Dodaj do ulubionych

Czy są jeszcze normalne gimnazja??

25.01.07, 17:49
Wróciłam wczoraj z zebrania rodziców. Mam 12 letniego syna. Uczy się bardzo
dobrze, zachowanie jego również nie budzi żadnych zastrzeżeń. Żywe,
elokwentne dziecko z wieloma zainteresowaniami, uwielbia sport i ma wielu
znajomych., Czyta książki, gra w gry komputerowe, jeździ na rowerze, gra w
piłkę, chodzi na treningi, uczy się języków.

Robi chyba wszystko to, co się nazywa "szczęśliwym dzieciństwem".

Jesteśmy z mężem młodymi rodzicami, dość tolerancyjnymi.

Jako rodzice szóstoklasisty stoimy przed dylematem wyboru gimnazjum dla
dziecka.

Wczoraj na zebraniu rodziców włosy zjeżyły mi się na głowie.

Dowiedziałam się, że normą są w szkołach publicznych (w prywatnych zapewne
też) są pomalowane paznokcie, farbowane włosy, kolczyki w języku, dredy na
głowie. Że szkoły (dyrektorzy, wychowawcy, nauczyciele), nie reagują na takie
wybryki, że zależy im tylko, aby dobrze wypaść w rankingach i aby nikt o nich
źle nie napisał.

Przecież i tak większość dzieci jest zmuszona uczęszczać do rejonowych
gimnazjów.

Oni mają uczniów, a mniej zamożni rodzice nie mają wyboru. Często w takich
szkołach normą są papierosy, alkohol, ale o tym się nie mówi. Dyrektorzy są
ślepi i głusi.

Te dzieci, które nie chcą ulegać presji grupy myszą omijać zaułki i toalety.
Dlaczego??.



Mam wrażenie, że to wszystko co złe odbywa się za przyzwoleniem nauczycieli i
brakiem konsekwencji. Gdzie sa autorytety??, Gdzie status szkoły??

Wskażcie mi szkołę w Łodzi, w której jest inaczej.




Obserwuj wątek
    • jvenables14 Re: Czy są jeszcze normalne gimnazja?? 25.01.07, 18:20
      > Dowiedziałam się, że normą są w szkołach publicznych (w prywatnych zapewne
      > też) są pomalowane paznokcie, farbowane włosy, kolczyki w języku, dredy na
      > głowie. Że szkoły (dyrektorzy, wychowawcy, nauczyciele), nie reagują na takie
      > wybryki, że zależy im tylko, aby dobrze wypaść w rankingach i aby nikt o nich
      > źle nie napisał.

      Przesadzasz, to najmniejszy problem. Zresztą o dredach jest tu caly watek hehe

      > Oni mają uczniów, a mniej zamożni rodzice nie mają wyboru. Często w takich
      > szkołach normą są papierosy, alkohol, ale o tym się nie mówi. Dyrektorzy są
      > ślepi i głusi.

      Nom, raczej bardzo często bym powiedział:) I twoj syn na pewno tego sprobuje,
      jak juz nie sprobowal. Mozesz go sobie trzymac pod najszczelniejszym kloszem,
      ale za dwa lata już bedzie na 100% znal smak papierosow, browara,wody, wina, a
      moze i trawy. Nic nie zdzialasz przeciw temu, chyba ze masz jakis drastyczny
      przyklad w rodzinie (ja nigdy nie zapale bo dziadek na raka pluc odszedl).
      Jednym slowem, jeśli twoj syn nie jest ciota, to go nie powstrzymasz w
      prywatnym czy publicznym. W prywatnym tylko taka roznica, że trunki drozsze,
      wiec doliczając czesne slabo sie oplaca ;-)

      >Gdzie sa autorytety??,

      Na jakim ty a.hem swiecie żyjesz. Dziś nie ma autorytetow, dziś są co najwyżej
      idole ;D

      Wesoly gimnazjalista


      • a.hem Re: Czy są jeszcze normalne gimnazja?? 25.01.07, 19:23
        Miałam nadzieję, że etap trawy, seksu i alkoholu powinien przychodzić odrobinę
        póżniej, cóż różnica pokoleń. Myśle że dobry kontakt z dzieckiem moze załatwić
        na pewien czas ciekawośc swiata. gorzej z przemocą i presja grupy
        • jvenables14 Jeśli myslisz, że to coś da, to żyjesz w ułudzie. 25.01.07, 19:52
          Chyba, że trafi na jakieś hiperpoprawne srodowisko. Presja grupy czasem wcale
          nie jest konieczna, on sam może od siebie chcieć zacząć to czy tamto. Sam moze
          sie stać naciskającym.
          • Gość: 16 Re: Jeśli myslisz, że to coś da, to żyjesz w ułud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 21:26
            to ja chyba jestem jakis inny. Gdy szedłem go gimnazjum nigdy nie miałem
            papierosa w ustach, a piwo piłe raz. W tym roku kończę (skończyłem) gimnazjum i
            papierosa cały czas nie zapaliłem. Piwa też ani razu "w krzakach" z "ziomalami"
            nie piłem. W żadnym innym miejscu także nie.
            chodze raczej do złego, rejonowego gimnazjum. Moja srednia to 5.0, średnia klasy
            3.5. Wiele osób z mojego otoczenia to ludzie, którzy często piją po,
            wspomnianych juz wyżej, krzakach i palą na klatkach, czasem nałogowo. Ja jednak
            nigdy nie uległem presji grupy, chociaż czasem byłem z tego powodu wyśmiewany.
            Na szczęscie, w każdym gimnazjum mozna znaleźć osoby takie jak ja. Wystarczy
            tylko, ze ma się silna wolę i nie ulega łatwo namowom tych głupszych.

            Pozdrawiam
      • Gość: ja Re: Czy są jeszcze normalne gimnazja?? IP: *.chello.pl 01.06.07, 16:11
        widze, ze jestes czolowym ekspertem, przyjacielem rodzicow swoich kolegow
        gimnazjalistow. To jak agent troche nie?
        Znam dorosle cioty. Pija, pala, i wciagaja, zupelnie jak niecioty, chyba że nie
        lapie kogo nazywasz ciota
        • jvenables14 A tak w ogole to o co chodzi? 09.06.07, 17:36
          • Gość: ja Re: A tak w ogole to o co chodzi? IP: *.chello.pl 11.06.07, 12:10
            jak widzisz czasem trudno nadążyć, kiedy dorośli rozmawiają...
      • xingxing Re: Czy są jeszcze normalne gimnazja?? 26.01.22, 08:42
        To ja nie wiem do jakiej szkoły chodzisz, ale gdy ja chodziłem do gimnazjum to takie zachowania jak te opisywane przez autorkę również były dla mnie nie do pomyślenia. Co to w ogóle za durny pogląd, że młodzież musi pić i palić? Wyzywanie tych, co tego nie robią po prostu przemilczę, bo trąci to patologią. Niestety, w dzisiejszych czasach młodzi ludzie (ale i nie tylko przecież) chcą być ,,cool", by zaimponować innym w grupie, i stąd potem biorą się takie kretynizmy, a społeczeństwo marnieje. Dla mnie to od zawsze było nie do pomyślenia. O ile jeszcze nie robię dram z powodu dredów czy paznokci (bo to już trochę podpada pod szukanie dziury w całym, acz rozumiem o co chodzi), tak uogólnianie zachowań młodzieży jest po prostu koszmarne!
        Na szczęście są normalni gimnazjaliści i licealiści którzy zachowują się normalnie i przyzwoicie.
    • Gość: absolwentka Re: Czy są jeszcze normalne gimnazja?? IP: *.4web.pl 01.03.07, 20:18
      W 43 gimnazjum w Łodzi jest normalnie;) naprawde polecam tę szkolę ;)
      • xingxing Re: Czy są jeszcze normalne gimnazja?? 26.01.22, 08:44
        Nie do końca bym się zgodził. Źle na pewno nie jest, ale czy zaraz tak normalnie? Gdy ja tam chodziłem to brakowało mi w tej szkole przyzwoitości u uczniów. Spora część osób to były albo samochwały, albo ,,śmieszki" w negatywnym tego słowa znaczeniu, albo osoby szukające zaczepki. Pomijając niektórtch uczniów, to szkoła była naprawdę okej. Szkoda, że zlikwidowali. Może kiedyś wróci, gdy durny rząd odejdzie od władzy. Oby.
    • Gość: krakowianka Re: Czy są jeszcze normalne gimnazja?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 11:22
      Pomysl o gimnazjum intgracyjnym, jest tam dwa razy więcej nauczycieli (dwoje
      wychowawców w jadnej klasie) i ogólnie bardziej dzieci pilnują ze względu na
      dzieci dysfunkcyjne, można również zawsze uzyskac pomoc w nauce od nauczyciela
      wspomagającego, sam zresztą bierze dziecko na zajęcia dodatkowe np. po długiej
      chorobie. Mój syn własnie kończy pierwszą klasę w takim gimnazjum i jest bardzo
      zadowolony, ja także. Ma również bardzo dobre wyniki w nauce. Ponadto nie są to
      gimnazja rejonowe, przyjmują tam dzieci z dysfunkcjami i do nich z
      reguły "dobierają" uczniów z najlepszymi ocenami, już nie będę pisać o
      kwestiach wychwawczych intergracji, na pewno o tym wiesz. Nie ma żadnych gołych
      pępków, dredów ani wymalowanych paznokci, syn nie spotkał się z żadną przemocą,
      papierosami, piciem, przy wejściu jest domofon i woźny zawsze pyta kto idzie i
      po co. Jest wiele kółek zainteresowań, sport, harcerstwo. Syn bardzo lubi swoją
      klasę i większość nauczycieli. Córkę przepisałam po miesiącu z rejonowego
      gimnazjum osiedlowego - było tam tak właśnie jak pisłaś - do gimnazjum na
      obrzeżach miasta, też rejonowe ale wszyscy wszystkich tam się znają, bo
      mieszkają jak na wsi :) i nie było większych wybryków, był też zakaz malowania
      siebie, paznokci i włosów. Córka jednak jest mocniejsza i łatwiej się znajduje
      w każdym środowisku, syn - podobny jak twój, i jednak jak to facet, słabszy
      psychicznie ale w jego gimnazjum o nic się nie muszę martwić.
      Na pewno w Łodzi są również gimnazja integracyjne bo to to chyba obowiązkowe w
      dzisiejszych czasach.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
    • Gość: zerocool Re: Czy są jeszcze normalne gimnazja?? IP: *.devs.futuro.pl 05.03.07, 18:08
      ja chodziłem do wg twojego mniemania normalnego gimnazja w bielsku-białej. Były
      mundurki, zadnych farbowanych włosów sratata. Ale mysle, ze twoje dziecko
      bedzie bardziej szczesliwe w normalnym gimnazjum, czyli tam gdzie palą na
      przerwach, moga sie ubierac jak chcą, malują paznokcie i są niegrzeczni
      uczniowie
      • shav87 Re: Czy są jeszcze normalne gimnazja?? 08.03.07, 15:23
        Popieram mojego przedmowce.Lepiej zeby twoje dziecko chodzilo do standartowego
        zwyklego gimnazjum.Jezeli bedzie chcial zapalic to zapali w ubikacji,na
        przerwie,po lekcjach i w 'idealnym' gimnazjum i tym szarym.Jesli bedzie umial
        sobie odmowic uzywek to zrobi to w kazdym gimnazjum a zyc nauczyc sie trzeba.
    • Gość: psyche Re: Czy są jeszcze normalne gimnazja?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 16:56
      szkoły są na tyle normalne na ile normalni są uczniowie ich rodzice.oczywiście nauczyciele też.Dość powierzchownie oceniasz młodzież (dredy, kolczyki).Bez obrazy ale w stylu ministra. Co do autorytetów-twoje dziecko wybierze takie, jakie mu wdrukowałałaś wychowując go. W każdym gimnazjum większość młodzieży to fajni poszukujący drogi młodzi ludzie. Ci z dredami ostatnio sypiali na mrozie i bronili Rospudy-oby wszyscy ich gładko uczesani koledzy byli zdolni do takich poświęceń w walce o swoje ideały.Ci trudni to kilka procent w szkole.Żaden nauczyciel nie dokona cudownej przemiany i oświecenia jeżeli rodziny nie rozbudzą w nich potrzeby rozwoju,poszukiwań tylko będą przekonywały, że nie warto nic robić bo itak nic to nie da,bo kariery robią jacyś inni,uprzywilejowani.Gnuśni,rodzice mają gnuśne dzieci;agresywni-agresywne itd.Dbaj więc oswoje dziecko,rozwijaj jego ciekawość świata,stawiaj wymagania a żadna szkoła mu nie zaszkodzi.
    • Gość: Yupi Na pewno nie gim1 w Gdańsku IP: *.chello.pl 10.04.07, 10:18
      www.gimnazjum-nr1.za.pl/
      Patologiczna, prymitywna kadra pedagogiczna. Przemoc, wulgaryzmy, ściąganie haraczu od rodziców to codzienność tego gimnazjum!
      • Gość: odczep sie gzie Re: Na pewno nie gim1 w Gdańsku IP: *.chello.pl 12.04.07, 16:28
        e bzdury
        maja swietne wyniki - na poziomie bardzo dobrym
        • Gość: fille_irresistible ToKsYczNa SzKoŁa DrInKerSóW IP: *.chello.pl 17.05.07, 23:09
          ChoDZę do Tej SqL TrzeCI Rok i NieSteTy YuPi Ma RaCjĘ. WyNiKI MaM DzIęKi
          KorKom. Inni Tak SaMo! WiĘc SzkoDa ReKlaMoWać SqL. LiBaCja AlKoHoLoWa To
          PrAwDziWa ReKlaMa KaDry PeDaGoGiCZnej. NaJlePszA UczEnnIcA to CÓrKa BioLoGiCy!
          TyLkO PrzYpaDkIeM Jej DrzeWo GeNeAloGiCZne DoStaŁo WyrÓżNIeNie! MaMuSia DbA o
          PuNkTy Na ŚwiAdecTwo. AlE KaŻde ŚwiŃstWo JeSt MoŻliWe w FolWarKu bo RząDzĄ Nim
          ŚwiNie. NiE WstYdzĄ siĘ nIkoGo. NaWeT NoTaTki PraSoWe o "DRiNK AlCoHol In SqL"
          Są xD
          www.gimnazjum-nr1.za.pl/?s=media/_13
          • dzulit Gim. 37 18.05.07, 10:54
            A ja polecam Gimnazjum nr 37 normalna szkoła...normalni ludzie...jak w każdej
            szkole...znajdą się tu jacyś palacze...ale tacy bezpieczni...że tak powiem
            nienachalni...nienaciągający innych...ale tak właściwie niewielu ich tam jest..
            co do ubioru...cóż...w każdej szkole ubierają się tak samo...moda i już :/
            ale nie ma w tej szkole żadnych dominujących grup...straszących słabszych czy
            młodszych...nie ma bijatyk,alkoholu czy trawy...
            Polecam tę(tą?) szkołę bardzo serdecznie...
            A i zapomniałam wspomnieć o świeeeeetnych nauczycielach :) :)
            • Gość: ola Re: Gim. 37 IP: *.aster.pl 07.06.07, 16:20
              Ja odpowiem, jako była nauczycielka. Uczyłam co prawda w W-wie, więc
              konkretnego gimnazjum w Łodzi nie polecę.
              Uczyłam w dwóch miejscach. Jedno - to warszawska Praga (blokowisko), szkoła
              załamka, nie potępiam wszystkich, ale większość uczniów to... szkoda się tu
              rozpisywać. Na kadrę nauczycielską też mozna ponarzekać. Tak, jak tu piszesz -
              oby jak najlepiej wypaść na zewnątrz, oby nic nikt złego o szkole nie
              powiedział. Obłuda i fałsz na całego. Z przykrością stwierdzam, że niestety
              mądre dzieci w niektórych klasach pod wpływem kolegów marnowały się.
              Wyśmiewanie się za odrobioną pracę domową było na porządku dziennym, nie każda
              wrażliwa osobowość potrafi to znieść. Silna grupa zdecydowanie dominowała.
              Pracowałam również na warszawskim Ursynowie - okolice domków jednorodzinnych,
              szkoła państwowa. Przecierałam oczy ze zdziwienia, jak bardzo te szkoły się
              różnią, jak różni są uczniowie. Poziom angielskiego (którego uczyłam)
              zdecydowanie wyższy. Nie twierdzę, że nie było tzw. nieznośnych dzieci. Owszem,
              były, ale było ich zdecydowanie mniej, a ich wpływ na grupę był zdecydowanie
              niższy. Poza tym miałam wrażenie, że rodzice też jakby chętniej się udzielali,
              współpracowali.
              Reasumując, chcę podkreślić, iż szkoła szkole nie równa. Spróbuj przyjrzeć się
              dzielnicy, w której mieszkasz, być może gdzieś w pobliżu jest mniejsza szkoła,
              może jest rejon, gdzie budują się nowe domy, bloki - wiadomo w dzisiejszych
              czasach raczej osoby o szrszych horyzontach mogą sobie pozwolić na coś takiego,
              choć to na pewno regułą nie jest. Nie chcę tu nikogo obrażać. Sama mieszkam w
              bloku i wiele wartościowych osób tu mieszka. Po prostu z moich obserwacji
              wynika, że rodzice, którzy coś tam osiągneli, chcą tego samego dla swoich
              dzieci. Podkreślam, to, że ktoś mieszka w nowym domu wcale nie oznacza, że na
              100% jego dziecko nie będzie paliło i ćpało. W pierwszej szkole rodzice często
              nie pracowali, panował ogólny marazm i to, mam wrażenie, przenosiło się na
              dzieci.
              Jeszcze jedno - osobiście odradzam szkołę integracyjną na poziomie gimnazjum.
              Niestety poziom jest chyba troszkę obniżony, a egzamin po gimnazjum ma duży
              wpływ na dalszy los dziecka. To moje prywatne zdanie.
        • Gość: ojciec Gimnazjum nr 1 z Gdańska ma niskie wyniki IP: *.chello.pl 08.06.07, 00:11
          W rankingu szkoła wypadła słabo i do tego pracują w niej ordynarni, agresywni,
          popijający w godzinach pracy alkohol nauczyciele.
          miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,3977770.html
          www.gimnazjum-nr1.za.pl/?s=zero
          www.gimnazjum-nr1.za.pl/?s=pijanstwo
          www.gimnazjum-nr1.za.pl/?d=2005-11-02
          www.gimnazjum-nr1.za.pl/?d=2005-06-13
          www.gimnazjum-nr1.za.pl/?d=nagorna
          Nazwiska Kwiatkowska i Nagórna to sławy chamstwa tej dziwacznej betonowej
          komunistycznej szkoły!
    • Gość: gość5-nauczyciel Re:Do a.hem. IP: *.aster.pl 08.06.07, 16:03
      Witam wszystkich.
      Zgadzam się w 90% z tym co Pani pisze. Zdaję sobie sprawę z tego że często
      Dyrektorzy bojąc się przeciwstawić organom nadzorującym w pewien sposób daja na
      to wszystko przyzwolenie. Nauczyciele tak naprawdę nie mają tu nic do
      powiedzenia. To pionki w grze ( tak jak i uczniowie).
      Najgorsze jest to że wszyscy daja na to przyzwolenie- bo się boją. Czego ? A
      tego że zaraz jeden Rodzic z drugim straszy prawami człowieka, dziecka a
      dopiero ucznia. Kiedyś jedna mama ( zresztą znana dziennikarka) przyszła do
      mnie do szkoły i w obecności wszystkich nauczycieli - Rada Pedagogiczna,
      stwierdziła że to ona decyduje jak jej dziecko będzie chodziło ubrane i ile i
      gdzie bedzie miało kolczyków. Skoro ona się na to godzi to niech nauczyciele i
      dyrewkcja szkoły nie zawracaja jej głowy. Jest wolność i jej dziecko będzie się
      nosiło tak jak mu się podoba. Z pazurami z akrylu czy bez to też jej sprawa.
      Nie życzy sobie uwag skierowanych w stosunku do jej dziecka.

      Więc co tutaj dalej pisać.
      Poprostu szkoła powinna być szkołą. A poza nią niech robią co chcą - wszystko
      to na co daja przyzwolenie rodzice lub nie - ale to ich problem. Jak sobie
      wychowali tak mają.
      Najbardziej szkoda mi uczniów z domów gdzie szacunek i kultura są na porządku
      dziennym. To takie dzieci najbardziej cierpią w takich zdominowanych
      przez "małych bandziorków" szkołach. I dopóki nie da się nauczycielom i
      dyrektorom jakichś "narzędi" pozwalających na wyciąganie konsekwencji w pełnym
      tego słowa znaczeniu- to szkoły pójda na dno jak Tytanic. I nic na to nie
      poradzimy.
      To Rodzice z Radami powinni wprowadzać rygorystyczne przepisy. I albo Rodzice
      na początku roku to akceptują albo niech zabieraja dzieci. Skoro moga
      wychowywać takich degeneratów to niech im szukają degenerackiej szkoły
      tzw.:wyzwolonej"
      Pozdrawiam
      • scher Re:Do a.hem. 08.06.07, 16:13
        Gość portalu: gość5-nauczyciel napisał(a):

        > Kiedyś jedna mama (zresztą znana dziennikarka) przyszła do mnie do szkoły
        > i w obecności wszystkich nauczycieli - Rada Pedagogiczna, stwierdziła że to
        > ona decyduje jak jej dziecko będzie chodziło ubrane i ile i gdzie bedzie miało
        > kolczyków.

        Znana dziennikarka nie miała racji. Ona decyduje, kiedy dziecko przebywa pod jej
        opieką. W szkole decydują nauczyciele (bo to oni sprawują bieżącą pieczę nad
        osobą małoletniego, oni ponoszą odpowiedzialność i przejmują uprawnienia
        decyzyjne) oraz regulamin zakładu (bo szkoła jest zakładem prawa
        administracyjnego, którego regulaminowi uczeń jako użytkownik zakładu ma święty
        obowiązek się podporządkować). Użytkownik wchodzi z zakładem w
        administracyjnoprawne stosunki podległości.
        • Gość: ja Re:Do a.hem. IP: *.chello.pl 11.06.07, 13:15
          wlasciwie nie zgadzam sie z moja przedmowczynia ani z jej porzedniczka tez nie.
          Cala sztuka polega na tym aby dzieciom w tym wieku nie fundować skrajnego
          radykalizmu. Sami my dorosli reagujemy zle na zakazy i nakazy. Z tego rodzi sie
          bunt i brak zrozumienia. Często szkola zapomina, ze jest instytucja dla dzieci i
          ich rodzicow a nie odwrotnie. Zgadzam sie jednak z tym iz w szkole panuje
          regulamin i zasady. Co przeszkadza, aby napisac tam o dredach i kolczykach?
          Jesli komus to nie pasuje nie powinien uczeszczas do szkoly, w ktorej to jest
          zabronione, powinien podporzadkowac sie tak, jak wspomina scher. Tylko musi
          wiedziec jasno czemu sie podporzadkowuje.
          Dopoki ktos nie obraza mnie swoim wygladem nie okazuje mi braku szacunku bo jest
          brudny i smierdzacy to naprawde trzy kolczyki w jednym uchu nie zmienia mojej
          opinii o tym dziecku, nie moge postawic znaku rownosci pomiedzy nim a dzieckiem
          niewychowanum, niekulturalnym, rozwydrzonym , pozbawionym opieki. Nie galopujmy sie.
          Pamietjmy, ze niektorych nauczycieli (zgorzknialych i sfrustrowanych) drazni
          mlodosc, radosc, usmiech na twarzy i poczucie wlasnej wartosci.
          Wszystko mozna wywazyc. ze skrajnosci nigdy nic dobrego nie wynika.
          Moim zdaniem wszystkie problemy z mlodzieza wynikaja z tego, ze dorosli nie
          wysilaja sie aby z nimi rozmawiac, nie ucza sie ich sluchac. Niestety ani w
          szkole ani w domu. I szkola i dom powinny ze soba wspolpracowac i zgadzam sie z
          scher, ze otaczac opieka i wychowywac. Tego nie ma i dlatego dzieci "krzycza" i
          usiluja zwrocic na siebie uwage kolczykiem czarnym paznokciem itp, w ktorych
          samych w sobie nie ma nic zlego, a problem lezy duzo glebiej, to nam doroslym
          nie chce sie do niego dokopac.
          • scher Re:Do a.hem. 11.06.07, 14:37
            Gość portalu: ja napisał(a):

            > otaczac opieka i wychowywac. Tego nie ma i dlatego dzieci "krzycza" i
            > usiluja zwrocic na siebie uwage kolczykiem czarnym paznokciem

            Wydaje mi się, że dzieci, którym nie brakuje miłości i akceptacji, a z drugiej
            strony od małego nie pozwala im się na wszystko, nie mają potrzeby krzyczeć o
            uwagę świata za pomocą wyzywających strojów. Dzieci takie dość harmonijnie
            godzą wyrażanie siebie z dostosowaniem się do obowiązujących zasad, umieją też
            dobrze radzić sobie z czasową frustracją i z odmową.

            Największe błędy, jakie mogą popełniać rodzice i nauczyciele, to z jednej
            strony nieudzielanie dziecku dość przyjaznej uwagi i zainteresowania, z drugiej
            strony brak konsekwencji (w działaniu, nie słowach) w procesie uczenia i
            egzekwowania zasad.

            :-)
            • Gość: ja Re:Do a.hem. IP: *.chello.pl 11.06.07, 14:46
              podpisuje sie pod tym obiem rekami. dodam tylko ze wielu dzieciom tej milosci i
              akceptacji brakuje i maja do czynienia niestety z niedojrzalymi rodzicami,
              wychowawcami. dlatego ich nie potepiam i bledow szukam po stronie doroslych.
              "krzyczace" dziecko to juz skutek pewnych zdarzen i zachowan. Lepiej zabrac sie
              za przyczyny. Te najczesciej nie tkwia w dziecku. Jestem za tym, aby nie
              przyjmowac postawy "przestan krzyczec; nie wolno ci krzyczec". Jestem za tym aby
              zapytac: "dlaczego krzyczysz?"
              • Gość: :( Nauczyciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:53
                Nauczyciele w moim gim są b. "fajni". 1 gejograf robi sprawdziany z czegoś,
                czego nas nie uczył ( zastanawiam się, czy w ogóle uczy- może óczy). Podobnie
                nauczyciel z techniki. Są też inne indywidua. Np. katechetka, która bije
                uczniów (ma w tym wieloletnie doświadczenie). Dobrze, że kończę tę głupią
                szkółkę, bo dłużej bym chyba nie wytrzymał
          • xingxing Re:Do a.hem. 26.01.22, 08:59
            IP: *.chello.pl 11.06.07, 13:15

            Z kolei ja się z Tobą nie do końca zgodzę. Spójrz choćby na Wielką Brytanię czy kraje azjatyckie, gdzie schludność i noszenie mundurków to podstawa, oraz w placówkach edukacyjnych obowiązują ścisłe zasady. Społeczeństwo pozbawione zasad jest potem zagubione, co szczególnie widać dzisiaj, a w jeszcze większym stopniu widać to na Zachodzie. I tak jak zgodzę się z Tobą, że z młodzieżą trzeba rozmawiać, a relacje nauczyciel<->uczeń powinny się opierać na zaufaniu i wzajemnym szacunku, tak w szkołach (jak w każdym innym miejscu pracy) powinno się uczyć dzieci zasad, bo takie nawyki zostaną z nimi na całe życie.
    • Gość: sweet16 Re: Czy są jeszcze normalne gimnazja?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 19:25
      jestem teraz w 3 klasie gim i wiem że jeżeli ktoś chce spróbować czegoś to tego
      spróbuje niezależnie od środowiska! Wiadomo że w jednych szkołach jest więcej
      tzw. czrnych owiec w innych mniej ale wszędzie są! Jedni ciągną drugich do
      spróbowania i tak to się kręci. Syn napewno spróbuje piwa i papierosów bo tego
      próbuje każdy właśnie w gimnazjum bo to taki "cielęcy" wiek. Ale bez obaw - to
      przeżył każdy rodzic... :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka