dom wariatów czy szkoła ?

14.11.03, 13:32
uczyłem kilku dyslektyków .jak mozna pracować z takimi dziećmi ?
nie można im obniżać oceny za pisownię . dawać im ćwiczenia , które
pozwalają na ich regularne postępy i zadowolenie w nauce .

mnie też nikt nie uczył pracy z dyslektykami . miałem ich już
kilku i jestem dumny z tego , że nauczyłem ich angielskiego tak ,
że nie musieli się wstydzic swojego poziomu w innych szkołach .

te podejście niekoniecznie dotyczy dyslektyków . wszyscy uczniowie
muszą się czuć w klasie dobrze . nie dawałem dużo pracy domowej .
wolę by ktoś zrobił mało a dobrze niż dużo i byle jak .

uczniowie znali termin testów i sprawdzianów na początku roku .
nie robiłem nie zapowiedzianych testów . Każdy mógł dwa razy
w semestrze zgłosić się do odpowiedzi ustnej .walczyłem z nauczycielami,
którzy zawalali pracą uczniów tak , jakby oni tylko nauczali w szkole
swojego przedmiotu ( nieskutecznie ) .

patrząc na swoje nauczanie z perspektywy czasu , myślę że miałem satysfakcję
z postepów uczniów . cieszyło mnie jak z miesiąca na miesiąc widać
było , że coaraz lepiej poznają język .

pod koniec roku , gdy już oceny były wystawione i uczniowie olewali inne
zajecia , byłem przez nich wyciągany z pokoju nauczycielskiego
na lekcję . TO BYŁ SUKCES . ja ich nie zmuszałem do nauki , oni
sami chcieli się uczyć .

nie muszę chyba dodawać , że te grupy były najlepsze w szkole .
dyrekcja uzanła że nie był to wynik takiej metody pracy , a że miałem
wyjątkowo zdolną młodzież - nie wiem jak to interpretować , przecież
to kompletna bzdura . uczyłem 120 uczniów i to jest po prostu
niemożliwe , by każdy z nich był wyjątkowo uzdolniony .

zabrano mi moje klasy ( z nich kilku poszło na olimiadę w nst. roku ),
a dano klasy maturalne - komletnie nic po angielsku - horror .

narzucono podręczniki , które zakupiła dyrekcja - kompletny syf
i kazano stawiać oceny wg jakieś pojeb... schematu

czy to dom wariatów czy szkoła ?


dzisiaj gdy dzwonię do szkół z zapytaniem o pracę , mówią
że z wykształceniem amerykańskim nie przyjmują .
    • Gość: DENIS Re: dom wariatów czy szkoła ? IP: *.jgora.dialog.net.pl 24.11.03, 08:19
      Nie chce mi się czytać to co żeś napisał ale jeżeli to szkoła to napewno dom
      wariatów!!!
    • Gość: Mari i Pati Re: dom wariatów czy szkoła ? IP: *.jgora.dialog.net.pl 24.11.03, 09:11
      zgadzam się i gratuluje postępów!
      • unsatisfied6 Re: dom wariatów czy szkoła ? 24.11.03, 21:25
        Gość portalu: Mari i Pati napisał(a):

        > zgadzam się i gratuluje postępów!
        dziękuję i zachęcam do przeczytania
        www.srichinmoy.org/html/sri_chinmoy/concerts.html
    • Gość: wariat Re: dom wariatów czy szkoła ? IP: *.jgora.dialog.net.pl 01.12.03, 10:15
      Ludzie! Opamiętajcie się! Dajcie szansę słabszym uczniom. Dyslektycy to też
      ludzie. Szkoła to nie jest dom wariatów, no, może jak wy tam chodzicie.
      Bądżcie zadowoleni z podręczników, uczcie dobrze, a wszystko będzie OK.
    • Gość: kujonki Re: dom wariatów czy szkoła ? IP: *.jgora.dialog.net.pl 01.12.03, 10:28
      Jesteśmy uczennicami klasy II Gimnazjum.Uważamy,że to co pan napisał nie do
      końca jest prawdą,ponieważ dzieci z dysleksją potrzebują takich zadań,które
      potrafia zrobić.Jest to nasze zdanie.
      • unsatisfied6 Re: dom wariatów czy szkoła ? 01.12.03, 23:48
        Gość portalu: kujonki napisał(a):

        > Jesteśmy uczennicami klasy II Gimnazjum.Uważamy,że to co pan napisał nie do
        > końca jest prawdą,ponieważ dzieci z dysleksją potrzebują takich zadań,które
        > potrafia zrobić.Jest to nasze zdanie.

        pisałem
        >uczyłem kilku dyslektyków .jak mozna pracować z takimi dziećmi ?
        >nie można im obniżać oceny za pisownię . dawać im ćwiczenia , które
        >pozwalają na ich regularne postępy i zadowolenie w nauce .

        każdy cieszy się z postępu i to mobilizuje ucznia do pracy ,
        a postępy ucznia mobilizują nauczyciela - jest wtedy po prostu
        przyjemnie - trudno w to uwierzyć ?
Pełna wersja