Gość: credka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
22.11.07, 16:22
Gdy w mojej szkole wprowadzono identyfikatory(7 zł zapłać) żażartowałam , że
już blisko nam do kamer.
I słowo stało się sprzętem!
Dzisaj , wchodząc do szkoły zauważyłam , że usilnie wpatruje się kamera.
-Ojejku-pomyślałam-Zaczyna się.
W klasach ze ścian stercza kable.Pewnie zostaną tam zainstalowane kamery ,
nowy "cud" wychowawczy p.dyrektor.
Wchodząc do tego budynku , myślałam , że wchodzę do szkoły.Od dzisiaj wiem ,
że jestem w domu Wielkiej Dyrektor.
Nikt nie chce budować z nami jedności , od razu zakładają , że zrobimy coś złego.
Niedługo WIELKIE ŚWIĘTO w naszej szkole.P.Dyrektor oświadczyła , że mamy być
grzeczni , uśmiechnięci i mili.
Czy to nie jest już naruszenie mojej konstytucyjnej wolności?
Czy odcinek pewnego serialu "Maksymalna kontrola" zaczyna mieć odbicie w
rzeczywistości?
Albo ja nie mam racji i to jest po prostu młodzieńczy bunt?
Wiem jedno:straciłam swe zaufanie do szkoły.