.09.06, 19:40
                                A dlaczego nie? :-)

                                To wlasnie Twoja sprawa. Bo jak bysmy uchwalili, ze kosciol ma dostawac tyle
                                samo pieniedzy, ale tylko z podatkow katolikow, to ja bede placil mniej, ale Ty
                                wiecej. Na razie jest Ci dobrze - Twoj kosciol dziala, a inni na niego placa.
                                Wiec nic dziwnego, ze nie chcesz zmian.
                          • Gość: agawa Re: pierwsza komunia? IP: *.chello.pl 19.09.06, 12:36
                            Rybeńko, może warto było zamiast na religię chodzić także na lekcje języka
                            polskiego? Tam by Cię nauczyli, że słóweńko "każe" pisze się przez "Ż" od
                            wyrazu "kazać". Natmiast jeśli ktoś podlega karze np. boskiej, to wtedy pisze
                            się przez "RZ".
                            To tak na marginesie.
                            Jednak wtacając do meritum sprawy - płacę, i nikt mnie nie pyta czy chcę czy
                            nie chcę, na ubezpieczenie zdrowotne, pensje, emertury księży i zakonnic. Z
                            mojego podatku ( I,II lub III grupy) lekką rącką rozdaje się kościołowi. A ja
                            wolałabym finansować straż pożarną, policję, służbę zdrowia.
                            • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 19:24
                              to finansuj. A co do ortografii, ty napewno nigdy sie nie mylisz?
                              • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: 81.219.117.* 19.09.06, 19:27
                                Ty tego nie zmienisz, ja tego nie zmienię, nikt tego nie zmieni i dobrze
                                • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.09.06, 00:16
                                  "nikt tego nie zmieni i dobrze"
                                  Dobrze?!! No, kurdę, świetnie. Ktoś to kiedyś zmieni. I dziwnym zbiegiem
                                  okoliczności zbiegnie się to ze znaczącą poprawą jakości życia mieszkańców
                                  Polski, poprawą PKB itd. Po prostu kler nas za dużo kosztuje. Nie stać nas na
                                  utrzymywanie kościoła według konkordatu i dewocyjnie.
                                  • Gość: Rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 07:38
                                    Kler za dużo kosztuje, kler ma wystarczające dofinansowanie z kościoła, nie potrzebuje do tego państwa. A jak mam patrzeć na to, że z moich pieniędzy idzie na niepłacących alimenty, na więźniów, itd.itd.? Co to moja wina, że zrobił dzieci i teraz go nie stać na pracę, a gó.. mnie to obchodzi, mógł myśleć zamiast robić.
                                    • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.09.06, 23:32
                                      "że z moich pieniędzy idzie na niepłacących alimenty, na więźniów, itd"
                                      To nie przeczy zapisanej w konstytucji świeckości państwa.
                                      Zaś ułatwianie kościołowi działania, dofinansowywanie go - przeczy świeckości,
                                      jest łamaniem prawa, olewaniem konstytucji.
                                      • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 17:05
                                        napisz mi gdzie o tym piszą to uwierze
                                        • tomek854 Re: pierwsza komunia? 24.09.06, 19:43
                                          Gdzie pisza o czym? O rozdziale kosciola i pansta? I o tym, ze panstwo ma
                                          obowiazek wspierac biednych (czyli np. dzieci, ktorych ojcowie nie placa
                                          alimentow)?

                                          Obie rzeczy znajdziesz w dokumencie zwanym konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej.
                                          • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: 81.219.117.* 24.09.06, 20:15
                                            a to, to wiem
                                            • tomek854 Re: pierwsza komunia? 25.09.06, 17:21
                                              i nie wystarczy?
                                              • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: 81.219.117.* 25.09.06, 18:36
                                                chodziło mi o to, że ktoś wcześniej to wyjaśnił
                                                • tomek854 Re: pierwsza komunia? 29.09.06, 21:39
                                                  Aha. Ok. Czyli wystarczy ;-)
                                      • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.09.06, 01:28
                                        Jak to gdzie? Najpierw zapoznaj się z dowolną definicją państwa świeckiego.
                                        Następnie przeczytaj pierwszy rozdział naszej konstytucji. Wystarczy.
                                        • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: 81.219.117.* 22.09.06, 07:08
                                          nasze państwo zaczęło swoje istnienie od Chrztu i nie zmienisz tego
                                          • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.09.06, 12:09
                                            Nie od chrztu się zaczęło, lecz od interesów. Chrzest sprawił tylko, iż
                                            dewocyjna w tamtym czasie, Zachodnia Europa uznała istnienie suwerennego
                                            państwa (polskiego) na tych terenach. Należłoby też zastanowić się, co masz na
                                            myśli pisząc o chrzcie? Ten akt? Czy proces ukatolicznienia mieszkańców Europy
                                            Środkowej? Bo proces nie zakończył się do dziś, a obecnie nawet ma pewien
                                            regres. Mieszkańcy Polski nadal wierzą (po ponad tysiącu lat od chrztu) w
                                            zabobony pogańskie typowe dla tych terenów. Kościół nie umiejąc ich wyplenić
                                            wciągnął je w swą doktrynę. Dziś kojarzą się z katolicyzmem, lecz mają genezę
                                            pogańską nawet niektóre święta.
                                            • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 15:09
                                              np.?
                                              • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.09.06, 19:39
                                                Oj, Słońce...
                                                Nawet Wielkanoc z jej symbolami odrodzenia życia: jajkiem i zajączkiem. To
                                                pogańskie symbole płodności i życia. Pasują jak ulał do ożywania. I koniecznie
                                                na wiosnę!
                                                Boże Narodzenie to pogańskie święto, zwane Dies Solis Invicti. Tak głęboko
                                                zakorzenione w świadomości ludzi, że papież musiał wydawać dekrety mówiące o
                                                wyższości Chrystusa nad Słońcem.
                                                W zasadzie nawet nasze dożynki mają pogańską genezę, jako swięto płodów
                                                rolnych, gdy Matka Natura łaskawie obrodziła.
                                                Polacy, zależnie od regionu, do dzić wierzą w różne zjawy, mają regionalne
                                                zabobony. I wspaniale dokonują zawsze syntezy tych pogańskich wierzeń i praktyk
                                                z doktryną katolicką. A iluż katolików wierzy również w duchy zmarłych?!
                                                Reinkarnację nawet! Znam ich trochę osobiście. Piękna synteza katolicyzmu z z
                                                tym co tradycyjne w kulturze danego regionu.
                                                Na zachodzie tak powstała religia voodoo: synteza religii afrykańskich z
                                                poznanym dopiero w Ameryce katolicyzmem.
                                        • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 07:10
                                          a po drugie miałby być państwem ateistycznym takim ja wy byście go widzieli, a dlaczego. byłby państwem pustym, bez tradycji, kościół to historia i nie wolno nam o tym zapominać, może zła może dobra,
                                          • Gość: agawa Re: pierwsza komunia? IP: *.chello.pl 22.09.06, 08:33
                                            Rybeńko, jest różnica między tradycją, a wpychaniem nauki kościoła, i kościołów
                                            w sensie fizycznym wszędzie gdzie się da. I to rozumie każdy średnio
                                            inteligentny człowiek.
                                            Ateista nie musi być, jak to ujęłaś - pusty-.
                                            Powtarzm do znudzenia - nikt katolikom nie zabrania wierzyć! Niech modlą się od
                                            rana do wieczora, urządzają nocne czuwania, przyjmują księdza po kolędzie i nie
                                            tylko, płacą na kościół dowolną sumę, ale niech ZOSTAWIĄ ATEISTÓW I WYZNAWCÓW
                                            INNYCH RELIGII W SPOKOJU, nie wpychają się ze swoim wyznaniem drzwiami i oknami
                                            tam, gdzie ich nie chcą, trzymają swoje symbole religijne w domach i nie
                                            zabudowują kościołami każdego wolnego metra kwadratowego ulicy.
                                            • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.09.06, 12:11
                                              Ja to nazywam obszczywaniem i obsrywanie wszystkiego, co się da, za pomocą
                                              symboli katolickich. Wiesza się krzyżyki we wszelkich widocznych miejscach
                                              (nawet publicznych), stawia się pomniki przedstawicielom kleru.
                                              Oprócz tego to potężne dofinansowanie kleru!
                                              • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: 81.219.117.* 22.09.06, 15:13
                                                jakie dofinansowanie kleru? jak ci przeszkadza krzyż to nie patrz na niegi, mnie on nie przeszkadza. Chrześcijaństwo ma ponad 2000 lat i trudno przejść obok tego obojętnie
                                                • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.09.06, 19:54
                                                  Mnie nie przeszkaddza ten krzyż. W sejmie nad drzwiami. I na komendzie, w
                                                  szkole... Przeszkadza mi wywyższanie katolicyzmu. Bo w tym sejmie i
                                                  pozostałych budynkach powinien wisieć też półksiężyc (muzułmański), gwiazda
                                                  żydowska, a nawet symbol satanizmu. To by było sprawiedliwe. Możemy powiesić
                                                  symbole wszystkich religii, albo żadnej. Będzie sprawiedliwie. Zgadnij, co
                                                  atwiej zrobić? Właśnie - dlatego ateiści wolą, by nie wieszać żadnego symbolu.
                                                  Bo przy wielości różnych religii (różne mniejsze odłamy) zabrakłoby w budynkach
                                                  miejsa na ścianach.
                                                • Gość: agawa Re: pierwsza komunia? IP: *.chello.pl 22.09.06, 20:07
                                                  A mnie np. nie przeszkadzają nagie genitalia, ale ich wszędzie nie wieszam, nie
                                                  eksponuję i nie proponuję, aby ci, którym przeszkadzają odwracali wzrok.
                                                  A genitalia mają nieco więcej niż 2000 lat.
                                                  • tomek854 Re: pierwsza komunia? 24.09.06, 19:47
                                                    He he.

                                                    A mi nie przeszkadzaja np. gole baby. Ale jak jechalem kiedys furgonetka z
                                                    plakatem golej baby (nie moim, bo to nie byla moja furgonetka) i zatrzymalem
                                                    sie pod wiejskim sklepikiem, ktory byl kolo kosciola, to sie dopiero
                                                    nasluchalem od tamtejszych wiernych wychodzacych akurat z mszy...

                                                    A przeciez mnie ta gola baba nie przeszkadzala, tak jak rybce nie przeszkadzaja
                                                    krzyze. Wiec o co im w ogole chodzilo?

                                                    Do rybki: jezeli zamierzasz napisac, ze porownywanie genitaliow czy golej baby
                                                    z krzyzem jest obraza uczuc religijnych, to sobie daruj. To oznacza, ze nie
                                                    zrozumialas, o czym piszemy. Bo nie chodzi o symbole, tylko o to, co komu
                                                    przeszkadza a komu nie.

                                                    Palaczom np. tez dym papierosowy nie przeszkadza - czy to znaczy, ze moga palic
                                                    wszedzie?
                                                  • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: 81.219.117.* 24.09.06, 20:19
                                                    wstydziłabyś się porównywac genitalia do krzyża, to jest obraźliwe. A krzyże na ścianachw miejscach publicznych, może rzeczywiście macie rację, ale tak się człowiek przyzwyczaił i mnie one nie przeszkadzają. Tak samo jakby obok religii był inny przedmiot np. religia islamska, lub judaiz, nie przeszkadzałoby mi to.
                                                  • tomek854 Re: pierwsza komunia? 25.09.06, 17:26
                                                    Ech.

                                                    No przeciez pisalem ze to nie jest o porownywaniu, tylko o tym, co komu
                                                    przeszkadza, a co nie...

                                                    Ciezko sie z Toba rozmawia :-)
                                            • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 15:11
                                              Nie rozumię cię, wiec dlaczego krytykujesz naszą religię? Jeżeli nam tego nie pozwalasz. My nie wtrącamy sie do innych, nie łazimy po domach, nie nawracamy na siłę, więc nie rozumię.
                                              • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.09.06, 19:49
                                                Bo uważam, że każdy ma prawo swoje mieszkanie przyozdobić czym chce. Jako
                                                katoliczka masz prawo wytapetować sobie mieszkanie "świętymi" obrazkami albo
                                                zrobić boazerię z drewnianych krucyfiksów. Nawet.
                                                Ale sejm i szkoła podstawowa, komenda policji to miejsca publiczne. A w takich
                                                obowiązują przepisy - łącznie z konstytucją. Konstytucja zaś mówi, że Polska to
                                                państwo ŚWIECKIE.
                                                "My nie wtrącamy sie do innych" Nieprawda. Konkurencyjne religie nazywacie
                                                sektami, by zepsuć im reputację, co ja nazywam nieuczciwą konkurencją.
                                                "nie nawracamy na siłę" NIeprawda. Próbujecie, jako organizacja - nie mówię, że
                                                Ty osobiście, katolickie zasady usankcjonować prawem i używać świeckiego
                                                aparatu przymusu (inkwizycja tak czyniła) do egzekwowania tych zasad. Chodzi,
                                                na przykład, o aborcję, eutanazję, obrażanie uczuć religijnych...
                                                • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: 81.219.117.* 22.09.06, 20:12
                                                  jeżeli chodzi o aborcję czy eutanazję, to nawet do tego nie trzeba byc katolikiem, by wiedzieć, że zabólstwo nienarodzonego lub pozbawienia życia osoby chorej jes zbrodnią, ja osobiście tak myślę i nie zmienię zdania (nigdy).

                                                  A jakie to konkurencyjne religie? Islam, Judaizm my mamy wspólnego Boga
                                                  • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.09.06, 21:02
                                                    Częściowo masz rację. Bo uśmiercenie płodu tydzień przed terminowym porodem
                                                    jest nieetyczne. Ale uśmiercenie zarodka, który nie ma jeszcze wykształconej
                                                    głowy, bo zbudowany jest jak lancetnik?...
                                                  • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.09.06, 21:05
                                                    I inną eutanazję mam na myśli: pozwolenie, by osoba cierpiąca a nieuleczalna
                                                    mogła odebrać sobie życie. Ewntualnie fachowa pomoc przy tym, by nie przedłużać
                                                    agonii.
                                                    Nie jestem za celowym uśmiercaniem osób kalekich itp.
                                                  • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 23.09.06, 17:56
                                                    "nawet do tego nie trzeba byc katolikiem, by wiedzieć, że zabólstwo
                                                    nienarodzonego lub pozbawienia życia osoby chorej jes zbrodnią"
                                                    To jest właśnie Wasz, katolicki, punkt widzenia. Uważacie katolickie zasady
                                                    moralne za normę. Katolicki rodzaj moralności jest dla Was homonimem etyki (jak
                                                    samo dodawanie - matematyki).
                                                    Jesteście w stanie "przełknąć" to, że inni nie wierzą w boga (ateizm) lub
                                                    wierzą w innego... byleby przestrzegał katolickich zasad moralnych. Niechby
                                                    nazywali siebie ateistami - brzmi haniebnie - lecz niech przestrzegają
                                                    katolickich zasad moralnych, chyba przypadkowo wywodząc je ze źródeł innych niż
                                                    bóg.
                                                    Proszę o więcej tolerancji. Tymczasem katolicyzm zachowuje się tak, jakby miał
                                                    monopol na prawdę, monopol na rację. Zresztą każda religia monoteistyczna. A w
                                                    Polsce mamy już tylko monoteistyczne: te politeistyczne, jako fałszywe, zostały
                                                    wytrzebione, a ich wyznawcy wybici do cna, setki lat temu (Prusowie, Żmudzini,
                                                    Jaćwingowie i inni) w procesie znanym jako chrystianizacja.
                                                    Więcej tolerancji, proszę. Chyba lepiej wprowadzić prawa uniwersalne, oparte na
                                                    OGÓLNOLUDZKIEJ przecież, etyce i uczynić z nich obowiązujący społecznie kodeks
                                                    niż rozważać, której religii monoteistycznej zasady moralne są najwłaściwsze.
                                                    Obowiązujące prawo nie powinno bowiem, w demokratycznym państwie, być
                                                    przymusem, obowiązkiem dla obywateli. Powinno raczej wypływać z potrzeby serca
                                                    obywateli, być wypadkową ich ideałów, odzwierciedlać chęć współtworzenia
                                                    jednego narodu, być umową zawartą przez obywateli, że na takie zasady -
                                                    kompromisowe - przystają. Kłóci się to z obecnym ustrojem RP, w której
                                                    obowiązuje parlamentaryzm: grupa "wybrańców" decyduje za cały naród. Jako
                                                    obywatel chciałbym takie umowy społeczne zawierać osobiście. Nie chcę, by w
                                                    moim imieniu umowy społeczne zawierał ktokolwiek inny, zwłaszcza z LPR-u lub
                                                    PiS-u...
                                                    "Nie zabijaj" nie musi pochodzić od boga. To zasada etyczna. Uniwersalna,
                                                    ogólnoludzka. Tylko, że niektóre ideologie, lub równorzędnie religie, czynią
                                                    dla niej odstępstwa w określonych przypadkach i, zwykle, dla własnego celu.
                                                  • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: 81.219.117.* 23.09.06, 22:21
                                                    ale ja nie napisałam, żeby tak wszyscy myśleli tylko, że ja tak uważam. A jak inni myślą to juz ich sprawa
                                                  • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 24.09.06, 15:33
                                                    Zastanawiam się, czy na pewno jesteś katoliczką?
                                                    Czy we wszystkim bez wyjątku i bez zastrzeżeń zgadzasz się z doktryną kościoła,
                                                    naukami, interpretacjami papieży, dogmatami?...
                                                    Bo one wszystkie składają się na katolicyzm. Część z nich jest cechą wielu
                                                    różnych religii. Jeżeli z jakąś składowoą katolicyzmu się nie zgadzasz to...
                                                    nie jesteś już katoliczką. NIe masz tylko pojęcia, jak nazywa się ewentualna
                                                    religia o takich składowych, z którymi Ty się zgadzasz. Nie jesteś wówczas w
                                                    pełni katoliczką i może bliżej Ci już do jakiegoś innego wyznania
                                                    (prawdopodobnie protestanckiego) niż do rzymskiego katolicyzmu, ale o tym nie
                                                    wiesz.
                                                    Jak to jest z Tobą? Bo, wbrew pozorom, masz dość tolerancyjne poglądy na tym
                                                    forum, jak na"rasową" katoliczkę!
                                                  • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: 81.219.117.* 23.09.06, 22:22
                                                    a po drugie nie jestem ani za PISem ani za LPRem i nigdy nie będę
                                                  • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 24.09.06, 15:27
                                                    Cieszę się.
                                                    Pozdrawiam.
                                    • tomek854 Re: pierwsza komunia? 24.09.06, 19:41
                                      > Kler za dużo kosztuje, kler ma wystarczające dofinansowanie z kościoła, nie
                                      pot
                                      > rzebuje do tego państwa.

                                      To niech sie zrzecze.

                                      Ja zarabiam wystarczajaco zeby miec co jesc, to nie chodze na posilki do brata
                                      alberta. Skoro kler ma wystarczajaco, to czemu wciaz wyciaga lape po nowe
                                      pieniadze?
                                      • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 08:38
                                        dowody?
                                        • tomek854 Re: pierwsza komunia? 25.09.06, 17:29
                                          Dowody na co?

                                          To Ty napisalas, ze kler ma wystarczajaco, zeby nie siorbac z panstwa.

                                          Ja napisalem, ze w moich zasadach moralnych nie miesci sie siorbanie z panstwa,
                                          jak sie ma wystarczajaco.
                                      • Gość: agawa Re: pierwsza komunia? IP: *.chello.pl 25.09.06, 15:43
                                        Choćby "kolęda", powykładane w kościołach przekazy z wydrukowanym numerem konta
                                        ( sama widziałam, poniwierał się taki przy mojej skrzynce pocztowej),
                                        zdzieranie za pogrzeby ( to jest najbardziej wredne), śluby, chrzciny.
                                        Wystarczy?
                                        • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: 81.219.117.* 25.09.06, 16:27
                                          Może ja was troszkę nie rozumię, poniewaz pochodzę z małego miasteczka, gdzie każda uroczystośc w kościele to dla nas przyjemność, nasz ksiądz nie ma numeru konta, u nas ksiądz mówi, że kto może dac niech daję, kto nie niech sie pomodli. A powie to raz w roku. Jeździ starym samochodem. Buduje kościół i nieupomina sie o pieniądze.
                                          Ale mam równiez przykład księdza (mój wujek), kiedyś był księdzem z powołania, lubiłam go, szanowałam i podziwałam, był dla mnie autorytetem, ale od kiedy posiadł władzę, tzn. był wicerektorem seminarium, dyrektorem domu rekolekcyjnego i przyjmował pielgrzymki, wtedy sie zaczęło, PIENIĄDZE.Od tego momentu dla niego bogiem staly sie pieniądze. nie utrzymujemy juz kontaktu, bo on sie zrobil okropny, wiec to nie zalezy od religii od wiary, tylko od tego jaki człowiek jest.
                                          • tomek854 Re: pierwsza komunia? 25.09.06, 17:33
                                            Mam tez znajomych ksiezy.

                                            Pozwole sobie zapytac: jak dlugo ten wasz ksiadz buduje kosciol? I czy wasz
                                            poprzedni kosciol jest za maly?

                                            Mam pare przykladow na to, ze ksieza buduja koscioly na potege, bo to najlepsza
                                            metoda sciagania kasy z wiernych. Zawsze potrzebne sa pieniadze na cos. A jak
                                            sie skonczy budowac kosciol to nie bedzie juz argumentu. Dlatego koscioly
                                            budowane sa latami. Chyba ze w parafii mojego znajomego ksiedza, ktory co
                                            miesiac przedstawia dokladne wyniki finansowe. Przeprowadzili kompleksowy
                                            remont zabytkowego kosciola w poltora roku! A za te pieniadze mozna by
                                            wybudowac poltora nowego. I jest to biedna parafia w podkarkonoskiej wsi.

                                            Ciekawe ile kasy przeplywa przez kler pod pretekstem budowy kosciolow...

                                            (nie wykluczam, ze Wasz ksiadz akurat jest ok oczywiscie - nie mam podstaw aby
                                            sadzic inaczej. Ale nie zdziwilbym sie gdybym mial racje).
                                            • Gość: agawa Re: pierwsza komunia? IP: *.chello.pl 26.09.06, 08:17
                                              Pezykład pierwszy z brzegu - kościoły na warszawskim Ursynowie.
                                            • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: 81.219.117.* 26.09.06, 09:20
                                              dotychczas mieliśmy małą kapliczkę, a parafia sie rozrasta, ludzie musza stac na zewnątrz, a w zimie sie cisną, więc akurat w tym przypadku jest potrzebny. Buduje już z 2,3 lata jakos tak.On każdy grosz wkłada w kościół, pieniądze z kolędy, pogrzebów, ślubów. On jest z tych ubogich księży.
                                              • tomek854 Re: pierwsza komunia? 29.09.06, 21:41
                                                Super. Zeby tylko tacy byli, to by bylo w Polsce o wiele piekniej...
                                          • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.09.06, 21:28
                                            Znaczy ateista bywa śwętym. A i chama można spotkać w sutannie.
                                            Ksiądz nie znaczy 'wierzący w Boga' tylko raczej 'urzędnik kościoła'.
                                            Żeby być dobrym człowiekiem, jak ksiądz z Twojej wsi, nie trzeba nawet nosić
                                            sutanny. Mi przykro, że wspaniali księża poprawiają opinię tej g...a wartej
                                            organizacji mafijnej.
                                          • Gość: agawa Re: pierwsza komunia? IP: *.chello.pl 26.09.06, 08:20
                                            Ja - rozumiEM
                                            Ty - rozumiesz
                                            On ( ona, ono) - rozumie
                                            My - rozumiemy
                                            Wy - rozumiecie
                                            Oni ( one) - rozumieją
                                            Sorry, ale czasem nie jesyem wstanie się opanować.
                              • Gość: agawa Re: pierwsza komunia? IP: *.chello.pl 20.09.06, 08:01
                                Niestety, nikt mnie nie pyta czy chcę finansować księży ( ich "gospodynie",
                                dzieci). I państwo, które gwarantuje mi w konstytucji, że jest oddzielone od
                                kościoła, zabiera ma haracz na kler.
                                Jeśli, kler ma wystarczająco dużo pieniędzy, i nie potrzebuje od państwa, to
                                niech, do cholery, księża płacą sami składki ubezpieczeniowe! Niech nie
                                korzystają z ulg podatkowych niedostępnych dla reszty obywateli.
                                Generalnie nie popełniam kardynalnych błędów ortograficznych. Może dlatego, że
                                nie uczęszczałam do kościoła a czytałam książki.
                                • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 08:59
                                  z tymi błędami to chciałabym zobaczyć, juz ci uwierzę:). Ksiądz płaci sam składku zus, no chyba, że pracuje w szkole. Nie słyszałam o przypadku, że księdzu państwo płaci składki.A dlaczego nie mogą korzystać z ulg, jest tak samo obywatelem naszego kraju jak ty.Ma te same prawa. Jeżeli jemu odbierzemy to ja jestem za tym żeby wszystkim odebrać, dlaczego nie?
                                  • Gość: agawa Re: pierwsza komunia? IP: *.chello.pl 20.09.06, 12:24
                                    Chętnie dostałabym nieopodatkowaną darowiznę , chętnie sprowadziłabym zza
                                    granicy samochód.
                                    • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 14:58
                                      idx na księdza, lub do zakonu:)
                                      • tomek854 Re: pierwsza komunia? 24.09.06, 19:51
                                        Hm. A moze zostac przemyrtnikiem? Sprowadze sobie samochod, przebije numery -
                                        niby prawnie bedzie nieprawidlowo, ale przeciez moralnie bede postepowal tak
                                        samo jak ksiadz. Po prostu nie zaplace cla. Czyli moralnie bede w porzadku ;-)
                                        • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: 81.219.117.* 25.09.06, 08:28
                                          a skąd słyszałeś, że ksiądz nie płaci cła? bo jak tak jest to mi sie tez to nie podoba.
                                          • Gość: agawa Re: pierwsza komunia? IP: *.chello.pl 25.09.06, 15:45
                                            Z "Rzepy" - to taka gazeta, w której , na żółtych stronach, są informacje dla
                                            prawników, a na zielonych dla ekonomistów.
                                            • tomek854 Re: pierwsza komunia? 25.09.06, 17:33
                                              Ja akurat od ojca - wyklada prawo gospodarcze.
                                              • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 18:35
                                                no to dlaczego sa zwolnieni z cła? co ich uprawnia do tego?
                                                • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.09.06, 21:58
                                                  Poczytaj o konkordacie. Są w Polsce świętymi krowami. Nie doszukuj się
                                                  LOGICZNEGO uzasadnienia obecnej sytuacji. W Polsce łamie się prawo. Jeżeli
                                                  kler na tym korzysta to wszyscy udają, że jest okej - tylko jacyś "porąbani"
                                                  antyklerykałowie wołają, że łamane jest prawo.
                                                  Nie płacą cła, mają ulgi podatkowe. Zakupują ziemię z 99% bonifikatą (czyli 99%
                                                  ceny płacą podatnicy). To biskup decyduje, czy na danym osiedlu potrzebny jest
                                                  kolejny budynek kościelny. Władze samorządowe maja obowiązek znaleźć na ten
                                                  kościół miejsce. I przekazać teren za darmo lub za 1% wartości (bonifikata 99%)
                                                  klerowi. Dzisiaj największym w Polsce posiadaczem ziemi jest kościół katolicki.

                                                  Finanse kat. Kościoła to równanie z ogromną liczbą niewiadomych. Do „czarnej
                                                  dziury” wpływają miliony euro oraz złotówek, ale wynik – dla Polaków – zawsze
                                                  jest ujemny...
                                                  Trwa rywalizacja o to, kto zrobi lepiej katolickiemu kościołowi. Na razie
                                                  prowadzi Senat, gdzie – oprócz 20 mln zł łapówki na Świątynię Opatrzności
                                                  Bożej – postanowiono zwiększyć państwową daninę na Fundusz Kościelny (FK) do
                                                  kwoty 93,68 mln zł (o 5 mln zł więcej niż zadecydował Sejm w tegorocznej
                                                  ustawie budżetowej). Warto przy tym zauważyć, że w latach 2004 i 2005 FK brał z
                                                  budżetu kilkanaście milionów mniej.
                                                  W Sejmie zaś rozszerzono listę dotowanych przez państwo wyższych uczelni
                                                  kościelnych. Oprócz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (w 2004 r. ponad 10,5
                                                  mln zł na działalność dydaktyczną oraz 1,1 mln zł na studenckie stypendia) i
                                                  Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie (odpowiednio: 66,7 mln zł oraz
                                                  830,8 tys. zł) – od 2006 r. podatnicy będą dodatkowo utrzymywać papieskie
                                                  wydziały teologiczne we Wrocławiu i Warszawie oraz Wyższą Szkołę Filozoficzno-
                                                  Pedagogiczną „Ignatianum” w Krakowie (przewidywane skutki finansowe to 22,4 mln
                                                  zł rocznie). Na rozpatrzenie oczekuje kolejna – złożona przez Prawo i
                                                  Sprawiedliwość – „Ustawa o finansowaniu z budżetu państwa Instytutu
                                                  Teologicznego im. św. Jana Kantego w Bielsku-Białej”.
                                                  Skoro już jesteśmy przy grubych milionach... Pisałem, że Kościół jest
                                                  największym w Polsce posiadaczem ziemskim i, dzięki temu, największym
                                                  beneficjentem tzw. dopłat bezpośrednich. Ile dokładnie ziemi mają, nie wie
                                                  nikt! „Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie dysponuje danymi o
                                                  powierzchni gruntów rolnych posiadanych obecnie przez poszczególne kościoły i
                                                  inne związki wyznaniowe. Również Główny Urząd Statystyczny nie ma danych,
                                                  pozwalających na wyodrębnienie spośród wszystkich właścicieli gruntów rolnych
                                                  kościołów i innych związków wyznaniowych” – przyznał w Sejmie podsekretarz
                                                  stanu w MSWiA P. Dakowski (7 maja 2003 r.)
                                                  W 2004 r. udało się wszakże z grubsza policzyć, że owych hektarów kat. Kościół
                                                  miał wówczas około 165 tys., co nawet przy najniższej obecnie stawce (500 zł
                                                  dopłaty do hektara) przekłada się na co najmniej 82,5 mln zł dopłat
                                                  bezpośrednich!
                                                  Nawiasem mówiąc, liczba ta wkrótce wzroła, gdyż 29 marca, podczas spotkania
                                                  Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu podniesiono kwestię szybkiego zakończenia
                                                  prac związanych z Komisją Majątkową, która zajmuje się zwrotem dóbr kościelnych
                                                  zabranych przez władze komunistyczne. Biskupów niepokoiła przewlekłość
                                                  działania Komisji Majątkowej oraz przypadki łamania prawa w tym zakresie przez
                                                  niektóre instytucje państwowe – czytamy w komunikacie z posiedzenia. Na
                                                  podstawie konkordatu finanse Kościoła nie podlegają żadnej kontroli (tzw.
                                                  czarna dziura) i są najpilniej strzeżoną tajemnicą. Z szacunkowych danych
                                                  wynika, że ogólna, OFICJALNA, „pomoc” państwa, uwzględniająca m.in.
                                                  finansowanie nauki religii (560 mln zł w 2002 r.) i utrzymanie kapelanów
                                                  wszelkich branż, ulgi podatkowe, dotacje itp., sięga 1,5 mld zł. Pomoc
                                                  nieoficjalna (z Funduszu Ochrony Środowiska, który finansuje budowanie
                                                  przydomowych oczyszczalni ścieków... tylko przy plebaniach!) szacowana jest na
                                                  10-12 miliardów złotych rocznie! Ale wciąż im brakuje. Wielokrotnie już
                                                  odkrywano kilkudziesięcio- i kilkusettysięczne strumyczki, zasilające rzekę
                                                  milionów płynących do poszczególnych parafii i kurii biskupich. A to z budżetów
                                                  samorządowych, Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych,
                                                  Wojewódzkich Funduszów Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej czy nawet Rad
                                                  Osiedlowych...
                                                  Tak, w skrócie, sprawa wygląda. Nie wiedziałaś.
                                                  • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 13:03
                                                    Oprócz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (w 2004 r. ponad 10,5
                                                    mln zł na działalność dydaktyczną oraz 1,1 mln zł na studenckie stypendia) i
                                                    Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie (odpowiednio: 66,7 mln zł oraz
                                                    830,8 tys. zł) – od 2006 r. podatnicy będą dodatkowo utrzymywać papieskie
                                                    wydziały teologiczne we Wrocławiu i Warszawie oraz Wyższą Szkołę Filozoficzno-
                                                    Pedagogiczną „Ignatianum” w Krakowie (przewidywane skutki finansowe to 22,4 mln
                                                    zł rocznie).
                                                    jeżeli chodzi o to, to zostały wstzrymane dotacje.
                                                  • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 13:09
                                                    Ktoś sie na to jednak wszystko zgadza, widocznie nie jest to robione w jednym kierunku, napewno interes w tym ma jedna i druga strona. Nie sądzę, żeby tak łatwo ktos oddawał ziemie. Tak jak wspomniałam, niedawno czytałam co prawda nie pamietam gdzie, ale czytałam na pewno na gazecie.pl, że zostały wstrzymane dofisnansowania do szkół, musiałabym poszukać.
                                                  • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: 81.219.117.* 26.09.06, 13:25
                                                    a jeszcze jedno, jeżeli chodzi o uczelnie, przecież tam nie tylko studiuje się kierunki związane z religią, są równiez świeckie kierunki, tam uczęszczają nie tylko katolicy, więc dlaczefo miałyby być niedofinansowane?
                                                  • tomek854 Re: pierwsza komunia? 29.09.06, 21:50
                                                    > a jeszcze jedno, jeżeli chodzi o uczelnie, przecież tam nie tylko studiuje
                                                    się
                                                    > kierunki związane z religią, są równiez świeckie kierunki, tam uczęszczają
                                                    nie
                                                    > tylko katolicy, więc dlaczefo miałyby być niedofinansowane?

                                                    Sproboj, nie bedac katolikiem, dostac sie na uczelnie Ojca Rydzyka...

                                                    A po za tym, dlaczego maja byc dofinansowani w pierwszej kolejnosci? Studenci
                                                    fizyki UWr maja w labolatorium komputery IMB PC AT a jeszcze za mojej kadencji
                                                    ladowalismy program z kasety na Amstrada CPC 464 (4 lata temu!)
                                                  • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.09.06, 16:10
                                                    To dobrze poszukaj, proszę.
                                                    I, zanim mi odpiszesz, sprawdź ile to ewentualnie oszczędza Polsce pieniędzy w
                                                    porównaniu do tych 10-12 miliardów nowych złotych każdego roku na sam kościół
                                                    katolicki. Bo coś mi się zdaje, że "zaoszczędzimy" góra kilkadziesiąt milionów,
                                                    czyli... DO 1% całych wydatków rocznych na kościół katolicki. Owszem, dobra i
                                                    to, żeby przeznaczyć na szczytne cele nie związane z kościołem: domy dziecka
                                                    (nie prowadzone przez kler!), pomoc społeczną (nie Caritas!!!)
                                                  • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 16:23
                                                    sądzę, że jest to gdzieś, bo pamiętam opowiadałam o tym mężowi, ale żeby dostac sie na archiwum gazety musze zapłacić kasę, nie będę wydawac na jeden artykuł 10zł. Ale napewno to czytałam.
                                                  • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.09.06, 16:30
                                                    Dobrze, jak sądzisz ile to kasy? Oprzyj się na moim tekście, chociażby. Góra
                                                    100 milionów złotych. Co to jest?! Jeden procent?!
                                                  • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.09.06, 16:32
                                                    A zerknij tu: www.racja.org.pl/content/view/334/1/
                                                    I zwróć uwagę na taki wątek:
                                                    "Skoro studenci prywatnych uczelni katolickich dostają stypendia z budżetu
                                                    państwa, to dlaczego nie dostają ich studenci prywatnych uczelni świeckich?
                                                    Pora skończyć z dyskryminacją niestacjonarnych studentów uczelni państwowych i
                                                    studentów prywatnych uczelni świeckich. Trzeba się zdecydować albo wprowadzamy
                                                    czesne z rozbudowanym systemem stypendiów (także dla studentów uczelni
                                                    prywatnych) albo wprowadzamy studia bezpłatne dla wszystkich studentów uczelni
                                                    państwowych także dla studentów niestacjonarnych. Opowiadam się za stopniowym
                                                    wprowadzeniem czesnego za studia z szeroko rozbudowanym systemem stypendiów
                                                    uzależnionych od sytuacji materialnej młodzieży i systemem kredytów
                                                    gwarantowanych przez państwo dla wszystkich, którzy chcą studiować, nie tylko
                                                    na uczelniach państwowych ale także prywatnych, przynajmniej do czasu aż
                                                    sytuacja gospodarcza Polski pozwoli na wprowadzenie rzeczywiście bezpłatnych
                                                    studiów dla wszystkich."
                                                  • Gość: wolt-r Re: pierwsza komunia? IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.09.06, 16:57
                                                    Słońce, a najbardziej rozwala mnie to:

                                                    "List do przewodniczącej KRRiT
                                                    RACJA PL wystosowała do przewodniczącej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji
                                                    oraz Prezydenta, Premiera i klubów poselskich list - protest w związku z
                                                    dyskryminacją na rynku medialnym. Rada postanowiła nadać nowe koncesje, ale
                                                    tylko tym nadawcom, którzy będą nadawali program katolicki. Oto list:

                                                    Szanowna Pani,
                                                    Pani działalność, jak również środowiska wyraźnie przez Panią reprezentowanego,
                                                    dorpowadza klerykalizację naszego kraju do stopnia coraz bardziej
                                                    przypominającego kraje islamskie.
                                                    Radio Maryja ma ogromny zasięg, jest słyszalne w każdym zakątku naszego kraju
                                                    (w przeciwieństwie do radia publicznego). Do tego dochodzi ponad 100 lokalnych
                                                    stacji katolickich. Mimo to uznała Pani, że ta sieć jest niedostateczna. A może
                                                    nie uznaje Pani stacji o. Rydzyka za rozgłośnię katolicką?
                                                    W Monitorze Polskim z dnia 26.6.2006 czytamy ze zdumieniem Pani ogłoszenie o
                                                    możliwości uzyskania koncesji dla dwóch rozgłośni lokalnych na
                                                    rozpowszechnianie programu radiowego. Tyle że zaznacza Pani z góry, iż programy
                                                    te muszą być "o charakterze społeczno-religijnym", czyli muszą przedstawiać
                                                    zagadnienia wiary papieskiej i problemy życia społecznego z punktu widzenia
                                                    wiary i społecznej nauki Kościoła katolickiego oraz służące formowaniu postaw
                                                    katolickich, jak to zostało przedstawione w uzasadnieniu. Gdzie tu
                                                    równouprawnienie podmiotów i poglądów Polaków?
                                                    Nic dziwnego, że coraz więcej światłej młodzieży i starszych wyjeżdża z Polski
                                                    nie tylko w poszukiwaniu pracy, ale także po to, żeby się wyrwac z tego
                                                    klerykalnego zaduchu. Ma Pani we wzroście tej emigracji niezaprzeczalne zasługi.
                                                    TERESA JAKUBOWSKA"
                                                  • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 22:03
                                                    Nie mam nic przeciwko samemu radio maryja, tzn, żebyś mnie źle nie zrozumiał, chodzi mi tylko o same modlitwy w tym radiu, natomiast jeżeli chodzi o całą resztę, też jestem zdania , że to duża przesada. Rzeczywiście to radio słychac wszędzie, nawet na najwięszych "zadupiach" i jeszcze im dają. Ten cały rydzyk nic nikt z nim nie robi, tyle afer było i wszystko ucichło to rzeczywiście jest chore.Rydzyk to szatan.
                                  • tomek854 Re: pierwsza komunia? 24.09.06, 19:50
                                    > z tymi błędami to chciałabym zobaczyć, juz ci uwierzę:). Ksiądz płaci sam
                                    skład
                                    > ku zus, no chyba, że pracuje w szkole.

                                    Nawet jezeli to prawda, ze ksiadz placi skladki, to placi je zryczaltowane (bo
                                    ma zryczaltowane dochody). Ale ok.

                                    Rolnik tez placi sam skladki.

                                    Widzisz roznice pomiedzy mna, muszacym oddawac prawie polowe zarobkow
                                    miesiecznych na ZUS a moja dziewczyna, placaca 135 zlotych raz na kwartal na
                                    KRUS, bo odziedziczyla w spadku troche Ziemii, wiec sie zalapala na rolnika?
                                • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 09:00
                                  ja też czytam, nie nocuję w kościele.
                                  • Gość: agawa Re: pierwsza komunia? IP: *.chello.pl 20.09.06, 12:26
                                    Czytasz chyba jedynie książeczkę do nabożeństwa, i.......nie chcę pisać więcej
                                    bo byłabym złośliwa, oj złośliwa!
                                    • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 14:55
                                      to, że jestem katolikiem nie znaczy, że czytam tylko ksiązki do nabożeństwa, czy Pismo Św. (polecam). Zreszt kiążek do nabożeństw akurat się nie czyta, tylko można się z nich modlić. A nic złego w tym nie widzę.A po drugie skąd wiesz co (akurat nie wiem co masz na myśli, jeżeli chodzi o książki do nabożeństw)w nich jest, również czytałaś?
                                      • Gość: agawa Re: pierwsza komunia? IP: *.chello.pl 20.09.06, 15:34
                                        Człowiek, który czyta książki nie robi błędów ortograficznych i posiada
                                        umiejętność czytelnego formułowania myśli a także przelewania ich na papier.
                                        Człowiek, który czyta coś więcej niż książeczkę do nabożeństwa ma nieco szerszy
                                        horyzont i nie wypisuje bzdur. Cóż , w Polsce bardzo wiele osób potrafi jedynie
                                        powtarzać za księdzem , przeczytać tekst w książeczce3 do nabożeństwa, klepać
                                        pacierz i się podpisać.
                                        • Gość: rybka Re: pierwsza komunia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 15:42
                                          to, że powtarzamy to co nam mówi ksiądz nie jest błędem. On jest naszym przewodnikiem w kościele, on nam czyta Słowo Boże, wiem, że nie każdy ma dar mówienia, ale są tacy których warto słuchać i nie wiedzę nic w tym złego. Dowaliłaś(łeś)się di tych książek, a w rzeczywistości ciekawa jestem ile ich przeczytałaś(łeś)?Może mi wyliczysz? Pisarz się znalazł:)))
    • Gość: gada Re: Jak to jest z religią? IP: *.uznam.net.pl 18.09.06, 10:59
      tygodnik.onet.pl/1546,1358661,dzial.html
    • Gość: ola.karola.79 Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 25.09.06, 22:51
      Ustawa przewiduje, że jest obowiązek religii lub etyki. W szkołach, które
      opuszczają te zajęcia, łamie sie prawo, to jest niedopuszczalne. Inna sprawa, że
      rozumiem Twój żal co do siatki godzin. Religia jest zawsze po dwa razy w
      tygodniu przez trzy lata, a tymczasem fiza, chemia, biologia może się zdarzyć
      jedna w tygodniu. To jest dopiero paradoks...
    • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: 81.219.117.* 26.09.06, 15:22
      ten rząd jest beznadziejny, ale może za wcześniejszych rządów było lepiej?
    • Gość: Nauczyciel Re: Jak to jest z religią? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 13:22
      Religię wprowadzono po to aby skutecznie wychowywać dzieci i młodzież. Po tych
      kilku latach, czy można stwierdzić, że dzieci i młodzież to anioły? Zabrano
      kosztem religii po godzinie geografii i biologii. Czy z pożytkiem?
      Rodzice mieli pisać prośbę o nauczanie jego dziecka tego przedmiotu. Czy jest
      to respektowane?
      Takich pytań ciśnie się wiele, ale nie ma rady na nową "przewodnią siłę narodu".
      • Gość: agawa Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 27.09.06, 14:45
        Jak widać nieważne, że młody człowiek nie będzie wiedział jak funkcjonuje jego
        organizm ( biologia), czy gdzie jest północ na mapie - ważne, żeby umiał się
        modlić.
        • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: 81.219.117.* 27.09.06, 15:32
          bez przesady, ja jakoś tez miałam 1 geografię, 1 chemię, czy biologię i więcej mi nie trzeba było, bo obecnie nie jest mi to w życiu specjalnie potrzebne, a podstawy wystarczą.Może 2 religie tygodniowo to za dużo, spoko wystarczyłaby jedna. ale na co mi 2 geografie, mnie to wogóle nie ineteresowało, a 3 lata w liceum, czy nawet 4 miałam, po co nie wiem.
          • Gość: agawa Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 27.09.06, 17:22
            Atak z czystej ciekawości - co Ci Rybeńko w życiu jest potrzebne?
            I jaką wiedzę uważasz za podstawową?
            Bo np. nawet gospodyni domowa powinna wiedzieć dlaczego kapuśniaku nie gotuje
            się w aluminiowym garnku ( chemia) i co się dzieje w organizmie każdej kobiety
            co 28 dni ( biologia). Ta ostatnia wiedza jest niezwykle przydatna, gdy stosuje
            się popierany przez kościół kalendarzyk małżeński.
            • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.06, 17:43
              a czy ty czytac nie potrafisz, przeciez napisałam, że podstawy wystarczją tym co sa mniej zainteresowani danymi przedmiotami.A jaką wiedzę, uważam za podstawową, taką którą ty podałaś na przykładzie. Ja np. wolałam bardziej skupiac sie na historii, czy języku polskim, a musiałam "kuć" geografie, czy chemię (dla mnie czarna magia).
              • Gość: wolt-r Re: Jak to jest z religią? IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.09.06, 18:03
                "chemię (dla mnie czarna magia)"
                Włąsnie. I dlateo do dzisiaj wierzysz, że zakochanie i miłość to takie stany
                ducha, które spadają na człeka nie wiadpomo skąd. To takie mistyczne...
                Natomiast ja wiem, że mają związek z fenyloetyloaminą, oksytocyną i
                wazopresyną. Podając te substancje z kroplówki można wywołać stan zakochania.
                Tak to dziś wygląda. Dla Ciebie to nadal magia. Dla innych fizykochemia.
                • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.06, 19:56
                  no i cieszę sie że ty wiesz nie wszyscy musza być fizykochemikami,
              • Gość: agawa Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 27.09.06, 19:30
                Coś i chyba z tym językiem polskim też Ci nie szło sądząc po błędach
                ortograficznych!
                • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.06, 19:57
                  a ty jak sie uczepisz...do tego błędu, nie masz większych problemów.
                  • Gość: agawa Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 28.09.06, 08:06
                    A Ty jak się uczepisz bronienia religii - nie masz większych problemów?
                    P.S. Gdyby był to jeden błąd przymknęłabym oko, ale Ty nawet masz problemy z
                    poprawną odmianą czasownika "rozumieć" ( vide mój post).
                    W 1 os lp. czasu teraźniejszego to słóweńko brzmi ( pisze się) ROZUMIEM a
                    nie "rozumię". O ortografii nie wspomnę. Oczywiście każdy może robić jakieś
                    błędy, ale niech nie afiszuje się, że w szkole nauczył się jęz. polskiego. Ty
                    jak widać nie posiadłaś wiedzy ani z chemii, biologii, fizyki, geografii - do
                    czego się przyznajesz; historia też szwankuje - co widać w postach, logiczne
                    myślenie - podobnie, i , niestety, także język polski.
                    Potwierdza to moją tezę, że jesteś dobra jedynie z religii.
              • Gość: agawa Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 27.09.06, 19:30
                Coś i chyba z tym językiem polskim też Ci nie szło sądząc po błędach
                ortograficznych!
          • Gość: wolt-r Re: Jak to jest z religią? IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.09.06, 17:59
            Błąd. Jakbyś miała szerszą wiedzą o faktach przyrodniczych, to byś dawno
            przestała wierzyć w baj... sorry - w bogów.
            W zasadzie, gdyby nikt nigdy nie powiedział Ci, że błyskawica to wyładowanie
            elektryczne, to chyba byś do dziś myślała, że burze są... bo bozia się gniewa.
            NIe wierzysz w to tylko dlatego, że dowiedziałaś się o wyładowaniach w
            atmosferze.
            A jeśli nie wiesz, jak działa antybityk i dlaczego, to boję się, że wkrótce
            wychodujesz w sobie jakiś oporny szczep zarazków. I za rokj ja na tym ucierpię:
            zarażę się nim a ten antybiotyk nie będzie już działał. Więc Twoja niewiedza w
            dziedzinie nauk przyrodniczych odbije się na innych ludziach.
            Dlatego wolę, by usunąć religię, a wprowadzić więcej biologii, chemii...
            • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.06, 20:00
              to, że wierzę w Boga to nie znaczy, że nie wiem co to jest antybiotyk. Wy chyba naprawdę nie wiecie co to jest wierzyc w Boga, dla was tacy ludzie to ciemnota. Akurat mój Bóg się nie gniewa, a juz napewno nie w ten sposób i nie tu na ziemi.
            • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: 81.219.117.* 27.09.06, 20:03
              dlaczego uważasz, że posiadam niewiedzę z nauk przyrodniczych, jak jest mi coś potrzebne to staram się o tym jak najwięcej dowiedzieć, więc szukam.
              • Gość: wolt-r Re: Jak to jest z religią? IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.09.06, 22:55
                Nie oskarżam Ciebie o niewiedzę. Ale są też inni wierzący.
                Ty poszukujesz informacji potrzebnych. Wiesz o antybiotykach. Ale są i tacy,
                którzy sami nie czują potrzeby, by się dowiedzieć. Nie wiedzą nic o lekach.
                Skutki tego odczuje wkrótce reszta. Tych lepiej zmusić, by posiadali podstawową
                wiedzę.
                I przyjmij wreszcie do wiadomości: przy zaprezentowanych poglądach Ty nie
                spełniasz już "definicji" katolika, nie jesteś katoliczką. Wierzysz w bardzo
                zbliżone rzeczy, szanujesz katolicki kler. Ale odrzuciłaś pewne rzeczy
                stanowiące o wyjątkowej tożsamości katolicyzmu, czyli to, co dla katolicyzmu
                jest SPECYFICZNE. Znajdź swą wiarę, dziewczyno, bo wierząca całym sercem
                jesteś. Ale nie w katolicyzm. Nie wiem tylko dlaczego boisz się uświadomić
                sobie to. Choć domyślam się. Uważasz, że niewierzący (niekatolicy) mają życie
                pozbawione sensu, celu. Ty nie chcesz tak żyć. Boisz się, że Twe życie straci
                sens. Będzie marazm. A ja Cię zapewniam: jeśli będziesz wierzyła i pielęgnowała
                swą wiarę, ale uniezależnisz się, odetniesz od kleru to dopiero poczujesz,
                jaskbyś się na nowo narodziła i wzięła pierwszy oddech.

                Na resztę odpowiem jutro. Muszę się kłaść. Pozdrawiam.
                • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: 81.219.117.* 28.09.06, 07:42
                  ja nie wierzę w katolicyzm, ja wierzę w Chrystusa
                  • Gość: wolt-r Re: Jak to jest z religią? IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.09.06, 13:21
                    Ty nadal swoje. W Chrystusa to wierzą też protestanci różnej maści, muzułmanie,
                    prawosławni... Ty wierzysz w Chrystusa, ale wyobrażasz Go sobie na wzór
                    katolicki, jednocześnie nie będąc już katoliczką.
                    Namawiam Cię do tego, byś wierzyła w Chrystusa, lecz "zerwała z tym klerem".
                    Niech kler nie istnieje dla Ciebie.
                • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 07:44
                  nie da się odciąć od kleru, bo kler ustanowił sam Chrystus, a ja się od niego nie odetnę
                  • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 09:06
                    to, że jestem za tym żeby nie ukrywac błędów kościoła, żeby głośno o tym mówi nie świadczy o tym, że nie jestem katolikiem , bo włąsnie w taki sposób powinien działać prawdziwy katolik, nie ukrywac kłamst, bo to może tylko pogarszac sytuację, mam zrezygnować z katolicyzmuu, bo niektórzy księża są źli, sorry ale to nie jest powód. Przyjmij do wiadomości, że jestem najprawdziwszą katliczką. Katolik nie tylko ta osoba która słucha radia maryja i rydzyka, to taka osoba która słycha Chrystusa. To, że mam wiele pytać, to dobrze, bo "kto pyta, nie błądzi"
                    • Gość: wolt-r Re: Jak to jest z religią? IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.09.06, 13:31
                      Podważasz rangę postanowień wcześniejszych papieży. A katolicyzm mówi, że w
                      sprawach religijnych papieże są nieomylni. Powinnaś więc te postanowienia znać
                      i ich przestrzegać. Ty tego nie robisz. Nie jesteś katoliczką.
                      Wychodzi na to, że zastanawiając się, czy mam rację Ty porównujesz swą postawę
                      do postawy znajomych. I stwierdzasz: nic mnie od nich nie różni, oni są
                      uznawani za katolików, więc ja też jestem katoliczką. A powinnaś po prostu
                      dowiedzieć się czegoś więcej o katolicyzmie i sprawdzić tylko czy wypełniasz tę
                      definicję. Ja Ci piszę: nie wypełniasz, nie jesteś katoliczka. Tak samo
                      większość Twych znajomych.
                      • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 14:20
                        Zrozum poraz drugi, moja religia, moja wiara opiera się przede wszystkim i tylko na tym co mówił i mówi nam sam Chrystus, jestem katoliczką, byłam i będę. A to, że nie znam postanowień papieży, nie świadczy o tym , że nią nie jestem. wybrałes kiepski argument. Nie mam potrzeby analizowania tego co mówili poprzedni papieże, wystarczy mi to co wiem teraz, resztę można zawsze doczytać.
                        • Gość: wolt-r Re: Jak to jest z religią? IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.09.06, 15:58
                          "na tym co mówił i mówi nam sam Chrystus"
                          Ej, no rozumiem, że czytasz Biblię i wiesz czego nauczaŁ.
                          Ale jak Ty piszesz, że On teraz do Ciebie MÓWI, no to sorry, jesteśmy w domu...
                          Jak tam klamki?...
                          A może masz na myśli gadającego klechę, gdy Ty wierzysz, że to słowa Jezusa,
                          nie klechy?
                          • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 17:08
                            jak ty nic nie wiesz, Mówi do mnie w Piśmie św, wtedy gdy go czytam, lub gdy czyta go ksiądz w kościele
                          • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: 81.219.117.* 28.09.06, 17:12
                            oj jak ty nic nie wiesz, mówi do mnie podczas czytania Pisma św, podczas Mszy św. No ale czegóz można od was oczekiwać.
                  • Gość: wolt-r Re: Jak to jest z religią? IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.09.06, 13:25
                    Nadal wierzysz w tę katoilicką bajkę. Że poza tym kościołem nie ma zbawienia
                    itd. Że to ten kler jest spadkobiercą apostołów. Tak samo mówią inne religie.
                    Wiem jedno: Jezus uczył, że tylko on sam jest drogą do zbawienia - nie żaden
                    kler, nie grupa zwana kościołem. Rozstając się z klerem nie rozstajesz się z
                    Jezusem, nie stajesz się satanistką.
            • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.06, 21:18
              Jedno tylko powiem, kościół był, jest i będzie nieodłącznym elementem naszego kraju, naszego życia, więc musicie się z tym pogodzić. Gdyby nie on nasz kraj byłby pusty, bez tradycji, bez celu, byłby taki jak wy. Myślicie tylko o pieniądzach, o stanowiskach, denerwują was ludzie wierzący w coś lub kogoś. Sądzę, że do ludzi innych wyznań też coś tam macie. Uważacie, że tylko wy jesteście najmądrzejsi, najwięcej wiecie o życiu. A ja uważam , że wasze życie jest puste, żyjecie tylko po to by umrzeć.
              • Gość: wolt-r Re: Jak to jest z religią? IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.09.06, 22:46
                Niestety ten kościół jest elementem...
                Bez niego nasz kraj by sobie poradził. Nie byłby pusty, nie byłby pozbawiony
                tradycji. Może nawet Powstanie Styczniowe, albo P.Listopadowe powiodłoby się,
                gdyby kościół (na polecenie papieża - pisma się zachowały, historycy je znają)
                nie zniechęcał Polaków do walki - papież nazywał zaborców 'prawowitymi władcami
                tych ziem'.
                Nie jestem dorobkiewiczem. Pieniędzy nie mam dużo. Robię parę rzeczy dla idei,
                charytatywnie. Nie mam nic przeciw religiom, jeśli nie nawołują one do
                przemocy, dyskryminacji. Chociaż, jak wiesz, potrafię wskazać wady różnych
                wyznań. Chciałbym, by religijność była intymną cechą każdego obywatela. Tak,
                jak nie chcemy, by homoseksualiści organizowali parady, tak ja nie chcę, by
                kościół organizował tamujące ruch na ulicach miast procesje. W świątyniach
                niech sobie robią, co chcą. W domach także.
                Moje życie nie jest puste. Jednak, nie wierząc w życie pozagrobowe, staram się
                żyć dobrze i efektywnie aż umrę. Chcę pozostać w pamięci innych, jako dobry
                człek. Zasługujący na szacunek. Nie robię tego dla boga, ani dla własnego
                zbawienia. Robię dla innych. Cieszę się, gdy mogę pomóc.
                • Gość: agawa Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 28.09.06, 12:35
                  Rybka ma klapki na oczach. To co powie ksiądz jest cacy. I tyle. Niedługo
                  wymienimy pół tysiąca postów na temat religii. Są, niestety, ludzie, do których
                  docierają tylko prawdy głoszone przez Radio Maryja, nawet gdyby były to
                  ewidentne absurdy i świństwa.
                  Nawet się temu nie dziwię mieszkając w Polsce. Gdyby ten kraj był mniej
                  zacofany i ciemny nie mielibyśmy tego co mamy i czego wstydzi się każdy myślący
                  człowiek.
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 14:25
                    jeżeli nie czytasz tego co pisze to nie wiem dlaczego bierzesz udziała w tej dyskusji. Wy uważacie, co ciągle powtarzam, powinnam to zacząć kopiować, że KOŚCIÓŁ TO NIE RADIO MARYJA, TO NIE KSIĄDZ choć jest ważną postacią w życiu katolika, bo jest pośrednikiem pomiędzy Bogiem a ludźmi, ale i tak tego nie zrozumiecie, KOŚCIÓŁ TO CHRYSTUS. Ale dla takich ludzi jak wy widocznie jest to zbyt trudne do zrozumienia. W czym Kościół jest zacofany, w tym że ma swoje zdanie na dane tematy i nie chce go zmienić, a ludzie tacy jak wy nie potrafią tego uszanować. To, że nie zgadza sie na aborcję, czy antykoncepcję, tzn, że jest zacofany. Nie, widocznie wy macie cos na sumieniach, boicie sie czegoś, że może jest jednak ktoś kto jest nad wami.
                    • Gość: wolt-r Re: Jak to jest z religią? IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.09.06, 15:55
                      "KSIĄDZ choć jest ważną postacią w życiu katolika, bo jest
                      pośrednikiem pomiędzy Bogiem a ludźmi, ale i tak tego nie zrozumiecie"
                      Nie zrozumiem. Jezus powiedział, że tylko on sam jest drogą...
                      Żaden pośrednik. Nie ma pośredników. Zresztą tak jest też napisane w Ewangelii
                      Tomasza.
                      • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: 81.219.117.* 28.09.06, 16:16
                        "«Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego. Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca."Łk24,45-49
                        • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 16:22
                          "Wtedy zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych."Łk9,1-2
                          • Gość: wolt-r Re: Jak to jest z religią? IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.09.06, 23:05
                            No, i Jankowski leczy choroby, przepędza duchy...
                            12 do której potęgi? Naprawdę chodzi o apostołów z I wieku n.e. a nie o
                            dzisiejszych księży.
                            • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.06, 07:47
                              no i ty mi będziesz mówił, że ty znasz nasza religię. Jaki ty jesteś prosty człowiek. Jedni są powołani do oczyszczania z duchów (egzorcyści), do pomagania biednym, do leczenia dusz.
                              Nie chodzi tylko o apostołów z 1 wieku, nasi księża są ich kontynuatorami. Jak może wiesz św. Piotr miał swoich następców, którzy potrzebowali pomocników, sam papiez niewiele by zdziałał. Tak jak mamy prezydenta i całą jego flote.
                              My opieramy sie na Piśmie św., więc to co przekazał nam Jezus mamy kontynuować.
                              • Gość: wolt-r Re: Jak to jest z religią? IP: *.lodz.dialog.net.pl 29.09.06, 10:32
                                Taaa, odpuśćmy sobie.
                                Nie załapałaś: Kaczyński nie jest następcą Chrobrego.
                                A TY piszesz, że jest, tak samo jak Benek - św.Piotra. A o schizmie słyszłaś?
                                NIe opierasz się na faktach. Tylko na wierze. Nasza dyskusja nie ma sensu: ja
                                o chlebie, Ty o Niebie. Nie można rozmawiać z daltonistą o kolorach.
                                Ty wierzysz, nie myślisz. Ja myślę, nie wierzę. Obojgu nam ta przeciwna sfera
                                jest obca. Nie dogadamy się.
                                Pozdrawiam.
                        • Gość: rybka I jeszcze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 16:24
                          "I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony."Mk16,15-16
                        • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 16:26
                          "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody4, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata»" Mt28,19-20
                          • Gość: wolt-r Re: Jak to jest z religią? IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.09.06, 23:08
                            On mówi do konkretnych 12 osób, apostołów. A nie do kleru.
                            • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.06, 07:48
                              napisałm wcześniej, mam nadzieję, że w miare wytłumaczyłam. Jak nie to przykro mi bardzo.
                        • Gość: wolt-r Re: Jak to jest z religią? IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.09.06, 22:29
                          No, ogłaszasz, że Jezus umarł za moje grzechy. Ogłaszasz, że jestem
                          rozgrzeszony. Dziękuję Ci za informację. Tylko co z tego wynika? Że potrzebna
                          jest zgraja kapłanów?
                    • Gość: wolt-r Re: Jak to jest z religią? IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.09.06, 16:06
                      "[...] że [kościół] nie zgadza sie na aborcję, czy antykoncepcję".
                      Nie musi się zgadzać. Jego sprawa. Tylko dlaczego jego niezgadzanie się ma
                      skutkować tym, że ateista po aborcji trafia do więzienia? Tym, że 20-latki-
                      ateistki nie stać na skuteczną (hormonalną) antykoncepcję, bo nie jest ona
                      refundowana? Czyli dlaczego w Polsce ma być zakazane prawem wszystko, co
                      zostało potępione przez katolicyzm?!
                      Chodzi, widzisz, o to, że rzeczy akceptowane przez kościół (budowanie świątyń,
                      pomników księży) są finansowane przez państwo, natomiast rzeczy potępione przez
                      kościół są zakazane przez państwo lub ich zdobycie jest ograniczone, utrudnione
                      (cena).
                      • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: 81.219.117.* 28.09.06, 16:17
                        a to czy kogos stać to już sprawa państwa, to że tabletki są nierefundowane to do ministerstwa zdrowia
                      • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 16:19
                        nie chrzań mi tu, że pomniki księzy, czy kościoły są refundowane z pieniędzy państwa. Te pieniądze to pieniądze wiernych, a jak sie ze mną nie zgadzasz to udowodnij mi to dofinansowanie państwa.
                        • Gość: wolt-r Re: Jak to jest z religią? IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.09.06, 22:48
                          Wiesz co, odpuśćmy sobie temat.
                          Ty naprawdę myślisz, że kler płaci jak inni. A ja Ci mówię, że ma 99% zniżki.
                          Te 99% płacą podatnicy. Klechy płacą 1% ceny za działkę ziemi.
                          To samo dotyczy innych przedsięwzięć (Świątynia Opatrzności Bożej).
                          Są liczne, lecz tanie, wyjątki, za które kościół płaci sam.
                          Natomiast Caritas wydaje tylko publiczne pieniądze samorządowe. Nawet afera
                          była, że kurczaki od sponsorów (żywność dla bezdomnych) odnaleziono sprzedawane
                          w Tesco. Caritas sprzedał je.
                          • Gość: agawa Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 29.09.06, 08:02
                            Rybce nie wytłumaczysz! Jeśli klecha powie, że czarne jest białym to Rybka to
                            powtórzy i znajdzie" argument", że tak jest w piśmie świętym.
                            Bez sensu.
                            Szkoda, że wielu Polaków myśli tak samo, opiera się na zabobonach, odrzuca
                            wiedzę, a do tego ma za złe, że inni odrzucają religię ( vide posty Rybki).
                            • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.06, 15:11
                              i ty jestes tolerancyjna dla innych religii?, ty rozumiesz czym jest nasza religia? nie potrafisz uszanować czyis przekonań tylko najlpiej by było gdyby wszyscy mieli takie zdanie jak ty.Okazujesz brak szacunku dla moich przekonań, dla mojej wiary. Jest mi bardzo przykro z tego powodu. Jak widac nie wiele soba reprezentujesz.
              • Gość: agawa Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 28.09.06, 08:16
                Rybeńko, w szkole nie nauczyli Cię także i tego, że każda istota - czy to
                należąca do królestwa roślin czy zwierząt, żyje po to, aby umrzeć, ale przedtem
                rozmnożyć się i przekazać swój materiał genetyczny.
                Istotne jest także co będzie robić ( i to dotyczy już istot wyższych- ludzi) od
                chwili urodzenia do śmierci.
                Może klepać biedę, może wieść ciekawe życie. Może czytać brukowce, może także
                książki naukowe, dyskutować z sensem, pleść androny itd. itp.
                Do ludzi wierzących nie nie mam pod warunkiem, że nie obnoszą się ze swoją
                wiarą i nie narzucają jej innym. Dotyczy to i symboli religijnych, i kościołów,
                i lekcji religii, i panoszenia się księży, i ich uprzywilejowanej pozycji,
                obłudy, zakłamania, próżności, głupoty.
                Czy wyraziłam się na tyle jasno , że zrozumiałaś?
                • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 09:11
                  wyjasnij mi co to znaczy "obnosić sie swoja wiarą"? Ja żyje ze świadomością, że życie na ziemi sie nie kończy, że mamy duszę. A nie tylko, że jestesmy materiałem gentycznym, że żyjemy tylko po to żeby żyć.
                  • Gość: agawa Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 28.09.06, 12:32
                    Obnoszenie się ze swoją wiarą jest dokładnie tym co Ty wyrabiasz. Wolt-r , ja i
                    inni internauci uważamy, że religia jest sprawą intymną i osobistą. Tak jak nie
                    interesują mnie niczyje preferencje seksualne,problemy zdrowotne czy stan konta.
                    O zdrowiu/chorobie rozmawia się z lekarzem, albo wybranymi osobami. Nikt o
                    zdrowych zmysłach nie opowiada o kłopotach z wypróżnieniem czy wysypce za uchem.
                    O wysokości zarobków i stanie konta nie informuje się sąsiadów. Są to
                    informacje do wiadności określonego grona ludzi.
                    Nikogo nie powiadamiam, że mam miesiączkę ( skąpą, obfitą, regularną czy
                    opóźnioną). Nikogo nie informuję o tym jak często uprawiam seks i jakie pozycje
                    preferuje mój mąż.
                    A DZIEJE SIĘ TO TAK DLAREGO, ŻE JEST SFERA SPRAW INTYMNYCH, OSOBISTYCH. I do
                    takich spraw należy także wiara( lub jej brak).
                    Nikt nikomu nie zabrania modlić się w domu, chodzić na zebrania miłośników
                    Radia Maryja, Kółka Różańcowego itp, ale bez swoistego teatrum.
                    Niech religia będzie, ale nie w szkole.
                    Niech rekolekcje nie odbywają się kosztem zajęć, a kościoły nie będą budowane
                    na każdym wolnym skrawku ziemi.
                    Niech kler ma takie same prawa i obowiązki jak każdy obywatel ( cło, podatki
                    itp).
                    Chyba wyraziłam się wystarczająco jasno i klarownie.
                    • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 14:12
                      nie rozumię cię, najpierw dyskutujesz wielce na tematy religii, kleru itp., ale jak ja odpowiadam to jest to "OBNOSZENIE SIĘ". Przepraszam bardzo, ale za nim zaczniesz cos pisac to pomyśl.
                      • Gość: agawa Re: Jak to jest z religią? IP: *.chello.pl 28.09.06, 15:43
                        Rybeńko, już raz zwróciłam Ci uwagę na odmianę czasownika "rozumieć". W 1
                        osobie liczby pojedynczej. czasu teraźniejszego brzmi on "ROZUMIEM" A
                        NIE "ROZUMIĘ".
                        Po wtóre Rybeńko, przeczytaj raz jeszcze dokładnie i ze zrozumieniem, wiem, że
                        to nie takie łatwe, co kryje się pod pojęciem "obnoszenia się" z religią. W
                        szerszym tego słowa znaczeniu.
                        Wolt-r z anielską cierpliwością usiłował Ci to wytłumaczyć.
    • Gość: kasisa Re: Jak to jest z religią? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 18:16
      w niektórych szkołach srednia liczy sie do sredniej a w niektórych nie tam
      gdzie ja chodze to sie liczy to włściwie jest bez sensu a znam kumpele co nie
      chodzi na religi i ma przez to obnirzona srednia i tego wlasnie nie lubie w
      zeszlym roku zbraklo jej 0,1 do paska ale przez religie nie dostala swiadectwa
      z paskiem:(
      • Gość: rybka Re: Jak to jest z religią? IP: 81.219.117.* 28.09.06, 19:37
        niemożliwe, nie słyszałam nic o tym, że religia liczy się do średniej, jak jest w twojej szkole to musiłąby byc w innych, a tak nie jest.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja