Dodaj do ulubionych

Alternatywy dla cukru rafinowanego?

10.10.06, 20:23
Do tych, ktorzy unikaja cukru rafinowanego i slodzikow:
czym slodzicie? Ok, czesto sie ze slodzenia rezygnuje lub wprowadza wylacznie
suszone owoce, ale jak juz slodzicie to czym wymieniacie przemyslowy cukier?

W sklepach z naturalna zywnoscia do produktow dodawany jest czesto brazowy
cukier (nieprzetworzony) lub miod. Z drugiej strony na polkach z zywnoscia
dla diabetykow mozna kupic niezle rzeczy (czekolady, mniam mniam) slodzone
cukrem owocowym. Czy wiecie moze co jest zdrowsze, co sie latwiej przyswaja
i dluzej rozklada? Zauwazacie jakas roznice, czy jest sens rozrozniac?

Jakos mam watpliwosci do tego brazowego cukru a i makrobiotyka go nie
popiera...Tam zaleca sie "megalatwoprzyswajalne" docukrzanie (jesli juz), np.
korzeniem lukrecji, samodzelnie zrobionym slodem, amasake...


Obserwuj wątek
    • chihiro2 Re: Alternatywy dla cukru rafinowanego? 10.10.06, 20:36
      Ale co mozna slodzic poza herbata czarna i kawa, ktorych nie pije? Herbat
      ziolowych, zielonych i innych nie slodze. Mleko sojowe mam slodzone sokiem
      jablkowym (nieslodzone mi nie smakuje tak bardzo). Do musli dodaje czasem miod
      gryczany (inne sa zbyt mdle), czasem syrop daktylowy (ale rzadko). Ciast nie
      pieke, ale zamierzam zaczac - wtedy bede dodawala albo cukier brazowy albo
      miod, albo moze wyprobuje wreszcie melase?
      Slodycze, jesli jem, sa z reguly z dodatkiem cukru, choc sezamki quinoa
      slodzone sa melasa.
      Bardzo smakuje mi lukrecja (liqorice), ale zawiera starszne ilosci cukru, wobec
      czego nigdy jej nie kupuje :(
      Jadlam kiedys czekolade dla diabetykow, ale mi nie smakowala. Co ciekawe, w
      Niemczech jest cala masa produktow dla diabetykow, w Anglii nie widze ich tak
      wiele - chyba w Niemczech diabetykow jest wiecej, albo maja silniejsze lobby...
    • rudama Re: Alternatywy dla cukru rafinowanego? 11.10.06, 22:19
      Ostatnio zakochalam sie w gorzkiej czekoladzie dla diabetykow; slodzonej cukrem
      owocowym. I faktycznie - nie czuje po niej "wyskoku" cukru i natychmiastowego
      przyrostu energii, jak po daniach z cukrem lub generalnie weglami prostymi.. Za
      to bardzo podoba mi sie to, ze po pasku czy dwoch takiej czekolady nie
      mam "chcicy" na wiecej..czyli przyzwyczajam sie do mysli, ze moge sobie
      pozwolic na slodkie, ze to nie sa od razu cale tony, ze sie taka przekaska
      dobrze przyswaja. Teraz testuje diabeltyczna Nutelle, ale ta juz mi tak nie
      smakuje :(. Zastanawiam sie tylko, ile w moich odczuciach jest autosugestii;)
      • rudama Re: Alternatywy dla cukru rafinowanego? 11.10.06, 22:50
        Przepis na SLOD Z KIELKUJACEJ PSZENICY ALBO JECZMIENIA ("Kuchnia
        makrobiotyczna", Barbara Kowalewska)

        "Z kielkujacej pszenicy mozna otrzymac srodek slodzacy zawierajacy maltoze,
        cukier zbozowy dobrze przyswajalny takze przez osoby zmuszone ze wzgledow
        zdrowotnych do przestrzegania diety bez dodatku cukru krysztalu. Cukier ten ma
        charakterystyczny smak i jest godny polecenia dla niemowlat i malych dzieci.
        Mozna slodzic nim zbozowe kleiki i desery i traktowac go jako smarowidlo do
        chleba.
        Sposrod zboz takze jeczmien nadaje sie znakomicie jako surowiec do otrzymywania
        slodu.
        Klopot polega na tym, ze ziarno jeczmienia podczas luskania bardzo latwo traci
        zawiazek kielka, w zwiazku z czym trudno jest utrzymac jeczmien pozbawiony
        zewnetrznej luski, a jednoczesnie zdolny do kielkowania. Pszenica kielkuje
        natomiast latwo i szybko, i dlatego warto jest wyprobowac przede wszystkim slod
        pszeniczny.
        Otrzymywanie slodu jest jednak czasochlonne i kosztowne: z dwoch szklanek
        pszenicy otrzymuje sie ok. pol szklanki slodu. Otrzymywanie slodu podobnie jak
        otrzymywanie amasake czy pieczenie chleba na zaczynie jest jednka
        fascynujaca "przygoda z materia", ktora warto przezyc niezaleznie od wszystkich
        walorow spozywczych i dietetycznych otrzymywanych produktow.
        2 szkl. pszenicy poddac procesowi kielkowania. Kielki powinny miec dlugosc ok.
        1 1/2 cm (chodzi o dlugosc kielka lisciowego, a nie korzonkow). Zemlec pszenice
        w maszynce i zalac 3-4 szklankami dobrze cieplej wody i trzymac w temperaturze
        60% okolo 12 godzin. Utrzymanie stalej temperatury jest konieczne przy procesie
        zamiany skrobi w maltoze.
        Operacje te najwygodniej przeprowadzic na najmniejszym palniku gazowym
        oddzielonym od garnka z pszenica dwiema, a przy dosc silnym zrodle ciepla nawet
        trzema plytkami, albo ewentualnie w piekarniku przy otwartych drzwiczkach.
        Pszenice wraz z woda nalezy na poczatku lekko podgrzac do temp. 60%
        (temperature te reka wyczuwa jako porzadnie ciepla, ale nie parzaca). Idealnym
        rozwiazaniem jest specjalny termometr, ktorym mierzy sie na przyklad
        temperature wody do kapieli, nie jest to jednak narzedzie niezbedne. Potem
        ustawic garnek na plytkach i trzymac pszenice pod przykryciem na najmniejszym z
        mozliwych zrodel ciepla przez kilkanascie godzin. Najlepiej rozpoczac
        fermentacje wczesnym rankiem i zakonczyc ja poznym wieczorem, po ok. 12
        godzinach. Od czasu do czasu slod nalezy zamieszac i sprawdzic jego smak;
        bedzie mial ledwo wyczuwalny lagodnie slodki smak, jego slodycz nabierze mocy
        dopiero po odparowaniu! Zwykle wystarcza na cala operacje 12 godzin, lepiej nie
        przeciagac procesu o wiele dluzej, bo po osiagnieciu pewnego "punktu
        szczytowego slodyczy", slod zamienia sie w kwas. Zaraz po zakonczeniu
        gotowania, a wiec jeszcze tego samego wieczoru, nalezy doprowadzic mieszanine
        do wrzenia (na skutek czego procesy fermentacji ulegna przerwaniu) oraz
        przetrzec slod przez sito, na ktorym rozlozona jest lniana sciereczka. Po
        przetarciu slod nalezy poprzez powolne gotowanie na malym plomieniu zagescic.
        Trwa to ok. 45-60 minut i wygodnie jest zageszczenie przeprowadzic nastepnego
        dnia.
        Gotowy slod ma konsystecje miodu i mozna go przechowywac w zamknietych sloikach
        przez dlugi czas. Pozostala po przetarciu mase pszeniczna, ktora tez zachowa
        slodki smak mozna uzyc do roznych zbozowo-owocowych deserow, musli, chleba".

        Ufff, moze by ktos wyprobowal i dal znac, jak mu wyszlo?
        • madelon1 Re: Alternatywy dla cukru rafinowanego? 12.10.06, 12:19
          Ja w ogole nie slodze, czasami np. do nalesnikow uzywam syropu klonowego. Cukier z trzciny uzywam
          tylko do pieczenia co sie zdaza raz na kilka miesiecy.

          Nie jestem fanka czekolady gorzkiej wiec od czasu do czasu jem mleczna albo mleczna z migdalami
          "Green&Blacks".
      • asiabed Re: Alternatywy dla cukru rafinowanego? 12.10.06, 20:42
        a ja mysle, ze to nie jest autosugestia z tym niesmakiem. ja po latach
        nieslodzenia naprawde nie delektuje sie niektorymi produktami czy potrawami,
        ktore kiedys mi smakowaly (albo sa za slodkie i wstretne, albo za slone - bo tez
        bardzo malo i rzadko sole). jedyne co jeszcze mi sie nie obrzydzilo to niektore
        slodycze - i czasem troszeczke podjem. choc przy wiekszej ilosci (gdy przekrocze
        swoja granice slodkosci - czyli np ze 4 kostki czeko) robi mi sie niedobrze :(
        ale to chyba dobrze:)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka