Gość: Jan R. Re: Nauka na bykach IP: 212.244.177.* 10.11.03, 10:19 W gazetowym wydaniu tego artykułu, tam gdzie jest mowa o narodzinach Jezusa w kontekscie daty śwmierci Heroda Wielkiego (4 r.pne) jest przypis redakcji, że za tzw "rzeź niewiniątek" odpowiada jego syn Herod Antypas. jest to błąd. Jezus Chrystus urodził się około 5-4 r pne a bład w obliczeniu popełnił scytyjski mnich Dionizjusz Mały (VI w ne). Tak, że Jezus urodził się w Betlejem Judzkim za panowania króla Heroda Wielkiego. Herod Antypas natomiast nigdy nie był królem Judei (bezpośrednio po śmierci Heroda Wielkiego królem był jego syn Archelaus) natomiast rządził Galileą i Pereą. Nie miał zatem szans, aby dokonać rzezi dzieci z Betlejem. Jan R. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gośka Spartanie IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.03, 10:34 Przecież Spartanie to forma poprawna! Odsyłam do Słownika poprawnej polszczyzny pod red. Doroszewskiego. Wstyd! Tylko nie wiem, kto powinien się wstydzić. GW, czy recenzenci podręczników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jassiu Błędy w błędach IP: *.pl 10.11.03, 10:39 Troche głupio, bo autor wyliczając błędy mizernych podręczników sam popełnia kilka lapsusów. Jezus według tradycji rzeczywiście urodził się za czasów panowania Heroda, nadto zaś rzeczywista jego data urodzin przesuwana bywa przez niektórych na 4, przez innych zaś nawet na 7 rok p.n.e. Co więcej - tego lapsusu nie ma już w internetowej wersji artykułu - 'rzeź niewiniątek', legenda chrześcijańska, jest przypisywana właśnie Herodowi Wielkiemu, nie zaś jego synowi Antypasowi. Ten ostatni zresztą nawet gdyby chciał, to nie mógłby jej dokonać, jako że Betlejem leżało poza jego jurysdykcją. Testament Heroda Wielkiego uczynił go bowiem tetrarchą Galilei (piastował tę funkcję także w dniach sądu nad Chrystusem), zaś królem Judei (gdzie znajduje się Betlejem) - Archelaosa, który wnet został 'złożony' z urzędu, a władzę sprawować zaczęli bezpośrednio Rzymianie (zarówno Herod Wielki jak i jego następcy byli tylko królikami z nadania i łaski Rzymu).To tyle na temat Heroda. Kolejny, dość pocieszny, lapsus to owi dziwni Spartianie. Takiej nazwy nie ma i nie było. Autor miał chyba na myśli Spartiatów (Spartiata) - bo tą nazwą określano owych wojowników, którym nie wolno było cofnąć się nawet na piędź. Leonidas poległ w Termopilach walcząc na czele 300 Spartiatów, a nie Spartian. Nawiasem mówiąc nazwa Spartanie - w przeciwieństwie do Spartianie - jest zupełnie do zaakceptowania, można ją spotkać w wielu szanowanych podręcznikach do historii starożytnej, których autorami niejeden raz bywali członkowie PAU. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek Re: Błędy w błędach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 03:03 Gość portalu: Jassiu napisał(a): > z nadania i łaski Rzymu).To tyle na temat Heroda. Kolejny, dość > pocieszny, lapsus to owi dziwni Spartianie. Takiej nazwy nie ma > i nie było. Autor miał chyba na myśli Spartiatów (Spartiata) - > bo tą nazwą określano owych wojowników, którym nie wolno było > cofnąć się nawet na piędź. Leonidas poległ w Termopilach > walcząc na czele 300 Spartiatów, a nie Spartian. Nawiasem > mówiąc nazwa Spartanie - w przeciwieństwie do Spartianie - jest > zupełnie do zaakceptowania, można ją spotkać w wielu > szanowanych podręcznikach do historii starożytnej, których > autorami niejeden raz bywali członkowie PAU. Ludzie, nauczcie się czytać! To czasem się w życiu przydaje. "Mieszkańców Sparty określa się mianem Spartan, a nie Spartian..." Słowem: powinno być "Spartanie", a w jakimś podręczniku cholera wie skąd pojawili się "Spartianie". Żaden lapsus. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iks Re: Nauka na bykach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.03, 11:09 Jak widać, przed polską edukacją rysuje się "świetlana" przyszłość. Rozpoczyna się właśnie otrąbiona przez menis reforma kształcenia nauczycieli. W teoretycznie "przodującej" na tym polu Akademii Pedagogicznej w Krakowie w roku akademickim 2003/2004 senat uczelni zarządził "ze względów oszczędnościowych" (niebotyczne koszty rozdętych inwestycji, remontów etc.) likwidację grup konwersatoryjnych (ok. 15 osób) i zastąpienie ich grupami "audytoryjnymi" (ok. 30 osób). Dalej - obcięcie o 1/3 liczby godzin z przedmiotów podstawowych i kierunkowych. Tnie się także lektoraty, zajęcia fakultatywne i wykłady monograficzne. Wielokierunkowość, interdyscyplinarność, wolny wybór zajęć staje się papierową fikcją. Tak oto przyszli nauczyciele będą zdobywać wiedzę w "klasach" 30-osobowych, na poziomie niewiele przekraczającym poziom licealny. Będzie im wszystko jedno, z jakich podręczników przyjdzie im korzystać, skoro sami nie będą w stanie ocenić ich wartości merytorycznej i dydaktycznej. Zjeżdżamy ostro w dół, Panie i Panowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nadworny Blazen Cos w tym jest! IP: 203.98.78.* 10.11.03, 11:59 Gość portalu: iks napisał(a): [...] > Będzie im > wszystko jedno, z jakich podręczników przyjdzie im korzystać, > skoro sami nie będą w stanie ocenić ich wartości merytorycznej i > dydaktycznej. [...] Nauczyciel ma NAUCZAC a nie oceniac ministerstwo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JanG Byki i byczki IP: *.crowley.pl 10.11.03, 12:14 Przede wszystkim nie histeryzować. Z kilku powodów: 1) Błędy podane w artykule to często najprawdopodobniej zwykłe literówki, np. rok 1452 zamiast 1492. 2) Rozbieżności (i literówki) występują też w publikacjach naukowych, czego powodów jest wiele, tak mogło być z zamianą VI w. p.n.e. na VII (lub z podobnymi błędami). 3) Wiele kwestii jest dyskusyjnych, np. sformułowania o czarnej dziurze i galaktyce nie muszą wcale być błędne, bo o ich sensowności decyduje kontekst. 4) Niektóre błędy są czwartorzędne, np. ten o tym, gdzie był Mussolini w czasie marszu na Rzym - w książkach historycznych są całe rozdziały na temat takich detali, czasem nie do ustalenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RZ Re: Nauka na bykach IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 10.11.03, 13:45 W artykule w wersji papierowej gazety wyśmiewają zdanie, że liczby PI nie da się zapisać cyframi (rzeczywiście się nie da). Tu już tego fragmentu nie ma. Nie twierdzę, że w podręcznikach nie ma błędów (widziałem podręcznik do geografii rzeczy, od których matematykowi włos się jeży na głowie), ale czasem piszą w nich jakieś prawdziwe zdania. Ale ja na miejscu Łybackiej wszystko tak zostawiłbym - przecież jak ludzie zaczną rozumieć, co się wokół nich dzieje, obecne partie polityczne stracą poparcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MP Zróbmy listę przebojów: 1. tlen w powietrzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 13:46 To może urzadźmy społecznę listę podręcznikowych przebojów? Moja propozycja: tzw. "wykazanie", że w powietrzu jest 20% tlenu - stawiamy płonącą świeczkę na talerzu z wodą, zakrywamy słoikiem, świeczka gaśnie, a woda wchodzi do słoika do ok. 1/5. Piękny dowód! (I po co ten Lavoisier tak się męczył przez tydzień z jakąś rtęcią? Nauczyciel w polskiej szkole zademonstruje skład powietrza w minutę! Polak potrafi!) Gdzie? Oj, w wielu miejscach i to uparcie od ładnych kilkudziesięciu lat! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza Re: Nauka na bykach IP: *.ic-public.uva.nl 10.11.03, 13:57 ja natomiast mam pytanie z drugiej strony. Podreczniki maja bledy na bledach.ale czy nauczyciele nie czytaja, badz chociaz pobierznie przegladaja tych podrecznikow zanim zaczna z nich uczyc. to nie czasy komuizmu kiedy to byl tylko jeden podrecznik do kazdego przedmiotu. teraz jest z 10 podrecznikow do nauki fizyki w gimnazium.dlaczego z tych 10 te najgorsze sa wybierane? jest to bledne kolo ktore zatacza bardzo szerokie kregi...MEN trzeba winic,ale i pedagogom nalezy sie mala reprymenda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lech Re: Nauka na bykach IP: *.ne.client2.attbi.com 10.11.03, 14:09 Od lat wiadomo, ze w Polsce edukacja najbardziej potrzebna jest nauczycielom. Poziom wiedzy nauczycieli jest podobny do tego z podrecznikow, a jest to wynik dziesiatkow lat dominacji wszelkiej masci kursokonferencji, studiow zaocznych, wieczorowych, korespondencyjnych, eksternistycznych i jakich tam jeszcze na porzadnym wyksztalceniem uniwersyteckim. Ale czlonkowie ZNP czuja sie swietnie i dalej twierdza, ze mamy najlepsza szkole i nauczycieli na swiecie. Podreczniki oczywiscie tez. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacques Re: Nauka na bykach IP: *.chello.pl 10.11.03, 14:35 Niedouczenie widać wszędzie. Na przykład w tłumaczeniach z języków obcych. Było kiedyś takie słowo w języku polskim jak "TECHNIKA". Obecnie niemal całkowicie zostało zastąpione przez "TECHNOLOGIA" - przynajmniej w mediach. Bierze sie to stąd że po angielsku TECHNIKA to "TECHNOLOGY" - a więc fonetycznie słowo podobne do polskiego słowa "technologia" - które jednak znaczy coś innego. Technologia to po polsku "proces produkcyjny" - czyli sposób wykonywania jakiejś czynności. TECHNIKA to pojęcie o wiele szersze - tak jak "nauka". Dla każdego inżyniera jest to oczywiste. Niestety dla tłumaczy języja angielskiego (w większości humanistów bez żadnej wiedzy technicznej) nie... To tylko jeden z wielu przykładów tego typu. Dodam jeszcze że przy tłumaczeniach z niemieckiego taki błąd się niezdarza bo po niemiecku technika to "technik" Aha, po angielsku nasze "technologia" to "process engineering" Pozdrawiam inzynier Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczur Re: Nauka o gownie IP: *.du.se 10.11.03, 15:11 Jak dobrze wiedzieć Że jutro Jutro się obudzę i nie będę zły Jak dobrze wiedzieć Że jutro Jutro się obudzę i nie będę głodny Jutro dostane zasiłek Nie wiem czy dobrze wiedzieć Że to chory kraj Że ten system jest zły Nie wiem czy dobrze wiedzieć Że to chory kraj Że ten system jest zły To chory kraj chory kraj Małoletnie prostytutki na ulicach wielkich miast Małoletnie prostytutki na ulicach wielkich miast Edukacja religijna Religijna edukacja Edukacja religijna Nie wiem czy dobrze wiedzieć Że ten system jest zły To chory kraj chory kraj Chory kraj chory kraj Jak dobrze wiedzieć Że jutro Jutro dostane zasiłek Jak dobrze wiedzieć Że jutro Jutro dostane zasiłek Nie jestem oswojonym szczurem Nie jestem oswojonym szczurem Ale nie umiem Nie umiem uciec ze swojej klatki Nie umiem nie umiem Nie umiem uciec ze swojej klatki Nie jestem oswojonym szczurem Nie jestem oswojonym szczurem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kate Re: Nauka na bykach IP: *.sympatico.ca 10.11.03, 15:29 Kiedys wiadomo bylo ze dany podrecznik posluzy kilku pokoleniom do nauki i byly napisane naprawde dobrze.Teraz to rodzice nie maja pewnosci czy beda mogli wyk. podreczniki starszego dziecka.Malo.Sa takie idiotyczne przypadki ze w ciagu roku nauczyciel postanawia zmienic podrecznik.Wolny rynek stal sie wolnaamerykanka dla nieukow i polanalfabetow by zarobic pare groszy.I nie wazne ze wypisuja glupoty.A w szkole zwlaszcza podstawowej co powie "pani uczycielka" to swiete przeciez. Poziom nauczania w szkolach spadl na pysk - moze przynajmniej sie postarac zeby informacje w ksiazkach byly poprawne i przedstawione w sposob zjadliwy dla dziecka ale tez nie infantylny. pozdro daga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Belfergor Re: Nauka na bykach IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.11.03, 15:38 Po 1989 roku powstało w Polsce tysiące wydawnictw, które nie dysponują potencjałem intelektualnym i organizacyjnym - wydawaniem książek zajęli się ludzie o mentalności straganiarzy. Mam dojścia, by uzyskać aprobatę ministerstwa, więc robię podręcznik (tłumaczę, piszę) w trzy miesiące. Kiedyś nad takim podręcznikiem zespół ludzi (autor merytoryczny, metodyk, psycholog-pedagog i inni specjaliści) pracował trzy lata i nie sadzę, żeby byli głupsi niż dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: to tylko ja PODRECZNIKI TO NIE JEST PROBLEM IP: *.aster.pl / 10.65.0.* 10.11.03, 15:44 Problemem staja sie w momencie, kiedy nauczyciele tez prezentuja mizerny poziom, a takich u nas nie brak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AMA Tow. Łybacka - Nauka na bykach IP: *.bait.pl 10.11.03, 15:56 Towarzyszko Łybacka gdzie wasza samokrytyka? Czy kierowane (?) przez was ministerstwo może coś zrobić porządnego? Czy w SLD nawet hymnu nie znacie? Kiedy was ta czarna dziura wessie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ELA Re: Nauka na bykach IP: 217.153.13.* 10.11.03, 16:20 A KTO DOPUSZCZA TE PODRĘCZNIKI DO UŻYTKU???CIEKAWE,CZY NAUCZYCIELE W OGÓLE WYŁAPUJĄ JAKIEŚ BŁĘDY ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Weroncia Re: Nauka na bykach IP: 80.51.254.* 10.11.03, 16:37 Z ciekawością przeczytałam artykuł. Mam jedno pytanie do uczonego gremium Akademii Umiejętności. Czy jako recenenzentów podręczników nie widzą swoich uczonych kolegów.Stopka z recenzentami to sami dr, prof.o znanych nazwiskach.O co tu chodzi?. Jednocześnie pragnę poinformować, że nauczycile te błedy dostrzegają.Piszę, bo jedna z osób miała wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Morgoth Spartanie, nie Spartianie IP: 129.112.145.* 10.11.03, 16:38 Mieszkańców Sparty określa się mianem Spartan, a nie Spartian...". Zygmunt Kubiak w "Literaturze Grekow i Rzymian" caly czas uzywa nazwy "Spartanie" a nie "Spartianie". Czyzby az taki autorytet sie mylil? Czy naprawde nie ma powazniejszych powodow do krytyki jakiegos podrecznika? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kinky Girl byki? nic nowego... IP: 194.205.123.* 10.11.03, 16:58 Miło, że ktos się nareszcie tym problemem zainteresował, jednak byki w podręcznikach to żadna nowość. Pamiętam swoje, delikatnie mówiąc, zdumienie, kiedy ładnych parę lat temu, w pierwszej klasie liceum przeczytałam w "najbardziej klasycznym" podręczniku do historii krótką historię ewolucji gatunku homo sapiens. Według autorów bezpośrednim przodkiem człowieka był neandertalczyk. Co więcej, wyjaśniali oni, że w toku ewolucji znacznie większych rozmiarów mózg człowieka neandertalskiego zmniejszył się on do obecnych rozmiarów mózgu homo sapiens "z niewyjaśnionych przyczyn". Dlatego moim zdaniem konieczne jest stworzenie interdyscyplinarnej komisji weryfikacyjnej. Podział na humanistów i matematyków-przyrodników prowadzi do takich własnie żenujących byków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Re: Nauka na bykach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 17:04 ale jezus urodził się 4r. p.n.e. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: komentator84 Re: Nauka na bykach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 18:08 Z całego artykułu w "Wyborczej" wart uwagi jest tylko tytuł i może pierwszy akapit; reszta to pseudosensacja na poziomie "Expressu Wieczornego". W dyskusji zwracano uwagę na podręczniki szkolne, ale z akademickimi nie jest lepiej. PWN wydaje książki, w których roi się od błędów ortograficznych: z błędem jest pisana nazwa miasta wojewódzkiego, tyle że sprzed rozbiorów, i nazwa stolicy państwa europejskiego, tyle że dawnej; Hindusów drukuje się małą literą. W atlasach historycznych i w podręcznikach można znaleźć "Stany Zjednoczone Ameryki Północnej" (skrót angielski zapewne: USNA). W pewnym atlasie Wełtawa płynie przez Niemcy, a Żywiec leży na Morawach. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tumiszumi Re: Nauka na bykach IP: witosa:* / 10.50.172.* 10.11.03, 18:26 Olać książki i tak musisz dziecko wysłąć na koorepetycje jeśli chcesz aby twoje dziecko dostało się do dobrego LO. Od pierwszej klasy zapisz dziecko na angielski bo w przyszłości bez angielskiego ani rusz. Szkoła uczy tylko podstaw, a resztę musisz sam dziecko nauczyć w taki czy inny sposób.Najlepiej dać sobie spokój z książkami i wyślij dziecko do szkoły za granicę. Ppopularne kierunki w Polsce po ukończeniu gimnazjum są zrezerwowane dla wybrańców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Myśliciel Parę przemyśleń IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.11.03, 22:58 Czytając wszystkie powyższe opinie,jak również komentowany artykuł,przychodzi mi na mysl parę interesujących,moim zdaniem,rzeczy: -straszny jest nie tylko fakt,że podręczniki zawierają błędy ortograficzne(to przecież zadanie korektorów a i samemu mozna to z łatwością sprawdzić,jeśli posiada się słownik ortograficzny) ani kolokwializmy(styl wyrabia się głównie na j.polskim,choć to oczywiście nie usprawiedliwia błedów tego rodzaju). Gorzej jeżeli podręcznik rzeczywiście posiada błedy merytoryczne a nie sposób ich zweryfikować z paru powodów: -> tak naprawdę na rynku, w ogólnej sprzedaży, b. trudno doszukać się wartościowych książek-podręczników. Sam szukałem w klasie maturalnej takich materiałów,które byłyby rzeczywiście przydatne-bez rezultatu. Prawda jest taka,że księgarniom prawdopodobnie nie opłaca się zamawiać książek niepopularnych(czyli wyróżniających się wśród ogólnej miernoty,czyli takich,które,mam nadzieję, istnieją, ponieważ moje poszukiwania okazały sie bezowocne).Książki,które znalazłem, były jeszcze gorsze od tych polecanych przez nauczyciela. Oczywiście, zapewne instnieją książki poświęcone np.:jednemu określonemu zagadnieniu,ale kto,drodzy forumowicze, będzie kupował jedną książkę, w dodatku jak zwykle niepewną w wartości jej treści,dla każdego potrzebnego tematu, w szczególności,jeżeli ktoś się przygotowuje np.: do matury. Kogo stać na to w dzisiejszych czasach,a jeżeli stać, to czy takiej osobie będzie się chciało biegać po mieście w poszukiwaniu książek? Wątpię. Co więcej, biblioteka także nie jest rozwiązaniem. Często mozna tam znaleźć książki na dany temat, ale co z tego, skoro data ich wydania to mniej więcej połowa lat komunistycznych w Polsce..Jak można być pewnym ich treści? Dlatego tak ważny jest porządny podrecznik... A jak wyglądają współczesne podręczniki? Przede wszystkim są niekompletne i ogólnikowe. To bardzo przykre, ale z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że materiały, sugerowane jako baza danych potrzebna, jeżeli myslimy o dostaniu się na niektóre kierunki studiów, z wyszczególnieniem prawa, politologii, czy stosunków międzynarodowych,są delikatnie mówiąc warte prawie tyle co nic. Co z tego,ze pewna kolorowa książka do liceum autorów R.R. jest pięknie wydrukowana, skoro jej zakres informacyjny jest co najmniej mierny. Często ważnym zagadnieniom poświęcane było po jednym zdaniu(sic!). I to są książki b. drogie i naprawdę czyta się je niezbyt dobrze, ponieważ irytuje brak ważnych informacji. W opracowywaniu pewnych tematów ,z braku alternatywy,czy tez czasu, sięgałem po pewną cegłę z podstawówki) tak, podstawówki)gdzie było więcej informacji niz w ww. podręczniku.Przykre. - warto powiedzieć,ze poziom podręczników obniza się wraz z poziomem edukacji w Polsce po sławnej reformie edukacji. Po co ona była? Nie wiem. Wiem jedynie jakie były skutki(zapewne nie wszystkie): -poziom podręczników się obniza,jezeli porównac nawet podręczniki sprzed reformy i te na których uczą sie teraz dzieci w gimnazjum lub podstawówce-ich zakres jest tak mały,ze dzieci,nawet by uzupełnić ćwiczenia,sięgaja po encyklopedie, słowniki i podręczniki starszego rodzeństwa, a uczniowie po gimnazjum mają o wiele mniejszą wiedzę gdy przychodzą do liceum(gdy porównać ich z kolegami sprzed reformy-oczywiscie mówię tu o zdolnych osobach w jednym i drugim przypadku,o tych mniej nie wspominam,bo mają jeszcze gorzej niz przed reformą) -na reforme została wydana masa pieniędzy,a wydatki te min(razem z idiotyczna reformą zdrowia)przyczyniły się do powstania wielkiej dziury budżetowej,która musi łatać teraz społeczeństwo. -zeby pewne rzeczy wyjaśnic-dobry nauczyciel nie musi wcale byc uczony przez wybitnych pedagogów. Często dobry nauczyciel to taki,który jest pasjonatem w danej dziedzinie. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć ,że są nauczyciele,którzy potrafią zainteresować lekcją wszystkich, nawet słabych uczniów lub po prostu przekazać duzą dawke sensownego materiału merytorycznego, a sa i tacy, którzy dyktują notatkę, która jest po prostu przepisanym na ich własne kartki tekstem z jakiejs ksiązki,a do przedmiotu potrafią zniechęcić nawet dociekliwych.Niezaleznie od rodzaju szkoły.Nawet w b. dobrych liceach zdarzają się b. mierni nauczyciele. Tak samo jest z podręcznikami- są takie, które się czyta z przyjemnością, a są takie których nie chce się nawet otwierac. Mam nadzieję,że o niczym nie zapomniałem,a jak tak, to dopisze. Zakończę trochę pesymistycznie.Nasza reforma edukacji to sposób,by sprowadzićnas do takeigo poziomu-żeby uczyć się jak najmniej, i często bezmyslnie. Nie rozumiem tego. Czytając książkę grubszą zapamietamy proporcjonalnie więcej niż czytajac chudszą. Dlatego dziwi mnie dlaczego podręczniki są odchudzane. I dlaczego w podstawówce nie jest tak jak kiedyś,dlaczego teraz geograf uczy geografii, bilogii, podstaw fizyki na jednym przedmiocie, a dodano np. taki przedmiot jak ekologia? Dlaczego? Czy to ma być lepiej? Dla kogo? Za dużo osób chce studiować, trzeba zmniejszyć ten odsetek,czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Re: Nauka na bykach IP: *.acn.pl 10.11.03, 20:46 Może warto, żeby kompetentne osoby przeczytały dokładnie dzisiejszą Gazetę Wyborczą. Niestety "przyganiał kocioł......" też jest pełno błędów i to jakich!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziomo Dobre wyd a w nictw o IP: *.class146.petrotel.pl 10.11.03, 21:45 Dobre jest WSiP, tam every booki są spox. Powinno tylko to być aprołwdowane, a nie jakiekś tam hajdawery. \^/5i|* |*, |_| |_32 43\/3R!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Nauka na bykach IP: *.dip.t-dialin.net 10.11.03, 21:49 Niestety poziom podrecznikow akademickich rowniez nie jest najlepszy. Nie bede wymianiac slawnych nazwisk i cytowac ksiazek. Sama jestem pracownikiem naukowym i niestety czesto napotykam na powazne bledy merytoryczne. Nie wspominajac juz o tym, ze czesto zupelnie przecietni studenci wylapuja powazne niescislosci. Pojawilo sie tez sporo tlumaczen wydawnictw naukowych. Tlumaczy sie szybko i byle jak. Czy stac nas na to ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karo lista rzeczoznawców IP: *.net.autocom.pl 11.11.03, 11:39 www.men.waw.pl/oswiata/podrecz/rzeczozn/spis.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek-wielki To jest po prostu DUPA!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 21:54 Ten adres mówi wszystko:www.dupa.podręczniki.prv.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: NIE PRZESADZAC!!!! IP: *.milwaukee.k12.wi.us 10.11.03, 23:59 ospol napisała: > WYSLAC TYCH SPECJALISTOW DO SZKOLY. > ABY PISAC KSIAZKI TRZEBA MIEC TROCHE OLEJU W GLOWCE. Nie przesadzajmy. Te bledy nie wzgladaja wcale na bardzo powazne i mogla byc latwo wyeliminowane w erracie. VI i VII wiek, róznia sie tylko paleczka, a oburzenie, ze Zakonem Krzyzacki jeszcze dziala, jest idiotyczne) Pamietajmy, ze na podrecznikach niezle sie zarabia. Czy wiec nie chodzi tu (w tej awanturze) czasem oto, aby zamowic nowe podreczniki u nowych autorow, ktorzy tez chca zarobic??? Odpowiedz Link Zgłoś