Gdy szkoła boli (część II). Dręczony uczeń

30.09.03, 13:01
bardzo dobrze ze gazeta o tym pisze , mam tylko jedno pytanie
czemu skupia sie na sytuacji takiej ze nauczyciel dreczy ucznia
a wg mnie grozniejsza jest sytuacja gdy uczen gnoi jakiegos
innego ucznia , napiszcie jak sobie z tym radzic , z pewnoscia
pomogloby to wielu mlodym ludziom ktorym sie wydaje ze jak ktos
mnie bije to widocznie juz tak musi byc
    • Gość: ww Re: Gdy szkoła boli (część II). Dręczony uczeń IP: *.chello.pl 30.09.03, 13:51
      problem nie jest w tym, ze drecza wrednego nauczyciela.
      Problem w tym, ze drecza zwyklego, nie stosujacego zadnej
      przemocy, albo ucznia - kozla ofiarnego.
      rada potrzebna jest jak nie dac wejsc sobie na glowe nastolatkom,
      ktorzy czuja sie bezkarni, i jednoczesnie nie lamac prawa, albo
      etyki zawodowej.
      Kto z mlodych nauczycieli w dzisiejszych czasach ciaga uczniow za
      ucho, lub wysmiewa??!
      Agresja w dzisiejszej szkole nie jest reakcja na agresje, lecz na
      bezkarnosc i brak odpowiedzialnosci.
    • Gość: UFO Łatwo jest wypisywać poniższe recepty: IP: 212.160.235.* 05.10.03, 12:28
      "Nie akceptuj złych zachowań uczniów, reaguj natychmiast np. na
      uderzanie Jasia w kark, nazywanie go grubasem itp.

      Wypisz w klasie na gazetce niedopuszczalne formy zachowań uznane
      za przemoc. Niech uczniowie oficjalnie o nich wiedzą.

      Powinno przyświecać wam hasło: "Zero tolerancji"."
      Ale "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz?"Co może zrobić nauczyciel
      uczniowi, ktory np.uderza rzeczonego Jasia w kark?I to jeszcze
      tak, zeby Jaś w ciemnym kącie szkoły(np.rozbieralnia WF,
      toaleta) nie dostał 10 razy mocniej.

      • roman.gawron Re: Łatwo jest wypisywać poniższe recepty: 05.10.03, 17:36
        Gość portalu: UFO napisał(a):

        > Ale "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz?"Co może zrobić nauczyciel
        > uczniowi, ktory np.uderza rzeczonego Jasia w kark?I to jeszcze
        > tak, zeby Jaś w ciemnym kącie szkoły(np.rozbieralnia WF,
        > toaleta) nie dostał 10 razy mocniej.

        A co może zrobić matka czy ojciec, jak syn uderza brata w kark?
        Nauczyciel może reagować analogicznie (bez tzw. klapsów rodzicielskich),
        podobne metody może stosować.
        • Gość: UFO Re: Łatwo jest wypisywać poniższe recepty: IP: *.w3cache.pl / *.pl 06.10.03, 13:25
          A gdyby tak konkretniej!
    • Gość: mama z Wrocławia Re: Gdy szkoła boli (część II). Dręczony uczeń IP: *.kom / 10.103.2.* 20.10.03, 03:08
      Najgorsze co uczeń może zrobić,to zwrócić uwagę
      nauczycielowi,że źle się zachowuje.Wiem to z autopsji...
      Kilka lat temu pani od biologii w podstawówce/numer sobie
      darujmy.../miała zwyczaj obrażać słabych uczniów.Moja
      córka,piątkowa uczennica ma "charakterek" i "obraziła się" w
      imieniu kolegów.Pani rzuciła kilka inwektyw,potem "zadała"
      czytanie rozdziału na lekcji i po kilku chwilach/szybciej,niż
      zapowiedziała/zaczęła pytać.
      Moja filipinka/obecnie III gimnazjum/ głośno
      zaprotestowała,mówiąc "my,hołota,proszę Pani nie umiemy czytać
      tak szybko"...Od tamtej pory nigdy nie dostała już
      piątki.Musiała zadowolić się czwórką.
    • Gość: ewa_lucyna Re: Gdy szkoła boli (część II). Dręczony uczeń IP: 62.135.19.* 27.11.03, 21:28
      JESTEM MATKA DWOJGA DZIECI- CORKI I SYNA .ZAWSZE UCZYLAM JE
      UCZCIWEGO ZACHOWANIA WOBEC KOLEGOW I NAUCZYCIELI,NIGDY NIE
      SKOMENTOWALAM ZACHOWANIA NAUCZYCIELA PRZY SWOIM DZIECKU I UWAZAM
      TO DZISISJ ZA DUZY BLADZ Z MOJEJ STRONY .MIALAM OKZAJE POZNAC
      ROZNE POSTAWY PEDAGOGOW TE DOBRE I TE ZLE .TE ZLE WYNIKALY Z NIE
      KOMPETENCJI NAUCZYCIELA .O ILE Z CORKA NIE BYLO ZADNEGO KLOPOTU
      ZASZE DOBRZE SIE UCZYLA O TYLE Z SYNEM BYLO CIEZKO .ZACZYNAL
      NAUKE ZA GRANICA A ZATEM POZANAWAL TRZY ROZNE GRAMATYKI I ZASADY
      PISOWNI ROZNE ALFABETY I DZIALANIA MATEMATYCZNE .PO POWROCIE
      TRUDNO BYLO PRZEKONAC NAUCZYCIELA ZE SYN PISZE RZECZOWNIKI Z
      DUZEJ LITEY ODRUCHOWO ,PONIWAZ PRZEZ OSTANIE DWA LATA TAK
      PISAL .TAK NIEWIELE TRZEBA BYLO ABY WSZYSTKO DOBRZE SIE ULOZYLO
      POTRZEBA BYLO ABY RAFIC NA UCZIWEGO I PRAWDZIWEGO PEDAGOGA.ALE
      TAK SIE NIE STALO .ZOSTAL POSMIEWISKIM KLASY ZA PRZYCZYNA KILKU
      KOLEZANEK Z KLASY TZW DOBRYCH UCZENNIC MAJACYCH SWIADECTWA Z
      CZERWONYM PASKIEM .TO Z ICH PRZYCZYNY W PEWNYM SENSIE SYN BYL
      AGRESYWNY I MOJE TLUMACZENIA SPELZLY NA NICZYM BO JA TEZ BYM TAK
      POSTAPILA .OTOZ SZANOWNE KOLEZANKI PODCHODZILY DO MEGO
      SYNA ,KTORY UCZYL SIE SLABIEJ ,I SKAKALY PPRZED NOSEM KRZYCZAC
      ZE ON DODSTANIE PALE A ONA 5 LUB SZOSTKE ,MALO TEGO CZESTO
      KOPALY GO W PISZCZEL.PEWNEGO DNIA JA SAMA STWIRDZILAM ZE PEWNIE
      PODOBNIE BYM SIE ZACHOWALAI UDERZYL KOLEZANKE W BRZUCH
      WICZORWEM MATKA TEJ DZIEWCZYNKI ZADZWONILA I POWIEDZIAL ZE ROBI
      OBDUKCJE I ONA JAKO PIELEGNIARKA MOZE TO ZALAYWIC -ZWYCZAJNIE
      MNIE STRASZYLA .JA SIE NIE BALAM BO SAMA PODOBNIE BYM
      ZAREAGOWALANA TAKIE ZACHOWANIE JAK SYN. MOJE UWAGI DO WYCHOWACY
      NIE ODNOSILY SKUTKU . SYN MIAL KLOPOTY W KLASIE ,PONIWAZ BYL
      CHLOPIEC KTORY GO WYSMIEWAL ,RYSOWAL OCHYDNE RYSUNKI ,ZAKONCZYLO
      SIE TO WSZYSTKO WIZYTAMI U PSYCHOLOGOW ,KTORZY NIE SA NA TYLE
      WYKWALIFIKOWANI ABY POMOC RODZICOM I CH DZIECIOM .PANI PEDAGAOG
      BALA SIE CHLOPCA 10-LETNIEGO KOTORY PALI I ROBI CO CHCE NIE BYLA
      W SATNIE POMOC MOJEMU SYNOWI I BYLA BEZRADNA WOBEC WSZELKICH
      DECYZJI .ZA WSZELKA CENE ZALEZALO NAM NA TYM ABY PSYCHOLG
      ZDOPINGOWAL SYNA DO LEPSZEJ NAUKI I W CZSIE ROZMOWY MAZ
      POWIEDZIAL ZE SYN JEST ZDOLNY ALE LENIWY .ODPOWIEDZ PANI
      PSYCHOLOG SPROWADZILA SIE DO ZDANIA ZE RODZICE TEZ CZESTO SA
      LENIWI TYLKO INACZEJ TO NAZYWAJA ,CZYLI WYMAWIAJA SIE BRAKIEM
      CZASU ,CZY ZMECZENIEM.NIE TAKIEJ POMOCY OCZEKIWALAM NASTEPNA
      PANI PSYCHOLOG STWIRDZILA NA MOJE UWAGI ZE TAK TRUDNO O PRACE A
      SYN SIE NIE UCZY -KIM BEDZIE JAK UTRZYMA SIEBIE I SWOJA
      RODZINE ,DOWIEDZIALM SIE ZE BEDZIE MOZE BIZMESMENEM,TYLKO JAKIM
      CUDEM NIE ZALICZAJAC KOLEJNYCLAT NAUKI ?!TAK WYGLADA NASZE
      PORADNICTWO DLA UDZI KTORYM LOS DZIECKA NIE JEST OBOJETNY I
      ZROBIA WSZYSTKO ABY POMOC SWEMU DZIECKU . OCZYWISCIE WSZYSTKIE
      ROZMOWY I PORADY PAN PSYCHOLOGOW MIALY MIESJCE W OBECNOSCI SYNA
Pełna wersja