szkola.be
28.11.06, 12:38
20 listopada wysłany został , pocztą elektroniczną , list do RJP.
Jego treść (bez oryginalnego formatu) jest poniżej.
...................................
Wołomin, 20 listopada 2006
tekst w nowej ortografi:
ó ->u , ch -> h , rz -> ż lub sz , -ii -> -i
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
ktury ludzie ociężali umysłowo
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
Rada Języka Polskiego
ul. Nowy Świat 72
00-330 Warszawa
Nie jestem zwolennikiem likwidacji ą, ę, ć, ś, ń, ł, ż, ź.
Nie jestem zwolennikiem zapisu czysto fonetycznego.
Nie jestem zwolennikiem likwidacji słownika, ani zniesienia ortografi.
Jestem za to za uproszczeniem - reformą ortografi.
Jestem za zastąpieniem ó literą u, za zastąpieniem dwuznaku ch literą h,
oraz za likwidacją rz (a także za kilkoma innymi, drobnymi zmianami np. za
likwidacją -ii na końcu wyrazu). Zakładam, że rz można zastąpić literą ż, lub
dwuznakiem sz, w zależności od wymowy rz.
Nie jestem językoznawcą, dlatego uważam, że te wstępne założenia można
zmodyfikować, o ile będzie to dobre dla języka polskiego. Jednak, od ponad
roku stosuję w internecie zapis zgodny z tymi regułami, i uważam, że sprawdza
się.
Oczywiście, można od razu taką propozycję wyśmiać, potępić ... ale ona i tak
odżyje, jeśli nie jutro, to za rok.
Myślę, a może mam tylko nadzieję, że językoznawcy wiedzą,
iż istotą języka pisanego jest wygodny dla człowieka zapis informacji, treść,
nie zaś forma.
Dlatego językoznawcy zdają sobie lepiej sprawę, że użycie litery u lub ó jest
umową , a opory związane z reformowaniem ortografi wynikają z obawy, że
obecnie reforma taka nie jest już możliwa.
Bo ludzie mają nawyki. Bo książki są tak wydrukowane. Bo tekst gazetowy
napisany zgodnie z uproszczonymi regułami byłby nieczytelny, raziłby…
Myślę jednak, że reforma - uproszczenie ortografi jest jeszcze wciąż możliwa.
Myślę też, że jest konieczna, by język polski był nadal w miarę jednoznaczny
w zapisie, by polskie, proste i mądre reguły zapisu nie zostały wyparte
obcymi.
Zdaję sobie sprawę z tego, że najtrudniejszą częścią reformy będzie okres
pszejściowy, z założenia trwający 100 lat, a w szkole lat 20. Ludzie
perfekcyjnie znający język polski i wszystkie zależności w nim występujące
wykonają to lepiej niż amator taki jak ja.
Wydaje mi się, mimo, że nie jestem prawnikiem, że teoretycznie jest możliwa
legislacja takiej reformy bez ustawy sejmowej, gdyż leży to w kompetencji
Rady Języka Polskiego.Jednak takie wprowadzenie reformy wydaje mi się mało
prawdopodobne. Uważam, że bez ustawy, nie da się bezpiecznie wprowadzić w
życie uproszczenia ortografi.
Ustawę powinna wypracować Rada Języka Polskiego.
Jednak na razie, według informacji ze strony internetowej (www.rjp.pl/?
mod=informacje), Rada tylko "myśli o uporządkowaniu ogółu zasad polskiej
ortografii", i nie tylko od wielu lat nic w tym kierunku nie robi, ale
zwalcza wszelkie odstępstwa, a na dodatek, pszyzwala czasem na obcy zapis.
Dlatego właśnie problem trafił w ręce takiego amatora jak ja.
W internecie podpisuję się stokrotka,
imię i nazwisko mogę oczywiście podać, o ile zainteresowanie tematem okaże
się poważne.
.........................
List został wysłany z adresu internetowego
reforma.ortografi@interia.pl
zamieszczonego na stronie poświęconej reformie ortografi
reforma.ortografi.w.interia.pl/
Nie ma jeszcze potwierdzenia, że list doszedł do adresata.