Dodaj do ulubionych

zdrowe jedzenie w samolocie w podrozy

19.10.06, 21:13
Czesto latam pomiedzy Anglia i Polska i najczesciej ratuje sie wtedy
samodzielnie zrobionym jedzeniem czy kanapka. Pewnego razu na pokladzie
British Airways wybieralam opcje dla wegetarian (bylam bardzo zaskoczona
smacznym kotlecikiem z brokuly i salatka), ale niestety niedawno, lecac do
Pragi nie mialam takiej mozliwosci ! :( Najczesciej jednak jedzenia pokladowe
to gabczaste biale buly albo gazowane napoje. Najlepsza,nieszkodliwa opcja
wydaje sie tylko woda,albo gorzka,czarna herbata,ktorej nie znosze:/
W powietrzu czasami szwankuje mi zoladek i wole wtedy za bardzo nie
eksperymentowac. Gdy wyciagam swoje jedzenie czasami wzbudzam dziwne
spojrzenia (skoro wszystko teraz mozna kupic na miescie albo dostac za darmo!)
Obserwuj wątek
    • madelon1 Re: zdrowe jedzenie w samolocie w podrozy 20.10.06, 14:59
      Ja bardzo duzo podrozuje po Europie, zazwyczaj 1-2godzinne loty na spotkanie i spowrotem i w takich
      przypadkach zawsze tylko biore wode na poklad. Jedzenie w samolotach jest okropne, sam zapach
      mnie obrzydza, mokre kanapki ze zwiedlym lisciem salaty. Loty po Europie sa tak krotkie ze mozna
      wytrzymac bez niczego, ludzie sa przyzwyczjeni do jedzenia w czasie lotu, na lotniskach czasami
      mozna kupic cos swiezego, na szczescie w Londynie mamy Prety.

      Jak jade gdzies dalej to zazwyczaj latwo o wegetarianskie posilki, zawsze tez biore worek z kawalkami
      marchewki, ogorka, jakies jablko.

      Nawet jedzenie w business clasie jest nie za bardzo, najgorszy jest chyba KLM, najlepszy byl Finnair.

      A tak ogolnie nie cierpie latac!
    • chihiro2 Re: zdrowe jedzenie w samolocie w podrozy 24.10.06, 14:11
      Ja latam z reguly na krotkie dystanse, wtedy nic nie jem na pokladzie. Staram
      sie nie zaburzac za bardzo ukladu moich normalnych posilkow. Zdarza mi sie
      kupowac sushi w Pret-a-Manger, salatke z soczewica i baklazanem z Marks &
      Spencer (jesli akurat sa na lotnisku). Poza tym jem owoce, orzechy, flapjacki
      itp.
      Pamietam jak lecialam do Australii liniami Malaysian Airlines i wczesniej
      zamowilam posilki wegetarianskie. Mialam naprawde pyszne jedzenie! Zadnej
      niespodzianki, bo kazdy pasazer dostal menu, poszczegolne opcje byly
      wyszczegolnione. Nie pamietam, co dokladnie tam bylo, ale same dobre rzeczy.
      Nawet produkty normalne wegetarianskie, takie jak pieczywo, dostalam w
      zdrowszje wersji, czyli wszyscy buleczki biale a ja pelnoziarniste. Na deser
      zamiast slodyczy - owoce i orzechy. No i dostawalam posilki jako pierwsza :)))

      Czesto zdarzalo mi sie natomiast lecac polskimi liniami, zamowiwszy wczesniej
      kanapke weganska i dostawszy potwierdzenie, uslyszec na pokladzie - "Mamy tylko
      z szynka lub serem. Moze pani sobie je wyjac z kanapki." Swietnie po prostu!
      Lecac tanimi liniami nie ma sie za duzego wyboru, w dodatku jedzenie jest tam
      ohydnie drogie. Wowczas na pewno najlepsze jest przygotowanie sie do podrozy i
      zabranie wlasnego posilku.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka