Gość: Sebastian
IP: *.univ.gda.pl
06.09.06, 14:01
Chciałbym się wypowiedzieć na temat, który ostatnio czasem powraca w
dyskisjach na temat szkoły, tzn. o wprowadzeniu mundurków. Mogę mówić z
własnego doświadczenia. Od paru dni chodzę do szkoły,w której obowiązują
mundury szkolne, i to niezależnie od pomysłu ministerstwa. Od wielu lat
szkoła ta jest mundurowa. Zdając do niej wiedziałem na co się "narażam".
Przyznaję, że nie uśmiechało mi się zbytnio codzienne chodzenie w marynarce i
krawacie (mundur składa się z "firmowej" marynarki, tzn.takiej z emblematem
szkoły, oprócz tego obowiązkowe jest noszenie do niej czarnych spodni, i to
nie dżinsów, ale takich eleganckich, z kantem, białej koszuli[inne nie są
dopuszczane], ciemnego krawata i czarnego obuwia). Już od kilku dni chodzę
tak ubrany i muszę przyznać, że nie jest tak źle. Więcej,ze zdziwieniem
odkryłem, że nawet dobrze sie czuję tak elegancko ubrany, bardziej dorośle i
dojrzale, niż gdybym miał chodzić ciągle w bluzach i dżinsach. Z tego co
wiem, moi koledzy tak sano to odbierają, bo parę razy o tym rozmawialiśmy.
Mundur czyni nas rozpoznawalnymi na terenie szkoły tak,ze każdy obcy od razu
jest widoczny, a więc jest bezpieczniej.Dlatego ja osobiście nie jestem
przeciw mundurom i uważam, że wokół całej sprawy jest za dużo szumu. Zresztą
i tak to dyrekcja ma decydować, czy będą one w danej szkole, czy nie.